NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ostolski: My, pułk trzydziesty szósty Drukuj
Adam Ostolski   
05.08.2011

Kiedyś go zapytałem:


 – Jakże ty możesz narażać własne życie, dlatego tylko, że jakiś inny facet ci każe?

 – Ten co mnie każe – odpowiedział swoją kresową wymową Bebuś  – nie jest żaden facet, a wyższy oficer, władza.

 – Jaka tam władza – powiedziałem. – Jak go rozebrać do goła taki jak ty, albo gorszy. No, i dlaczego on ma ciebie wysyłać na śmierć?


Nie wyjaśnił mi tego, tylko zaśpiewał:



  

Patrz w lufę tego manlichera


Z tej lufy czarna śmierć spoziera

Może wrócę zdrów


To zobaczę znów


Moje miasto Lwów



  

Tak na ogół mi odpowiadano. Piosenkami, albo dowcipami, lub – w najlepszym razie – zdawkowymi wywodami na temat obowiązków itd. Ja byłem jeszcze o sto mil od opanowania intelektualnego tych trudnych zagadnień, ale już zaczynałem rozumieć, że życie ludzkie w Polsce jest tanie. 

  

Tak pisze Witold Gombrowicz we Wspomnieniach polskich o swojej rozmowie z kuzynem, który poszedł na wojnę ratować Polskę przed bolszewikami. Kilka dni temu w związku z kolejną rocznicą powstania warszawskiego znowu spieraliśmy się o jego sens. Ale czy to ciągle jeszcze jest ważny spór? Sama dyskusja ma charakter rytualny; wiadomo mniej więcej, co kto powie i jak będzie argumentować. Przypomina to podtrzymywanie „wiecznego ognia” i mam wrażenie, że obie strony dobrze się w tym odnajdują. Znają swoje role, jak nie przymierzając Syfon z Miętusem. Dyskurs patriotyczno-martyrologiczny żywi się i wzmacnia wypowiedziami swoich liberalno-humanitarnych oponentów. Bez ich wątpliwości wpisana weń straceńcza pewność siebie nie miałaby sensu. I odwrotnie też – czym bowiem byłby antypowstaniowy humanitaryzm, gdyby nie mit powstania warszawskiego, który można krytykować? Gdyby trzeba było ów humanitaryzm zastosować konsekwentnie do innych obszarów, których krytyka obłożona jest dziś tabu?


Słowa Gombrowicza przypomniały mi się, kiedy czytałem w „Tygodniku Powszechnym” artykuł Michała Majewskiego o raporcie Millera (Szukanie katastrofy, „Tygodnik Powszechny” nr 32/201). Nie interesowałem się dotąd specjalnie ani śledztwem smoleńskim, ani jego wynikami. Ale w artykule trafiłem na fragment, który kazał mi się nad tym zastanowić. Chodzi o opis stosunków pracy w pułku 36.: Działania na chybcika uniemożliwiało racjonalne planowanie pracy w „elitarnym” pułku. Brakowało lotników i sprzętu, a zadań związanych z wożeniem VIP-ów nie ubywało. Zasady szły w kąt, liczyło się to, żeby wykonać polecenie polityków, którzy chcą gdzieś polecieć. Liczba zadań była tak wielka, że np. Arkadiusz Protasiuk w 2009 i 2010 r. nie wykonał żadnego lotu treningowego. Notorycznie łamano zasady, że lotnicy muszą mieć czas na odpoczynek. Bywało, że kończyli jedno zadanie o 1.20 w nocy, a następne zaczynali o 7.20 rano. Z dużą swobodą podchodzono do przepisów bezpieczeństwa.  Brzmi to jak opis warunków w przeciętnym polskim przedsiębiorstwie: długie godziny pracy, brak prawa do odpoczyku, lekceważenie przepisów bezpieczeństwa, fałszowanie dokumentów bhp, nadmierna, nieracjonalna dyspozycyjność pracowników wobec przełożonych… Praca w pułku 36. wyglądała tak, jak wyglądała, ponieważ ludzka praca w Polsce bardzo często tak właśnie wygląda.


