Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Piątek: Hipermarketowy Sierpień 2010 Drukuj
Tomasz Piątek   
27.08.2010
fornalczyk.strajk.tesco.tychy.jpgZa kilka dni obchodzić będziemy rocznicę Sierpnia 1980, a dokładnie Porozumień Sierpniowych. Tymczasem trwa sierpień 2010. Na razie „sierpień 2010“ piszę małą literą, ale mam nadzieję, że wyniknie z niego coś dużego. Sierpień 2010 to narastający bunt pracowników hipermarketów, dręczonych i wyzyskiwanych przez pracodawców oraz management. Odbyła się już manifestacja pracowników Carrefoura w Warszawie, związana z haniebną sprawą czerwonych kropek, którą KP pomogła nagłośnić. Ale bunt narasta w różnych miejscach i od dłuższego czasu. W drugiej połowie września wspólnie manifestować będą już nie tylko pracownicy Carrefoura, ale także Reala, Biedronki, Makro, Kauflandu, Jyska i Praktikera (załączam link do artykułu z „Gazety Wyborczej”, który dokładnie opisuje, co się dzieje w różnych hipermarketach). Ten bunt spotyka się z poparciem inteligencji i klasy średniej. W sprawę „czerwonych kropek” zaangażowały się nie tylko media lokalne, które siłą rzeczy bliższe są konkretnej, namacalnej rzeczywistości, ale także bujająca zwykle w neoliberalnych obłokach „Gazeta Wyborcza”. Ale najważniejsze jest to, że informacje zamieszczone w internecie wywołały lawinę: powtarzane przez coraz to nowe portale, budziły coraz szersze oburzenie. Do akcji przyłączyły się tysiące ludzi. Na Facebooku powstała grupa wsparcia dla dręczonych pracowników Carrefoura. Jej członkowie zaczęli organizować prowokację, happeningi. Teraz pracownikom łatwiej jest protestować, bo wiedzą, że każdy ich protest zostanie nagłośniony i może liczyć na solidarne wsparcie.

Piszę to wszystko nie tylko po to, aby poinformować o czymś fajnym. I nie tylko po to, żeby zaapelować o poparcie dla tych protestów. Nasuwa mi się też pewna refleksja. Całkiem niedawno rozmawiałem ze Sławomirem Sierakowskim. Chwaliłem go za to, że nie zakłada, przynajmniej w obecnych warunkach, partii politycznej. I miałem do niego pretensję, że nie zakłada wielkiego ruchu związkowo-obywatelsko-strażniczego. Marzyłem o organizacji składającej się z wielu autonomicznych komórek w zakładach pracy, gminach i dzielnicach. Marzyłem o organizacji opartej na kontakcie osobistym, utrzymującej dystans wobec plastikowych mediów. Szukałem wzorców w wielkich ruchach, które pączkowały spontanicznie, takich jak Solidarność, ewangelikalne kościoły amerykańskie czy Anonimowi Alkoholicy (o tych ostatnich ktoś powiedział, że są jedyną udaną realizacją anarchistycznych pomysłów Kropotkina o oddolnym tworzeniu władzy). Sławek przekonywał mnie, że więcej i szybciej można zmienić, tworząc potężne internetowe hipermedium, które oddziaływuje nie tylko na poszczególnych internautów, ale także na wszystkie inne media.  Takie narzędzie z kamyczka może błyskawicznie uczynić lawinę.

I niedługo po tej rozmowie taką lawinę zobaczyłem. Oczywiście, jeśli chodzi o jej wywołanie, to nie przypisuję wyłącznej zasługi KP. Jestem bardzo wdzięczny kolegom z „Dziennika Wschodniego”, „Gazety Wyborczej” i innych mediów, którzy zajęli się tą sprawą. Ale jestem dumny, że byliśmy jednym z pierwszych kamyczków i że zrobiliśmy wszystko, aby przekazać energię innym. Sławek miał rację. Nie żebym zrezygnował z marzeń o nowej, niekatolickiej Solidarności 2.0. Ale rzeczywiście nie zawsze trzeba podkopywać się pod magazyn Carrefoura i robić konspiracyjne zebrania za paletą z sokami. Czasem można zrobić więcej, stukając w klawiaturę komputera i telefonu.
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |28.08.2010 01:17:35
pieknie jest myslec, ze w warszawie zyje slawomir, pieknie jest myslec, ze w
warszawie mysli slawomir. bierzmy te mysli jak rad promienny zawsze. kraju
republik rad naprzod.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 02:08:43
Tak, nieszczęście. Biedne kasjerki zarabiają po 1,2-1,3 tys. na rękę.

