NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Polskie krzywdy i ruskie winy, czyli o wyziewach „patriotyzmu” Drukuj
Małgorzata Kowalska*   
21.01.2011

Cała polska sfera publiczna wydaje się dziś zatruta prze źle rozumiany patriotyzm. Taki, w którym walczy się o abstrakcyjną „godność Polski”, a nie o dobro jej konkretnych obywateli. I, co gorsza, taki, w którym owa „godność Polski” jest w znakomitym stopniu pretekstem dla walki o własny polityczny interes. A w „najlepszym” razie – przykrywką dla własnego oportunizmu lub własnej bezmyślności.


samolocik_120.jpgGdyby sprawa dotyczyła tylko PiS lub „oszołomskiej prawicy”, nie byłoby o czym mówić ni pisać. Ale po ogłoszeniu raportu MAK tak rozumiany patriotyzm zaczął się masowo udzielać – częściowo wskutek ideologicznego szantażu i kłaniającego się przed nim oportunizmu, częściowo wskutek poczucia zagrożenia własnych interesów i towarzyszącego mu „pragmatyzmu”, częściowo wreszcie za sprawą zwyczajnej epidemii emocji - również środowiskom uznawanym do tej pory za umiarkowane, a nawet za kontestacyjne wobec ideologicznego polskiego mainstreamu. Nie tylko Kaczyński, Macierewicz i Fotyga, ale także minister Miller ze swoją komisją i sam premier Tusk, a także prezydencki doradca Tomasz Nałęcz, ba, nawet Jacek Żakowski, twierdzą, że wiedza, iż raport MAK, jeśli nawet nie jest całkowitą manipulacją, na pewno jest „niekompletny” i „nieuczciwy”, bo nie uwzględnia czynnika dla wszystkich polskich patriotów fundamentalnego, jakim jest wina Rosji. Prawdziwi patrioci twierdzą przy tym, że po stronie Rosji leży cała wina, natomiast patrioci z odzysku skłonni są uznać wspaniałomyślnie, że również Polacy nieco (mniej lub bardziej) zawinili, ale „ruscy” są przynajmniej współwinni.


W świetle znanych faktów wina Rosjan jest zaiste porażająca. Po pierwsze, zgodzili się na to, by Polacy lądowali w Smoleńsku, choć lotnisko zostało tam praktycznie zlikwidowane i nie spełniało żadnych standardów. Po drugie, nie uprzedzili na czas (czyli jeszcze przed wylotem prezydenckiego Tupolewa z Warszawy), że w Smoleńsku jest mgła, nawet jeśli Polacy taką informację mogli i powinni zdobyć sami. Po trzecie i przede wszystkim, nie zabronili kategorycznie lądować w warunkach uniemożliwiających lądowanie, a jedynie poinformowali, że „warunków do lądowania nie ma”. Po czwarte, dezinformowali polską załogę, że samolot jest „na kursie, na ścieżce”, chociaż na swoim bieda-radarze nic prawie nie widzieli, a tymczasem od pewnego momentu samolot wcale na ścieżce już nie był. Że bez „kwitowania” wysokości przez polską załogę nie mieli żadnych możliwości, by to ustalić, to znów tylko ich wina – jeśli nie kontrolerów, to ich sprzętu. I ogólnej bieda-nędzy na lotnisku, nawet jeśli skorzystania z tej bieda-nędzy stanowczo życzyli sobie sami Polacy.

W sumie, jak zwykle, Polska została przez Rosję co najmniej skrzywdzona. W „rozsądnej” wersji dlatego, że nie spotkała się z jej strony z należytą opieką. Przecież Rosjanie mogli przeszkodzić nam się zabić. Nie dopuścić do tego, byśmy popełnili błędy. Albo nas uratować mimo naszych błędów. Przecież mogli od początku do końca prowadzić nas za rękę! Dlaczego tego nie zrobili? Ich wina, wielka, bardzo wielka wina.

Polskie pretensje wobec Rosjan reprezentowane przez „komisję Millera”, uznawane na ogół za „rozsądne obiekcje”, sprowadzają się w istocie do takich właśnie żalów. Żalom tym można by wytknąć tylko infantylizm („Dlaczego, mamusiu, mnie nie przestrzegłaś/nie uratowałaś? Ja sam jestem przecież taki malutki, taki głupiutki…”), gdyby w grę nie wchodził oczywisty polityczny i personalny interes osób, które takie żale leją. Nietrudno jednak zauważyć, że co poniektórzy usiłują w ten sposób odwrócić uwagę od własnej, choć pośredniej,  odpowiedzialności za smoleńską katastrofę: za szkolenie pilotów, za organizację lotu, w ogóle za stan polskiego państwa.


