NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pawlak: Zasypani w teczkach Drukuj
Antoni Pawlak   
05.04.2005

Mała dziecięca wyliczanka

Wojciech Czuchnowski w „Gazecie Wyborczej”, w artykule „Uwagi przy czytaniu teczki. Zanim nazwiemy kogoś agentem” zauważa: „Im dłużej żyjemy w wolnym kraju, tym bardziej zapominamy o jednym: w PRL teczek TW nie mieli ubecy, członkowie rządzącej partii, dzieci oraz ci, którzy nic nie robili. Na nielicznych, którzy próbowali walczyć z systemem, czyhał arsenał środków i armia funkcjonariuszy, którzy musieli się wykazać wynikami”.
Kolejka domniemanych agentów rośnie. Kto następny? Czyja nagle odkryta teczka rozpocznie nową partię? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby była to teczka któregoś z organizatorów nagonki. Kto następny, panowie? Wyszkowski? Wildstein? A może – z innej bajki – Michnik? Mazowiecki? Wojtyła? Kto następny trafi w uroczą wyliczankę;
„raz, dwa, trzy,
agentem byłeś ty”
Gry i zabawy ludu polskiego. Gry niebezpieczne. Gry świadczące nie tylko o zaniku myślenia etycznego, ale i o zaniku wyobraźni. Gry brudne.
Ale to problem najmniejszy. W polskim brudzie nauczyłem się już poruszać – lata doświadczeń. Ludzie, którzy histerycznie węszą za agentami robią nam krzywdę daleko większą. Mianowicie okradają nas z naszej historii. Okradają nas z uzasadnionej dumy z naszych dokonań. Piszą – wraz z byłymi oficerami Służby Bezpieczeństwa – nową wersję historii Polski. Historii, w której główną rolę odgrywają funkcjonariusze tajnych służb.
To być może tylko przypadkowy odprysk działalności IPN. Ale to nieprzypadkowy wynik działalności Wildsteina, Wyszkowskiego, Bendera, Gierycha i licznych ich akolitów. Przeciętny odbiorca ich kolejnych rewelacji powoli nabiera przekonania, że opozycję w PRL stworzyła SB. Że to ona systematycznie rozwalała i w końcu rozwaliła system komunistyczny.
Nie widzę i nie chcę widzieć dla siebie miejsca w tak napisanym podręczniku historii.

Autor jest poetą i publicystą.

Komentarze
Dodaj nowy
Bez złudzeń   |05.04.2005 22:48:45
Program Gazety Wyborczej programem Krytyki Politycznej…
Rozmarzona   |05.04.2005 23:05:29
A może odwrotnie? :)
Tomuś   |06.04.2005 01:26:13
"Nie widzę i nie chcę widzieć dla siebie miejsca w tak napisanym podręczniku
historii."
Proszę się nie obawiać. Pana i tak nikt nie zna. Nie znajdzie
się Pan w żadnym podręczniku.
almanzor   |06.04.2005 01:29:12
Natomiast Ty Tomuś to ustępujesz tylko Janowi Pawlowi II
szkwiatkowski  - ja tak czuje   |06.04.2005 18:12:25
ja czuje, ze jestes zafajdanym donosicielem i klamca!!! ale kara jeszcze przed
toba {badz tego pewien} masz czas na spowiedz, skruche i pokute.
Wiktor  - Dlaczego nie brac tu przykladu z Niemcow   |11.04.2005 11:36:40
Niemcy natychmiat po upadku Stasi powolali komitet, ktory rzetelnie zajal sie
agentura i jej aktywistami zainteresowani moga z tych danych skorzystac. U nas
dalej to niemozliwe. Dlaczego wymieszano teczki a nie sklasyfikowano osobno
czynnych agentow?. Dlaczego ja nie moge uzyskac natychmiast informacji, czy
osoba, ktora teraz jest w stosunku do mnie wredna byla konfidentem, czy to tylko
koincydencja imion, nazwisk i zachowań?

W przeciwienstwie do autora ja nie
uawazam, ze nalezy potepiac oficerow SB, ktorzy "lamali" swoich tajnych
wspolpracownikow. Wykonywali oni swoja prace i za to im placono.

To agentow
piszacych donosy na kolegow z pracy trzeba wskazac i rozliczyc! A czy teraz ABW
i inni wywiadowcy krajowi i zagraniczni nie werbuja w Polsce agentow? Tez
wykonuja swoja prace.

Autor sugeruje, ze agenci to byli ludzie zlamani w
wigilie 1981. Klamstwo! Setki tysiecy agentow zaciagnelo sie wczasniej i pozniej
(mniej lub bardziej ochoczo).

Ja uwazam, ze wlasnie tych "zlamanych"
nalezy potepic. Nikomu za odmowe nie zagrazala wtedy smierc. Nie sadze, zeby za
odmowe wspolpracy karano wiezieniem Ja na przyklad odmowilem i daje sobie rady
do dzis calkiem niezle.

Pozdrawiam
Equatore  - Miłosierdzie   |05.05.2005 20:56:40
Ale po co potępiać? Czy to jest coś warte? Przebaczmy, niech chociaż nasze serca
będą czystsze.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat



Aktualizacja    ( 26.11.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.27012 Seconds