Wyobrażam sobie, że teraz, po rozwiązaniu 36. pułku, rząd powoła jakąś nową jednostkę, w której bardziej będzie się dbało o standardy. Może w końcu nasze VIP-y będą latać bezpieczniej. Zawszeć to jakaś pociecha. Co jednak z pracą lekarzy, którzy potrafią na pogotowiu dyżurować pięć dób bez przerwy? Co z życiem ludzi, którzy z wypadku trafią pod opiekę przemęczonego lekarza? Co z pielęgniarkami, które wskutek legalizacji pracy na kontrakty w szpitalach będą częściej niż dotąd pracować w warunkach podobnych do 36. pułku? Kto napisze raport o przyczynach śmierci pacjenta, któremu przemęczona pielęgniarka podłączy nie tę kroplówkę? Co z zawodowymi kierowcami, którzy mają prawny obowiązek odpoczynku, a jednak prawo to notorycznie jest łamane? Co z pieszymi lub innymi kierowcami, których spotka na swej drodze przemęczony kierowca? I wreszcie – co z tymi tysiącami ludzi, których warunki pracy nie zagrażają życiu innych, lecz „tylko” ich własnemu życiu i zdrowiu?


Nie zrozumiemy tragedii w Smoleńsku, nie zrozumiemy sporu o powstanie warszawskie, nie zrozumiemy przyczyn wielu nieszczęść, które nas spotykają, dopóki nie przyjmiemy do wiadomości prostej prawdy: życie ludzkie jest w Polsce tanie, bo tania jest tu ludzka praca. Sedno problemu nie leży w świecie idei. To nie romantyzm, mesjanizm, tradycja insurekcyjna czy narodowy „kult śmierci” jest przyczyną taniości ludzkiego życia. To wpisany nasze w prawo, instytucje, dyskurs medialny i praktykę życia codziennego brak szacunku dla człowieka, który jest pracownicą lub pracownikiem.


Uczestniczymy w tym świecie: jako kobiety i mężczyźni, jako przedsiębiorcy i pracownicy, jako dziennikarze i czytelnicy gazet. Nie zawsze mamy wybór.  Rzadko mamy okazję przyjrzeć się mu jako całości i zakwestionować jego racjonalność. Katastrofa Smoleńska i raport Millera to dobra okazja, by wreszcie o tym pomyśleć. Dlatego mam nadzieję, że o Smoleńsku będzie się mówiło jeszcze długo. Ale pod jednym warunkiem. Kto nie chce mówić o kapitalizmie, powinien także milczeć o Smoleńsku.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
kardach   |05.08.2011 16:25:38
Prosto i zwięźle. W samo sedno.
Slawczan  - Co tu mówić   |05.08.2011 16:58:25
Diagnoza 100% słuszna - póki pracownik w Polsce będzie tani puty tak będzie.
Szef każe - pracownik musi. Oczywiście na zapłatę za nadgodziny/doadtkową pracę
nie ma co liczyć ,,all included" w zamian za zaszczyt pracowania. To jest
główna przyczyna polskich problemów z pracą - tak długo jak szef pracownikowi
bedzie można dołożyć więcej obowiązków bez konsekwencji finansowych tak długo
nie bedzie potrzeby zwiększania zatrudnienia i modernizacji ,ulepszania
organizacji pracy. Bo po co? Tak własnie się stało w Rzeczpospolitej
szlacheckiej - po co ulepszenia ,lepsze gospodarowanie skoro można było chłopu
kazać tyrać dłużej na pańszczyźnie.Tam bat był w ręku pana dzis ,,batem"
jest bezrobocie+hipoteka
kot   |05.08.2011 18:02:55
"Kto nie chce mówić o kapitalizmie, powinien także milczeć o
Smoleńsku."
Wydawałoby się, ze ta opinia jest nienadużyciem.-Nie jest.
Bo na
kierunku zachodnim szacunek dla
jest nieporównanie większy niż w Polsce.
Ale
Polska nie brała udziału w dziele tworzenia demokracji i nie ma za sobą nie
przezwyciężonego, przynajmniej w Europie, zasiewu socjaldemokratycznego.
Teraz
gdy demokracja jest ograniczana do kartki wyborczej i przyzwolenia na gadanie
bzdur, a socjaldemokracja zdominowana, nie może być racjonalnej dyskusji, w
której nie trzeba by mówić o kapitalizmie.
aiv   |05.08.2011 23:33:26
Pełna zgoda , ileż to można się napatrzeć na własnym podwórku na te dziadostwo.
Niezweryfikowany kosztorys , bo nie ma czasu , wysłane pismo nie tam gdzie
trzeba , bo pracownik przygnieciony obowiązkami nie myśli racjonalnie ,
zagubiona teczka ,bo nie ma osoby,która miałaby czas je poukładać , zagubiony
dokument , bo nie ma czasu poszukać teczki do której można by go podpiąć . Tylko
koszty i koszty . A jakie są koszty związane z oszczędnością doprowadzoną do
absurdu. Nie ma komu tego policzyć , bo to wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.
I tak tkwimy w tym bagnie oszczędności
Śleper   |05.08.2011 23:37:10
Mnie się wydaje Adamie (bez urazy), że trochę przesoliłeś, ponieważ nie mamy w
sensie historycznym odniesienia. Przecież za "socjalizmu ludowego"
pracownik był tak samo wykorzystywany jak za dzisiejszego kapitalizmu, choć
wtedy dbano o pozory ( za nadgodziny płacono, urlopy były itd). W tamtych
czasach nie szanowano norm podobnie jak dzisiaj, a jeśli ktoś
"wymachiwał" przepisami nie robił kariery. Przez prawie 30 lat
pracowałem w dziale gospodarki, gdzie ludzie ginęli niczym żołnierze na froncie,
a tylko dlatego, że wszyscy łamali przepisy, choć w papierach wszystko grało.