Wyziewy patriotyzmu à la PiS są groźne, tym groźniejsze, im szerszym grupom się udzielają. Pod pretekstem obrony „całej prawdy” i „polskiej czci” polskie elity polityczne i opiniotwórcze gotowe są zminimalizować i zakłamać oczywistą polską odpowiedzialność za tę katastrofę – zarówno po stronie ekipy śp. Prezydenta, jak po stronie rządzącej koalicji. 


W czasach rządów PiS wielu mawiało, nie bez racji, że to PiS narzuca język debaty publicznej. Po publikacji raportu MAK dzieje się podobnie. Świadczy to nie tyle o mocach Jarosława Kaczyńskiego i spółki, ile o słabości polskiego rozumu i stanie naszej publicznej debaty. 


Błagam, nie dajmy się zatruć wyziewom fałszywego patriotyzmu. Społeczeństwo stać na to, bo (wnosząc chociażby z niektórych dyskusji na internetowych forach)  wolno wierzyć, że w sumie jest ono lepsze od swoich „elit”. W każdym razie warto go bronić – razem z prawdą – przed obrońcami „polskiej godności”.  

  

flaga_pl.jpg

  

*prof. Małgorzata Kowalska - kierowniczka katedry filozofii na Instytucie Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku, autorka rozpraw i esejów poświęconych francuskiej humanistyce w XX wieku. Zajmuje się przede wszystkim filozofią społeczną i polityczną, niegdyś też angażowała się bezpośrednio w politykę - była jednym z członków-założycieli Unii Pracy. Członkini zespołu „Krytyki Politycznej”.    

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Slawczan  - Bardzo sensowny komentarz   |21.01.2011 11:36:58
Rozwiązanie jest dziecinnie proste: Rosjanie napisali raport przemilczając swoje
winy a wyliczając nasze.My napiszemy swój pomniejszając nasze i wyliczając
rosyjskie.Inteligentny człowiek weźmie oba spisze na kartce ich konkluzje i
będzie WIEDZIAŁ jak było.A było jak zwykle: u ruskich typowy dla nich obszczij
bardak+ruki po szwam.U nas jak zwykle ułańska fantazja+patriotyczna misja.Tu
jeszcze misja była podrasowana drażliwą dumą Kaczyńskiego rodu.Historia uczy ,że
zwykle z takiego koktailu powstawał tragiczny rezultat. Problem w tym ,że taka
prawda nikogo nie interesuje? Bałagan w odnowionej putinowskiej Rosji? Mowy nie
ma! Nasza wspaniała natowska armia olała ulepszenie procedur po katastrofie CASY
(2008) ? Nigdy! Czy bracia Kaczyńscy nie podnieśli by horrendalnego rabanu gdyby
,,Rusek" zrobił to czego nie zrobił czyli odesłał ich eskapadę na lotnisko
zapasowe? Jasne ,że nie - Putin wyświadczył przysługę swojemu lokajowi Tuskowi
psując imprę prezydentowi z powodu mgły? On (JK) widział POLSKIE samoloty
lądujące nie w takiej mgle - moglibyśmy usłyszeć.Prawda nikomu się nie przyda bo
nie da się jej skonsumować wyborczo(w Polsce).Owszem szcególnie obleśny klimat w
całej sarwie tworzy sztafarz zrobiony z patriotyzmu.Ale ONI inaczej nie
mogą.Najparszywsze zachowanie w tym kraju uchodzi za uspawiedliwione o ile ma
notkę:uwaga zawiera patriotyzm.Tak naprawdę JK chce dokonać zmsty na Tusku (ach
te ciągłe porażki) no i walczy o swój byt polityczny: piątych przegranych
wyborów z rzędu nawet pisdowaty aparat partyjny nie strawi.A jak inaczej Jarek
załatwi swoje kompleksy nie mając władzy?
My taplamy się w błocie posmoleńskim
a tymczasem na świecie hegemon nr 1 - USA musiał właśnie zalegalizować stan
faktyczny - posunął się na szczycie by zrobić miejsce dla drugiego pana tego
świata.I mimo ,że Barack idzie grzecznie na chińskiej smyczy(bo innego wyjścia
nie ma) nikt tam w Senacie nie uważa ,że jest chińskim lokajem.Po prostu
rzeczywistość jaka jest każdy widzi.U nas zawsze podejmujemy próby przełamania
rzeczywistości co kończy się solidnym kopem od niej i obolałą d..ą
ereglo  - Ciszej nad tymi trumnami   |21.01.2011 13:04:15
Szanowna Pani Profesor.
podpisuję się oburącz pod tym, co Pani pisze. Dodam
jeszcze tylko od siebie, że owa osławiona konferencja min. Millera z jakimś
dukającym majorem, mętnie komentującym jeszcze mętniejsze dla niefachowca (dla
fachowca - bo z takim akurat tę konferencję oglądałem - wręcz niczego nowego nie
wnoszące) obrazki z lotu Tu-154, była po prostu żenująca. Co do meritum,
natomiast, to myślę - i słyszę od moich znajomych (wcale nie koniecznie
kochających Rosjan, a nawet wręcz przeciwnie), że mają po dziurki w nosie tej
psaudopatriotycznej hecy, w której uczestniczy nie tylko zimny polityczny
macher, ale poza tym na dodatek niewątpliwie obłąkany, Jarosław Kaczyński ze
swymi akolitami, ale także drżączapewne z obawy, że zostaną posądzeni o brak
patriotyzmu ludzie, wydawałoby się rozsądni, jak chociażby wspomniany Miller czy
Schetyna. No, ale my, jesteśmy zwykłymi, a nie żoliborskimi inteligentami i
pewnie nie mamy założonego w genach patriotyzmu, o którym wspominał jeden z
pisowskich gwiazdorów.
filodor  - Zgadzam się z Panią Profesor…   |21.01.2011 14:24:51
Mnie też zdziwiła, i to mocno, skala bezmyślnej histerii, jaka przelała się
przez większość mediów. Po Kaczyńskim czy Macierewiczu z góry można się było
spodziewać tego co nastapiło, im przecież od lat chodzi o zrzucenie wszystkich
win świata na Tuska i udowodnienie narodowi, że razem z Komorowskim i innymi
należy do bandy spiskowców i zabójców.

