Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Marzec: Zamach na miasto Drukuj
Wiktor Marzec   
23.06.2010
Sample ImageNa czterech kółkach jedzie się z przedmieść do pracy, przedszkola, teatru, sklepu. A więcej ruchu – to więcej problemów dla tych, co zostali w centrum. Niektórzy spakują walizki i – w poszukiwaniu świętego spokoju – wyruszą… na przedmieścia. Błędne koło trwa. Tak rozpływa się miasto.

  

Łodzi się nie powodzi

  

Łódź leży na wododziale i dzięki temu nie nęka jej powódź. Centrum miasta wygląda jednak tak, jakby średniej wielkości kataklizm nawiedzał je raz na tydzień. Łódź ma niezwykle ciekawą dziewiętnastowieczną zabudowę (prawie) wielkomiejską, unikatową w skali kraju. Jej centrum jest jednak zniszczone bardziej, niż w jakimkolwiek innym dużym polskim mieście. Od lat nie zaproponowano żadnego zintegrowanego planu rewitalizacji. Ceny mieszkań w kamienicach w sercu miasta są niższe niż w oddalonych blokowiskach. Życie w centrum staje się coraz mniej atrakcyjne, przez co zamożniejsi łodzianie wybierają życie na przedmieściach. 


Jakie antidotum na trawiące Łódź problemy proponują łódzcy radni czy architekt miasta? Olbrzymim nakładem środków chcą budować przecinające centrum drogi, wiadukty i tunele dla samochodów; zabytkowe budynki są masowo burzone, a w ich miejsce powstają… parkingi. Jednocześnie, częstotliwość przejazdów transportu publicznego jest systematycznie limitowana z powodu chronicznego niedofinansowania.


Niektóre rozkładowe kursy nie odbywają się ze względu na brak taboru, a w planach jest dalsze ograniczenie sieci połączeń. Plany modernizacji są mocno niewystarczające albo chybione: sztandarowym przykładem jest koncepcja przeniesienia ruchu tramwajowego na kierunku wschód-zachód w okolicach bardzo ruchliwego skrzyżowania ulic Marszałka Piłsudskiego i Rydza Śmigłego do tunelu poniżej poziomu ulicy. Ten „wielki rów” sparaliżuje sieć tramwajową poprzez przecięcie połączenia z liniami na kierunku północ-południe, uniemożliwiając skręty tramwajów i utrudniając dostęp do przystanków. Przebudowa linii tramwajowej jest tak naprawdę ukierunkowana raczej na usprawnienie ruchu samochodowego. Dla pasażerów oznacza ona wydłużenie czasu podróży – choćby przez konieczność dodatkowej przesiadki i pokonania schodów na inny poziom.


Produkowanie przedmieść

  

Jadąc do jakiegokolwiek większego miasta europejskiego można odnieść wrażenie, że pseudo-nowoczesny paradygmat „przewietrzania miasta” za pomocą kilkupasmowych dróg i estakad powszechnie odszedł już do przeszłości. Otóż nie. Choć gdzie indziej głównym celem jest ograniczenie ruchu samochodowego i stworzenie alternatywnych możliwości przemieszczenia się – bardziej przyjaznych dla ludzi, miasta i środowiska – Łódź wybiera inną drogę.

Rozumowanie kierujące łódzkimi decydentami jest proste. Jeśli problemem jest rosnące zakorkowanie miasta i powszechne kłopoty z parkowaniem, to najlepszym rozwiązaniem jest budowa kolejnych, coraz szerszych dróg i parkingów. Problem oddziela się od jego przyczyn – czyli dotychczasowych decyzji miejskich planistów. Budowa dróg i parkingów nie jest neutralnym realizowaniem potrzeb mieszkańców. Te potrzeby się wytwarza. W każde uwolnione miejsce wjedzie kolejny pojazd, pełnego nasycenia ruchu samochodowego w zasadzie nie da się osiągnąć bez rezygnacji z miasta jako formy organizacji życia zbiorowego. Korki nie znikną – znikną natomiast budynki, zieleń, przyjazna przestrzeń do mieszkania i spędzania czasu. Ruch samochodowy jest jak nowotwór – wślizguje się w każdą wolną przestrzeń, zajmuje kolejne trawniki i skwery, niezależnie od tego jak wiele miejsca mu ustąpimy. Drastycznie obniża jakość życia – nie trzeba chyba przekonywać o tym nikogo, kto mieszka przy ruchliwej ulicy. Mieszkanie w centrum staje się nieatrakcyjne.

