NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Rogalewski: Płać więcej, pracuj dłużej, a dostaniesz mniej Drukuj
Adam Rogalewski*   
01.12.2011

30 listopada w Wielkiej Brytanii strajkowały 2 miliony pracowników sektora budżetowego. Na ulice wyszło 80 związków zawodowych, w tym najliczniejszy UNISON, reprezentujący przeszło 1,3 miliona pracowników. W całym kraju odbyło się tysiąc demonstracji – w Manchesterze wzięło w nich udział 30 tys. ludzi, w Liverpoolu 20 tys., w małym Luton, gdzie mieszka wielu Polaków, przeszło tysiąc. Do strajku dołączyły organizacje pozarządowe i studenckie. Do pracy nie przyszli nauczyciele i pracownicy akademiccy, pracownicy służby zdrowia, samorządu terytorialnego (sprzątacze ulic, pracownicy lokalnych bibliotek) i administracji rządowej, w tym celnicy.

  

Zobacz: Fotorelacja z protestów w Londynie


Dlaczego Brytyjczycy strajkują?

zwirek_londyn_30112011.jpgStrajk spowodowały planowane przez koalicję rządzącą zamiany w systemie emerytalnym. Najkrócej można je opisać w następujący sposób: płać więcej, pracuj dłużej, a gdy w końcu przejdziesz na emeryturę, dostaniesz mniej. Rząd proponuje podwyżkę składki emerytalnej płaconej przez pracowników o przeszło połowę – z 6 do 9 procent, opóźnienie przechodzenia na emeryturę z 65 roku życia na 68 rok oraz zmianę zasad obliczania podstawy emerytalnej (zamiast ostatniego wynagrodzenia ma być brana średnia z całego okresu zatrudnienia). Zakładając, że większość pracownik zaczyna od niższych zarobków, by stopniowo awansować na lepiej opłacane stanowiska, zmiana ta będzie niekorzystna. Nie dotknie ona natomiast tych, którzy zarabiają najmniej i przez całą swoją karierę pracowali na niskim stanowisku, czyli np. sprzątaczy czy ochroniarzy.

Jak działa system emerytalny w Wielkiej Brytanii?

System emerytalny w Wielkiej Brytanii jest bardziej skomplikowany niż w Polsce. Istnieje tu emerytura obowiązkowa w postaci świadczenia socjalnego płaconego z podatków i należnego wszystkim pracownikom, bez względu na to, ile zarabiali Jej wysokość uzależniona jest za to m.in. od liczby przepracowanych lat. Oprócz emerytury obowiązkowej jest też dobrowolna emerytura zawodowa: składki na nią płacą pracodawca i pracownik. I o tę właśnie emeryturę walczą strajkujący.

Wysokość składek opłacanych przez pracownika i pracodawcę jest różna, zasadniczo jednak pracodawca prywatny płaci mniej od pracodawcy publicznego. W przypadku brytyjskiej służby zdrowia składka płacona przez pracodawcę wynosi 14 procent wynagrodzenia pracownika, a płacona przez pracownika – 6 procent. W sektorze prywatnym – o ile w danej firmie fundusz emerytalny w ogóle istnieje – składka wynosić może np 3 procent dla pracodawcy i 3 procent dla pracownika.

Rząd kontra związki

Do propozycji zmian w emeryturach doliczyć trzeba zamrożenie płac w sektorze publicznym przez ostatnie dwa lata – rządząca koalicja ogłosiła właśnie przedłużenie tego stanu o kolejne dwa – narastającą inflację (około 5 procent w skali roku) oraz zwolnienia grupowe. Obejmą one około 700 tys. pracowników z 6 milionów zatrudnionych w sektorze publicznym, czyli co dziesiątą osobę.

