Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Łaciak: Jestem Weronika, lesbijka Drukuj
Dominik Łaciak (Klub KP na Śląsku)   
16.08.2010

fot. www.womenonwomen.co.uk- Ciało kobiety jest arcydziełem, które kryje w sobie tyle zakamarków i tajemnic. Fantastyczne jest to, że są niby identyczne, ale zupełnie się od siebie różnią. Uwielbiam te delikatne dłonie potrafiące zdziałać cuda – mówi Weronika, lat dwadzieścia trzy, i nic sobie z tego nie robi, tylko zaciąga się papierosem na rynku w Bieruniu. Ma na sobie białą sukienkę. Siedzimy na ławce, spacerują ludzie.

  

Boga kocham i Bóg kocha mnie

  

Weronika podejrzliwa nie jest. Ona ludzi się nie boi, chociaż – mówi – w Bieruniu są homoseksualiści przestraszeni. – Bieruń nie jest tolerancyjny i nie może być tolerancyjny. Tutaj nie ma miejsca na cokolwiek na lewo od krzyża – twierdzi, uśmiecha się ironicznie.

  

- Co czytam? „Super Express” czytam, w każdym razie co to pana interesuje? – denerwuje się osiemdziesięcioletni Krzysztof. Lubi poczytać na rynku, bo pamięta rynek z czasów świetności, a teraz te słupki nastawiali, w cieniu nie można się schować. – Dobra, ale do rzeczy. Pytaj pan – upomina mnie, bo chciał posiedzieć w samotności. Pytam o homoseksualistów. Czy ma coś przeciwko? – Paskudztwo – odpowiada. – Oni Boga się nie boją.

  

W domu Weroniki było jak w prawdziwym śląskim domu. Wychowanie, mówi, odebrała tradycyjne. Katolickie i patriotyczne. – No wiesz, pielgrzymki, oaza, te sprawy. Człowieku, ja Boga kocham, rozumiesz? I nie wierzę, że Bóg nie kocha mnie, skoro taką mnie stworzył. A może kocha mnie jakiś inny Bóg, nie ten surowy i karzący? – zastanawia się. – Czasem wychodzę na balkon i odmawiam coś do gwiazd. To mi pomaga.

  

- Wiesz co jest najbardziej chore w tym kraju? – pyta mnie, wygląda zza dużych, ciemnych okularów. Takich, co to teraz modne na Krakowskim Przedmieściu. – Że jak nie jesteś katolikiem, to już nie masz prawa być patriotą. Że jeżeli wierzysz inaczej, kochasz inaczej, to już nie jesteś prawdziwym Polakiem. Że jesteś zagrożeniem dla czystości rasy – ubolewa. Tymczasem Weronika patriotką się czuje i, zaznacza, to nie jest patriotyzm sezonowy. Taki sezonowy to uprawiają kibice, którzy przebrani za flagę krzyczą: „Polska biało-czerwoni”, a potem wyrzucają puszki po polskim piwie na polski chodnik.

  

Jedzenie, a nie bomby

  

Weronika czerpie z tradycji pozytywistycznych i pracuje z krakowskimi dziećmi z trudnych rodzin. – Te dzieciaki pochodzą z piekła i to jedyny pomysł, jaki przychodzi mi do głowy, żeby nazwać ich rodzinne domy – mówi, chociaż rodzinne domy to za dużo powiedziane. Zdarza się, że ich mieszkania to skromne M2 w jakiejś odrapanej kamienicy, gdzie mieszkają z czworgiem rodzeństwa. Ojciec alkoholik, a matka tyra, albo na odwrót. Matka alkoholiczka i ojciec alkoholik, ale tyra. Tak czy inaczej, piekło.

  

Ostatnio wystawili sztukę o tolerancji. Wypożyczyli od teatru offowego scenę, na której dzieci zagrały mieszkańców różnych krajów, jak ze sobą tańczą i się poznają. Zamiast do siebie strzelać dzielili się produktami charakterystycznymi dla poszczególnych krajów. Zamiast karabinów, granatów i bomb – afrykańska sztuka ludowa, polski chleb i pałeczki do ryżu.

  

Podwójnego życia nie będzie

  

- Świetnie czuję się w pracy z dziećmi, dlatego też studiuję pedagogikę – mówi Weronika. – Oczywiście, że chcę mieć też swoje dzieci. Chcę je urodzić – stwierdza z satysfakcją. Ma nadzieję, że w Polsce zmieni się wszystko i nikogo nie będzie dziwić widok lesbijskiej pary z dzieckiem. Bo dzisiaj, przyznaje, takie dziecko miałoby ciężko w szkole. Dzieci potrafią być dla siebie okrutne, szczególnie kiedy wynoszą pewne prawdy z domu. Na przykład te o „pedałach”.

