NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pacewicz w GW i KP: Żałujcie, że nie byliście Drukuj
Piotr Pacewicz   
15.11.2011

kolorowa_120_2.jpgNiemcy, bo od nich dziś zaczyna rozmowę każdy patriota, zjawili się 11.11.11, by wesprzeć polską antifę. To był rewanż, bo nasi jeżdżą blokować neofaszystów w Dreźnie. Ot, międzynarodówka antyfaszystowska. „Chciałbym im podziękować za przybycie i przeprosić, że media nazywały ich »importowanymi bojówkarzami «” - mówił mi Rafał Złotopolski z Warszawskiej Akcji Antyfaszystowskiej.

Na szczęście, zanim dotarli na blokadę, wdali się w bójkę z grupą kiboli. Relacja kiboli z Katowic: „Przeszliśmy może 100 m i z bocznej uliczki zobaczyliśmy krzyczących w naszą stronę niemieckich lewaków. Wiadomo, że parę osób nie wytrzymało i ruszyło w ich kierunku. Niemcy zaliczają ciężki KO, a najlepsze jest to, że 10 m obok stał cały kordon psów, który tylko oglądał widowisko”.

Potem doszło jeszcze do tajemniczego zamieszania z maszerującą po Nowym Świecie grupą w napoleońskich mundurach. Tak czy inaczej - policja Niemców zgarnęła, a oni dali się odwieźć na dołek.

Germański żywioł po 93 latach znowu obchodził polską niepodległość w areszcie - jak w 1918 r., gdy rozbrajano na ulicach niemieckich żołnierzy. Historia kołem się toczy.

Głupota ludzka też. Jarosław Kaczyński oznajmił, że to jakby hitlerowskie bojówki przyjechały bić Polaków. Bo jak polski kibol kopie polskiego policjanta w twarz, to może hańba, ale domowa. Ale żeby obcy?! W dodatku Niemiec?! Nasi neofaszyści są nur für Polen?

Tomasz Nałęcz: „Nie wolno wysyłać w świat sygnału, że Polsce grozi faszyzm, że niemieccy antyfaszyści muszą się zjawiać w Warszawie, by walczyć z jakąś brunatną zarazą”. Czemu nie wolno? Ważne chyba, czy sygnał prawdziwy, a nie dokąd wysyłany. „W okresie międzywojennym ONR był organizacją faszyzującą, ale wielu jego działaczy zginęło potem w hitlerowskich obozach za Polskę. Nie można tych ludzi nazywać faszystami”. A jak malują swastyki i atakują pod celtyckim krzyżem (cytat ze strony ONR: „Jest jedynym symbolem uznawanym przez Ruch o niewyłącznie polskim rodowodzie, używanym przez wszystkich białych ludzi i Europejczyków”), to też nie można mówić o neofaszyzmie? Co do tego mają obozy zagłady?

A jak już poważnie rozmawiamy, to prawicowy radykalizm nie ma narodowości. Każdy Polak powinien się czuć przerażony zbrodnią Breivika. A jak ktoś nie lubi antify, to nie dlatego, że niemiecka, tylko dlatego, że groźna.

Tymczasem zamiast się zastanowić, co właściwie się stało, kraj zastygł w przerażeniu: Niemcy biją naszych!

Bili jedni i drudzy?!

Przez parę dni widz drżał przed telewizorem, oglądając w kółko, jak jacyś niesympatyczni faceci podpalają samochody, rzucają policjantom petardy w twarz i straszą pewną kobietę z dzieckiem. Jednocześnie informowano o atakach OBU stron, a teksty na pasku w telewizjach mówiły o starciach antify z kibolami. Jako przykład przemocy zwolenników Kolorowej „Fakty TVN” pokazały akcję sittingu w wykonaniu zespołu bębniarzy, dzięki której młodzi zablokowali całą szerokość Marszałkowskiej.

Policji udało się wyeliminować konfrontację marszu z Kolorową. Cała przemoc, jaka się rozlała po Warszawie, to były akty wandalizmu i ataki kiboli prawicowej ekstremy na policję. Auto m.in. TVN spłonęło pod Dmowskim, gdzie prawica była sama ze sobą. Przemoc ze strony antify ograniczyła się do zamieszania na Nowym Świecie i kilku wypadów zaczepno-obronnych za północną barykadę Kolorowej.

Ale Polska żyje w trwodze, że bił Niemiec, a agresywni byli „jedni i drudzy”. Zaraz się okaże, że dziewczyna z „Krytyki” w ósmym miesiącu ciąży raniła brukowcem maszerującego Polaka.

