NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mrozek: Co należy się Ślązakom? Drukuj
Witold Mrozek   
07.04.2011

katowice_z_gory.jpgCzy Jarosław Kaczyński stanie się największym sojusznikiem Ślązaków w walce o pełne uznanie naszej odrębności kulturowej? Tzw. antykaczyzm był w stanie doprowadzić do wielotysięcznych antyklerykalnych demonstracji pod oknem papieskim w Krakowie – czy chęć zrobienia na złość prezesowi PiS doprowadzi do przywrócenia Górnemu Śląskowi autonomii? Raczej nie. Tak samo, jak ubiegłoroczne protesty z ul. Franciszkańskiej nie doprowadziły do jakiegokolwiek postępu w sprawie świeckości polskiego państwa. Nawet jeśli nie tylko Marcin Meller, ale też Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki zadeklarują śląską przynależność narodową, nie polepszy to rzeczywistej sytuacji Ślązaków.

A szkoda. W „kwestii śląskiej” jak w soczewce skupia się słabość polskiej demokracji. Mamy oto – według poprzedniego spisu powszechnego – prawie dwieście tysięcy ludzi uznających się za przedstawicieli narodowości śląskiej. Mają oni odrębną kulturę i mówią językiem, który różni się od polskiego o wiele bardziej niż na przykład słowacki od czeskiego. Przez siedemset lat Ślązacy doświadczali zupełnie innej niż wszyscy Polacy historii politycznej – od panowania Piastów śląskich, przez Koronę czeską, państwo habsburskie, kolejne państwa niemieckie, powstania śląskie, autonomiczne województwo śląskie w II Rzeczypospolitej. Wreszcie – tragiczne doświadczenie drugiej wojny światowej, odrębne od doświadczenia ich sąsiadów zza Brynicy czy znad Wisły. Ludzie ci, na przekór wszystkiemu, w zatomizowanym polskim społeczeństwie początku dwudziestego pierwszego wieku postanowili przypomnieć, że stanowią wspólnotę. I choć są obecnie największą mniejszością narodową w Polsce, choć identyfikując się z narodowością śląską, najczęściej identyfikują się jednocześnie z szeroko rozumianą polskością, kulturową czy „obywatelską” – żadna z polskich partii nie traktuje ich poważnie.

Prezes PiS straszy śląskim separatyzmem i niemieckim rewizjonizmem, choć niewątpliwie zdaje sobie sprawę, że ani ruch na rzecz uznania narodowości śląskiej, ani postulowany przez RAŚ powrót do przedwojennej autonomii nie ma nic wspólnego z kwestionowaniem obecnych granic Polski. Platforma Obywatelska z kolei niby współpracuje na szczeblu lokalnym z RAŚ, jednak jej krajowi liderzy też wielokrotnie straszyli autonomistami, robiąc w gruncie rzeczy to samo co PiS, tyle że subtelniej. Dekomunizatorzy i piewcy powrotu do tradycji II RP w restauracyjnej psychozie chcieliby oddawać gmachy uczelni i urzędów arystokratom, kamienice – przedwojennym kamienicznikom, purpuratom zaś – wszystko, czego tylko zażądają. Ciekawe, że żadnemu z nich przez myśl nawet nie przeszło, by oddać Ślązakom przedwojenną autonomię. Ten akurat dekret Bieruta pozostaje dla polskich prawicowców niepodważalny.

Dla mnie – jako Ślązaka i socjalisty – najważniejsze jest, rzecz jasna, co o tej sprawie myśli lewica. SLD dziedziczy wyborców przez lata karmionych opowieścią o obronie granicy na Odrze i Nysie; zresztą jego żelazny elektorat w obecnym województwie śląskim to przede wszystkim mieszkańcy ziem historycznie i etnicznie nieśląskich – Zagłębia Dąbrowskiego. Nowa lewica z różnych kręgów nieraz ze wzruszeniem ramion przechodzi nad dość tradycjonalistycznym dzisiaj dyskursem śląskości, czasem też popełnia grzech elitaryzmu wobec śląskiej kultury, przejawiającej się dziś przede wszystkim w  formach uznawanych za „plebejskie”. Najwyższa pora to zmienić.