A może
ktoś by się ujął za bliską mi osobą, która po przeszło 30 latach pracy zarabia
na rękę 1,8-1,9 tys. Ma wyższe studia, studia podyplomowe, kupę doświadczenia
oraz obowiązków i wykonuje pracę, której nie wykona pierwsza lepsza osoba z
ulicy po parodniowym przeszkoleniu. W dodatku pracuje w Warszawie (gdzie tanio
nie jest), w pożytecznej instytucji edukacyjnej, z której korzystają setki
studentów, tak o rzut beretem od KP…

Dla porządku dodam jednak, że do
ubikacji wychodzi, kiedy chce i nie staje na kropce.
uzid   |28.08.2010 02:24:30
zajmij sie wiec. gnebon uwierz w siebie. ty tez mozesz miec swoja strone
internetowa!
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 02:35:03
No ale ja jestem tylko ubogim bezrobotnym, a tu podobno jest 1000 działaczy do
działania.
uzid   |28.08.2010 03:08:38
byl sobie raz pewien kucharz. kucharz nielekko mial w zyciu. do kucharskiej
pensji musial dorabiac rozwozeniem pizzy i noszeniem mebli przy przeprowadzkach.
czasu mial niewiele. zebral kilka tysiecy dzialaczy.

jestest bogaty gnebon. bo
czas to pieniadz, a jako bezrobotny masz duzo czasu.

zycie jest piekne, zycie
jest sliczne, zycie nastraja optymistycznie. rzucilem wlasnie palenie i odrazu
jest lepiej
wejder1   |28.08.2010 11:17:30
O Jezu, uzid kapuje o co Ci chodzi, ale pisanie o bezrobotnym i pięknym
świacie trochę przypomina mi to:

http://www.youtube.com/watch?v=u5um8QWWRvo&tran…

Więc pozwolę sobie być trochę uszczypliwym. 

Ale ogólnie, to dobrze, że
rzuciłeś palenie.
wejder1   |28.08.2010 11:21:08
Czy z tego wynika, że pracownikami Carrefoura nie należy się zajmować, bo nie
mają dyplomów (z tego co się orientuje, na ścianie wschodniej mając magistra
masz możliwość robienia kariery na kasie - przynajmniej to słyszałem na na
poprawinach koleżeńskiego wesela, gdy byłem nieopodal Zamościa).

Chyba lepiej
byłoby zamiast eliminować z dyskursu pracowników markety dodać do niego ową
wspomnianą osobą. Chyba na KP nie chodzi o reprezentowanie jakiejś konkretnej
klasy, tylko odniesienie się do nas jako ogółu.
Eurypides77   |28.08.2010 12:58:18
Przepraszam, ale jeśli ktoś tak zarabia w Warszawie po studiach to albo ma
naprawdę łatwą pracę, albo nie chce się temu komuś znaleźć lepszej.

PS. Muszę
przyznać, że moja niechęć do ciebie (po twoich homofobicznych wynurzeniach w
komentarzach do felietonu Sutowskiego) znacznie spadła - miałem cię za
homofobicznego, zadowolonego z siebie członka establishmentu, a tu się okazuje,
że jesteś bezrobotny, czyli też podlegasz społecznemu wykluczeniu. Chyba że
uważasz tak jak tam, że po prostu jako bezrobotny, jesteś społecznie i
ekonomicznie dysfunkcyjny (tzn. leniwy).
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 14:59:52
po twoich homofobicznych wynurzeniach

Czy mógłbyś tak dla porządku w punktach wyliczyć te moje wynurzenia,
które uważasz za homofobiczne. Być może użyłem gdzieś
niechcący zwrotu, który odebrałeś jako agresywny lub ad personam. Jeśli tak rzeczywiście było, chętnie Cię przeproszę.

W tamtym wątku
już niczego nie mogę wyjaśnić, bo jest on taki duży, że przeglądarka
mi go nie otwiera.

