|
Strona 10 z 11
Co zrobić z byłymi agentami
Oczywiście nie jest tak, że SB nie miała wśród naszych przyjaciół agentów. Miała. Czy wielu? Nie wiem. Ale co z nimi dziś zrobić? Czy jedyne, co możemy im oferować to pogarda? Cofnięcie ręki, gdy chcą podać dłoń? Nie wiem. Ja próbuję ich zrozumieć. Zrozumieć, jak to się stało, że pękli. Jak to się stało, że zdradzili przyjaciół. A więc i mnie. Zrozumieć, nie koniecznie znaczy przebaczyć. Bo zawsze zostaje jakiś osad, jakiś ból, na który nie ma balsamu. Ale ból, a nie pogarda. Pogarda i nienawiść to nie są uczucia, które chętnie bym w sobie pielęgnował.
Napisałem o tym wiersz. Posłuchajcie, jeśli macie ochotę. Wiersz nosi tytuł Herbata u przyjaciela.
mój serdeczny przyjaciel parzy
dla mnie herbatę mój serdeczny przyjaciel
który przez lata pisał na mnie donosy
do służby bezpieczeństwa – papiery pełne
rozgniecionych pluskiew słów
mój serdeczny przyjaciel
stoi w kuchni czekając
aż zagwiżdże czajnik
herbata jak zawsze u niego
będzie mocna i dobra
sytuacja jest niezręczna bowiem on wie
że ja wiem że on pisał a ja
wiem że on wie że ja wiem
proponował też koniak
ale odmówiłem koniak bowiem mógłby
zaprowadzić nas w niezbyt bezpieczne
rejony tam gdzie rodzi się
pytanie wątpliwość
i ból – kurwa – ból
Dla większości moich znajomych ta refleksja jest co najmniej naganna. Nimi bowiem rządzi przemożna chęć wzięcia udziału w nagonce. Dokopania. Jest sprawą drugorzędną, czy ten, któremu dokopujemy jest winny, czy nie. Grunt by dokopać. To postawa, która co najmniej dziwi w społeczeństwie, które w blisko 99 procentach utożsamia się z katolicyzmem. Przyznaje się do katolicyzmu, a nie ma pojęcia, co znaczy słowo „przebaczenie”. Nie pamięta, kto i dlaczego wypowiedział to skandaliczne i politycznie poprawne zdanie o miłowaniu nieprzyjaciół.
Nie pamiętają, że święty Piotr zaparł się swojego Mistrza w obliczu niebezpieczeństwa. Zaparł się trzykrotnie. Czyli – jakby to przetłumaczyć z polskiego na nasze – trzykrotnie podpisał lojalkę. A święty Paweł? Karierę zaczynał jako prześladowca chrześcijan. Ochoczo brał udział w kamienowaniu św. Szczepana. Na dzisiejsze – ubek. Nawrócił się dopiero później.
Odkupili swoje postępowanie – i Piotr, i Paweł – tylko dlatego, że ktoś im na to dał szansę. Naszym znajomym i byłym znajomym, którzy okazali słabość, nie dajemy szansy na zmazanie grzechów. Byłemu agentowi nie należy dawać szans.
Świadczy to także o tym, że katolicyzm polski jest naskórkowy. Że polski katolik nie wie nic o historii swojej religii. I że bardziej niż swego Boga słucha pana Onufrego Zagłoby, który mawiał; „Odpuszczę mu chętnie, jako chrześcijanin, wszystkie krzywdy, ale pod warunkiem, że go na dwa dni przedtem powieszą”.
IPN odnalazł materiały zbierane przed laty przez SB na ówczesnego gimnazjalistę, a dziś biskupa Głódzia. Ksiądz biskup nie ma zamiaru występować do IPN o swoją teczkę. Mówi: „Chcę zachować obraz wszystkich kolegów taki, jaki miałem w klasie licealnej. Wystąpienie do IPN nic nie wniesie, a tylko zaśmieci umysł i wyobraźnię. Ci, którzy na mnie donosili, robili to albo ze strachu, albo zostali do tego przymuszeni”. Podzielam ten pogląd.
|
Ciekawostka dla austriaka: w Austrii ...
Dzieciofobiczna postawa propagowana w...