Dopóki pozostaniemy na etapie absurdalnych sporów o to, czy Ślązacy pragnący określić się jako osobna grupa narodowościowa to piąta kolumna czy inny Wehrwolf, czy chcą niepodległego Śląska czy też siedemnastego landu RFN, dopóty nie zajmiemy się realnymi problemami śląskiej mniejszości. Na przykład prawem do zdawania matury z języka mniejszości narodowej/etnicznej, jakie przysługuje chociażby Kaszubom czy Ukraińcom, czy prawem do edukacji regionalnej, które jest poniekąd także prawem do własnej historii.

Ruchowi Autonomii Śląska trzeba oddać szacunek za to, że podjął walkę o prawa największej etnicznej mniejszości. Ślązakom jednak należy się więcej. Potrzeba głosów w publicznej debacie, które dostrzegając śląską odrębność, będą mówić o niej niekoniecznie z konserwatywno-liberalnej czy tradycjonalistycznej perspektywy, dominującej w środowisku RAŚ. Największa polska mniejszość narodowa i jej prawa to rzecz zbyt ważna, by pozostawiać ją jedynie RAŚ oraz Kazimierzowi Kutzowi.

Zadaniem dla lewicy jest nie tylko walka o prawo Ślązaków do własnej tożsamości narodowej, które jest przecież prawem człowieka. Powinna przypomnieć skomplikowane dzieje śląskiej lewicy przed 1945 rokiem, w II i III Rzeszy, Republice Weimarskiej i w II RP; przywrócić pamięć o klasowym w dużej mierze charakterze powstań śląskich. Z drugiej strony – trzeba zacząć mówić o dzisiejszym Śląsku poza opozycją familoki, gruby*, krupnioki**, górnicze karczmy kontra udział w krajowym PKB, katowickie wieżowce i wysoka średnia zarobków. Zastanowić się nad wciąż istniejącym w części szkół zjawiskiem dyskryminowania dzieci mówiących po śląsku, zwrócić uwagę na zagadnienia związane z ekonomią opieki w tradycyjnych śląskich społecznościach lokalnych, gdzie omy*** przejmują obowiązki żłobka czy przedszkola dla dzieci i pielęgniarki na potrzeby seniorów. Położenie kobiet na Śląsku to zresztą w ogóle temat rzeka. Warto też pomyśleć, czy naprawdę inwestycje drogowe zastąpią Ślązakom (i wszystkim mieszkańcom regionu, niezależnie od narodowości) upadającą komunikację publiczną w aglomeracji katowickiej, najgorszą chyba spośród wielkich miast Polski?

  



Śląsk to kolejny polski świat nieprzedstawiony – może największy. Zamiast ścigać urojonych pogrobowców Wehrmachtu bądź pogardliwie wzruszać ramionami, weźmy się więc do roboty.

*gruba – (śl.) kopalnia
**krupniok – (śl.) tradycyjna śląska kaszanka
***oma – (śl.) babcia, bardziej ogólnie – o każdej starszej kobiecie
 — 
Czytaj też: Wowrzeczka-Warczok: Kaczyński zrobił ze mnie Ślązaczkę

Komentarze
Dodaj nowy
Slazak  - nie oma, tylko starka   |07.04.2011 12:39:01
W oryginalnej slaszczyznie mowilo sie starka, a nie oma.
Rylew  - Drogi autorze,   |07.04.2011 15:36:09
zadaniem lewicy nie jest *walka o prawo Ślązaków do własnej tożsamości
narodowej, które jest przecież prawem człowieka.*, bo tego prawa nikt im nie
odbiera i nie odmawia.

Chęć poprawienia czegoś istotnie w swoim regionie jest
godna pochwały.
Mnie wydawały się ciekawe inicjatywy rozwoju kraju poprzez
rozwój wielkich aglomeracji miejskich. Większa samodzielność województw warta
jest dalszego doskonalenia, ale nie wyłącznie dla województwa Śląskiego.
Nikt
nikomu nie zabrania takiego czy innego poczucia tożsamości, nawet mówienia takim
językiem jak mu wygodnie. Powinny być nawet odpowiednie szkoły jeśli jest taka
potrzeba społeczna. Tylko że…
W przypadku RAŚ i entuzjastów autonomii Śląska
niepokoi odwoływanie się do narodowości. I tutaj dochodzimy do pytania na które
nie ma odpowiedzi. Po co ?
Czy chodzi jednak o stworzenie w dalszej perspektywie
narodowego państwa ?
Czy może ktoś ze zwolenników autonomii Śląska może wyjaśnić
po co im element narodowościowy w ich projekcie ?
Na stronach RAŚ trudno także
znaleźć mapę tego przyszłego autonomicznego Śląska. To także budzi
wątpliwości.
Największy jednak niepokój powoduje rosnąca fala animozji pomiędzy
Polakami a Ślązakami. Puszkę Pandory lepiej zostawić w spokoju.