  

Osiemnastoletni Łukasz gejów nienawidzi i nie chce ich oglądać na swojej drodze, bo nie odpowiada za siebie. Najbardziej go denerwuje, że chcą mieć dzieci, które będą tym zarażać, bo to chodząca zaraza. Pasjonat piłki nożnej w koszulce Ruchu Chorzów.

  

Weronika bardzo chce pracować w szkole. Nie wie jeszcze, czy kiedyś zdobędzie się na taki coming out jak Marta Konarzewska, nauczycielka z Łodzi, która na łamach „Gazety Wyborczej” ujawniła, że jest lesbijką. – Na pewno nie zamierzam prowadzić podwójnego życia i wstydzić się przed rodziną albo znajomymi samej siebie – obiecuje. – Tym bardziej, że takie zachowanie uderzyłoby w moją partnerkę, którą kocham.

  

Z Magdą poznały się przez Internet na jednym z forów. Bardzo jej się spodobała, okazało się, że nadają na tych samych falach. Weronika wsiadła w pociąg i pojechała do Opola, właściwie miała tam zostać tylko przez parę godzin. W restauracji przy dworcu ich oczy się spotkały. Weronika lekko się zarumieniła. Wspomina, że jej serce zaczęło szybciej bić. Pomyślała, że to może być to.

  

Po paru godzinach Weronika czekała już w pociągu na odjazd. Przyklejona do szyby obserwowała, jak Magda zbiera się do wyjścia z peronu. – Nagle ogarnęło mnie przerażenie. Naprawdę pokochałam tę małą, właściwie już zaczynałam tęsknić. Dobijała mnie świadomość, że za pięć minut nawet nie będę jej już widzieć – wspomina. A potem było jak na filmach. Wybiegła z pociągu, żeby obdarzyć Magdę namiętnym pocałunkiem, a obserwująca ich pani w moherowym berecie biła brawo. Do Bierunia wróciła po trzech dniach.

  

W Bieruniu tylko heteroseksualizm

  

- To jest choroba, którą należy leczyć – mówi z przekonaniem Józef, górnik.

  

Weronika przyznaje, że dopiero raczkuje. W branży raczkować znaczy tyle, co być początkującym. – To nie jest tak, że obudziłam się rano i stwierdziłam: jestem lesbijką. Kobiety zachwycały mnie już zdecydowanie wcześniej, ale w Bieruniu myśl, że można nie być heterykiem, nie przechodzi przez głowę – mówi. – Wszystko się zmieniło, gdy wyjechałam do Krakowa. W tym podobno konserwatywnym mieście zrozumiałam, że można inaczej i nie ma się czego wstydzić.

  

Mówi Weronika, że z homoseksualizmem to jest tak, że się go w sobie odkrywa. Niektórzy już jako dzieci zauważają, że są inni niż koledzy i koleżanki z klasy. Zdarza się, że to wychodzi podczas eksperymentowania z własną seksualnością, zresztą spójrz na facebooka. Szczególnie nastolatki lubią deklarować biseksualizm, to się stało ostatnio modne. Nieprzypadkowo. Bo najgorzej to jest, kiedy facet zostawia żonę dla drugiego faceta. Kiedy przez połowę życia wyrabia normę i tłamsi w sobie prawdziwe uczucia. Mają dziecko, budują dom i nagle pojawia się ktoś, kto wywraca to wszystko do góry nogami.

  

 - Jest jeszcze kategoria osób skrzywdzonych – twierdzi moja rozmówczyni. – To było w liceum. Jechałam na rowerze boczną drogą przy lesie, gdy zaczął przejeżdżać obok mnie motocyklista – wspomina. – W końcu chyba upewnił się, że nikogo nie ma w pobliżu i zaczął mnie gonić. Zrzucił mnie z roweru i zgwałcił. Przez cały czas, gdy błagałam go, żeby przestał, miał na sobie kask z ciemną szybką. Potem odjechał, a ja zgłosiłam sprawę na policję. Okazało się, że to nie pierwsze takie zgłoszenie. Ale kogo mieli szukać? Motocyklisty z ciemną szybką? – rozkłada bezradnie ręce, chociaż – przyznaje – podobno w końcu go złapali. Ale w to nie wierzy. – Nie zrozum mnie źle. To zdarzenie mogło wpłynąć na moją seksualność, ale na pewno jej nie zdeterminowało.

  

 Sympatyczny

  

Wciąż siedzimy na rynku, wzbiera przyjemny wiatr. Na zegarze południe. Weronika jest urodzoną optymistką. Na ludziach się zna i wie, że wszyscy krzywdy nie zrobią. – Widzisz tamtego pana w kapeluszu? – Widzę. – Podejdź do niego. Zobaczysz, że sympatyczny.

