NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pancewicz: Hej, panie prokuratorze! Drukuj
Mikołaj Pancewicz (KP Kalisz)   
09.12.2011
Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii właśnie wchodzi w życie. Po 11 latach obowiązywania bardzo surowych przepisów, nakazujących karać za posiadanie choćby najmniejszej ilości narkotyków, nastąpiły długo oczekiwane zmiany. Odtąd prokuratura będzie mogła w określonych warunkach odstąpić od ścigania, a uzależnionych łatwiej będzie skierować na leczenie zamiast do więzienia. Nowe rozwiązania dają szansę na praktyczne wprowadzenie tzw. oportunizmu ścigania wobec użytkowników narkotyków.

zielone-swiatlo.jpgNależy zauważyć, że przepisy równie restrykcyjne, jak te z roku 2000, nie obowiązywały w Polsce nigdy wcześniej. Był to zatem eksperyment bez precedensu – jak pokazują statystyki, całkowicie nieudany. Restrykcje nie pomogły w skutecznej walce z produkcją i handlem narkotykami. Nie zmniejszyły też ich konsumpcji. Nie powinno to zresztą dziwić – polityka prohibicji kompromituje się na całym świecie, co potwierdził dobitnie ostatni apel noblistów, polityków i artystów o zakończenie niesławnej „wojny z narkotykami”. Moralny szantaż, jaki towarzyszył wprowadzaniu represyjnych przepisów – słynne hasło „lepiej w więzieniu niż na cmentarzu” – okazał się też zwykłym blefem.

Wchodząca właśnie w życie zmiana Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie wprowadza rewolucji. Umożliwienie umorzenia postępowania w przypadku posiadania nieznacznej ilości narkotyków i stwierdzenia niecelowości kary (art. 62a) to tylko uchylona furtka, z której polscy prokuratorzy mogą skorzystać, ale nie muszą. Modyfikacje dotyczyły także art. 72 – i być może w tym wypadku należy się spodziewać szybszych efektów. Dotychczas skierowanie na terapię zamiast do więzienia mogło dotyczyć wyłącznie osób niekaranych, co znacznie ograniczało jego stosowanie. Po zmianie będzie możliwe warunkowe zawieszenie postępowania do czasu zakończenia leczenia, a następnie – w przypadku jego powodzenia – umorzenie. To już nie jest tylko uchylona furtka, ale otwarte na oścież drzwi, przez które nie powinni się obawiać przejść nawet najbardziej ostrożni funkcjonariusze prawa. Chodzi wszak o realną korzyść i dla uzależnionego, i dla społeczeństwa.

Ruch na rzecz zmiany w polityce narkotykowej w Polsce staje się coraz silniejszy i bardziej zauważalny. Polepszeniu prawa sprzyjał wysiłek wielu środowisk: od mrówczej pracy naukowców i terapeutów prowadzących badania, przez organizacje pozarządowe popularyzujące wiedzę na temat narkotyków, uzależnień i racjonalnej polityki w tym zakresie, aż po medialne fajerwerki Ruchu Palikota. Należy odnotować ważną ewolucję tego ostatniego. Choć autorzy niektórych postulatów zdają się wciąż orbitować w przestrzeni kosmicznej, to niewątpliwie też zbliżają się do ziemi – inaczej niż wówczas, gdy wzywali do legalizacji zakazanych substancji i, w tym celu, do wypowiedzenia ratyfikowanych konwencji i umów międzynarodowych.

Wszystko to pozwala mieć nadzieję, że nie ustanie presja na dalsze zmiany – w kierunku dekryminalizacji posiadania narkotyków, w zgodzie ze sprawdzonym przez ostatnią dekadę wzorcem portugalskim. Warto w tej sytuacji kontynuować pracę w debacie publicznej – na histerię i moralny szantaż prawicy odpowiadając racjonalnymi, podbudowanymi empirią argumentami.