Odwracając
początkową myśl tego tekstu można powiedzieć, że właśnie Śląsk stanie się
głównym sojusznikiem Kaczyńskiego i PIS umożliwiając mu kampanie wyborczą pod
hasłem
*nie oddamy Śląska*.
eeeiwiki   |07.04.2011 17:27:19
Śląska Partia Socjaldemokratyczna (ŚPSD) - organizacja lewicowa, działająca na
spornym pomiędzy Polską, a Czechosłowacją, międzynarodowym terytorium
plebiscytowym Śląsk Cieszyński w roku 1920, skupiająca w swych szeregach osoby
uważające się wyłącznie za Ślązaków, czyli odrębną narodowość śląską, w
polskiej, niemieckiej i czeskiej literaturze naukowej zaliczana jest w poczet
tzw. ruchów ślązakowskich (Šlonzacke hnuti, Schlonsakenbewegung) lub śląskich
ruchów separatystycznych.
herman   |07.04.2011 17:58:05
Nie bardzo rozumiem po co Ślązakom potrzebne jest uznanie przez, no właśnie
kogo, ich odrębności kulturowej i co to właściwie miałoby znaczyć? Nikt nie
zabrania im mówić po swojemu, warzyć śląskich potraw, tańcować, zakładać
własnych instytucji kulturalnych itd. Ruchy narodowe są dzisiaj groźnym
przeżytkiem, które szybko zamieniają wykluczanych w wykluczających o oparciu
zewnętrzne atrybuty typu: miejsce urodzenia, religia, historia, nawet o
milimetr
nie zbliżając się od odkrycia tożsamości jednostki jako takiej.
anonim  - Zapraszom   |07.04.2011 20:24:50
Deklaruję narodowość śląską w spisie powszechnym
2011:
http://www.facebook.com/event.php?eid=174634 029240794
Ostap Bender  - @herman   |07.04.2011 21:25:37
Nie pozwala im się za to zdawać matury w ich dialekcie (tak samo Kaszubom,
którzy mają już zupełnie odmienny i pochodzący z innej grupy język!), mówić nim
w urzędzie etc.. Może właśnie po to?
W szkole uczą się o polskich bohaterach,
powstania Śląskie i wojny o jego przynależność do danego państwa przerabiają
pobieżnie - tak jak reszta Polaków.
I znów - może właśnie po to?
Śleper   |08.04.2011 01:05:50
Starka to była prababcia, a ołma to babcia.
Iz   |08.04.2011 23:26:52
Autor chyba myli pojęcia mniejszosci narodowej i etnicznej, stosując je
zamiennie, choć ich wersja znaczeniowa jes zgoła odmienna.
Andrzej49  - miałem ome, babcię, dziadka, opę i staroszka   |09.04.2011 08:06:53
Znam takie określenia: opa, starzik - dziadek, oma, starka - babcia, staroszek -
pradziadek, staroszka - prababcia. I takie moje spostrzeżenie: im więcej czytam
"polakowskich" komentarzy, nienawistnych ruchom "ślązakowskim",
tym bardziej się utwierdzam, że z narodem Polskim nie mogłem mieć nic wspólnego.
Szyderstwa i kpiny, lub "święte oburzenie" królują wszędzie. Na tym
forum jest ciut lepiej, ale wystarczy skoczyć na fora Rzeczypospolitej czy
innych prawicowych gazet. Oczywistym dla mnie jest, że ja, Ślązak będę więcej
wiedział o mojej sytuacji bieżącej i historii. Ale gdzie tam… Pan z Pcimia czy
Wąchocka na mój temat wie absolutnie wszystko.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.04.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 26.23717 Seconds