Rząd uzasadnia swoje propozycje koniecznością oszczędności, redukcji zadłużenia publicznego i tym, że ludzie żyją dłużej: jeśli system emerytalny się nie zmieni, to nie będzie z czego wypłacać emerytur. Pracownicy mówią na to: „Enough is enough”, a związki dopowiadają, że jest to swego rodzaju kara dla pracowników budżetówki za kryzys, który nie oni wywołali. Związkowcy podkreślają, że emerytura brytyjska jest najniższa w całej Unii Europejskiej, a zwiększona o 3 procent składka emerytalna trafi nie do odpowiedniego funduszu lokalnego, tylko bezpośrednio do budżetu państwa.

Ekonomiści twierdzą, że skoro emerytura zawodowa nie jest obowiązkowa i pracownicy zawsze mogą z niej zrezygnować, to w funduszach emerytalnych i tak zabraknie pieniędzy: im mniej osób będzie płacić składki, tym więcej rząd będzie musiał dokładać z pieniędzy podatników. Summa summarum, czy pracownik będzie w takim funduszu, czy nie, i tak dostanie mniej na starość i grozi mu po prostu bieda. Dotyczy to także pracowników sfery prywatnej, którzy albo nie mają wcale emerytury, albo jest ona bardzo mała. Za parę lat w Wielkiej Brytanii może się pojawić wielka grupa emerytów żyjących w ubóstwie, potrzebujących od państwa zapomóg socjalnych.

Co dalej?

Strajk z 30 listopada to dopiero początek – związki przeprowadziły referendum dotyczące dalszych demonstracji. Rząd już zaczął się uginać pod presją i poszedł na ustępstwa: proponowane zmiany nie obejmą pracowników, którym zostało dziesięć lat do przejścia na emeryturę. Z drugiej strony pojawiły się też propozycję, żeby zabronić strajku w niektórych sektorach gospodarki, np. transporcie kolejowym czy londyńskim metrze, lub żeby ważność referendum strajkowego uzależnić od tego, czy wzięła w nim udział minimalnie połowa uprawnionych do głosowania.

Czas pokaże, czy strajk ten zakończy się szczęśliwiej niż te sprzed trzydziestu lat, czy czeka nas powtórka z rządów Margaret Thatcher.


*Adam Rogalewski - pracownik OPZZ oddelegowany do pracy w brytyjskim związku zawodowym UNISON, dokorant w London Metropolitan University.

  

Komentarze
Dodaj nowy
tls  - "praw fizyki pan nie zmienisz"   |01.12.2011 21:40:54
Iście diabelski dobór tytułu.

1. W Polsce składka pracownika wynosi ok 10% i
chyba nie jest to problemem. Rozróżnienie na pracodawców prywatnych i
państwowych jest faktycznie idiotyczne.

2. Dłużej pracować trzeba bo dłużej
żyjemy. Żaden system nie wytrzyma gdy ludzie będą pracować mniej niż połowę
życia (przy założeniu zerowego przyrostu naturalnego). Walka o zachowanie
dotychczasowych warunków jest skazana na przegraną albo z rządem albo z
rzeczywistością. Walczyć należy o jak najlepsze warunki tej wydłużonej
pracy.

3. Pomysł z liczeniem emerytury na podstawie średniej nie jest taki zły
bo tym, którym jest najciężej odbiera najmniej jeżeli w ogóle cokolwiek. W
sytuacji gdy już rząd zabiera to chyba tak jest lepiej niż gdyby miał uciąć
wszystkim równo?

4. Wielkiej Brytanii w ogóle bym nie porównywał do reszty
Europy.
Kari  - marzenie krajowe   |02.12.2011 06:51:34
Kiedy u nas ludzie wyjda tak masowo na ulice, broniac swoich praw? Kiedy
przestana myslec o wlaczeniu sie do systemu,ktory bankrutuje na naszych oczach,
a nie o przystapieniu do walki o jego zmiane. Marzenie!
marzet   |03.12.2011 01:15:53
Jest opór. Nic jak brać przykład. To dojrzewa
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88739 Seconds