|
10 kwietnia 2010 roku delegacja przedstawicieli instytucji państwowych - m.in. Sejmu, Senatu,
Kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Narodowego
Banku Polskiego, Sztabu Generalnego WP - leciała na uroczystości
rocznicowe do Katynia. Na pokładzie prezydenckiego samolotu było 96 osób, w tym prezydent RP, Lech Kaczyński wraz z
żoną, Izabela Jaruga-Nowacka, Grażyna Gęsicka, Anna Walentynowicz,
Jolanta Szymanek-Deresz, Tomasz Merta, Andrzej Przewoźnik. Samolot
rozbił się podczas podchodzenia do lądowania w gęstej mgle. Nikt nie przeżył.
Przypominamy wspomnienia, opinie, komentarze, fotorelacje - kronikę ubiegłorocznych wydarzeń.
Wspomnienia
Bugaj: Wspomnienie o Lechu Kaczyńskim
Lech Kaczyński różnił się od prawie wszystkich polskich polityków.
Różnił się stosunkiem do polityki. Nie chciał się podporządkować jej
współczesnym „prawom”.
Docierał do tych nielicznych, którzy rozumieli jego pomysł na Polskę i
go popierali. Do jego zwolenników zaliczała się też pewna grupa tych,
którzy w zasadzie kontestowali klasę polityczną
Środa: Wspomnienie o Izabeli Jarudze-Nowackiej
Mnóstwo mnie nauczyła, potrafiła bowiem doskonale poruszać się po
świecie, który ja uważałam za obcy. Po „podziemnym” świecie polityki.
Świecie pełnym agresji, ambicji, chamstwa. Była jak te kobiety, które
porywały Erynie do podziemnego księstwa bogini Hekate, by je nauczyć
poruszania się w świecie ciemności. W świecie męskiej polityki. Choć nie
była z tego świata. I nie chciała być.
Szczuka: Nasza Jaruga
Jak każda niezwykła osoba, Iza łączyła w sobie rozmaite sprzeczności.
„Krucha i niezłomna”, waleczna i wykwintna, lojalna i niesterowalna.
Jaruga – tak na nią mówiły feministki - nie narzucała żadnego dystansu,
ale nieodmiennie wzbudzała szacunek.
Krzywonos: Wspomnienie o Annie Walentynowicz i Marii i Lechu Kaczyńskich
Nie znajduję słów, by wyrazić to, co czuję po katastrofie w Smoleńsku.
Anna Walentynowicz była bardzo bliską mi osobą i na zawsze zostanie w
moim sercu. Wiele razem przeżyłyśmy. Była starsza, pozwalałam jej mówić
różne rzeczy – uważałam, że ma do tego prawo. Zawsze stałam za nią
murem. Będę ją pamiętać za strajki w ‘80 roku, za tamtą walkę, przede
wszystkim jednak za to, jaką była osobą. Mało kto wie, że Ania pomagała
chorym, nosiła im na przykład obiady do domów.
Kluzik-Rostkowska: Zginęły bardzo ważne kobiety
W katastrofie w Smoleńsku zginęły bardzo ważne kobiety: dla mnie, dla
mojej partii i dla polskiej polityki. (…) Jak wiadomo, o znaczeniu i randze polityka świadczy między innymi to, w
którym rzędzie siedzi w Sejmie. Kobiet w polskiej polityce jest w ogóle
mało, a tych znaczących – jeszcze mniej. I niestety odeszły właśnie
takie nieliczne ważne postacie: Grażyna Gęsicka, Ola Natalli-Świat, ale też Jolanta
Szymanek-Deresz czy Izabela Jaruga-Nowacka.
Ostolski: Wspomnienie o Grażynie Gęsickiej
Chyba mogła być następczynią Jarosława Kaczyńskiego w partii. Pytania o
jej ewentualną kandydaturę w wyborach prezydenckich nie wyglądały jak
żart. Dwa tygodnie temu zapytał ją o to dziennikarz: „W tych wyborach
nie, a za pięć lat będę już staruszką” - odpowiedziała.
Machalica: Wspomnienie o Jerzym Szmajdzińskim
Gdy spotkałem Szmajdzińskiego pierwszy raz, patrzyłem na niego jak na
faceta, który „wysłał wojska do Iraku”. Do końca uważał, że była to
decyzja słuszna. Ja również nie zmieniłem swojego jednoznacznie
negatywnego stanowiska wobec irackiej awantury. Mogliśmy spisać protokół
rozbieżności. Co ciekawe, po stronie antywojennej znalazłoby się wiele
podpisów osób z jego otoczenia. Akceptował to.
Komentarze i opinie
Sierakowski: „Śmierć to jedyna rzecz, której nie udało nam się całkowicie zwulgaryzować”
Jak naprawdę czujemy się, gdy teraz uświęcamy jeszcze niedawno
krytykowanych i odwracamy symbole? Dlaczego stać nas dziś na pojednanie
narodowe, a nie potrafiliśmy odpowiednio zachować się wczoraj? I czy nie
powinniśmy dziś już wstydzić się za to, jak zachowamy się jutro? Czy
musimy być zawsze narodem, którym rządzą trumny?
