NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Liszka, Majmurek, Szczęśniak: Czyj kapitał? Kilka uwag do rządowej strategii Drukuj
Sebastian Liszka, Jakub Majmurek, Agata Szczęśniak   
02.06.2011

Termin „kapitał społeczny”, obok takich pojęć jak „społeczeństwo obywatelskie” czy „przedsiębiorczość”, był przez ostatnie dwadzieścia lat jednym ze słów wytrychów obsługujących polską transformację. Szczególnego znaczenia „kapitał społeczny” nabrał w ostatnich latach, kiedy dostosowywane do unijnych strategii i propozycji działania polskich władz publicznych potrzebowały nowego miękkiego pojęcia. Politycy, publicyści, działacze społeczni, ekonomiści wciąż posługują się dziś tym terminem, narosły wokół niego dziesiątki analiz i raportów. Niestety, nie towarzyszyła temu pogłębiona debata o tym, co właściwie kryje się za tym pojęciem, jakie są funkcje i społeczna rola tego szczególnego „kapitału”. Uważamy, że po prawie dwóch dekadach używania (w dużej mierze bezrefleksyjnego) – termin ten wymaga refleksji. Konsultacje wokół rządowej Strategii Rozwoju Kapitału Społecznego są świetną okazją do takiej debaty.


SRKS jest jedną z dziewięciu strategii rozwojowych, nad którymi pracuje rząd Platformy Obywatelskiej, dotyczy takich obszarów jak kultura, media, aktywność obywateli (indywidualna i w organizacjach pozarządowych). 8 kwietnia 2011 tekst Strategii został ogłoszony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i przekazany do konsultacji społecznych. Ostateczny termin zgłaszania uwag minął 31 maja. Czy nie był to czas zbyt krótki, by wszystkie zainteresowane osoby, instytucje i organizacje społeczne zapoznały się z dokumentem i zgłosiły do niego rzetelne uwagi? Czy Ministerstwo Kultury dołożyło wszelkich starań, by informacja o publikacji Strategii i odbywających się konsultacjach dotarła do wszystkich zainteresowanych?


SRKS jest swego rodzaju kontynuacją raportu Polska 2030 – i powiela wiele jego grzechów, które trafnie wypunktował Edwin Bendyk w tekście Koniec transformacji, czyli smutek peryferii („Krytyka Polityczna”, nr 19/2009).


Poniżej przedstawiamy nasze uwagi do Strategii. Nie jest to zestaw wyczerpujący. Nie podejmujemy wszystkich kwestii i problemów zawartych w Strategii. Nie zajmowaliśmy się np. analizą poszczególnych instrumentów wdrożeniowych i sposobów realizacji, choć trudno nam się oprzeć przed postawieniem pytania: jak i skąd państwo będzie finansować poszczególne cele Strategii? Nie badaliśmy spójności między poszczególnymi elementami Strategii, choć zastanawiamy się czasem, co jest celem, a co drogą do celu, skoro wśród sposobów realizacji znalazło się „podniesienie poziomu debaty publicznej”.


1. Zbyt wąska definicja kapitału społecznego

Kapitał społeczny został w Strategii zdefiniowany jako „wynikająca z zaufania oraz obowiązujących norm i wzorów postępowania, zdolność obywateli do mobilizacji i łączenia zasobów, która sprzyja kreatywności oraz wzmacnia wolę współpracy i porozumienia w osiąganiu wspólnych celów”. Uważamy, że definicja ta ma konserwatywny charakter, opiera rozwój kapitału na istniejących i utrwalonych sposobach działania. Znaczy to, że korzyści z pomnożonego kapitału społecznego będą przypadać przede wszystkim grupom i osobom, które już teraz są uprzywilejowane. Natomiast wzrost kapitału odbywać się będzie przede wszystkim w obrębie mniej lub bardziej wąskich grup – połączonych wcześniej wytworzonymi normami, wzajemnym zaufaniem czy wspólnotą celu. Definicję tę uważamy również za zbyt wąską – nie obejmuje ona na przykład wykształcania w społeczeństwie zdolności do absorpcji wzorców kulturowych i zmiennych zachowań społecznych.


2. Błędne założenia, wadliwy model

SRKS posługuje się tzw. modelem polaryzacyjno-dyfuzyjnym. Z grubsza polega on na tym, że wzmacniamy „bieguny wzrostu” (duże ośrodki miejskie, instytucje, które już odnoszą sukcesy), udrażniamy kanały komunikacji między tymi ośrodkami a słabszą resztą – i zakładamy, że sukces/bogactwo/kapitał przepłynie od mocniejszych do słabszych. Zastosowanie tego modelu uwypukla, jak centralistyczna jest w swoich założeniach Strategia. Nieuwzględnia ona jako równoważnego społecznego kapitału „zalążkowego”, który można zaobserwować na poziomie gmin czy dzielnic. W Polsce obok siebie funkcjonują często gminy zupełnie odmienne pod względem społecznym i kulturowym.