że po prostu jako bezrobotny, jesteś

Z pewnością nie nazywam tego "inną orientacją zawodową", ani
nie utrzymuję, że to powód do dumy. Całkowicie rozumiem też
Twoje domysły, że być może przyczyną tej sytuacji jest moje lenistwo i
w żadnym wypadku nie nazwałbym Twojej wypowiedzi jakimś
"bezrobotofobicznym wynurzeniem".
Józef K   |28.08.2010 22:37:55
PS. Muszę
przyznać, że moja niechęć do ciebie (po twoich homofobicznych
wynurzeniach w
komentarzach do felietonu Sutowskiego) znacznie spadła -
miałem cię za
homofobicznego, zadowolonego z siebie członka
establishmentu, a tu się okazuje,
że jesteś bezrobotny, czyli też podlegasz
społecznemu wykluczeniu.


No proszę, czyli jest tak jak myślałem: nie liczy się argumentacja, byle
tylko uznać kogoś innego pokrzywdzonym przez los, naturę i wykluczonym
przez społeczeństwo na równi z sobą, i już jest bratanie się. No tak, nie
liczy się Inność, ale toż-samość. No i proszę, mamy aletheiczną
prawdę, która się z skrywała w prześwicie bytu…

A skąd wiesz, Eurypides,
że Gnębon nie jest burżuazją wyższego rzędu i nie ma miesięcznych
tantiemów równych ziemi połowy Warszawy? I dlaczego niby, bycie
zadowolonym członkiem establishmentu zasługuje od razu na ataki?

Wiesz, Eurypides, nie wiemy kto tutaj jest kto, ale zanim zaatakujesz
tutaj innego (pardon: Innego), zastanów się, czy być może jemu nie
zawdzięczasz tego, że także w Polsce geje i lesbijki mają lepiej, bo na
Zachodzie są ludzie, którzy patrzą na pewne rzeczy rzeczowo i
mocno trzymają lejce, właśnie za granicą wobec RUE i UE na przykład,
takim kaczyńskim i polskiej władzy, a nie tak, jak od razu by się Tobie
chciało, i implicite, bo przecież tego wiedzieć nie możesz, zawdzięczasz im więcej, niż tym
braciom, pokrzywdzonym i niezadowolonym, nie-członkom establishmentu,
o których wszystko wiesz…
Eurypides77   |29.08.2010 09:44:50
Widzę że mój sarkazm był zbyt subtelny.

P.S. Może to dlatego, że jest
jeszcze
rano i nie wypiłem kawy, ale ostatni akapit Twojej wypowiedzi wydaje
mi
się zupełnie niezrozumiały.
Józef K   |29.08.2010 15:18:33
Widzę że mój sarkazm był zbyt subtelny.

Mój chyba także.

Nie zrozumiałeś to nie zrozumiałeś. Nie ma tam czego
dodawać.
Mam nadzieję, że choć kawa wyszła dobra.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 12:03:03
Czy z tego wynika, że pracownikami Carrefoura nie należy się zajmować, bo
nie mają dyplomów


Nie, nie wynika. Ale trudno oczekiwać, że prywatny pracodawca będzie
płacił więcej nisko kwalifikowanym i łatwo zastępowalnym
pracownikom, skoro państwowy pracodawca daje mu przykład, że nawet
wysoko kwalifikowanych pracowników można finansowo olewać. A ponieważ
państwo jest u nas największym pracodawcą, to ono ma
największy praktyczny wpływ na reguły gry.
Eurypides77   |28.08.2010 13:08:53
Wszędzie na świecie pracodawcy prywatni płacą więcej niż państwowi - wynika to
choćby z tego, że u pracodawców państwowych jest znacznie większe bezpieczeństwo
zatrudnienia.

Jeżeli twoja znajoma jest wysoko wykwalifikowaną pracownicą, to
na pewno znalazłaby lepiej płatną pracę w sektorze prywatnym. Poza tym jako
osoba dobrze wykształcona, może z łatwością się przekawalifikować.

Osoby z
niższym wykształceniem, tak jak kasjerki w supermarketach, takich możliwości nie
mają.
Gnębon Puczymorda   |28.08.2010 15:07:51
Poza tym jako
osoba dobrze wykształcona, może z łatwością się
przekawalifikować.


