|
Lipszyc: Chrońmy wspólną przestrzeń miejską |
|
|
Jarosław Lipszyc
|
|
20.07.2009 |
Przestrzeń publiczna jest naszym wspólnym dobrem, za które wszyscy solidarnie ponosimy odpowiedzialność, i które ma służyć nam wszystkim. W medialnych reakcjach na eksmisję kupców z czerowo-białego blaszaka KDT zabrakło tego wątku, a przecież to jest istota społecznych emocji, jakie towarzyszą wydarzeniom ostatnich dwóch dni. Plac Defilad to wielka wyrwa w przestrzeni miasta. Wykrojony z urbanistycznej tkanki szerokimi ulicami przeraża ogromem i alienuje. Od dawna wiemy, że zabudowanie go przyjazną, dospołeczną architekturą jest jedynym sensownym sposobem przywrócenia tej przestrzeni mieszkańcom. Warszawiacy nie mają kupcom za złe chęci ochrony miejsc pracy. Mają za złe wieloletnie blokowanie jakichkolwiek pozytywnych zmian w tej kluczowej przestrzeni stolicy. Kupcy z KDT nie mają mojego poparcia właśnie z powodu braku szacunku dla społecznych potrzeb. Jestem w stanie ich zrozumieć, nawet zatroskać ich losem, ale nie stałem po ich stronie, tak jak nie stałem po stronie Gmurków blokujących poszerzenie ulicy Powstańców Śląskich.
Nie oznacza to jednak bezwarunkowego poparcia dla władz miasta. Ich zadaniem jest odzyskanie placu Defilad dla mieszkańców, a nie jego prywatyzacja. To oznacza zbudowanie Muzeum Sztuki Współczesnej, wytyczenie publicznych, ogólnie dostępnych bulwarów, zagwarantowanie powstania na tym terenie kawiarni, teatrów i kin, a nie tylko banków i biur. Innymi słowy spełnienie tych wszystkich obietnic, dzięki którym mieszkańcy Warszawy dość jednoznacznie opowiedzieli się za zmianami i przeciwko interesom kupców.
Na podobny temat
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |
|
Aktualizacja ( 22.07.2009 )
|