NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kurc: Piątek solidarnie z gejami? Mam propozycję Drukuj
Mariusz Kurc   
18.06.2011

Tomasz Piątek postanowił w felietonie Homofobia i chamofobia udzielić porad „gejom i ich działaczom” dotyczących walki z homofobią. Asekuracyjnie dodał, że jest „heterykiem nie znającym «gejowskich uwarunkowań i niuansów»”, to go jednak przed poradami nie powstrzymało, choć powinno. Ponieważ jestem i gejem, i działaczem LGBT, poczułem się w obowiązku przeczytać i… odpowiedzieć. A na końcu nawet złożyć Piątkowi pewną propozycję.


parada_erbel_120.jpgJego porada brzmi: „Wyjdźcie do robotnic i robotników (na przykład Boscha) pracujących za 900 złotych miesięcznie! Wyjdźcie do nich z ofertą solidarności”. O co chodzi? Piątek argumentuje, że homofobia wynika z nienawiści do gejów jako „członków uprzywilejowanego establishmentu”, którzy z kolei cierpią na „chamofobię”, czyli pogardę „wobec  wystraszonego, agresywnego chama”. Jeśli więc tylko – o ile dobrze rozumiem tok myślenia Piątka – geje otworzą się na tego chama, czego wyrazem ma być np. spotkanie z robotnikami (i robotnicami), ci (robotnicy-chamy) szybko zrozumieją, że homofobia jest bez sensu. „Zobaczycie – pisze do gejów Piątek – że wasze stroje i łóżkowe obyczaje szybko przestaną im przeszkadzać”.
Hmm. Piszę ten tekst siedząc ubrany w brązowe spodnie, koszulę w kratę i czarne skarpetki. Czy taki strój może przeszkadzać? Zapewne nie. Może Piątkowi chodzi o fantazyjne suknie drag queens? Czy to rzeczywiście przez nie geje są tak pogardzani i nienawidzeni…? Ach, te cholerne drag queens psujące wizerunek gejów, nakręcające homofobię!


A łóżkowe obyczaje? Myślałem, że nie muszę się z nich tłumaczyć. Tak, jestem facetem, który uprawia seks z facetami. Homoseksualne stosunki są w Polsce legalne. Co prawda „chamy” pouczają mnie od czasu do czasu, że „dupa jest do srania”, ale ja wiem swoje, że nie tylko do tego. Jeśli Piątek chce, mogę na spotkaniu z robotnikami (i robotnicami) rozwinąć ten temat. Teraz poważniejsze sprawy. 

 

„Chamy i geje


Piątek pisze, że chamy nienawidzą gejów dlatego, bo geje są „członkami uprzywilejowanego establishmentu, są bronieni przez establishmentową „Gazetę Wyborczą“ i establishmentowego Piotra Pacewicza, wyobrażani stereotypowo w establishmentowych drogich ciuchach i drogich loftach –  a równocześnie powszechnie pogardzani”. Gdy byłem nastolatkiem, establishmentowa „Gazeta Wyborcza” nie istniała, żadne media nas nie popierały, establishment tępił starszych ode mnie gejów w akcji Hiacynt, a wszyscy byliśmy stereotypowo wyobrażani zupełnie inaczej: jako żałosne postacie z kryminogennego półświatka. Jedno się tylko nie zmieniło: byliśmy pogardzani, choć mam wrażenie, że bardziej niż dziś (dziś mamy za sobą ponad 20 lat polskiej emancypacji LGBT).

 
Homofobia, jak antysemityzm czy rasizm, jest zjawiskiem irracjonalnym. Nie ma uzasadnienia. Jest fobią. Nie pojawiła się nagle wraz z emancypacją LGBT, dzięki której w niektórych krajach osoby LGBT stały się pełnoprawnymi (a nie uprzywilejowanymi) członkami społeczeństwa.