Po przeszło 30 latach pracy nie jest to takie łatwe choćby ze względów
psychologicznych. Poza tym przekwalifikowana osoba w tym wieku, to
jednak nie jest to, o czym marzą pracodawcy. Gdyby miała o 20 lat
mniej pewnie by to już zrobiła.
Cercamon   |28.08.2010 23:26:40
Osoby z
niższym wykształceniem, tak jak kasjerki w supermarketach, takich
możliwości nie
mają.


A to właściwie dlaczego? Chyba łatwiej się przekwalifikować z kasjerki na
sprzątaczkę niż z fizyka kwantowego na chirurga, na ten przykład?
Eurypides77   |29.08.2010 09:54:45
To jest argumentum ad absurdum - nikt takiego stopnia przekwalifikowania nie
oczekuje, ale są pewne rodziny zawodów, w ramach których człowiek odpowiednio
wykształcony może się w miarę swobodnie przemieszczać.

Jeśli zaś chodzi o
przekawlifikowanie się z kasjerki na sprzątaczkę to trudnością tu jest
dostępność pracy oraz sytuacja, gdzie takie przekwalifikowanie pewnie niewiele
da, bo i sprzątaczka i kasjerka kiepsko zarabiają.

Swoją drogą idiotyzmem jest
sytuacja, w której płaca minimalna jest określana jednokwotowo dla całego kraju,
ale to temat na inną dyskusję.
Cercamon   |31.08.2010 02:00:10
pewne rodziny zawodów, w ramach których człowiek odpowiednio
wykształcony
może się w miarę swobodnie przemieszczać.


TO niewątpliwie zaleta bycia wykształconym ale to nie wymaga
przekwalifikowania, a o tym przecież mówimy.

i sprzątaczka i kasjerka kiepsko zarabiają.

Z całą pewnością ale to nie ma znaczenia, to był tylko przykład na
przekwalifikowanie w obrębie jednego ‘poziomu’ zawodowego a nie na awans.

Swoją drogą idiotyzmem jest
sytuacja, w której płaca minimalna jest
określana jednokwotowo dla całego kraju,
ale to temat na inną dyskusję.


Pełna zgoda! Płaca minimalna nie powinna być określana w ogóle.
MaybyLogic   |29.08.2010 13:24:16
Czytam namiętnie teksty Tomasza Piątka. Też byłem cipunem, a pijakiem jestem
nadal. Na Chrystusa nie trafiłem tylko na A.Crowleya. Pozwól Tomku (wybacz, że
tak poufale, ale mam już 54 lata), że zadedykuję Ci za stworzenie pojęcia
Solidarność 2.0 ten pięciominutowy klip

http://boss.mikrozet.wroc.pl/~wiesiek/123/postula ty.flv
Życząc ciągłości
wyobraźni
Wiesław Cupała
poloeschatolo   |30.08.2010 19:17:46
wersja ogólnodostępna solidarności 3.0 jest tu:
http://www.youtube.com/watch?v=kHbjgvSfQi4
MaybyLogic  - yoomla wstawiła spację   |29.08.2010 13:53:15
Tomku.
Link jest poprawny tylko na końcu trzeba napisać postulaty.flv. Yoomla
wstawiła mylącą spację.
ubik   |30.08.2010 12:13:40
Eurypides77 napisał: "Jeżeli twoja znajoma jest wysoko wykwalifikowaną
pracownicą, to
na pewno znalazłaby lepiej płatną pracę w sektorze prywatnym.
Poza tym jako
osoba dobrze wykształcona, może z łatwością się
przekawalifikować."
Ależ oczywiście, że łatwiej przekwalifikować się z
kasjerki na sprzątaczkę, bo to wymaga krótkiego przyuczenia. Przekwalifikowanie
się nawet z wysoko wykwalifikowanaego chirurga na ortopedę (niby w jednym
zawodzie) to wieloletnie (KOSZTOWNE DLA PAŃSTWA) studia. Po prostu pracownicy
wysoko wykwalifikowani powinni być lepiej opłacani i to wszystko. Chyba, że
komuś chodzi o to, że wysoko wykwalifikowany pracownik zawsze może zostać
kasjerką. Rzeczywiście pełno teraz magistrów po studiach na kasach. To już inna
historia.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.00782 Seconds