Ale poważni zdawałoby się
dziennikarze powinni chyba zacząć zadawać pytania, drążyć intencje działań, a
przede wszytkim zachować dystans i trzeźwość.
Niestety nic z tych rzeczy -
czułem narastające obrzydzenie patrząc na relację z posiedzenia połączonych
komisji i na bezmyślnie walących w tam-tamy histerii i zwykłych zabobonów
komentatorów i dziennikarzy. Co się dziwić obaranionym przez PiS tzw. zwykłym
ludziom, skoro nawet w studiu TV do nikogo nie przemawiały poważne wątpliwości
zgłaszane przez specjalistów wobec tych wszystkich [tak rosyjskich jak i
polskich] rewelacji.

Nie jest dobrze, gdy cynizm do spółki z tępotą
zaczynają dyktować warunki, a to się niestety w Polsce nasila z każdym rokiem.
Losloriol   |21.01.2011 14:53:48
Szanowna Pani Profesor,

bardzo długo zastanawiałem się jak "ugryźć"
napisanie komentarza do Pani tekstu. Jest to kwestia bardzo trudna, wymagająca
wyważonego podejścia. Niestety, żaden chyba człowiek posługujący się od
urodzenia językiem polskim nie jest w stanie podejść do katastrofy smoleńskiej
bez emocji. Ten właśnie fakt widać ostatnio bardzo wyraźnie w naszej debacie
publicznej. Nie można się temu dziwić, socjalizacji się nie przeskoczy,
przynajmniej na skalę masową. Pamiętajmy również, że nasze "elity
polityczne" od wielu lat przedstawiają obraz opłakany i żenujący - nie
oczekujmy, że cokolwiek jest w stanie tak zmienić tych ludzi, by wznieśli się
ponad podziały.
Co do reakcji środowisk nie związanych z PiS-em - rządowych,
dziennikarskich - to chciałbym zwrócić uwagę, że, moim zdaniem jest ona efektem
nie zawartości raportu MAK-u, lecz sposobu jego prezentacji. Fakt, można było
spodziewać się po rosyjskiej komisji stanowiska twardego i nieprzejednanego -
wina polskich pilotów jest wszak poza dyskusją - jednak stopień arogancji
podczas ogłaszania tych ustaleń musiał być szokiem, szczególnie dla rządu. Sam
zareagowałem emocjonalnie, głównie na wiadomość o alkoholu we krwi gen. Błasika.
Szczegół ten przecież nie jest tak istotny, by epatować nim publicznie - to
zachowanie Rosjan było, co najmniej, nietaktowne. I proszę teraz postawić się w
sytuacji szefa rządu - doszło do konferencji MAK-u; wie Pani, że wielu Polaków
poczuło się urażonych; musi Pani do nich przemówić - to Pani obowiązek. Co by
Pani powiedziała? Rząd się w tej odpowiedzi Rosjanom zagalopował, przesadzono
organizując konferencję polskiej komisji, ale mogło być gorzej, znacznie
gorzej.
W całym tym ambarasie martwi mnie natomiast fakt, że sprawa katastrofy
smoleńskiej skutecznie przysłania wszelkie inne - znacznie ważniejsze dla
zwykłych ludzi - problemy tego Państwa: gwałtowny wzrost cen, stagnację płac
bezrobocie i wiele innych. I tu miałbym największą pretensję do naszych
"elit" - wykorzystują tę tragedię do własnych celów politycznych dla
zdobycia władzy, celowo przykrywają nią bolączki Państwa. Po rządzie więcej się
nie spodziewałem, opozycji wielce się dziwię. Po tym spektaklu żaden z nich nie
zasłużył na mój głos. Niestety, alternatywy wciąż nie ma - jesienią trzeba
będzie wrzucić pustą kartkę…