  

- Nie, ja gejem nie jestem – śmieje się starszy pan, prosi, żeby mówić po imieniu. Zdzisław. Głosował na Napieralskiego. Katolik. - A gdyby moje dziecko było homoseksualne? Toby było. Taki się rodzisz, taki już jesteś, a krzyż… Krzyż powinien łączyć, a nie dzielić.

  

(Imiona autorów i niektóre okoliczności zostały zmienione na prośbę bohaterki)

Komentarze
Dodaj nowy
Artur Stadnik   |16.08.2010 13:47:24
Weronika żali się, że najbardziej chore w PL jest zawłaszczanie pojęcia
patriotyzmu przez heteroseksualnych katolickich sekciarzy.Ale tym samym
przyznaje ich opinii status wyroczni. Tak nie jest. Dla milionów nie ma
znaczenia orientacja seksualna czy religia Weroniki. Polska jest
"nasza", jak wykrzyczano 9.08 pod krzyżem, a nie ich i tego się
trzymajmy.
antenka_beretowa   |16.08.2010 17:20:22
Też nie rozumiem tego nobilitowania kretynów zabieganiem o ich akceptację.
Cercamon   |16.08.2010 17:50:09
‘Dla milionów nie ma
znaczenia orientacja seksualna czy religia
Weroniki.’

Skoro tak, to po co pisać takie artykuły? I po co Weronika chce
koniecznie oznajmić tym milionom, których to przecież nie interesuje, że jest
lesbijką?
Cercamon   |16.08.2010 15:09:42
Zupełnie nie rozumiem co ma wynikać z tego artykułu. Bardzo słabiutki. Ani się
wkurwić ani się wzruszyć.
Gnębon Puczymorda   |17.08.2010 19:32:49
W branży raczkować znaczy tyle

z homoseksualizmem to jest tak, że się go
w sobie odkrywa

Jest jeszcze kategoria osób skrzywdzonych


To wszystko kwalifikuje się na psychoterapię, ale teraz jest taka moda,
żeby ludziom z podobnymi problemami wmawiać, że są jak najbardziej
OK, wręcz mogą być z siebie dumni, a jak coś złego, to przez
homofobów.

W latach 60-70 także schizofrenikom próbowano wmawiać, że są
OK, a psychiatria to tylko "stygmatyzacja". Ale schizofrenicy
nie bardzo nadają się do parad, grup nacisku itp. manipulacji, więc szybko
to się wypaliło..
uzid   |17.08.2010 19:43:35
ale doskonale sie nadaja do faszerowania cudami koncernow farmaceutycznych. tyle
kasy sie nie wladuje w szukanie mozliwosci ich psychoterapii co w przemysl
farmaceutyczny. to tez sie tej mozliwosci nie znajdzie. co prawda ich stopien
uzytecznosci spolecznej jest podobny i na rentach siedza. ale jaka kase maja
koncerny!!!!
Gnębon Puczymorda   |18.08.2010 00:09:36
ale jaka kase maja koncerny!!!!

A to już inna para kaloszy!

A czemu koncerny farmaceutyczne borą
taką kasę?

Bo wynalezienie nowego dającego się opatentować leku to
potworne koszty.

A dlaczego są to takie potworne koszty?

Bo mnóstwo
badanych związków odpada w ostatniej fazie, czy wręcz po wprowadzeniu
na rynek - okazuje się, że nowy lek działa kiepsko i klapa.

A dlaczego
okazuje się to tak późno?

Bo nie wolno leku testować na ludziach
zanim nie przeprowadzi się wszechstronnych badań laboratoryjnych oraz
testów na rozmaitych zwierzętach (co średnio trwa ok. 10 lat!)

A
dlaczego nie wolno szybko dawać ludziom czegoś co wygląda na obiecujący
lek?

Oczywiście w trosce o ich BEZPIECZEŃSTWO.

Uboczną
stroną tej troski jest to, że na super kosztowne badania nowych leków
stać jedynie wąskie grono światowych koncernów. Tak więc żaden
aptekarz-roztropek nie ma szans (jak to drzewiej bywało) niczego
na własną rękę wynaleźć i wprowadzić i przez to stać się konkurencją
dla wielkich koncernów. 

Natomiast wąskość grona tych
koncernów znakomicie ułatwia działania monopolistyczne, zmowy cenowe
itp. itd.
Swojski  - A mi sie podoba WOLNOSC ZGROMADZEN   |20.08.2010 12:29:51
na tym polega chyba wolnosc, ze nie tylko GEJE, LESBIJKI, czy TRANSWESTYCI moga
urzadzac swe barwne manify, ale takze wszyscy ci ktorych jednaczy zblizone
postrzeganie innych wartosci niz homoseksualizm.

