Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ostolski: Drzewa i ludzie Drukuj
Adam Ostolski   
28.02.2007
W Rospudzie protestują ekolodzy, broniący doliny przed zniszczeniem. W Augustowie protestują zdesperowani mieszkańcy, którzy chcą uwolnić się od uciążliwego ruchu tirów przez miasto. Premier zapowiada referendum w tej sprawie. W gruncie rzeczy oznacza to tyle, że rząd idzie w zaparte. Oznacza to dalsze ignorowanie możliwych rozwiązań, które godziłyby zwaśnione strony. Premier nie zauważa ani alternatywnych projektów przebiegu trasy, ani możliwości przeniesienia transportu towarowego na kolej. Zamiast tego powiela ideologiczne frazesy o „ludziach” i „drzewach”. Przeciwstawienie, które w istocie maskuje rzeczywisty przedmiot sporu - sporu o kierunek, kształt i koszty modernizacji.

Konflikty wokół inwestycji drogowych nie są w Polsce niczym nowym. Projektowanie dróg w taki sposób, że każdy wariant jest dla kogoś nie do przyjęcia, to częsta praktyka. Czasem powstają na tym tle konflikty między mieszkańcami zagrożonymi przez różne warianty, czasem konflikty mieszkańców z ekologami. Urzędnicy stroją się w szaty bezstronnych arbitrów, robiąc wrażenie, jakby raz ważniejsi byli „ludzie”, innym razem „drzewa”. Ale naprawdę liczą się tylko inwestorzy.

Scenariusz ten nie zawsze się sprawdza - zdarza się, że ekolodzy i mieszkańcy wspólnie protestują przeciw nieprzemyślanym inwestycjom. Tym razem jednak częściowo zadziałał. Tylko częściowo, bo i w Augustowie są mieszkańcy wspierający obrońców Rospudy. Lecz to nie na nich skupia się uwaga mediów. Zamiast dyskusji o państwie prawa i miejscu Polski w Europie, a przede wszystkim - zamiast debaty o społecznych i ekologicznych kosztach generowanych przez gospodarkę rynkową mamy frazesy o „panowaniu człowieka nad przyrodą”.

Ale takie myślenie jest zwodnicze. Prawdziwy konflikt nie przebiega między ludźmi a drzewami, lecz między dwiema wizjami rozwoju. Jedna z nich to kierowana logiką zysku ideologia „rozwoju” za wszelką cenę, bez liczenia się ze społecznymi i ekologicznymi kosztami realizowanych inwestycji. Druga to głoszona przez ekologów wizja „zielonej modernizacji”, w której uwzględnia się konieczność podporządkowania rozwoju potrzebom ludzi. Polityka zielonej modernizacji obejmuje troskę o minimalizację kosztów rozwoju. Ta sama ślepa logika zysku powoduje szkody w życiu ludzi i nieodwracalne zniszczenia w przyrodzie. Ta sama logika, która dyktowała łamanie prawa pracy w kopalni „Halemba”, dziś każe łamać prawo w Rospudzie. Ta sama motywacja, stojąca za łamaniem przepisów bhp i kodeksu pracy, teraz podszeptuje, że można lekceważyć prawo o ochronie środowiska. Koszty ekologiczne i społeczne powstają tak samo i w podobny sposób trzeba im zapobiegać.

Jest też inny powód, dla którego ludzie i drzewa są sobie bliżsi, niż może się wydawać. Problemy ekologiczne nie sytuują się „na zewnątrz” społeczeństwa. Zniszczenie przyrody ma bezpośrednie społeczne skutki. Kiedy zaczyna brakować wody, w lepszym położeniu są ci, którzy mogą ją sobie kupić. Kiedy zaczyna brakować czystego powietrza, lepiej mają ci, których stać na zbudowanie domu w lepszej okolicy. Kiedy zasoby planety kurczą się, rośnie przepaść między tymi, którzy mogą zapłacić więcej a rzeszą pozostałych. To nieprawda, że niszczenie przyrody służy ludziom. A jeśli nawet, to tylko nielicznym i do czasu.

