Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mencwel: Kwestie polityczne Drukuj
Andrzej Mencwel*   
13.04.2010

Jest to doświadczenie, którego niepodobna oddalić, ale o którym mówić nie sposób. Jak mówić, mając przed oczami ludzkie szczątki, bliskich wobec identyfikacji, twarze osieroconych córek i synów, żon i mężów, sióstr i braci, matek i ojców?

Dlatego mówię tylko o tym, co polityczne i dotyczy dobra wspólnego. Straciliśmy nagle, przez zły przypadek, Prezydenta oraz reprezentatywną część elity politycznej – pozostających w czynnej służbie państwowej i mających jeszcze przed sobą lata takiej służby. Rzeczpospolita jednak ani na chwilę się nie zachwiała: władze stają na wysokości zadania, obywatele zachowują się rozważnie i poważnie, instytucje i zakłady pracują normalnie, jutro rano, jak zwykle, kupię bułki i gazety… Otóż tego w Polsce nie tylko przez kilkadziesiąt, ale i przez kilkaset lat nie było, a w przypadkach podobnych nieszczęść pokolenia zadawały sobie pytanie: „co z nami będzie?”. Pewność naszego bytu zbiorowego jest dziś jak powietrze, nie pytamy o nią, bo nią oddychamy.

Otóż ci, którzy zginęli, wnieśli walny wkład w osiągnięcie i ustanowienie tej pewności. Nie tylko oni, rzecz jasna, ale, jak na wszystkich cmentarzach, polegli stanowią doborową reprezentację zasłużonych. I to przejrzyste powietrze, którym oddychamy, stanowi niewidzialny pomnik ich chwały.

Czy Polska się zmieni po tym wstrząsie? Polska to jest za wielka rzecz, zbyt wewnętrznie złożona i rozczłonkowana, aby można krótko i prosto odpowiedzieć na takie pytanie. Czy zmieni się polska, tak zwana, scena polityczna? To jest pytanie selekcjonujące jeden z wykrojów tej wielkiej rzeczy i można na nie odpowiadać dorzecznie. W swojej strukturze scena ta na pewno się nie zmieni, a przesunięcia, które będą na niej następować, mają inny, nie doraźny rytm czasowy. Czy zmieni się panująca stylistyka tej sceny, która nie tylko pośród widzów, ale i wśród aktorów budzi już głównie niesmak i abominację? Nie wiem, ale nie jest to kwestia nagłej konwersji, wstrząsu moralnego, rachunku sumienia, spowiedzi powszechnej, jak się zdaje ministrantom i mediantom.

Jest to kwestia polityczna, a najprościej ma się ona tak: w demokracji parlamentarnej warunkiem wystarczającym i koniecznym legitymizacji politycznej jest zaświadczenie wyborcze. Wszyscy jej uczestnicy winni więc wzajemnie uznawać tę legitymizację i konkurować politycznie: w ideach i projektach, debatach i praktykach, realiach i promocjach. Wiemy dobrze, że takie rozumienie demokracji politycznej jest w Polsce głównie przesłoną, za nią toczy się, sięgająca wszystkich możliwych środków (łącznie z zawłaszczaniem instytucji państwowych i majątku narodowego) nieubłagana walka o delegitymizację, czyli eliminację, politycznych konkurentów. Obłudne zapewnienia, estradowe występki, słowne obelgi stanowią tylko wyraziste oznaki tych ukrytych, lecz przemożnych intencji. Temu, oczywiście, nie zaradzą uchwały Rady Etyki Mediów ani Rady Języka Polskiego, ale wstrząs emocjonalny może to zmienić. Czy już, w tych przejmujących, sąsiadujących ze sobą nekrologach, zrobiono jakiś krok ku wzajemnemu uznaniu na scenie politycznej? Chciałbym wierzyć, że to jest ten krok, po którym w demokracji politycznej dominować będą polityczni demokraci, a rywalizacja będzie debatą. Demokracja polityczna nie jest końcem historii, ale niczego lepszego, w tym przekroju naszej wielkiej rzeczy, nie mamy.

Czy zmienią się nasze polityczne stosunki z Rosją? Wiele na to wskazuje, zwłaszcza zdumiewające właściwie zachowanie przywódców państwa rosyjskiego. Tradycje tego państwa znamy głównie od złej strony i trzeba zdawać sobie sprawę, że przywódcy ci mieli i mają szeroki repertuar politycznych zachowań we wszelkich sytuacjach. Wybrali jednak taki, jaki widzimy i odczuwamy, a wcale nie jest łatwo odczytać jego sens, gdyż przekracza standardy i łamie stereotypy. Czy Putin i Miedwiediew, korzystając niejako z tej tragicznej okazji, podjęli dwie fundamentalne decyzje naraz, których wdrożenie w polityczną praktykę zmieni nie tylko relacje Rosji z Polską, ale i z całym światem? Tego nie wiem, ale można tak myśleć. Jakie to mogą być decyzje? Pierwsza dotyczy Polski i wyrażam ją tak – oczyścimy i uwolnimy zarazem nasze (rosyjskie) stosunki z Polską od całego bagażu przeszłości, jaki symbolizuje zbrodnia katyńska. Tego się nie da zrobić jednym gestem, ale tym razem jasno i zdecydowanie rozpoczniemy takie oczyszczanie i uwalnianie, dlatego musimy tu i teraz pokazać się najlepiej. Druga z tych decyzji jest konsekwencją pierwszej, dotyczy jednak Rosji przede wszystkim, a tym samym całego świata, ponieważ Rosja pozostaje mocarstwem światowym. Czy Putin i Miedwiediew zrozumieli, że Katyń jest także symbolem zbrodni stalinowskich i że jeśli chcą się uwolnić od klątw przeszłości, trzeba rozrachować się również ze wszystkimi zbrodniami stalinowskimi? Co oznacza także symboliczną i realną zarazem, bo dotyczącą nie tylko całkiem współczesnej ideologizacji, lecz i instytucjonalizacji, ostateczną destalinizację państwa rosyjskiego? Są takie oznaki i, zdaje się, Miedwiediew powiedział, że bez prawdy o Katyniu nie da się zmienić Rosji. Jeśli tak, oznacza to początek przełomu w historii Rosji, ponieważ będzie ona budować, mające niewątpliwie osobliwe znamiona, „normalne” jednak państwo demokratyczne. Z normalnym państwem demokratycznym można mieć normalne również stosunki polityczne, niekoniecznie sentymentalne, raczej realne i obliczalne, jak mamy je z Francją czy z Niemcami. Jeśli tak, to z kolei Polskę czeka teraz nie odświętne pojednanie, lecz długa droga powszedniego sprzyjania, wspierania i współdziałania. To będzie nasz wkład nie tylko w poprawę stosunków polsko-rosyjskich, ale i w poprawę Rosji oraz świata.


*prof. Andrzej Mencwel - kulturoznawca, historyk idei, twórca Instytutu Kultury Polskiej UW, wybitny znawca m.in. twórczości Stanisława Brzozowskiego. Autor licznych książek, w Wydawnictwie Krytyki Politycznej wznowiliśmy jego Etos lewicy .

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92691 Seconds