Jeszcze 21 lat temu
lewicowi palkarze z ZOMO tlukli by po gebach uczestnikow ‘nielegalnych
manifestacji’, manif, czy pochodow.

Za rzadow lewaka, wszystko bylo
centralnie sterowane, takze obowiazkowe manify pierwszomajowe.
1968  - @ Gnębon   |27.08.2010 01:49:48
Ludie z problemami? Schizofrenia analogiczna do homoseksualizmu? Nie
zapędziłeś się trochę? Schizofrenia jest chorobą, gdyż utrudnia choremu
wykonywanie podstawowych funkcj organizmu
(mowa, słuch, myślenie). Schizofrenicy są "OK", ale mają problem.
Homoseksualizm nie jest żadnym zaburzeniem i nie sprawia
cierpień jednostce, chyba że w kontakcie z opresyjnym systemem
zewnętrznym (prawnym, religijnym, obyczajowym). W ten sam sposób możemy
dojść do wniąsku, że potrzeba twórcza, albo poczucie sprawiedliwości
społecznej są uleczalnymi chorobami. Moim zdaniem raczej
konserwatyzm obyczajowy należało by leczyć, zamiast wmawiać,
że wszystko okej i to wina nihilistycznych lewaków.

Gnębon Puczymorda napisa?:
W branży raczkować znaczy tyle

z homoseksualizmem to jest tak, że się go
w sobie odkrywa

Jest jeszcze kategoria osób skrzywdzonych


To wszystko kwalifikuje się na psychoterapię, ale teraz jest taka moda, żeby ludziom z podobnymi problemami wmawiać, że
są jak najbardziej OK, wręcz mogą być z siebie dumni, a jak coś złego,
to przez homofobów.

W latach 60-70 także schizofrenikom próbowano wmawiać, że są OK, a
psychiatria to tylko "stygmatyzacja". Ale schizofrenicy
nie bardzo nadają się do parad, grup nacisku itp. manipulacji, więc
szybko to się wypaliło..
Gnębon Puczymorda   |27.08.2010 03:37:00
Nie napisałem, że schizofrenia jest analogiczna do homoseksualizmu. Napisałem,
że istniała analogiczna moda względem schizofreników.

A tak w ogóle to i
homoseksualiści i schizofrenicy bywają różni. W obu grupach są tacy, którzy
nieźle funkcjonują i tacy którzy funkcjonują kiepsko.

Nie wiem, co masz na
myśli pisząc, że schizofrenia "utrudnia choremu
wykonywanie podstawowych
funkcj organizmu (mowa, słuch, myślenie)"

Afazja w schizofrenii jest
rzadkością. Schizofrenicy nie głuchną i nie przestają myśleć - tyle że myślą
inaczej, mają po prostu inną "orientację mentalną" :-)

Bardzo wielu
schizofreników nie chce się leczyć i uważa, że z nimi wszystko jest w porządku;
to na zewnątrz nich czai się zło. Np. prześladują ich agenci wrogiego wywiadu
itp.

Tu pewną analogię można znaleźć z postawą wielu homoseksualistów, którzy
też uważają, że z nimi wszystko jest w porządku, to tylko świat jest
homofobiczny.
Józef K   |27.08.2010 04:05:50
mówi Weronika, lat dwadzieścia trzy, i nic sobie z tego nie robi, tylko
zaciąga się papierosem na rynku w Bieruniu. Ma na sobie białą
sukienkę. Siedzimy na ławce, spacerują ludzie.


Tutaj nie ma miejsca na cokolwiek na lewo od krzyża

Weronika czerpie z tradycji pozytywistycznych


Bo najgorzej to jest, kiedy facet zostawia żonę dla drugiego faceta

afrykańska sztuka ludowa, polski chleb i pałeczki do ryżu.

Wybiegła z pociągu, żeby obdarzyć Magdę namiętnym pocałunkiem, a
obserwująca ich pani w moherowym berecie biła brawo. Do Bierunia wróciła po
trzech dniach.


Wciąż siedzimy na rynku, wzbiera przyjemny wiatr. Na zegarze południe.

ZAISTE.
POTĘŻNA TO PROZA.
Anonimowy   |30.01.2012 17:08:07
Do programu telewizyjnego poszukujemy kobiet o orientacji homoseksualnej (mile
widziane pary). Zapraszamy do rozmowy w babskim gronie o życiu, akceptacji ze
strony otoczenia, związkach. Zgłoszenia na adres a.lubawska(małpka)tvn.pl

516444962
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90029 Seconds