Jest w całej tej sprawie jeszcze jeden element. Mieszkańcy Augustowa grożą zablokowaniem przejazdu tirów przez ich miasto. Zasługują pod tym względem na pełne poparcie ekologów. Jest rzeczą gorszącą, że przez tyle lat żaden polski rząd nie zdobył się na realizację programu wykorzystania sieci kolejowej do transportu towarowego. Postulat ten zieloni zgłaszają od wielu lat. Obwodnica jest potrzebna, ale stanowi tylko częściowe rozwiązanie. Już dziś musimy myśleć nie tylko o ochronie drzew i bezpieczeństwie drogowym, lecz także o zmianach klimatycznych i wyczerpujących się zasobach ropy. Także pod tym względem interes Rospudy i Augustowa jest wspólny.
Komentarze
Dodaj nowy
jans1  - $$$ gdy niewiadomo o co chodzi   |11.03.2007 05:31:39
W wypadku Rospudy wypadało by się zastanowi skąd bierze sie determinacja
rządzących do forsowania tak kosztownego i destruktywnego wariantu. Po części
odpowiedzi dostarcza raport NiK badający nieprawidłowości w budowie autostrady
wielkopolskiej. Sprawa jest prosta, Jak mawiał Ryszard Ochucki w
„Misiu” : „nie chodzi o to żeby było tanio”…. Kilometr
autostrad w Polsce potrafi kosztować tyle ile skomplikowane roboty ziemno
górnicze prowadzone w górach /np. w Alpach /. Dlaczego ? Polskie prawo
przetargowe /ustawa o zamówieniach publicznych / mówi, że najważniejszą
wartością kontraktu przygotowanego przez inwestora jest cena. Jak więc jest
możliwe to, że dzieją się takie rzeczy ? Ano, istnieją okoliczności których
podając wycenę sie nie uwzględnia…..np. skomplikowane warunki gruntowe,
pogodowe etc. /w określonych przepisami okolicznościach/. Nieznam treści
kontraktu, ale pewne jest to, w stabilizacje gruntu doliny Rospudy , można
utopić dowolną sumę wirtualnych pieniędzy. Nic w przyrodzie,oczywiście nie gnie
… A stara prawda ludowa mówi : „ gdzie nie wiadomo o co chodzi, chodzi
o pieniądze.” Niestety, znając troche realia, rynku budowlanego inne
przypuszczenia mi się nie nasuwają. Moze warto by było temat zbadać ?
Chociaz
teraz już, wszystko w rękach Boga/malo aktywny, od czasów Biblijnych, stopniowo
wycofuje się z bierzacej działalności politycznej/, i Komisji Europejskiej….
;P
Dokurobei   |14.03.2007 04:48:39
To bardzo ciekawy wątek, którego chyba jeszcze nikt w debacie publicznej na
temat Rospudy nie poruszył. Chodzi mi głównie o "misiowy" wątek, choć
ten o Bogu też niczego sobie… ;) Może warto byś napisał(a) coś więcej na ten
temat i opublikował(a) gdzieś?
thomas   |16.03.2007 04:21:39
Dokurobei, badał wstępnie te sprawę Marek Czarkowski w "Trybunie".
Okazuje się, że Budimex (czyli firma, która ma budować tę estakadę) stosuje
regularnie taktykę zaniżania kosztów przy stawaniu do przetargu, a po ich
wygraniu odkrywa "niespodziewane" okoliczności. Budowa już rozgrzebana,
więc trzeba płacić, żeby w ogóle skończyć. To Budimex buduje takim systemem
"Okęcie 2". W wypadku ich oferty na Rospudę też istnieją powody, żeby
sądzić, iż to dumping (dokładniejsze dane podawał Czarkowski - już koszty
zaczęły lecieć w górę, bo przetarg wygrali).
Dokurobei   |18.03.2007 04:37:39
ciekawe czy na Okęciu 2 też miliony lecą w stabilizację podmokłego gruntu? ;)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.03.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80408 Seconds