|
Pijmy szybko, bo się ściemnia |
|
|
Ann Lee
|
|
22.09.2004 |
Jak
donosi wtorkowa „Gazeta Wyborcza” w artykule niesponsorowanym, koniec
bessy na rynku nieruchomości. Hossę zwiastują dynamicznie rosnące ceny
mieszkań. Na każdy metr kwadratowy swoich czterech kątów przeciętny
Kowalski musi dziś wydać jakieś 500 złotych więcej niż rok temu. A
będzie jeszcze gorzej. To znaczy lepiej. Tym bardziej, że - jak
uspokaja „Gazeta” - dla przeciętnego Kowalskiego nic się nie zmieni. Po
prostu dostanie od swojego banku kredyt - jeszcze większy i jeszcze
chętniej niż dziś. Poza tym ucieknie od podatku, napędzi koniunkturę, a
na dodatek nie odda Niemcowi ojczystej ziemi. Zatem Kowalscy, spieszcie
czym prędzej do pośredników i instytucji finansowych po wsparcie w
skomplikowanych transakcjach! Tylko
co z Nowakami, nie zatrudnionymi na etat, czyli pozbawionymi zdolności
kredytowej? Wielu należącym do tej grupy publicystom, naukowcom,
artystom i innym przedstawicielom wolnych zawodów pozostaje tylko
tradycyjna, choć coraz słabsza, racjonalizacja: nie dajmy się kupić…
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...