Ponadto model polaryzacyjno-dyfuzyjny pokazał swoją wadliwość w odniesieniu do dystrybucji bogactwa. W żadnym miejscu na świecie (w tym w Polsce ostatnich 20 lat) znaczący wzrost bogactwa najsilniejszej ekonomicznie części populacji („lokomotyw rozwoju”) nie przekładał się na wzrost bogactwa warstw uboższych. Bogactwo jakoś nie chce samo „skapywać” w dół struktury społecznej. Tym bardziej wątpliwe, by w ten sposób „skapywał” kapitał społeczny, do tego zdefiniowany konserwatywnie.


3. Skąd się bierze kapitał społeczny?

W dokumencie brakuje refleksji nad materialnymi podstawami kapitału społecznego. Powstawanie, trwanie i rozwój kapitału społecznego wymagają zapewnienia tworzącym go grupom ludzi pewnego minimum bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego. Kapitał społeczny nie rozwija się w próżni. Strategia budowy kapitału społecznego nie może być skutecznie realizowana bez idących za nią programów polityki społecznej i ekonomicznej. Jak pokazują liczne badania, istnieje silny związek między poziomem społecznego egalitaryzmu, bezpieczeństwa socjalnego a kapitałem społecznym. Strategia rządowa zupełnie ignoruje ten wymiar problemu.


4. Niepełna diagnoza

W dokumencie zabrakło też próby diagnozy tego, w jaki sposób kapitał społeczny (składające się na niego kompetencje) rozkłada się w polskim społeczeństwie ze względu na takie kryteria, jak płeć, miejsce zamieszkania, wiek, klasa społeczna. Przyjęte założenia nie gwarantują, że kapitał będzie przyrastał w egalitarny sposób, że na jego wzroście skorzystają także grupy wykluczone, że nie wzmocni on wyłącznie grup, które i tak mają już duże zasoby kapitału społecznego (patrz pkt 1 – konserwatywna definicja). Nie zostały też przedstawione mechanizmy monitorowania zmian rozkładu kapitału w wymienionych grupach.


5. Równe szanse zamiast równego dostępu

Dokument używa formuły, że konieczne są działania na rzecz tworzenia „równych szans” dla wykluczonych. Samo pojęcie „równych szans” wydaje się wadliwe już na poziomie opisu: „szanse” są zazwyczaj dziedziczone, co pokazują badania, a zatem „równość szans” jest zawsze mniej lub bardziej iluzoryczna. W dodatku „równe szanse” nie rozwiązują problemu wykluczenia. Nawet jeśli wszyscy mają teoretycznie równe szanse w dostępie do pewnych dóbr, to jeśli te dobra są dobrami rzadkimi (np. kompetencje rozumienia opery czy skomplikowanych instrukcji), część zawsze będzie wykluczona z udziału w nich.Zamiast „równych szans” zasadą powinna być rzeczywista równość w dostępie do pewnych dóbr społeczno-kulturowych. Równy dostęp jest kwestią kluczową w innym dokumencie – podpisanym niedawno przez premiera i ministra Michała Boniego Pakcie dla kultury. Skądinąd Pakt powinien zostać dołączony do Strategii jako jeden z dokumentów strategicznych, które wiążą się z realizacją SRKS.


6. Zapomniany problem: czytelnictwo

Zatrważające statystyki z ostatnich miesięcy pokazują, że w Polsce załamał się proces rozwijania kompetencji w zakresie rozumienia tekstu pisanego. Strategia pomija ten problem. Naszym zdaniem SRKS powinna zostać uzupełniona o postulat powołania programu działań na rzecz rozwoju czytelnictwa, rozumianego jako projekt nowej pracy u podstaw, kierowanego do obszarów i środowisk często wielokrotnie wykluczonych i ściśle powiązany z programami edukacji szkolnej i tej kierowanej do osób dorosłych.


