Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Piątek: Hipermarketowy Sierpień 2010 |
|
|
Tomasz Piątek
|
|
27.08.2010 |
Za kilka dni obchodzić będziemy rocznicę Sierpnia 1980, a dokładnie Porozumień Sierpniowych. Tymczasem trwa sierpień 2010. Na razie „sierpień 2010“ piszę małą literą, ale mam nadzieję, że wyniknie z niego coś dużego. Sierpień 2010 to narastający bunt pracowników hipermarketów, dręczonych i wyzyskiwanych przez pracodawców oraz management. Odbyła się już manifestacja pracowników Carrefoura w Warszawie, związana z haniebną sprawą czerwonych kropek, którą KP pomogła nagłośnić. Ale bunt narasta w różnych miejscach i od dłuższego czasu. W drugiej połowie września wspólnie manifestować będą już nie tylko pracownicy Carrefoura, ale także Reala, Biedronki, Makro, Kauflandu, Jyska i Praktikera (załączam link do artykułu z „Gazety Wyborczej”, który dokładnie opisuje, co się dzieje w różnych hipermarketach). Ten bunt spotyka się z poparciem inteligencji i klasy średniej. W sprawę „czerwonych kropek” zaangażowały się nie tylko media lokalne, które siłą rzeczy bliższe są konkretnej, namacalnej rzeczywistości, ale także bujająca zwykle w neoliberalnych obłokach „Gazeta Wyborcza”. Ale najważniejsze jest to, że informacje zamieszczone w internecie wywołały lawinę: powtarzane przez coraz to nowe portale, budziły coraz szersze oburzenie. Do akcji przyłączyły się tysiące ludzi. Na Facebooku powstała grupa wsparcia dla dręczonych pracowników Carrefoura. Jej członkowie zaczęli organizować prowokację, happeningi. Teraz pracownikom łatwiej jest protestować, bo wiedzą, że każdy ich protest zostanie nagłośniony i może liczyć na solidarne wsparcie.
Piszę to wszystko nie tylko po to, aby poinformować o czymś fajnym. I nie tylko po to, żeby zaapelować o poparcie dla tych protestów. Nasuwa mi się też pewna refleksja. Całkiem niedawno rozmawiałem ze Sławomirem Sierakowskim. Chwaliłem go za to, że nie zakłada, przynajmniej w obecnych warunkach, partii politycznej. I miałem do niego pretensję, że nie zakłada wielkiego ruchu związkowo-obywatelsko-strażniczego. Marzyłem o organizacji składającej się z wielu autonomicznych komórek w zakładach pracy, gminach i dzielnicach. Marzyłem o organizacji opartej na kontakcie osobistym, utrzymującej dystans wobec plastikowych mediów. Szukałem wzorców w wielkich ruchach, które pączkowały spontanicznie, takich jak Solidarność, ewangelikalne kościoły amerykańskie czy Anonimowi Alkoholicy (o tych ostatnich ktoś powiedział, że są jedyną udaną realizacją anarchistycznych pomysłów Kropotkina o oddolnym tworzeniu władzy). Sławek przekonywał mnie, że więcej i szybciej można zmienić, tworząc potężne internetowe hipermedium, które oddziaływuje nie tylko na poszczególnych internautów, ale także na wszystkie inne media. Takie narzędzie z kamyczka może błyskawicznie uczynić lawinę.
I niedługo po tej rozmowie taką lawinę zobaczyłem. Oczywiście, jeśli chodzi o jej wywołanie, to nie przypisuję wyłącznej zasługi KP. Jestem bardzo wdzięczny kolegom z „Dziennika Wschodniego”, „Gazety Wyborczej” i innych mediów, którzy zajęli się tą sprawą. Ale jestem dumny, że byliśmy jednym z pierwszych kamyczków i że zrobiliśmy wszystko, aby przekazać energię innym. Sławek miał rację. Nie żebym zrezygnował z marzeń o nowej, niekatolickiej Solidarności 2.0. Ale rzeczywiście nie zawsze trzeba podkopywać się pod magazyn Carrefoura i robić konspiracyjne zebrania za paletą z sokami. Czasem można zrobić więcej, stukając w klawiaturę komputera i telefonu.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 28.08.2010 )
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...