Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Mizińska, Nadgrodkiewicz, Kitliński: Kup pan ideę |
|
|
Prof. Jadwiga Mizińska, dr Sylwia Nadgrodkiewicz, dr Tomasz Kitliński
|
|
09.11.2009 |
Na polskich uczelniach nastąpiła nie tylko zapaść finansowa, ale intelektualna. Brak nowych prądów myślowych, brak wymiany poglądów, brak tworzenia niestereotypowej wiedzy.
Uniwersytet to i studentka, i sekretarka, i sprzątaczka
Nasze biedne czasy, w których wśród uczonych i studentów panuje znieczulica, wołają o litość. Tej zabrakło w pomyśle władz UMCS wyrzucenia na bruk 400 pracownic obsługi. W pierwotnym projekcie sprzątaczki, portierki i szatniarki miały zostać zwolnione z naszej uczelni. We wrześniu br. pół tysiąca pracowników naukowych podpisało wyraz solidarności z przeznaczonymi do redukcji. Klub Krytyki Politycznej w Lublinie zebrał ponad tysiąc podpisów studentek i studentów w proteście przeciw grupowym zwolnieniom.
Organizacje naukowe i studenckie pozostały nieczułe. Ale protesty przeciw zwolnieniom przyszły od wybitnych uczonych z Polskiej Akademii Nauk (prof. Maria Janion, Marek Bieńczyk, Agata Bielik-Robson, Marta Zielińska), Princeton (Irena Grudzińska-Gross), New School (Elżbieta Matynia), Uniwersytetu Paryskiego 8 (Anne Berger). List do władz UMCS podpisali także Kazimiera Szczuka, Yga Kostrzewa, Katarzyna Bratkowska, Sylwia Chutnik i Stanisław Obirek.
Petycja od środowisk akademickich i kobiecych została nagrodzona brawami przez zagrożone zwolnieniami w trakcie pikiety rektoratu. Najważniejsze, że te pracownice zorganizowały się w nowy związek zawodowy. Rektor rozpoczął z nimi negocjacje, w których wyniku redukcje będą o wiele mniejsze.
Gra w „państwa, miasta” zamiast krytycznego myślenia na uniwersytecie
Bolesny problem pozostał: marazm intelektualny uniwersytetów. Trzeba jednak przypomnieć, że w niektórych dziedzinach wiedzy UMCS radzi sobie nieźle. Nie wypada nam chwalić własnych wydziałów, a nie znamy się na naukach prawnych, ścisłych i eksperymentalnych. Dlatego wymieńmy tylko sukcesy humanistyki: różnorodność zajęć na lingwistyce stosowanej, amerykanistyce i kulturoznawstwie. Dodajmy badania językoznawstwa kognitywnego (Jerzy Bartmiński, Henryk Kardela, Jerzy Żmudzki), archeologii, metodologii historii, teatrologii i literaturoznawstwa (Halina Sawecka, Maria Woźniakiewicz-Dziadosz, Joanna Durczak, Maciej Abramowicz, Jerzy Kutnik, a także zespół Aliny Aleksandrowicz, Barbary Jadczak, Marka Kwapiszewskiego i innych).
Publikacje na bardzo wysokim poziomie wydaje na UMCS Zakład Kultury i Historii Żydów; jego kierowniczka prof. Monika Adamczyk-Garbowska jest członkinią prestiżowego periodyku naukowego „Polin” i laureatką nagrody naukowej im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej za badania o literaturze jidysz.
I najważniejsze. Nie zapominajmy o zdolnych student(k)ach i doktorant(k)ach na naszym uniwersytecie. Ale generalny zastój mentalny to kłopot uczelni w Polsce. Więcej niż kłopot, bo to - mówiąc patetycznie, lecz prawdziwie - tragedia dla przyszłych pokoleń. Edukacja uniwersytecka polega na przekazywaniu minimum wiedzy zawodowej bez kwestionowania stereotypów. Tymczasem misją uczelni jest kształtowanie krytycznego myślenia.
W szkolnictwie wyższym pogrążamy się w ścisłej hierarchii, bezdusznej statystyce, nastawienie na jednostronny trening zawodowy i produkcję CV. Wyliczamy „państwa, miasta”, zamiast tworzyć odkrywczą wiedzę. Powielamy klisze, powielamy uprzedzenia. Jak na łamach „Gazety Wyborczej” diagnozował etyk prof. Jan Hartman: „Jad pogardy dla gejów i lesbijek sączy się już w szkole, a czasami, niestety, także na uniwersytecie”.
Aby kontrować rozpowszechnione fobie, uczymy się od prof. Marii Janion humanistyki zaangażowanej, pluralistycznej, feministycznej, otwartej na mniejszości narodowe i seksualne. Pani Profesor podkreśla potrzebę idei dogłębnego i nieustannego kształcenia i samokształcenia, odnowę humanistycznego wychowania. Maria Janion napisała wraz z Kazimierą Szczuką w jej książce „Kopciuszek, Frankenstein i inne” rozdział o kierunku, w jakim zmierzają uniwersytety: wykluczania kobiet.
W naukach humanistycznych widzimy przewagę kobiet na studiach licencjackich i magisterskich, ale już mniej doktorantek. Represyjny próg habilitacji przekracza niewiele kobiet. A nawet jeśli zajmą kierownicze stanowiska w akademii, to często zmuszone są przejąć bezwzględne wzory męskie. Zobaczmy panią dziekan Krystynę Lubicz z serialu „Klan”: anielską w domu, zaś diabelską na uczelni. To postać fikcyjna, acz prawdziwa.