7. Filozofia też rozwija kapitał społeczny

W odniesieniu do reformy systemu edukacji Strategia powtarza dokładnie te same hasła, które regularnie pojawiają się w dyskusjach o edukacji w Polsce od końca lat 90.: o konieczności zastąpienia edukacji opartej na zapamiętywaniu materiału edukacją opartą o umiejętności. Pod tym hasłem została przeprowadzona reforma edukacji czasów Jerzego Buzka, pod tym hasłem usuwa się z programów szkolnych wiedzę humanistyczną. Tymczasem klasyczne wykształcenie humanistyczne (to, co określamy mianem „edukacji liberalnej”) jest niezbędną kompetencją także obywatela demokratycznej wspólnoty. „Edukacja oparta na umiejętnościach” jak dotąd sprowadza się do usuwania z programów nauczania kolejnych lektur i ważnych tekstów kultury. Czy w zamian uczniowie wykształcili nowe umiejętności? Bardzo wątpliwe. Co więcej, klasyczne wykształcenie humanistyczne w coraz większym stopniu staje się przywilejem klasowym, a szkoła coraz mniej wyrównuje wyniesione z domu różnice kapitału społeczno-kulturowego. Zamiast nacisku na „umiejętności” należałoby raczej przywrócić klasyczną, humanistyczną edukację, z obowiązkowym kursem filozofii (ze szczególnym naciskiem na filozofię społeczno-polityczną) w szkołach średnich. Filozofia zastąpić powinna finansowane przez państwo zajęcia z religii (co w Polsce na ogół oznacza lekcje katolickiej katechezy). Zajęciom filozofii powinny towarzyszyć obowiązkowe (już na poziomie gimnazjum) zajęcia edukacji obywatelskiej. Ważne miejsce w tych zajęciach powinna również dostać historia kulturowo-społeczna od czasów powojennych do dziś.


8. Pominięta grupa: nauczyciele Przewidywana zmiana podstawy programowej wymagać będzie gwałtownego przemieszczenia nauczycieli w obrębie systemu szkolnictwa powszechnego. Zmiana ta będzie wymagać nowej, dobrze wykształconej i wystarczająco licznej kadry nauczycieli. Tymczasem młodzi nauczyciele w systemie szkolnictwa powszechnego zajmują daleką pozycję w hierarchii i często pozbawieni są zabezpieczeń socjalnych, przez co zawód nauczyciela nie uważany jest za atrakcyjny i prestiżowy.Uważamy, że niezbędne jest uwzględnienie w projekcie SRKS różnic w obrębie grupy zawodowej nauczycieli. Należy też opracować zestaw konkretnych działań wzmacniających rolę wchodzących do tego zawodu osób i zwiększających prestiż zawodu nauczyciela, m.in. wypracować dodatkowe formy zabezpieczenia socjalnego dla młodych nauczycieli czy rozbudowany system szkoleń.

9. Za darmo i na własną rękę?Wątpliwości budzi także duży nacisk położony w SRKS na wolontariat i filantropię. Pierwszy często jest po prostu wykorzystywaniem nieopłaconej pracy, druga sposobem reprodukcji stosunków władzy i wymówką dla wycofywania się państwa ze swoich funkcji. Postulat Strategii „Zwiększenie skali i zakresu zadań publicznych przekazywanych do realizacji organizacjom obywatelskim” należałoby poddać szczególnie dogłębnej dyskusji, a zaproponowane instrumenty realizacji powinny być ze szczególną uwagą monitorowane przez organizacje pozarządowe. Tak aby nie okazało się za kilka lat, że zapewnienie podstawowych dóbr czy zadanie upowszechniania edukacji pozostawiono wyłącznie organizacjom pozarządowym.
 
10. Kto zapełni te muzea?
W stosunku do kultury w planach Strategii rząd przyjmuje głównie postawę „muzealno-akumulacyjną”. Dokument przecenia wagę dziedzictwa narodowego, choć plany udostępnienia jak najszerszej rzeszy odbiorców dziedzictwa kulturowego (digitalizacja ważnych tekstów kultury, łącznie z zakupem przez państwo praw autorskich do części z nich) zasługują na poparcie. Państwo powinno jednak także zobowiązać się w strategii do podejmowania działań umożliwiających aktywny udział jak najszerszych rzesz obywateli w kulturze współczesnej. Ponadto niemal pomija kwestię twórczości własnej, tymczasem kreowanie nowych dzieł, stworzenie sprzyjających warunków twórczości, a nie tylko zachowywaniu dziedzictwa, zasługiwałoby na osobny cel Strategii.

11. Czy tylko prawo chroni byt twórców?
Prawa autorskie są głównym narzędziem ochrony interesów twórców kultury wymienionym w Strategii. Tymczasem wielu twórców wskazuje na to, jak ograniczającą funkcję pełnią (wobec swobodnego obiegu kultury). Być może należałoby zastanowić się nad innymi formami ochrony twórców kultury (np. minimalny dochód gwarantowany dla twórców kultury na godziwym poziomie, który umożliwiałby im swobodne udostępnianie ich dzieł wszystkim chętnym).

12. Co z monopolami? 
SRKS w niedostatecznym stopniu opisuje dynamikę rozwoju gałęzi prawa związanej z ochroną własności intelektualnej. Dynamika ta w Unii Europejskiej oparta jest co prawda na wzmacnianiu ochrony praw autorskich, ale odbywa się ono przy jednoczesnym wzmacnianiu obrony przed monopolem. Postulujemy uwzględnienie prawa antymonopolowego w projekcie SRKS.

