NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Majmurek: Kto obroni cywilizację? Drukuj
Jakub Majmurek   
21.03.2011

Przewodnim motywem dzisiejszej prasy codziennej i tygodników jest obrona cywilizacji. W „Dzienniku Gazecie Prawnej” cywilizacji broni Tomasz Wróblewski - przed widmem Marksa dla niepoznaki wcielonym w Jarosława Kaczyńskiego. Broni, gdyż przywódca PiS w mowie popierającej żądania pielęgniarek, które nie godzą się na zatrudnianie ich na umowach cywilno-prawnych (piszemy o tym na witrynie KP), powiedział po raz kolejny, że „umowa o pracę to fundament cywilizacji”. Wróblewski pyta - niegłupio - „jakiej cywilizacji?”.

fot. dweinberberger, (cc), flickr.comNiestety odpowiedzi udziela na tyle idiotycznej, że nieznający go czytelnik mógłby pomyśleć, że czyta wyjątkowo złośliwy pastisz neoliberalnej publicystyki, i to takiej, która co najmniej od kryzysu finansowego, jeśli nie od końca lat 90., przez mało kogo mogłaby być pisana na poważnie (może z wyjątkiem jakiegoś radiowego show gdzieś głęboko w Kolorado czy innej Alabamie). Przytoczmy obszerne fragmenty: „To kolejne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym przebija się nostalgia za wojną klas i dyktaturą proletariatu. Obrona cywilizacji tak dobitnie sformułowanej w Kapitalizmie (sic!) Marksa. Na pewno nie cywilizacji, której korzenie sięgają Adama Smitha i Teorii uczuć moralnych, gdzie indywidualne korzyści są proporcjonalne do wkładu w pomnażanie wspólnego dobra, a nie do statusu społecznego. Do tworzenia nowych miejsc pracy, wzrostu dobrobytu, inwestycji. Nie ilości przelanego potu, arystokratycznego rodowodu czy liczby odsiadywanych godzin, ale realnych efektów. Kaczyńskiemu najwyraźniej obca jest cywilizacja rządów opartych o „bezstronnego obserwatora” - jak pisał Smith, rządów, które nie ograniczają nikogo w pogoni za szczęściem. (…) To jest podstawa współczesnej cywilizacji. Korzenie dobrobytu najzamożniejszych państw. (…) Cywilizacji, w której jedyne, co należy się człowiekowi, to godność i równe szanse. A na całą resztę, w tym na stałą pracę, każdy musi sobie zapracować”.

Nie wiem, czy Adam Smith zgodziłby się, że korzyści nie powinny zależeć od „przelanego potu”. To praca, twierdził długo przed Marksem, jest źródłem wszelkiej wartości; u początku każdej „inwestycji tworzącej nowe miejsca pracy” jest praca konkretnych osób. To ona jest podstawowym źródłem „pomnażania dobra wspólnego”. Nie wiem też, co wspólnego z „pogonią za szczęściem” ma przeniesienie pielęgniarek na elastyczne formy zatrudnienia, co dla nich wiąże się z mniejszą stabilnością, niższymi dochodami, większym stresem, a dla pacjentów z gorszą jakością opieki. Czy autor komentarza uważa, że praca pielęgniarek jest na tyle nieistotna dla „pomnażania wspólnego dobra”, że nie zasługują na stabilne formy zatrudnienia?
Jakie w takim razie warunki pracy powinien mieć Tomasz Wróblewski, który do „pomnażania wspólnego dobra” przyczynia się nieporównanie mniej niż przeciętna pielęgniarka? Pisanie ciągle tych samych rozprawek doszukujących się wszędzie „socjalizmu” jest średnio użyteczne – i poznawczy pożytek z tego żaden, i rozrywka nietęga.

Poznawczy pożytek żaden, gdyż „korzenie dobrobytu” dzisiejszych państw nie biorą się z gnojenia pracowników i maksymalnego dokręcania im śruby, ale z takiego układu instytucji, które zapewniają sprawiedliwą i racjonalną dystrybucję dochodów. Niewidzialna ręka rynku zawsze działała w otoczeniu instytucji, które odpowiednio wyznaczały jej możliwe pole działania, tak by nie przesuwała ona wszystkich społecznie wypracowanych zysków do kieszeni nielicznych. Współczesna cywilizacja to państwo dobrobytu, stabilne formy zatrudnienia, szeroka klasa średnia – należy ona w równej mierze do chadeków, liberałów, jak i socjaldemokratów, dla których marksizm był przynajmniej ważnym punktem odniesienia. Od czasów Adama Smitha zresztą wiele się wydarzyło w ekonomii i teorii społecznej, tak jak w fizyce od czasów Newtona. „Cywilizacja Adama Smitha” jest jednocześnie „cywilizacją Marksa”, nie da się po Marksie myśleć (o społeczeństwie, ekonomii itd.) tak, jakby Marksa nie było, marksizm jest tak samo częścią tradycji myśli zachodu jak tomizm czy kantyzm.