Natomiast „chamofobia” fobią nie jest, bo uzasadnienie ma. Ale nie jest, jak chce Piątek, pogardą. Jest strachem. Gdy 14 maja szedłem w Marszu Równości w Łodzi, bałem się, bo od strony „chamów” (których było dużo więcej niż nas) leciały jajka i kamienie. Gdy idę ulicą z moim chłopakiem, nie trzymam go za rękę, ani w ogóle nie wykonuję żadnych gestów wskazujących na to, że jesteśmy parą, bo boję się, że dostanę za to po mordzie. Zdarza się, że geje dostają po mordzie tylko za to, że są gejami. To nie nasz wymysł ani irracjonalny lęk. To realny strach.


Mam z zatroskaniem pochylić się nad „chamem”, u którego samym swym istnieniem wzbudzam agresję? Świetna rada. Nie wiem tylko, czy zdążę, zanim zostanę przez niego powalony. Jak Robert Konieczny z Kampanii Przeciw Homofobii, którego tuż po tegorocznym Marszu Równości w Krakowie skopała cała grupka „chamów”. Biedna grupka wykluczonych i on, 18-letni członek establishmentu.

 

Tak więc zgadzam się z Piotrem Pacewiczem, który a propos zachowań „chamów” napisał: „nie mam zamiaru pochylać się nad losem tej akurat mniejszości, która buduje swoją tożsamość na nienawiści, widzę tu raczej znaczącą rolę dla policji”.
I idzie ku temu, bo z tego, co wiem, policja zajmuje się pobiciem Roberta Koniecznego. Tyle o „chamach”.

 

Wyjdźmy do robotników!

 

Jeśli zaś chodzi o robotników i „wyjście do nich”, to czemu nie? Fajnie byłoby z nimi pogadać o LGBT. Tak jak fajnie byłoby zrobić antyhomofobiczną akcję edukacyjną w liceach, debaty o gejach i lesbijkach we wszystkich mniejszych miastach, a nie tylko w Warszawie czy Poznaniu itd. itd. Ale kiedy i kto miałby to zrobić? To są te „gejowskie uwarunkowania i niuanse”, o których lojalnie Piątek uprzedzał, że nie ma o nich pojęcia. Nas, działaczy jest po prostu bardzo mało. Za mało. A każdy ma pełne ręce roboty.Posłużę się własnym przykładem.

 

Jestem urzędnikiem. W pracy 8 godzin dziennie. Po godzinach i za darmo jestem działaczem LGBT: redaguję dwumiesięcznik LGBT „Replika”, publikuję regularnie na Innej Stronie, portalu LGBT. Z Krzyśkiem Tomasikiem z Krytyki Politycznej prowadzę raz na dwa tygodnie w radiu TOK FM audycję „Lepiej późno niż wcale” o tematyce LGBT. Jestem też członkiem Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich – dzięki naszej pracy SLD złożył w maju w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich. No i jestem członkiem Kampanii Przeciw Homofobii. I jeszcze Klub Filmowy LGBT w Krytyce Politycznej, który co miesiąc prowadzę razem z Bartoszem Żurawieckim. Razem z tym urzędniczym to będą pewnie ze 3 etaty. I wcale nie jestem wśród działaczy LGBT wyjątkiem. Ci, których znam, zapieprzają co najmniej tak jak ja. Wychodzi na to, że to jednak marnowanie czasu, bo kluczem ma być wedlug Piątka wyjście do robotników, cudowny lek na homofobię.


Czy dobre rady Piątka uprzedzającego, że tak naprawdę nie zna realiów działania na rzecz LGBT, nie trącą patriarchalnym podejściem?

 

Czy Piątek sprawdził, czy działacze LGBT podejmowali próby „wyjścia do robotników” zanim on sam wpadł na ten genialny pomysł?   

 

Czy argumentowanie, że niefajna sytuacja gejów wynika – choćby po części – z ich własnej nieudolności (ach, gdyby tylko się skapowali, że trzeba „wyjść do robotników”), nie trąci mentalnością w stylu „sami są sobie winni”?

 

Czy jego przekonanie, że wystarczy, by działacze gejowscy wyszli do robotników, a ich (robotników) homofobia zdechnie, nie trąci zwykłą naiwnością ignoranta? 