13. Czy taniec jest dziedzictwem?
Cel 4 Strategii „Rozwój i efektywne wykorzystanie potencjału kulturowego i kreatywnego” koncentruje się na dziedzictwie kulturowym. Nie zostało jednak wystarczająco sprecyzowane, o jakim dziedzictwie jest mowa. Obecne sformułowania sugerują, że chodzi wyłącznie o dziedzictwo kultury materialnej (zabytki architektury), a pomija m.in. piśmiennictwo i kulturę niematerialna.

14. Nie bójmy się ekologii!
Wszędzie tam, gdzie występuje pojęcie „przyroda” proponujemy zastąpić je bardziej adekwatnymi pojęciami „ekologia” lub „kultura ekologiczna”.

15. Co z Filmoteką Narodową?
 Nasze wątpliwości budzi też ujęty w SRKS projekt powołania Polskiego Centrum Kinematografii, nie uwzględniono w nim bowiem Filmoteki Narodowej – instytucji o olbrzymich archiwach i bardzo złej sytuacji organizacyjnej i logistycznej.
  
Staraliśmy się pokazać jedynie kilka kluczowych naszym zdaniem problemów – z różnych poziomów Strategii. Mamy nadzieję, że nasza interwencja stanie się podstawą dla szerszej dyskusji.
 
Komentarze
Dodaj nowy
wordsinvaders1   |02.06.2011 16:27:03
"to jeśli te dobra są dobrami rzadkimi (np. kompetencje rozumienia książek i
tekstów publikowanych przez KP)" … no właśnie Panowie. Zapytajcie jak Wy
budujecie kapitał społeczny… skoro tak naprawdę operujecie hermetycznym
dyskursem akademickim kompletnie nieczytelnym dla klas o których tak żarliwie
piszecie. Gdzie tutaj cień pracy u podstaw?
kot   |02.06.2011 18:51:16
I to jest to!
Jeśli nie ma opozycji parlamentarnej, to powinna być opozycja
pozaparlamentarna,
jak ta!
To dobrze,że tę rolę przejmuje KP.
-Ciekawe
teoretycznie, zostało użyte rozróżnienie między dawaniem szansy,
a tworzeniem
dostępu.
Rola pojęć używanych publicznie jest nie do przecenienia. Bo to jest
oddziaływanie nie tylko na świadomość ale także na podświadomość jeśli złożoność
rozmytego pojęcia używana jest nagminne.
Dlatego elitarność Krytyki nie jest
naganna. Bo ktoś to musi robić.
Adrenalina z Olsztyna  - człowiek najlepsza inwestycja   |04.06.2011 12:02:46
U nas nie ma elit - miasto jest opanowane przez grupy interesu.
Kapitał
społeczny wart jest tyle co masa mięśniowa robotników i studentów. Może nie
wszystko rozumiem ale ciesze się, że ktoś w tym kraju ze soba wchodzi w
polemikę. Moje środowisko artystyczne klepie biede i nie ma szans na wolną
wypowiedz. Polska myśli,
że Olsztyn jest czerwony a to gówno prawda. U nas
wcięż rządzi mafia
i ubecja. Ludzie sie boją na maxa powiedzieć głośno, że coś
jest nie tak.
Sory, że może nie na temat ale pomyślełem, że będzie to
kontrapunkt dla tematu. W sumie to i ja sie boje pisać bo mam stałe łącze z ze
stałym IP… Paranoja, a już na pewno dla tych którzy książki czasem czytają i
mają rodzica na UWM.

Co do inwestycji -
jestem w zarządzie rady
osiedlowej
i mam pojęcie jakimi budzetami dysponują najmniejsze
jednostki.
Relacje między radą a miastem mają specyficzny charakter - miasto ma

wieczne pretensje i żal do ludzi
z inicjatywą. Każdy wniosek odbierany jest
jako atak na budzet miejski…
Nikogo nie interesuje dobro ogólne, kapitał
ludzki czy PR. Po mojemu cały system nastawiony jest na kontrolę
i tłumienie
inicjatyw, mieszkańcy nienawidzą sąsiadów, narzekają
i czekają na cud.
Współpraca sie nie opłaca - jedyne możliwe do wyobrażenia dobro to
pieniądz.
Było by bardzo fajnie jakby większe jednostki pomagały mniejszym. Ale
tak nie jest.
agng   |06.06.2011 13:53:27
Hm, trochę kłopot, Drodzy Autorzy. Bo bardziej lewicową opinię od Waszej wysłał
do konsultacji… Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. Jaki rząd, taka
lewica, jaka lewica, taki rząd…
Agata Szczęśniak   |06.06.2011 14:25:10
prosimy o podesłanie tej opinii, chętnie się zapoznamy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.01371 Seconds