Tekst ukazał się też na stronie narkopolityka.pl.
Komentarze
Dodaj nowy
Rura   |09.12.2011 13:15:58
Chodzi chyba o dzieci ministrów, szanownych redaktorów i rektorów oraz sędziów i
innych podpór społeczeństwa, żeby nie zestresowały się prokuratorem. Nikt nie
będzie z takich furtek w innych sytuacjach korzystał. Jeśli policja bądź
prokuratura ma okazję się w prosty sposób wykazać, nabić statystki, to to zrobi.
Taj jak kontroluje się rowerzystów jak nadchodzi czas rozliczeń, a nóż się
znajdzie ktoś po piwku. Dziwię się z krytyka przyklaskuje tej obłudzie, choć
pewnie nie powinienem.
aa  - obawa   |09.12.2011 13:52:56
ja się tylko boje że to teraz będzie tak że się będzie umarzać postępowania
przeciwko dzieciakom z "dobrych" (i odpowiednio zamożnych) domów, a
"łachudry" ze "złych" (i odpowiednio ubogich) domów i dzielnic
takich co to "wiadomo że z nich i tak nic dobrego nie wyrośnie"
skazywane będą tak jak teraz :(
xyz   |11.12.2011 15:39:48
Ktoś może mnie oświecić, co znaczy "wchodząca w życie ustawa"? W sensie
już została podpisana i jest vacatio legis, czy jeszcze czeka na jakieś
akceptacje etc?
Eddy  - :)   |12.12.2011 14:54:18
..zawsze to jakiś krok do przodu;)
Panmik   |12.12.2011 22:24:53
"wchodząca w życie ustawa" oznacza, że właśnie od 9 grudnia nowe
przepisy są obowiązujące, czyli skończyło się vacatio legis
Kotowaty  - depenalizacja marihuany jedyne rozsądne wyjcie   |13.12.2011 17:31:21
Nowelizajca ustawy o przeciwdziałaniu narkomani, która weszła w życie
praktycznie niewiele zmienia. W dalszym ciągu posiadanie minimalnej
ilości narkotyku (czy marichuana jest narkotykiem to sprawa wielce
dyskusyjna, kawa także uzależnia psychicznie, a nie
stwierdzono uzależnienia fizycznego na skutek zażywania popularnej
trawy) jest zagrożone karą więzienia. Decyzja, czy dana osoba będzie
ukarana leży po stronie prokuratora, czyli w dalszym ciągu człowiek
używający "trawy" jest potencjalnym przestępcą lub narkomanem,
którego trzeba leczyć. Marihuana różni się od innych substancji
psychoaktywnych tym, że nie ma wyznaczonej toksyczności i nie uzależnia
silniej psychicznie niż na przykład kawa. Nie zmienia także percepcji
jak LSD, czy inne środki halucynogenne. Nie stwierdzono żadnego
przypadku przedawkowania tego specyfiku. Rozwiązaniem
byłoby zalegalizowanie marichuany, ale nie zalegalizowanie takich
środków jak amfetamina, czy opiaty. To duża różnica. Nie można
porównywać kufla piwa korzennego z butelką wódki, a tak jest w tym
przypadku. Pewna posłanka PIS - u w trakcie burzliwej dyskusji panów posłów
o obecnej ustawie stwierdzała histerycznym tonem, że ustawa,
która weszła w życie jest "szkodaliwa dla naszych dzieci."
Rozumiem, że w umyśle pani poseł dobre dla "naszych dzieci" w tym
również jak rozumiem dzieci pani poseł, by zostały osadzone w
zakładzie karnym za posiadanie minimalnej ilości narkotyków. To doprawdy
bardzo przedziwna miłość i ja się boje takiej miłości  pani poseł, jak
również miłości wszystkich posłów myślących, że obłożenie penalizacją
posiadania minimalnej ilości środków psychoaktywnych walnie przyczyni
się do rozwiązania problemu narkomanii w tym kraju. Słusznym jest zarzut,
że nie określono maksymalnej ilości środków, które każdy
mógłby posiadać na własny użytek. Minimalna ilość także nie jest
określona, czyli rozumiem, że człowiek przyłapany z popularną fifką, na
której znajdują się śladowe ilości tego specyfiku także
podlega ustawie?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94597 Seconds