Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nawratek: Poza histerię, poza cynizm Drukuj
Krzysztof Nawratek   
13.04.2010
Zacznę od spraw oczywistych: zdarzyła się tragedia. Zginęli – w straszny sposób – ludzie. Wśród tych ludzi był jeden człowiek, którego kiedyś dobrze znałem: szef NBP Sławek Skrzypek. Lata temu był szefem odradzającego się NZS-u na Politechnice Śląskiej. Potem przez chwilę współpracowaliśmy w sztabie wyborczym Lecha Wałęsy, a później nasze drogi się rozeszły. Od wielu lat nie miałem ze Sławkiem żadnego kontaktu. Ponieważ jednak kiedyś go znałem, mogę powiedzieć, że w jakiś sposób ta tragedia dotyka mnie osobiście.

Sławek był świetnym organizatorem i, jak pokazała jego kariera, lojalnym przyjacielem i współpracownikiem. Stał przy Lechu Kaczyńskim w dobrych i złych chwilach. Aż do końca. Przy tej okazji przypomina mi się początek lat dziewięćdziesiątych, gdy Sławek uczynił mnie redaktorem naczelnym pisemka NZS „Informacje”. Pamiętam spotkanie z człowiekiem z NSZZ „Solidarność”, który miał wziąć makietę pisma do druku. Pamiętam jego plugawe słowa i nienawiść, jaką żywił do Sławka – tylko dlatego, że już wtedy nie był on „swój”, nie był człowiekiem „salonu”. Gdy Cezary Michalski napisał kiedyś, że ludzie z okolic „Gazety Wyborczej” traktowali jego i jego kolegów gorzej niż zwierzęta, przypomniał mi się Sławek i człowiek, którego nazwisko chcę zapomnieć.

Na portalu KP Michalski opublikował tekst Polityka śmierci. Pisze w nim między innymi o polityce historycznej, która zmusiła wielu pasażerów samolotu, by grali w nie swojej sztuce. Myślę, że Michalski dotyka czegoś znacznie głębszego i bardziej fundamentalnego – dotyka procesu kształtowania formy, która nas więzi. Wiem, że nie piszę nic odkrywczego, ale Lech i Maria Kaczyńscy, Sławek Skrzypek i, jak wierzę, wielu innych w tym samolocie ugrzęzło w formie, która nie była ich formą. Mówiąc językiem z Innych pieśni: pozwolili narzucić sobie formę/morfę, którą wielu z nas, czytelników tego bloga, odrzucało.

Sławka znałem osobiście, pozostałe ofiary znałem – tak jak większość Polaków – jako bohaterów mediów, rodzinnych rozmów i sporów ze znajomymi. Można rzec, że to trochę tak, jakby zginęli moi sąsiedzi: nikt naprawdę bliski, ale ktoś, o kim dużo wiem. Każda śmierć jest bolesna, i w takim ludzkim wymiarze tragedia dzisiejsza jest oczywista.

Niestety to, co się dzieje w Polsce (a co obserwuję, czytając sieciowe serwisy, blogi i rozmawiając ze znajomymi i rodziną), to nie jest zaduma na kruchością ludzkiego losu, współczucie dla ofiar i ich rodzin czy w końcu racjonalna analiza politycznych skutków tej tragedii. To, co się w Polsce dzieje, to – po raz kolejny – histeria. Momentami, szczególnie w wykonaniu funkcjonariuszy Kościoła katolickiego, histeria pełna nienawiści. Czy to jest jeszcze morfa, którą Kościół z dziwnych powodów wybrał, czy to już jest jego esencja – nie mnie oceniać.

Wybuch histerii (podobny do tego po śmierci JP2) wiele mówi o polskim społeczeństwie, lecz nie jest to niestety nic pocieszającego. Polskiego społeczeństwa nie ma. Są tylko egoistyczne jednostki goniące za indywidualnymi interesami, które od czasu do czasu, czy to przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, czy tragedii, dokonują symbolicznej emocjonalnej komunii.

Polacy nie zbudowali instytucji, którym mogliby zaufać, nie zbudowali wspólnoty. Ponieważ jednak ludzie są istotami społecznymi, potrzeba dzielenia emocji, potrzeba „bycia razem” od czasu do czasu się ujawnia. Wystarczy tylko impuls – najlepiej jakaś tragedia.

Najbardziej przerażający jest histeryczny ton tych przeżywanych emocji oraz to, że struktury symboliczne całkowicie zastępują rzeczywistość. Polacy jawią się jako naród przesiąknięty myśleniem magicznym („nie zasłużyliśmy na coś takiego”, „przeklęty Katyń”), niezdolny do racjonalnej refleksji nad samym sobą czy światem. Wciąż delektują się figurą ofiary. Kościół ze swą mitologią tylko podsyca te niebezpieczne tendencje.