  

Wyprowadzka na przedmieścia nie rozwiąże tych problemów. Brak infrastruktury (szkół, przedszkoli, instytucji kultury) i wygodnego transportu publicznego sprawia, że jedynym sensownym środkiem transportu staje się samochód. Na czterech kółkach jedzie się do pracy, przedszkola, teatru, sklepu. A więcej ruchu - to więcej problemów dla tych, co zostali w centrum. Niektórzy z nich spakują walizki i – w poszukiwaniu świętego spokoju – wyruszą… na przedmieścia. Cisza i zieleń znikają błyskawicznie pod naporem nowych domów. Błędne koło trwa, a suburbanizację coraz trudniej jest zatrzymać. Tak rozpływa się miasto.

  

Że jest to zjawisko jednoznacznie niepożądane i w dłuższej perspektywie nie przynoszące nikomu korzyści – powie nam nie tylko ekolog w indiańskim stroju, ale niemal każdy urbanista. Kształt rzeczywistości, w której żyjemy to wypadkowa wielu czynników, w skali miasta przede wszystkim jest to suma indywidualnych decyzji. Każdy z nas robi to codziennie; wybiera środek transportu czy miejsce zamieszkania. W zastanych warunkach większość z nas wybiera, jeśli tylko ma taką możliwość, samochód. Ale warunki te nie są efektem działania praw natury, tylko określonych działań – m.in. władz lokalnych, które wymuszają na nas takie postępowanie. To dzięki nim alternatywą dla samochodu jest spóźniający się tramwaj. Spróbujmy sobie wyobrazić inny wybór: między wygodnym (często kursującym, z wolnymi siedzeniami), szybkim (bez korków) i – czemu nie – darmowym tramwajem, a samochodem, którego i tak nie zaparkujemy bezpośrednio u celu. Wtedy nasze wybory w dużej mierze będą kształtować się inaczej. 


Wbrew pozorom, zmiana sytuacji nie wymaga gigantycznych nakładów. Wyższe i lepiej egzekwowane opłaty za parkingi, konsekwentne ściganie parkujących nieprzepisowo kierowców i poprawa działania istniejącego transportu zbiorowego – to już krok naprzód. W dalszej kolejności: częściowe ograniczenie ruchu w centrum (rogatki, strefy ruchu uspokojonego), węzły park&ride, nowa komunikacja miejska, włączenie kolei do obsługi ruchu wewnątrzmiejskiego (takie plany już istnieją). Wszystko to nie są inwestycje bardziej kosztowne niż wielopasmowe drogi, wiadukty i tunele. Trzeba podjąć tylko podjąć decyzję. Dlaczego nie?

  

Miasto dla mieszkańców


Łódź zmierza do stanu miasta-obwarzanka. Poprzecinane drogami centrum wymiera – staje się slumsami. Zamieszkują je ludzie, którym nikt nie chce pomóc. Nie jest to realizacja interesów żadnej grupy społecznej. Nie wystarczy powiedzieć, że taka polityka jest spełnieniem żądań mieszkańców, którzy wszyscy chcą wszędzie jeździć samochodami i parkować je pod oknem swojego mieszkania. Nawet jeśli by tak było – to istotą władzy przedstawicielskiej jest to, że w podejmowaniu decyzji wnosi się ponad sumę indywidualnych interesów swoich wyborców, by decydować o kształcie przestrzeni wspólnego życia ich wszystkich. Zadaniem władz lokalnych jest zapewnić jakość życia i społeczną spójność mieszkańcom miasta.


Kapitał kulturowy miasta i jego kreatywny potencjał pochodzą raczej z tętniącego życiem centrum. To tu – a nie na odseparowanych, uniemożliwiających spotkanie i uczestnictwo w życiu kulturalnym przedmieściach – gromadzą się młodzi intelektualiści, artyści czy przedstawiciele wolnych zawodów. Łódź nie będzie się rozwijać, jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań w kierunku ożywienia centrum. Budowa kolejnych dróg i parkingów – to najgorsza z możliwych opcji.

Komentarze
Dodaj nowy
rameau517   |27.06.2010 00:25:49
Nie da się ukryć, że centrum Łodzi nie zachęca ani do zamieszkania, ani nawet do
sporadycznych wizyt, szczególnie po zmroku, kiedy w niektórych okolicach robi
się po prostu niebezpiecznie. Wizyta w innych polskich "metropoliach"
(Kraków, Warszawa, Wrocław) może z kolei przyprawić rzadko podróżujące osoby o
niemały szok , gdyż już po wylądowaniu na dworcu odnosi się wrażenie jakby
wkraczało się do innego świata. Łodzianom pozostaje pomarzyć, albo wyemigrować.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.00933 Seconds