A rozrywka to słaba, bo przewidywalna i powtarzalna. Tomasz Wróblewski i jego koledzy i koleżanki powtarzają ciągle to samo – odporni na rzeczywistość, w której pękają kolejne bańki spekulacyjne i bankrutują państwa wprowadzające zachwalane przez Wróblewskich tego świata rozwiązania. Odkąd zacząłem czytać prasę społeczno-polityczną, więc od końca lat 90., ciągle czytam to samo.

Obrony cywilizacji podejmuje się także Agnieszka Kołakowska w „Uważam Rze”, tak jak Wróblewski zabierając nas na powrót do lat 90. i przemielonych w nich już na dobre argumentów. Kołakowska ostrzega, że zaczytana tym razem bardziej w Gramscim niż Leninie „nowa lewica” na swoje sztandary bierze nie klasę robotniczą, ale różne rzekomo uciśnione mniejszości – rasowe i seksualne. Występując w ich obronie, tworząc kodeksy politycznej poprawności, paraliżuje debatę publiczną, zamyka usta swoim przeciwnikom (przyklejając im łatki rasistów i homofobów). Celem jej jest „zniszczenie wspólnej kultury, tej «burżuazyjnej». I przebudowa świata wartości”. Dokładnie te same wywody pisane przez tę samą autorkę czytałem w „Rzeczpospolitej” w liceum, a maturę zdawałem już jakiś czas temu. Od tamtego czasu Agnieszka Kołakowska (ale także jej liczni ideowi koledzy) intelektualnie i retorycznie (gdyby to chociaż było dobrze napisane…) nie posunęli się nawet o milimetr do przodu na gazetowym froncie walki z „nową lewicą”. Ten sam zestaw: Gramsci jako straszak dla prawicowych wykształciuchów (gdy mumią Lenina nie można już straszyć nawet dzieci, prawica potrzebuje nowego demona), „,mniejszości” zamiast klasy robotniczej, rewolucja kulturowa w miejsce politycznej, wojna cywilizacji - „my” (obrońcy Zachodu) i „oni” (rozkładający go przy pomocy emigrantów „lewacy”). Ze współcześniejszych niż Gramsci myślicieli Kołakowska powołuje się jedynie na Judith Butler. Wiem, że tekst w „Uważam Rze” to publicystyka, ale nawet w publicystyce warto by odnotować obecność na współczesnej lewicy tak biegunowo odmiennych od autorki Uwikłanych w płeć stanowisk jak te, które prezentują z jednej strony Žižek i Badiou, a z drugiej Toni Negri czy Immanuel Wallerstein, do których zarzuty Kołakowskiej nijak się nie mają.

Powroty do przeszłości bywają sympatyczne. Jednak powrót do lat 90., jaki fundują nam z każdym swoim komentarzem prawicowi publicyści, jest co najwyżej nużący. Dlatego nawet największym miłośnikom anachronizmów nie mogę polecić ich tekstów. Jak już ktoś zatęskni za latami 90., to lepiej posłuchać Nirvany, obejrzeć Pulp Fiction, Podwójne życie Weroniki czy coś z Winoną Ryder.

  

Komentarze
Dodaj nowy
mcwal   |21.03.2011 23:05:32
A Florida na 103 stronie podaje że "bezpieczeństwo stałego zatrudnienia"
jest ważne dla "klasy kreatywnej".
Znowu ci marksiści i to gdzie? Kto by
się spodziewał.
aarft   |22.03.2011 18:13:02
Nie wszystkie pielęgniarki są przeciwne reformie.

"Nie wiem też, co
wspólnego z
Nikodem   |25.03.2011 00:53:52
A od kiedy Kaczyński jest politykiem prawicowym?

Przecież to socjalista. Co
prawda narodowy, ale socjalista.

A może to już Adam Smith wymyślił aby
wprowadzić "dodatki drożyźniane" dla najuboższych?

Poza tym ujęcie
pracy przez Smitha (tak bliskie Marksowi) *też* bywa krytykowane z tej prostej
przyczyny, że jest dramatycznie ograniczone - zupełnie jakby cały świat był
jedną wielką fabryką. Bez miejsca dla malarzy, pisarzy, artystów, naukowców,
etc.

Po prostu to co pisał Smith (a przepisał Marks) jest najnormalniej w
świecie niekompletne.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88340 Seconds