Gdula: Trzy żałoby
Powtarzanie, że jesteśmy razem, solidarni i zjednoczeni, służy
zakryciu ważnej prawdy, że już w sobotę i niedzielę pojawiły się
odmienne sposoby celebrowania żałoby narodowej. Ja doświadczyłem
przynajmniej trzech.
Sutowski: Koniec polityki ofiary
Pytaniem najważniejszym, jakie się dziś przed nami staje, jest to – czy
ten „przeklęty” Katyń (Smoleńsk) może nas wreszcie z Rosjanami
pojednać? Polacy oczekiwali gestów ze strony Władimira Putina, pokajania
się, przeprosin. Wydaje się, że od sobotniego poranka nie tylko władze
rosyjskie wykonały całą serię gestów. Nie mają sensu dywagacje, czy
premier Putin „wzruszył się autentycznie” czy nie…
Ost: Polska katastrofa
Czy to, co się zdarzyło, zdarzyło się naprawdę? Czy prezydent Polski
zginął w katastrofie samolotu wraz z małżonką, dziesiątkami
parlamentarzystów, dostojników państwowych, działaczy partyjnych i
przywódców wojskowych? Do wypadku doszło w Rosji – w kraju, do którego
polscy politycy, o ile w ogóle podróżują, nie udają się tak liczną
grupą. Jednak wybrali się tam, by w lesie katyńskim uczcić 70. rocznicę
masowego mordu tysięcy polskich oficerów dokonanego przez stalinowską Rosję.
Michalski: Polityka śmierci
Szanuję ludzi, nie szanuję symbolu. Szanuję każdą ofiarę Katynia, wtedy
i teraz, każdego człowieka, który tam zginął. Nie szanuję Katynia jako
symbolu polityki historycznej, polityki śmierci. (…) Żal mi załogi samolotu, żal mi BOR-owców… żal mi wszystkich na
pokładzie tego samolotu, którzy nie wyznawali doktryny polityki
historycznej, a jednak na jej ołtarzu zostali złożeni. Ich żal mi najbardziej.
Krastev: Historyczne barwy tragedii
Tylko dwóch ludzi może urzeczywistnić pojednanie rosyjsko-polskie:
premier Rosji, Władimir Putin (były pułkownik KGB) i Jarosław Kaczyński (brat zmarłego prezydenta i jego
polityczny następca). Relacje rosyjsko-polskie mogą zostać ocalone lub pogrzebane
w Katyniu – wszystko w rękach tych dwóch przywódców.
Zawadzka: Mam gdzieś Wawel
Stiuki, wazy, gobeliny, mozaiki, rzeźby, żyrandole, portrety dam, obrazy
bitew, historie królewskich rodów to przejawy epok, które je stworzyły. To butne
manifestacje przepaści, jaka dzieliła władających od poddanych. Wozimy
tam kolejne szkolne roczniki. Zmuszamy dzieci, by na te
widoki pokorniały. Szkolimy w podziwianiu autorytarnej, aroganckiej władzy.
Łazarkiewicz: Spektakl z odrobiną metafizyki
Żaden poważny scenarzysta nie odważyłby się na taki ładunek
symboliki, wręcz na pograniczu kiczu: Katyń, 70. rocznica. Ten moment
symboliczny jest przytłaczający – a filmowiec uświadamia sobie w takim
momencie, że Wielki Scenarzysta nie ma żadnych problemów z sięganiem po
kicz - mówi reżyserka, współautorka m.in. serialu Ekipa, Magdalena Łazarkiewicz.
Szumowska: Boję się takiej żałoby
Patrząc na ten cały cyrk, który nazywamy
w Polsce żałobą narodową, mam jednoznaczne uczucia. To, co widzę to
absurdalne zachowanie stadne, a nie żałoba. To nie oswajanie śmierci. To
zbiorowa histeria, akt wspólnotowy którego, Polacy potrzebują jak powietrza.
Gretkowska: Martwy Polak opłakuje sam siebie
Protesty przeciwko chowaniu Kaczyńskiego na Wawelu nie mają sensu. Skoro
90 parę procent Polaków uznaje się za katolików, to Kościół mówi w
imieniu narodu. Poza tym jest „właścicielemlokalu”, a świecki naród nie
jest nawet jego najemcą. Tragikomiczne wydają się więc pomysły na
referendum czy próby dyskusji. Kościół nie jest instytucją demokratyczną.
Cywińska: Żałoba, czyli niezrozumiały obowiązek
W Smoleńsku w większości przypadków w zginęli politycy - możemy ich
podziwiać lub patrzeć na nich krytycznie, jednak pojechali tam właśnie z
powodu swojego zawodu bądź postawy. A z telewizji możemy się dowiedzieć
czegoś tylko o ich życiu rodzinnym. Gdybym miała coś powiedzieć o
prezydencie Kaczyńskim na podstawie tego, co widzę w mediach, to bym
stwierdziła, że bardzo kochał swoją żonę
Mencwel: Kwestie polityczne
Władze stają na wysokości zadania, obywatele zachowują się rozważnie i
poważnie, instytucje i zakłady pracują normalnie, jutro rano, jak
zwykle, kupię bułki i gazety… Otóż tego w Polsce nie tylko przez
kilkadziesiąt, ale i przez kilkaset lat nie było, a w przypadkach
podobnych nieszczęść pokolenia zadawały sobie pytanie: „co z nami będzie?”.