Debata i niezgoda na status quo - podstawą uniwersytetu
Debata stanowi najważniejszą część kultury uniwersyteckiej. Była praktykowana jeszcze w dialogach sokratejskich, a doszła do perfekcji w debatach na uniwersytetach średniowiecza i renesansu. Również obecnie rozwijana jest w tak szacownych ośrodkach jak Oksford. Sztuki prowadzenia sporu brak na polskich uniwersytetach.
Inspiracją dla nas może być ruch studencki w Polsce w roku 1968. Szczególnie ważny jest także Paryż tego roku rewolty, gdy studentki, studenci, Sartre i de Beauvoir wyrażali niezgodę na status quo. Powstał wówczas eksperymentalny Uniwersytet Paryski 8, najpierw jako Eksperymentalne Centrum Uniwersyteckie Vincennes, bez hierarchii i egzaminów. Skupili się wokół niego psychoanalityk Jacques Lacan, filozofowie Gilles Deleuze, Michel Foucault i Helene Cixous, która stworzyła tam Centrum Studiów Kobiecych. Istnieje także tradycja wolnych uniwersytetów, uniwersytetów ludowych, Uniwersytet Krytyczny w Warszawie, a w Ljubljanie tłumy przychodzą na debaty Uniwersytetu Robotników i Punków.
Warto jeszcze przypomnieć ważną instytucje akademicką i społeczną New School for Social Research w Nowym Jorku. Założona przez pacyfistów, w tym wybitnego filozofa Johna Deweya, uniwersytet New School zapraszał uchodźców z nazistowskich Niemiec: pisarza Tomasza Manna, psychoanalityczkę Karen Horney, a swym profesorem uczynił filozofkę Hannah Arendt. New School popierała opozycję demokratyczną przeciw komunizmowi w naszej części Europy. New School przyznała doktorat honoris causa Adamowi Michnikowi, kiedy był więziony; dyplom odbierał Czesław Miłosz.
Wiemy, jak przez stulecia trwało wykluczenie kobiet z uniwersytetów. Pogarda czy pobłażanie dla „drugiej płci” często tu pokutuje. Przedstawiona przez „Wysokie Obcasy” i goszcząca z odczytem w Lublinie prof. Christina von Braun potępiła w swoim wykładzie inauguracyjnym na Uniwersytecie Humboldtów długotrwałe wykluczenie kobiet i Żydów z profesury tego berlińskiego uniwersytetu. W Polsce nie pamiętamy antysemickich aktów przemocy grup żaków krakowskich w renesansie czy bojówek ultraprawicowych wobec studentów żydowskich i ukraińskich w międzywojennej Polsce. Nie pamiętamy o numerus clausus i getcie ławkowym na polskich uczelniach międzywojnia. Pozostaje nam do przeprowadzenia rachunek sumienia inteligencji polskiej.
To od nas zależy, czy nasze uniwersytety zamkną się w stereotypach i nienawiści, czy otworzą na mniejszości i uchodźców. Łatwiejszy dostęp do uczelni powinni uzyskać imigranci, niepełnosprawni, a także „studenci dojrzali”, czyli starsi, nie kierowani na oddzielny uniwersytet trzeciego wieku, lecz uczestniczący - jak obecnie na Zachodzie - w zwykłych, kursowych zajęciach. Od snów o wiedzy doprowadzającej do władzy istotniejsza byłaby na UMCS wiedza o wykluczonych, a praktycznie: podesty i windy dla niepełnosprawnych, zaproszenie Czeczeńców z miejscowego ośrodka dla uchodźców.
Głuchy telefon: gabinety kontra dyskoteki
Uczeni zamykają się w gabinetach, a studenci w dyskotekach. Te przestrzenie są nieczułe na siebie wzajemnie i dźwiękoszczelne na problemy społeczne. Ale są wyjątki: powstanie Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego w Polsce i protesty studentów w Austrii i Niemczech wskazują na to, że dość już fasadowej działalności organizacji studenckich, które prześcigają się w zwoływaniu żaków na tanie piwo. Wspólnie z Alternatywą Myślenia i Działania „Ta Obca” postulujemy kształcenie akademickie o ludzkiej różnorodności raczej niż jednowymiarowe przygotowanie do zawodu. Opowiadamy się także za wolnym, bezpłatnym dostępem do szkolnictwa wyższego. Zwracamy uwagę na przestrzeganie praw kobiet, imigrantów, niepełnosprawnych i mniejszości jako ważną część kultury akademickiej.
Przeraża nas los uniwersytetu, który z enklawy wolności myśli przemienia się w masową produkcję identycznych absolwentów, którym narzuca się marzenie wyniesienia do statusu równie sklonowanych ekspertów? Czy utraciliśmy istotę uniwersytetu?
Pozostaje nam starać się o pokorne uznanie pokory. To pierwszy i konieczny krok, by odzyskać poczucie wspólnoty akademickiej. Uczelnia stanowi miejsce troski o Innych, gdzie nie wstyd teoretyzować i praktykować etykę. Polska potrzebuje uniwersytetów - odnowionych, otwartych i wolnych.
Tekst ukazał się w lubelskim dodatku do „Gazety Wyborczej”.
Na podobny temat
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...