Wydaje się dziś pewne, że rządzić Polakami, to manipulować ich emocjami. Wystarczy zarządzać ich histerią. Co gorsze jednak, alternatywą dla histerii jest cynizm („nie płakałem po papieżu”, „nie płakałem po Kaczyńskim”). Cynizm to zrozumiała reakcja obronna, lecz ta obrona zabija w nas człowieczeństwo.

Rytuał i instytucja pozwalają ubrać emocje w formy. Nie negują emocji, nie ośmieszają ich, wręcz przeciwnie – nadają im powagę i strukturę. Pozwalają im stać się elementem wiązania społecznego, wiązania, które jest trwałe, które nie ulatuje po kilku tygodniach czy miesiącach (pamiętacie te wszystkie deklaracje i postanowienia po śmierci JP2?). Histeria i cynizm nie budują niczego. Emocje – współczucie, miłość, troska, a nawet gniew – odpowiednio użyte, mogą być bezcennym budulcem narodowego bytu.

Najnowsza tragedia jest szansą (która prawdopodobnie nie zostanie wykorzystana), by wyrwać się z morfy histerii i myślenia magicznego, by odrzucić formy, które polskie społeczeństwo coraz bardziej krępują, prowadząc w piekło nienawiści i wzajemnych podejrzeń. Bardzo wiele zależy od polityków PiS-u, a szczególnie od Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli zwyciężą w nim ból i wściekłość, nic się nie zmieni. Ale może stać się inaczej. Jarosław Kaczyński może wybaczyć. Już od dawna jeden człowiek nie miał tak wielkiej władzy – władzy zmiany formy własnej i formy narodu. Tylko Jarosław Kaczyński może dziś dać impuls do zmiany, tylko on może zacząć budować nową Polskę. Zawsze o tym marzył – ale czy dziś podoła? Niech ci, którzy wierzą w Boga, modlą się dziś za niego… Reszta niech po prostu ma nadzieję.

Tekst ukazał się na blogu krzysztofnawratek.blox.pl
Komentarze
Dodaj nowy
m_v_m   |14.04.2010 02:45:06
Wawel sugeruje, że Jarosław Kaczyński jednak nie wybaczył…
kot   |14.04.2010 05:01:17
Złodna jest ta wiara: Michalskiego, Nawratka. Staniszkis -w Jarosława. Musi
mieć mocną osobowość. Zniewalającą wobec tych, z którymi się styka. To cechy,
które mogłyby być zaletami. U człowieka, który w czasie swoich rządów niszczył
istotę państwa są zagrożeniem.
Bogus Law   |14.04.2010 07:33:35
Zazdroszczę Autorowi tej wiary. Przecież już widać, jak żałobnicy z PIS próbują
zawłaszczać nasze pozytywne emocje. Może lepiej będzie tych uczuć nie ujawniać,
nawet jeśli ktoś uzna to za cynizm
uzid   |14.04.2010 07:55:14
"Polskiego społeczeństwa nie ma. Są tylko egoistyczne jednostki goniące za
indywidualnymi interesami, które od czasu do czasu, czy to przy okazji Wielkiej
Orkiestry Świątecznej Pomocy, czy tragedii, dokonują symbolicznej emocjonalnej
komunii.

Polacy nie zbudowali instytucji, którym mogliby zaufać, nie
zbudowali wspólnoty. Ponieważ jednak ludzie są istotami społecznymi, potrzeba
dzielenia emocji, potrzeba bycia razem od czasu do czasu się ujawnia.
Wystarczy tylko impuls  najlepiej jakaś tragedia"

Polskie społeczeństwo
jest. Tylko nie jest wspólnota, lecz stowarzyszeniem. I bardzo dobrze. Wspolnota
moze byc tylko poprzez propagande medialna demagogicznie wytworzona, tak jak w
czasie tej zaloby. Dajemy wtedy upust potrzebie wspolnoty z poczucia samotnosci
w masie ludzkiej. Czy zaloba nie jest sprawa rodzin? W mediach zamienia sie to w
pornografie. Potrzebna politycznie, bo jak powiemy o wspolnocie, to tych ktorzy
w niej emocjonalnie nie uczestnicza sa spoza niej wykluczeni. A w strone Katynia
przeciez trudno rzucic kamieniem, jak zauwazyl pan Artur D.

Ale to minie i
to szybko, za pare dni media zaczna puszczac stare telenowele.
uzid   |14.04.2010 08:01:20
Pornograficzne podglądanie płaczących nie jest żałobą, tylko pobudzanie chwilowe
sentymentow. tak jak pornografia z nagusami sluzy chwilowemu rozladowaniu
napiecia seksualnemu, tu milosci nie ma.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88761 Seconds