|
Wędrujemy - każdy z nas od urodzin do śmierci. Ponosimy własne, osobiste klęski - a czasami zwycięstwa. Dojrzewamy do pełni ludzkości - a czasem degradujemy się przez swą małość i słabość.
Ale wędrujemy nie sami - ale też obok innych, a może i wraz z innymi. Wędrujemy z narodem czy też w narodzie. Też przez klęski i rzadkie zwycięstwa.
Przeżywamy dziś moment, który rzadko w dziejach się zdarza. Tak naprawdę po raz pierwszy od 1918. Co zbudujemy - albo co zmarnujemy - to dla wielu pokoleń.
Bywa, że walką tą jesteśmy już znużeni albo że tracimy jej sens sprzed oczu. Dla mnie to trwa od 16. roku życia, od Szarych Szeregów. Naród walczył i z bronią [w] ręce, i przez bierny opór, zawsze dlatego, że wierzył w to, iż Polska może być szczęśliwa, piękna i dobra.
Dziś świta nadzieja, że piękne sny Stefana Żeromskiego, Edwarda Abramowskiego, dziesiątków, setek, tysięcy Polaków zrealizują się. A marzyła się im i nam Polska wolna i moralnie piękna, a przy tym samorządna i niepodległa jako całość i w każdym fragmencie.
Niebezpieczny spadek mamy za sobą - i spadek demoralizacji tych lat, i spadek naszych marzeń. Obydwa są niebezpieczne. Marzenia też. Idealizują obraz tego, co jest możliwe.
Major Pyć z powieści „Generał Barcz” Kadena-Bandrowskiego mówi na progu gorzkiej niepodległości: „Mamy teraz swój własny śmietnik” [w powieści brzmi to: „radość z odzyskanego śmietnika”; słowa te wypowiada inna osoba].
Takie jest życie normalnego narodu, też i własny śmietnik. Samorząd to instytucja, która będzie musiała myśleć i o kulturze, i o wywózce śmieci, a to brudna robota - by było czysto. Marzyć trzeba - ale nie załamywać się, gdy marzenia się nie spełniają. Tu, w tej naszej wędrówce, możemy dążyć do ideału - ale przecież w pełni go nie osiągniemy.
Tekst napisany prawdopodobnie w 1990 lub 1991 r., być może przed wyborami samorządowymi w maju 1990. Jego rękopis został znaleziony w archiwum domowym Jana Józefa Lipskiego (od lat pod opieką jego żony Marii Lipskiej). Tekst znajdzie się w wyborze pism politycznych Lipskiego, który ukaże się w listopadzie br. nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej, w opracowaniu Łukasza Garbala. Opublikowany w „Gazecie Wyborczej” w 20. rocznicę śmierci autora.
Na podobny temat
|
Nie ze wszystkim się zgadzam, ale pój...
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...