|
Czasami autora wprost roznosi mus, by coś napisać. Cokolwiek, ale napisać. Tak jak roznosiło Witolda Mrozka. Ale nie rozumiem, gdy pod wpływem tego musu, pisze się o sprawach, których się nie zna, nie widziało i nie rozumie. Kiedy pod wpływem tego musu w pogardzie ma się fakty. A tak, niestety, jest w przypadku tekstu Gaz na ulicach. Nieprawd, przeinaczeń i nadinterpretacji w inkryminowanym tekście jest tak wiele, że polemizowanie z autorem jest praktycznie niemożliwe. By je bowiem wszystkie odkręcić trzeba by napisać tekst daleko obszerniejszy niż Stara baśń. Ale kilka najgrubszych niezrozumień wyjaśnić czuję się zmuszony. I to nie tyle jako rzecznik prezydenta, co jako ten, kto trochę orientuje się w temacie i był naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń. Autor pisze; „w przestrzeni uroczystości nie znalazło się miejsce dla legalnej (!) manifestacji inicjatywy Nic o Nas Bez Nas”. Klasyczna półprawda. Demonstracja NONBN była legalna, ale z wyłączeniem ulic wydzielonych z powodu przyjazdu prezydenta Komorowskiego.
I dalej; NONBN „przeciwstawia się antyspołecznej polityce obecnych władz Gdańska, podwyżkom czynszów”. Nieprawda. Regulacja czynszów ma doprowadzić do tego – by z konieczności posłużyć się skrótem – aby zamożniejsi płacili wyższe czynsze, a ubożsi niższe. Ponadto towarzyszy jej precyzyjny program osłony socjalnej. To jest polityka antyspołeczna? Aby to wiedzieć, wystarczyłby minimalny wysiłek intelektualny. Wystarczyło, na przykład, przeczytać odpowiednie dokumenty. Dalej; „protestujących przeciwko polityce partii rządzącej na placu budowy Europejskiego Centrum Solidarności potraktowano gazem i poturbowano. Demonstracji nie pacyfikowała nawet policja czy straż miejska – a agencja ochroniarska”. W przeciwieństwie do pana Mrozka byłem na miejscu. Zadaniem agencji ochroniarskiej nie było powstrzymywanie demonstracji, a sprawdzaniem wymaganych zaproszeń. Ponadto nikt nikogo nie pacyfikował. Na Boga, jak czytam słowo pacyfikacja, to mi się raczej Libia przed oczyma pojawia. Pacyfikacja? A może doszło do pogromu? Agresja zaczęła się w tłumie. Co zresztą często się zdarza, bo tłum się po prostu nakręca. I, żeby jasność była, zachowania agresywne pojawiły się jeszcze przed przybyciem na miejsce demonstracji NONBN. Wtedy to widziałem rozjuszonych demonstrantów z PiS i Klubu Gazety Polskiej. A później aktywiści NONBN z uporem atakowali barierki. Odnosiłem wrażenie, że chcieli wykorzystać obecność kamer telewizyjnych. Robili wszystko, by pracownicy ochrony ich pobili – to niesłychanie plastycznie by wyszło w przekazach telewizyjnych.
Tyle co do faktów. O opiniach pana Mrozka wypowiadał się nie będę, to jego prywatna sprawa. Ale fakty muszą się zgadzać.
I na koniec – dziwi mnie, że w „Krytyce Politycznej” ukazują się artykuły, w których dla autora ważniejsza jest założona teza niż fakty. * Antoni Pawlak – poeta i publicysta, rzecznik prezydenta Gdańska.
Na podobny temat
|
Ciekawostka dla austriaka: w Austrii ...
Dzieciofobiczna postawa propagowana w...