 

Propozycja dla Piątka

 

Wyjdźmy RAZEM do robotników! Pomysł jest Pana, więc to Pan dzwoni do fabryki Boscha i organizuje spotkanie. Uzgadniamy termin. Ja biorę na ten dzień urlop z pracy i idziemy. Ja jako gej, Pan jako „heteryk nie znający gejowskich uwarunkowań i niuansów” z pomysłem na walkę z homofobią. W geście solidarności z gejami.Ma Pan niepowtarzalną okazję sprawdzenia swych porad w realu. Z prawdziwym gejem i działaczem. To jak? 

 

Mój mejl: Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript, by go zobaczyć  
 

PS. A Krytyce Politycznej obiecuję relację z ewentualnego wyjścia Piątka z Kurcem do robotników.

Komentarze
Dodaj nowy
pantograf   |18.06.2011 11:57:58
Brawo! Popieram. Niech Piątek wraz ze swoim panaceum przejdzie się z gejem po
fabryce. Zobaczymy.
damian   |18.06.2011 14:21:36
Autor potraktował tekst Piątka zbyt dosłownie.
Piątkowi chodziło o to, że w
wielu przypadkach homofobia jest uwarunkowana ekonomicznym wykluczeniem rzesz
robotniczych i płynącą stąd frustracją, potrzebą znalezienia "kozła
ofiarnego". To że ich gniew jest zagospodarowywany przez rożnych
politycznych oszołomów spod ciemnej gwiazdy to oczywiście kolejna
kwestia.

Niemcy nie wybrali Hitlera dlatego, że byli nazistami "z
natury". Uwiodła ich po prostu wizja poprawy materialnej bazy i jasne
wskazanie winnych nędzy Republiki Weimarskiej.

Oczywiście wskazanie przyczyn
zjawisk takich jak rasizm czy homofobia nie jest tożsame z ich
USPRAWIEDLIWIENIEM. Ale znając przyczyny możemy próbować je wyeliminować, a nie
stosować leczenia objawowego.

Fabryka Bosha była symbolem generalniej kiepskiej
sytuacji materialnej wielu polskich robotników.
mumbojumbo   |18.06.2011 14:27:03
omg, przesłanie Piątka wydaje się dość jasne a tu taki misunderstanding.


Założenie jest następujące: osobom homoseksualnym lepiej się żyję w
społeczeństwie w którym ogólnie większości obywateli dobrze się żyje.


Dostrzegająć zależność pomiędzy poziomem frustracji a warunkami
bytowymi,wspieranie przez środowiska homoseksualne postulatów zmniejszania
nierówności ekonomiczn-socjalnych jest logicznym krokiem. Jest to pomysł wart
rozważenia, takie działania mogą przynieść więcej korzyści niż cykl pogadanek o
tolerancji czy przęglądów filmowych.
h108   |19.06.2011 02:07:29
Przepraszam, gdzie Pan był, kiedy robiliśmy akcję wokół "czerwonych
kropek" w Carrefourze? Miałam wtedy wrażenie, że są z nami związki, Młodzi
Socjaliści i niestety tyle. Pomyślałam wtedy: czego się dziwić, wg sondażu 43%
gejów głosuje na PO. I było mi przykro.
viking   |19.06.2011 13:07:07
Myślę, że pan Kurc powinien wybrać się z panem Piątkiem nie tyle do fabryki, co
po prostu do siedziby ONR albo może poczekać aż biedni kibole zakończą swoją
ustawkę i wtedy do nich zagadać. Wytłumaczyć im, że są jacy są przez wykluczenie
i zaprosić do wspólnej walki z kapitalizmem.

Wbrew temu, co od pół roku,
zaczęło się wydawać prawie wszystkim publicystom KP, problemem nie są tu
robotnicy jako tacy. Oni pewnie są homofobiczni, ale większość z nich jednak
pracuje, utrzymuje rodzinę- jak nie mogą w Polsce, to choćby w Anglii.
Ja
rozumiem, że można dyskutować o problemach społecznych i rozwiązaniach
systemowych. Ale gdzieś, jednak każdy z nas ma też własną odpowiedzialność. Jak
ktoś całą swoją uwagę koncentruje na "biciu pedałów", stadionowych
rozpierduchach itp., to niestety nie pomoże tutaj żaden system socjalny.
W
socjalistycznej Szwecji, ekstremiści koncentrują się na emigrantach nie na
gejach. Mimo bezpieczeństwa socjalnego, problem z neofaszystami jest w tym kraju
bardzo poważny a bardzo podobna do polskiej, dyskusja o kibolach toczyła się
niemal w tym samym czasie, co tutaj.
Niestety. Nie wszystko można zwalić na
system.
Thome  - Zaprawdę;)   |19.06.2011 13:41:31
Świetne!