  

Media pokazują pełną symetrię. Tu i tam byli porządni patrioci, zwłaszcza z rodzinami: kto ma żonę - porządny, a z dzieckiem - to jeszcze większy patriota. Tu i tam były też ekstrema: antifa tu, a kibole tu. Symetria podszyta antyniemiecką fobią zasłania zagrożenie, jakie tworzy prawicowy ekstremizm wymieszany z kibolstwem i chuligaństwem.

Jeden patriotyzm?!

Nawet kilku kolegów redakcyjnych rozwija myśl, że prawda - o ile w ogóle jest - to gdzieś pośrodku, bo „każdy jest ślepy na jedno oko”. Paweł Wroński: „Tomasz Wróblewski obwinia o całe zło, jakie wydarzyło się 11 listopada w Warszawie, niemieckich lewaków. Seweryn Blumsztajn w »GW « dostrzega, że źródłem nieszczęścia byli kibole przebrani za narodowców. Rozumiem obu autorów. Wróblewski nie widzi prawicy, bo chce się uwiarygodnić w prawicowym środowisku jako nowy naczelny. Seweryn Blumsztajn czuje się związany z Kolorową Niepodległą”. Proste, prawda? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Wroński proponuje wspólną manifestację. Wróblewski pod rękę z Blumsztajnem, Wildstein ze Szczuką, Grodzka z Bosakiem?

„Po obu stronach były polskie flagi” - wzrusza się Dominik Uhlig (oba teksty na Wyborczej.pl). Jeden jest patriotyzm. Na pewno? Na pewno nie.

W tym przecież był sens blokady: nie przepuścić przez środek miasta patriotyzmu spod znaku Dmowskiego, który - mimo zasług dla odzyskania niepodległości - pozostaje symbolem Polski wykluczającej innych, patriotyzmu narodowo-katolickiego podszytego kompleksami, fobiami i tzw. dumą narodową.

Dla Dmowskiego Obcy to był Żyd, co ponuro współbrzmiało z poglądami faszystów. Dziś Żyda powoli zastępuje „pedał” - jako symbol tego, co nie mieści się w narodowo-katolicko-tradycjonalnym ładzie, oczywiście o ile się ujawni, bo po cichu to nawet najgroźniejsi kibole mogą się łączyć w pary.

Kilka dni przed 11 listopada queerowo- feministyczna grupa antyfaszystowska Żelbeton urządziła happening zasłaniania pomnika Dmowskiego kolorowymi balonami. Zwarta grupa kiboli nie dopuściła ich pod sam pomnik, krzycząc: „pe-da-ły, pe-da-ły”, „Ro-man Dmo-wski, du-ma Pol-ski”, „Legiaaa, Legia Warszawaaa”.

Żelbeton rozdał uczestnikom happeningu fotografie pomnika i flamastry. Jedna z dziewczyn przemalowała Dmowskiego i zrobiła z niego Marię Skłodowską-Curie. Może to dobra patronka kolorowej ojczyzny - pracowita, odważna, obśmiewana jako odmieniec - obca, na dodatek kobieta, niepokorna, a przy tym pogodna i niezacięta.

Jestem zwolennikiem takich starć kultur z użyciem ironii, fechtunku na słowa, skandowane hasła i epitety. Nie mam zaufania do zaklęć, byśmy szanowali nawzajem swoje patriotyzmy, bo mamy jedną ojczyznę.

Nasza (niestety) mała ojczyzna

Wielu bliskich mi ideowo ludzi, w tym Blumsztajn, uważa, że blokada to zły pomysł. Mnie się wydaje czytelnym sygnałem. W Niemczech blokują dziesiątki tysięcy, z władzami miasta na czele. Tak się wypowiada demokratyczna opinia publiczna.

Skutecznie zablokowaliśmy Marszałkowską, ale było nas mało, przewinęło się może dwa, może trzy tysiące osób. W ich marszu wzięło udział ze cztery razy więcej. Przegraliśmy także w linkach - strona Marszu Niepodległości miała ich trzykrotnie więcej niż strona Kolorowej Niepodległej.

Po Paradzie Równości 2011, na którą przyszło podobnie mało osób, napisałem komentarz „Wstyd, obywatele”. Powtórzę: mobilizacja tej części opinii publicznej, która chciałaby bronić tolerancji i różnorodności, jest u nas żałośnie niska.

A poza tym obywatele, żałujcie, że nie przyszliście. Sześć godzin, jakie spędziliśmy na Marszałkowskiej, zarazem zamknięci i chronieni przez policyjne szpalery, były wyjątkowo fajne. Czas poza czasem, przestrzeń eksterytorialna w mieście ogarniętym chaosem.