Z poważaniem,

Michał Buława.
slawczan   |21.01.2011 15:22:03
@ Michał Buława - gratuluje wyważenia postu.Może powinieneś się zająć
polityka?Z tego co czytałem widzę ,żeś jest trzeźwy.A to cenne w kraju naćpanych
polityką i upojonych władzą
malkowal  - re: Zgadzam się z Panią Profesor…   |21.01.2011 22:03:32
No własnie, mną też najbardziej wstrżąsnęło zachowanie dziennikarzy oraz
polityków uznawanych za "umiarkjowanych". Do oszołomstwa PiS zdążylismy
sie przyzwyczaić. Ale kiedy znów zaczyna ono dyktować warunki debaty, sytuacja
staje sie groźna. Szczerze sie obawiam ponownego rozkołysania nastrojów w Polsce
Losloriol  - re:   |22.01.2011 14:20:48
slawczan napisa?:
@ Michał Buława - gratuluje wyważenia postu.Może powinieneś się zająć
polityka?


Ciągnie mnie w tę stronę, więc może kiedyś… Ale najpierw musiałoby się
znaleźć kilku ludzi, z którymi uznałbym, że warto…
KrzysztofMazur   |23.01.2011 19:02:09
Bardzo się zgadzam.
Interesująca opinia, że społeczeństwo lepsze od tzw. elity.
Też tak sądzę, ale ciężko to udowodnić.

Moim zdaniem fiksacja na temacie
Smoleńska ma jeszcze jeden powód: łatwo wskazać, co rzekomo należy zrobić, tj.
pokrzyczeć na Rosjan, to rzekomo ma być sukces. Wskazanie co zrobić w
poważniejszych sprawach jest trudniejsze i zapewne każda propozycja będzie
kontrowersyjna. Zarówno dziennikarze jak i politycy nie mają pomysłu na sprawy
ważne, więc wskakują w Smoleńsk i już.
viking   |24.01.2011 15:07:21
Dużo słusznych wniosków - i w artykule i w komentarzach.
Przestrzegałbym tylko
przed nadmierną krytyką mediów.
Większość w miarę rozsądnych dziennikarzy, i
liberalnych i lewicowych, nie dało się wciągnąć w rytualny lament na temat
MAKu.
Lis, Żakowski, Paradowska, Stasiński, Wroński, Szostkiewicz bardzo
krytykowali ten ,,zryw narodowy" przeciwko Rosji oraz debatę w sejmie. A są
to czołowi Polscy dziennikarze.
warszawiak  - Patriotyzm   |25.01.2011 05:00:01
Pani Profesor pisze: "Wyziewy patriotyzmu a la PIS sa grozne, tym
grozniejsze, im szerszym grupom sie udzielaja."
Ciekaw jestem dla kogo sa
grozne i kim sa "my" i "oni".
Tak jak bylo do przewidzenia
Rosja broni swoich interesow, plujac Polakom w twarze.
Jezeli Rosjanie
zdecydowali sie na zrobienie z Polakow idiotow to pewnie w dobrym rozumieniu
swojego patriotyzmu.
Usprawiedliwianie Rosjan za ewidentne klamstwa, niszczenie
dowodow i manipulacje, ktorych Pani udaje sie nie dostrzec, tylko dolewa oliwy
do ognia.
Pozycja Polski w swiecie jest gorzsza niz kiedykolwiek.
Mimo ze
nie mieszkam w Polsce od wielu lat to mnie ciagle boli.


Pozdrawiam

Andrzej Waszkiewicz
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.01.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.01951 Seconds