Ale i tak nie przebija Piątkowego "wyjdźcie do robotników
Boscha!":)))))))))

Piątek próbuje dokonać niemożliwego - integracji
"wykluczonych" w jedną masę. Kierowalną;) Co potwierdza np. tezę o
elitarności homoseksualizmu. Ja tam wolę wyrafinowanego "pedała" z
poczuciem wyjątkowości niż odzianego we flanelę prymitywa z roszczeniami i
legitymacją związkową. Piątek pewnie też, ale ten we flaneli jest taki pełen
"pierwotnego lęku i siły";)
1241legnica  - Sraty graty rozwiązania systemowe   |19.06.2011 22:54:54
Właśnie że Piątek wyraźnie napisał, że chodzi o prawdziwe wyjście do robotników.
I myślę, że jest w stanie podjąć wyzwanie Kurca. W końcu dla gościa po takich
przejściach to chyba nie jest jakiś straszny hardcore
Ziggy   |20.06.2011 02:28:33
Uwaga techniczna:
Homofobia to przekonanie, oparte na uprzedzeniach a nie
fobia.

Co do calego artykulu, to jest on dosc zenujacy. Nie wiem czy Kurc
naprawde nie rozumie tego co napisal Piatek czy ma taki problem z przyjmowaniem
krytyki ze musi odpowiedziec w taki sposob zeby postawic na swoim?
Maciej Cisowski  - Szanuj chama   |20.06.2011 14:30:19
To jest problem, który Žižek widział w amerykańskim środowisku akademickim: Inny
jest fajny, o ile można go sobie przyswoić w paternalistycznym obrazku
pokrzywdzonego
Exxon Valdez   |20.06.2011 18:10:21
Ależ to wszystko zabawne. Jądrem dzisiejszych zainteresowań lewicy są niemal
wyłącznie geje i ich problemy. Sadząc po tym jak się zakończyło zainteresowanie
lewicy proletariatem los tych ludzi będzie marny. Ale mniejsza o to. Słusznie
zauważył Sierakowski, że stricte lewicowy model gospodarczy nie może zaistnieć w
zglobalizowanym świecie. Lewica zatem zabrała się za rewolucję kulturalną.
Załóżmy hipotetycznie, że taka rewolucja się powiedzie i geje zostaną wyzwoleni.
Jaka grupa bądź mniejszość jest następna w kolejce do uszczęśliwienia?
Maciej Cisowski  - Szanuj chama 2   |20.06.2011 19:58:10
Z jakiegoś powodu obcięło mój poprzedni komentarz, więc wklejam cały:

To jest
problem, który Žižek widział w amerykańskim lewackim środowisku akademickim:
Inny jest fajny o ile można go sobie przyswoić w paternalistycznym obrazku
niedouczonego i pokrzywdzonego
Heyst  - re:   |20.06.2011 21:45:02
h108 napisa?:
Przepraszam, gdzie Pan był, kiedy robiliśmy akcję wokół "czerwonych
kropek" w Carrefourze? Miałam wtedy wrażenie, że są z nami
związki, Młodzi Socjaliści i niestety tyle. Pomyślałam wtedy: czego
się dziwić, wg sondażu 43% gejów głosuje na PO. I było mi przykro.


Czy na głowę h108 spadł tom dzieł zebranych Lenina. Wg sądaży ponad 40%
Polaków głosuje na PO - tych samych, którzy muszą stać na
czerwonych kropkach, dostają mierne pensje itp itd. W teorię, że ponad
40% społeczeństwa to klasy posiadające nie uwierzę. Kobiety - dokładnie ta
sama bajka. Skąd ta niekonsekwencja, h108. Niech będzie ci też przykro
że robotnicy i kobiety głosują na PO.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.06.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.15053 Seconds