|
Janusz Rudnicki*
|
|
17.04.2010 |
Po pierwsze… …wypełnianie obowiązków jest obowiązkiem, nie zaś tytułem do chwały.
Po drugie,bycie patriotą już od posłów w górę, a co dopiero dla prezydenta państwa, powinno rozumiane być samo przez się, nie zaś traktowane jako tytuł do chwały. Podobnie jak bycie dobrym mężem, ojcem i dziadkiem.
Po trzecie,śmierć w wyniku tragicznego wypadku nie jest śmiercią bohaterską. Śmiercią bohaterską jest na przykład śmierć policjanta sprzed paru miesięcy, który w ostatni dzień swego urlopu, w cywilu, próbował na przystanku tramwajowym zatrzymać bandytów, w wyniku czego pchnięty został śmiertelne nożem i osierocił dzieci.
Po czwarte,jest czymś niewyobrażalnym, żeby prezenterka telewizji państwowej popełniała „refleksje” w rodzaju: „A może jest tak, że Bóg wziął ich dlatego, że lubi otaczać się najlepszymi?”
Jest rzeczą niepojętą, aby telewizja państwowa w roku 2010 wpadała w amok anachronicznego patriotyzmu, i to do takiego stopnia, że otumanieni nią przechodnie mówią do kamery: „Kto teraz będzie bronił Polski?”. Nikt nie będzie bronił, nie ma takiej potrzeby. Brońmy się sami przed sobą.
Po piąte,dwa razy Katyń to rzecz tragiczna, ale trudno, stało się. Dlaczego jednak przeżywać mamy dwa razy kult jednostki?
*Janusz Rudnicki - pisarz, autor m.in. książek Męka kartoflana, Mój Wehrmacht, Chodźcie, idziemy, Śmierć czeskiego psa.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.04.2010 )
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...