 Drogi Tomku, 1. W „oparach feudalizmu”? Cóż to za średniowieczne dzwony spiżowe? I ten koniec jeszcze: „A tymczasem właśnie Szekspir udowodnił, że jest inaczej. Udowodnił swoim dziełem i życiem”. Co jest, stary? Cóż to za echa patetycznego wypracowania zdolnego maturzysty?
2. Nie będę raz jeszcze czołgał się po obu biografiach. Tym bardziej, że jest dużo o tym w internecie. To był de Vere, tak mówią nie tylko fakty ale i mój instynkt. (A jeśli się mylę, to wina nie moja, lecz mojego instynktu.) 3. W sporze o to, kto mógł być autorem czegokolwiek, woźny czy nauczyciel, będę jednak po stronie nauczyciela. Na marginesie, to również mój podział polityczno-społeczny. Rządy woźnych, czyli ludu, mamy na szczęście nieodwołalnie za sobą. W epoce nauczycieli niech tkwią na swoim miejscu. PS. Uwaga o PRL-owskiej szkole pisarskiego lansu, czyli o chodzeniu w półkożuszku po ulicy i mówieniu głośno – przednia! *Janusz Rudnicki - pisarz, autor m.in. książek Męka kartoflana, Mój Wehrmacht, Chodźcie, idziemy, Śmierć czeskiego psa, finalista literackiej Nagrody Nike.
Na podobny temat
|
Jest nauka w sensie pracowitego latam...
Olek Radynski pisał tu chyba jakiś cz...