Jak w jakiejś zwariowanej Szopce Tolerancji na scenie pojawiali się Odmieńcy: jeden Żyd, jeden Cygan, jeden czarny (Mamadou Diouf - jak on śpiewał!), jeden gej (przemawiał Robert Biedroń), a tłum klaskał, śmiał się i na przemian patriotycznie wzruszał, odbijał plażowe piłki, skandował: Faszyzm nie przyjdzie” i nadsłuchiwał wieści o walkach na placu Konstytucji.

Tego nie pokazały telewizje. Ciekawsze jest wywracanie samochodu.

Ochroniarze Kolorowej?!

Granic Kolorowej Niepodległej pilnowała rodzima antifa (z minimalnym wsparciem gości zza różnych granic). Zasłonięte twarze, kije, tekturowe tarcze, gdzieniegdzie butelki z farbą. Parokrotnie przepędzali kibolsko-nacjonalistyczne grupki, które szturmowały od północy. Tak, oblaliśmy atakujących nas faszystów farbą, aby warszawiacy do końca dnia mogli ich rozpoznawać” - mówi Złotopolski. Nie słuchali wezwań Kazimiery Szczuki, by nie używać przemocy. Byli członkami Porozumienia 11 Listopada, czuli się - i słusznie - współorganizatorami Kolorowej.

Wzięli na siebie rolę jej ideowych ochroniarzy. Wierzą, że ich ruch powstrzyma rozwój prawicowego ekstremizmu w Polsce. Wierzą w argument siły (faktycznie, kibole zwiewali, jak się patrzy). Gdy wyjmowałem im z rąk kamienie, grzecznie tłumaczyli, że jakbym dostał parę razy od faszystów, tobym inaczej śpiewał. I że mają prawo się bronić.

Przed wojną PPS też miała swoje bojówki.

Kto wie, może gdyby nie antifa, dostałbym w tzw. dziób, bo północna granica Kolorowej była gorzej chroniona przez policję. Czułem się z nimi bezpieczniej, ale jakoś nie jestem im wdzięczny. Może byłoby lepiej, gdybym dostał, nie tylko dlatego, że złamany dziób robi dobre wrażenie w telewizji? Umawialiśmy się przecież na Kolorową bez przemocy. Nie przypadkiem.

Przemknęło mi przez głowę, że ideowcy z antify mogą teraz uznać za swoją misję ochronę np. Parady Równości albo Manify, wszak tam też kibole rzucają w nas jajkami czy kamieniami. Nie daj Boże! To zmieniłoby sens tych demonstracji, a poza tym wzmogło spiralę przemocy, bo w Polsce jest koniunktura na prawicowy ekstremizm.

Oświadczenie „Krytyki Politycznej” jest jednoznaczne - lewica odżegnuje się od wszelkiej przemocy. Ale niektórzy organizatorzy podziękowali antifie za ochronę.

Kolorowa Niepodległa nie potrzebuję ochroniarzy, nawet jeśli wyznają te same wartości, a różnią się tylko” wiarą w argument siły. Argument siły osłabia siłę argumentów. Tak nas nauczał Vaclav Havel w Sile bezsilnych”.

  

Tekst ukazuje się jednocześnie w „Gazecie Wyborczej ” i na witrynie Krytyki Politycznej.

Komentarze
Dodaj nowy
artym666  - nareszcie!   |15.11.2011 02:53:11
Nareszcie przekrojowy rozsądny tekst o tym, co się naprawdę działo i o co
chodziło!
Jak ciężko przebić się przez polską obłudę, w której kibol jest
bardziej stosowny niż działacz kultury z KP! Nawet rozsądni na ogół ludzie dali
sobie wmówić masę głupot.
Od kilku dni nie mogę uwierzyć w to, co widzę. Czy
tak rodziła się Polska marcowej kampanii ‘68?
Pacewicz przywraca honor polskiemu
dziennikarstwu.
harce  - krótka pamięć, oj, krótka   |15.11.2011 04:50:08
Antifa i ruch anarchistyczny ochraniały marsze równości i manify od samego
początku. Ba! Bojowi antyfaszyści prowadzili treningi samoobrony dla osób
uczestniczących w i organizujących te marsze, w czasach kiedy leciały w nie nie
tylko jajka ale też lód, kamienie i petardy.