@Sławczan słusznie wytyka przyczyny braku modernizacji, którą zastępuje się
przymuszaniem pracownika do niewolniczej pracy. Kultura techniczna Rzymian stała
na wysokim poziomie, ale i tak nie wdrożono mnóstwa wynalazków, bo po co ,skoro
wszystko mógł zrobić niewolnik.
a.b.b   |06.08.2011 09:50:12
nie rozumiecie panie Ostolski, ze sendnem problemy jest powolywanie nowej
jednostki. sednem tej katastrofy jest rewolucja. rewolucja polegajaca na tym, ze
wywala sie starych pilotow bo komuszki szkolone w zsrr, przez co przychodza
nowi, ktorzy moze latac umieja, ale zarzadzac nic, bo od kogo maja sie uczyc?
mamy najmlodszych generalow, ale najwazniejsze, ze szkolonych na kursach
rengersow w usa. nigdzie nie ma tak mlodych generalow jak w polsce. general
blasik pchany byl do gory w trybie ekspresowym. teraz rozwiazuje sie jednostke,
znow przyjda mlodzi i znow zaczna sie wykazywac ignorancja i zaleznoscia od
politycznych zwierzchnikow ktorzy dali im awans. a politykowi zalezy zeby
najlepiej na wojsko nic sie nie placilo a na wyprawkach wojennych blyszczalo.
Madderdin  - bezrobocie   |06.08.2011 18:11:05
Istotnie, był taki moment kiedy bezrobocie spadło. I jakie były konsekwencje?
Trzeba było podnieść płace policjantom, pielęgniarkom, nauczycielom… Państwo
obecnie jest największym pracodawcą i dlatego jemu najbardziej zależy na wysokim
bezrobociu.
,.,  - re:   |12.08.2011 08:58:03
[quote=kot]" "Bo na kierunku zachodnim szacunek dla
jest nieporównanie
większy niż w Polsce.
Ale Polska nie brała udziału w dziele tworzenia demokracji
i nie ma za sobą nie przezwyciężonego, przynajmniej w Europie, zasiewu
socjaldemokratycznego."
Tak jest towarzysze. Bo "na kierunku
zachodnim" burżuje grają tak, jak im twardy przeciwnik (nie) pozwala. A u
nas klasa robotnicza miękka i nie protestuje tak jak tam. O czym wie całe nasze
Biuro Polityczne. Na wszystkich kierunkach wie!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.95496 Seconds