Kowalska: Przerwany poród sensu
Ze spiętrzenia absurdów w kilkanaście godzin po katastrofie zaczął
wyrastać sens. Sens zaczął się rodzić nie z katastrofy, lecz z ludzkich
reakcji na nią, nie jako emanacja „istoty” tragedii, lecz jako jej
niezamierzony efekt, jej rezonans w zbiorowych emocjach, choć nie
(jeszcze nie) w zbiorowym myśleniu.
Erbel: Czy ulica ma prawo do żałoby?
Tłum na Krakowskim Przedmieściu jest oznaką potrzeby
zbiorowego doświadczenia w obliczu żałoby narodowej. Bycie na ulicy albo
uczestniczenie w Marszu Milczenia jest jedyną alternatywą wobec mszy albo
zapośredniczonego uczestnictwa poprzez różnego rodzaju media.
Bielik-Robson: Totem i tabu. Polskiej tanatologii ciąg dalszy
Pochówek na Wawelu ma znaczenie totemiczne, ale nie polityczne. Wstępne
sondaże nie dają Jarosławowi Kaczyńskiemu, jako mistycznemu następcy
Ojca, żadnych szans.
Polacy wybrali „normalność”, choć wybór ten oznaczał dla wielu z nich
zerwanie z polskim kultem śmierci…
Świderski: Protest
Polski płacz, kwiaty złożone w pobliżu trumny… w niewielkim stopniu
dotyczyły prawdziwego Lecha Kaczyńskiego, złożyć się bowiem miały na
opowieść o mitycznym Lechu – polityku, jakiego Polacy pragną: o takim
przewodniku, który nie tylko żyje, ale i umiera dla swoich obywateli,
który jest lojalny wobec tragicznie zmarłych żołnierzy RP…
Chwin: Żałoba nie stworzyła wspólnoty obywatelskiej
Rozproszone społeczne „stado” skupia się w odruchu przerażenia.
Przepełnione lękiem jednostki szukają ratunku w cieple tłumu. Ale nie
sądzę, żeby to pragnienie bycia razem w chwili żałoby miało wpływ na
sposób uprawiania polityki w państwie demokratycznym, gdzie cały czas
istnieją wszystkie instytucjonalne struktury podziałów społecznych…
Tokarczuk: Znowu zaczynamy przypominać plemię
To, co widzę wokół, obnaża dojmujący brak alternatywnych, świeckich,
ludzkich rytuałów zbiorowych. Pozwoliłyby przeżyć wspólną traumę
katastrofy w kojącej bliskości innych, w pełnej współodczuwania ludzkiej
wspólnocie i nie popadać przy tym w neurotyczny teatr katolickiego nacjonalizmu.
Duda: Polski mesjanizm i nowa lewica
Bez sensu jest wołanie „ciszej nad tą trumną!”. Mówić teraz o
„wiecznopolskim kulcie trumien” nie tylko jest nieprzystojne. Jest
głupotą. Narodowa żałoba bowiem mogłaby stać się dla nowej lewicy
wydarzeniem w takim sensie, w jakim o „wydarzeniach” pisał Alain Badiou.
Sierakowski: Od polityki śmierci do śmierci polityki
Po kampanii wyborczej pozostanie tylko „Polska Kaczora” i „Polska
obrońców przed Kaczorem”. Już trwają zapisy do obu. Zapisują się gazety,
publicyści, blogerzy, byli kandydaci na prezydenta, a nawet małe partie.
Majmurek: Katastrofy smoleńskiej nie było
Śmierć Lecha Kaczyńskiego nie stała się prawdziwym politycznym wydarzeniem. Nie wyznaczyła żadnych
nowych podziałów, nie unieważniła dotychczasowych sporów. Wręcz
przeciwnie, zakonserwowała stare: „oświecenie” kontra „ciemnogród”,
„normalni” kontra „oszołomy”, na nowo zamykając polską wspólnotę w
chocholim tańcu. Od roku obserwujemy powrót widm.
Fotorelacje
Tłumy pod Pałacem Prezydenckim Jakub Szafrański [foto]
Dzieci komentują żałobę Artur Żmijewski [foto]
Zamknięte instytucje kultury Zofia Waślicka, Artur Żmijewski [foto]
Po drugiej stronie Wisły Jakub Tarnowski [foto]
Czwarty dzień żałoby narodowej Artur Żmijewski [foto]
Pogrzeb Anny Walentynowicz Iga Wasilewska [foto]
Próba usunięcia krzyża Jakub Szafrański [foto]
***
Więcej opinii i komentarzy w książce wydanej w serii publicystycznej pt. Żałoba.
Na podobny temat
|
Jest nauka w sensie pracowitego latam...
Olek Radynski pisał tu chyba jakiś cz...