Zresztą miło by było gdyby
środowiska Krytyki nie zapominały że nie są jedynymi w tym kraju osobami
identyfikującymi się z szerzej rozumianą lewicą. Być może krytpolowa "lewica
odżegnuje się od wszelkiej przemocy" ale my nigdy nie zapomnimy błędu jakim
było dopuszczenie skrajnej prawicy do władzy.


zinelibrary.info/files/pap_imposed.pdf
malgo   |15.11.2011 10:09:21
dlaczego nikt, otwarcie i glosno nie powie, ze te 20 lat prawicy, pielegnowanie
hasel takich jak Bog, Ojczyzna i Honor i sa transparetem ideologi
konserwatystow, to sa wlasnie skutki bojowek, chulignastwa i zamieszek.
kot   |15.11.2011 11:40:07
Brawo Piotr Pacewicz wiecznie młody.
Szkoda,że mnie tam ie było, pięknie
zachęcił. Chociaż nie jestem zwolennikiem
manify, bo akcja
oznacza reakcje i zwarcie szeregów, zamiast ich rozluźniania, ale nie
można im miasta oddawać we władanie.
A dowcip,humor, radość, kolorowość
to świetna forma powinny się w każdej sytuacji manifestować.
-"Bóg
, Honor i Ojczyzna" o tym
w http://kot-blogkota.blogspot.com
jad   |15.11.2011 14:16:17
Nigdy nie będę pochwalał bezprawnej przemocy, nawet jeśli jest czyniona w
słusznej sprawie (nie mylić z samoobroną, ale to też w ostateczności).

Niestety
wizerunkowo przegraliście. Nikt od kilku dni nie mówi o niczym innym jak o
niemieckich bojówkarzach. A już słychać nawoływania do osądzenia (czy wręcz
zdelegalizowania) Wyborczej, Krytyki Politycznej…
I szczerze mówiąc dziwie
się, że dwa środowiska, które niezwykle cenię (choć często się z nimi nie
zgadzam) dały się tak podejść.
Mix - monarchista  - Krytyka dała D…szkoda   |15.11.2011 17:19:47
Rzecz o której mówiłem od dawna jedna i druga strona zmanipulowana. Po kiego
grzyba Krytyka blokowała? Wystarczyło zrobić w innym miejscu własny marsz,
pokazać, że można inaczej…W tedy było by jasnym jaki cel miał marsz
niepodległości - a miał na celu zawłaszczenie Polski, narzucenie jedynie
słusznej wizji patriotyzmu…Trzeba było pozwolić idiotom obnażyć własną
głupotę. Przyjazd Niemców? Mimo tego, że nawet serce mam po prawej stronie (nie
mylić prawicy z narodowymi idiotami…)nie przeszkadzałby mnie, gdyby nie to, że
było oczywistym, jak zostanie wykorzystany w mediach. Jak dla mnie KP strzeliła
sobie w kolano, tym samym wzmocniła kompletnie nie lewicowe SLD. Szkoda brak
lewicy intelektualnej, a rewolucjonistów nigdy nie brakuje
kot   |15.11.2011 18:19:40
-jad.Nic z tego, kotku nie uważam aby Krytyka przegrała!
Jest już za duża.
Informacyjna masa krytyczna została przekroczona.
Nie da się jej ani przykryć
informacyjnie, ani przemilczeć, ani tej gorszej PO nie uda się zlikwidować
lepszego świata.
jad   |15.11.2011 22:19:17
kot, obyś miał racje, bo Krytyka jest w tej chwili chyba najlepszą propozycją
dla ludzi o zapatrywaniach lewicowych
kot  - jad   |16.11.2011 00:37:21
-a słyszałeś abym kiedykolwiek nie miał racji?
socjator  - re:   |16.11.2011 23:02:54
malgo napisa?:
dlaczego nikt, otwarcie i glosno nie powie, ze te 20 lat prawicy,
pielegnowanie hasel takich jak  Bog, Ojczyzna i Honor i sa transparetem
ideologi konserwatystow, to sa wlasnie skutki bojowek, chulignastwa i
zamieszek.

Popelniacie jeden podstawowy, ‘pojeciowy’ blad. W Polsce nigdy nie
rzadzila prawdziwa prawica. PiS to partia narodowo-socjalistyczna
(odwolania do Boga i Ojczyzny + opieka panstwa),
PO liberalno-socjalistyczna, SLD to socjalizm w czystej postaci, PSL
ciezko mi zakwalifikowac, ale napewno socjalizm.
Jesli ktos zada sobie
trud sprawdzenia definicji tych pojec to zrozumie o czym pisze.
Partie
prawicowe charakteryzuja sie liberalnym podejsciem do gospodarki (wolny
rynek) i konserwatywnym do spraw obyczajowych (ale nie wciskaja nikomu
Boga, wolnosc oywatela najwazniejsza). Prawica to np. Tea-party w USA
czy Thatcherowa w UK.
Trzeba wrocic do prawdziwych definicji pojec,
latwiej wtedy zrozumiec otaczajaca nas rzeczywistosc
(szczegolnie polityczna ktora jest zaklamana do potegi)
Wujek   |18.11.2011 10:16:26
bardzo dziękuję Paniom i Panom Redaktorom, że nas
obudziliście!

http://www.youtube.com/watch?v=8zDB
R-ikjIA&feature=player_embedded#!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 28.79628 Seconds