|
Przy okazji wynurzeń związanych z inauguracją Pride House w ramach EuroPride w Nowym Wspaniałym Świecie, Maciej Nowak w felietonie Mąż i mąż podzielił się wątpliwościami dotyczącymi regulowanych przez prawo związków jednopłciowych: „Nie jestem wielkim zwolennikiem sankcjonowania prawnie relacji między dwoma mężczyznami. Śmieszą mnie wizje jednopłciowych par w ślubnych welonach. To reprodukcja rozwiązań, stworzonych w świecie heteronormatywnym”. Mnie ślubne welony nie śmieszą, tylko cieszą, zarówno na damskiej, jak i męskiej głowie, zarówno w parze tej samej, jak i różnej płci, jeśli tylko symbolizują szczęśliwą chwilę zawierania związku z ukochanym/ukochaną. A jeśli ktoś chce celebrować tą szczęśliwą chwilę inaczej lub w ogóle jej nie celebrować, lub w ogóle nie zawierać żadnego związku – proszę bardzo, też fajnie. Kto chce reprodukować heteronormę, niech reprodukuje. Kto nie, to nie. Kto chce stwarzać swe własne normy (homo- i inne) – super. Jednak w prawnym sankcjonowaniu związków tej samej płci nie chodzi o szczęśliwe chwile i welony. Chodzi raczej o chwile nieszczęśliwe. I o prawa, których brak czyni z gejów i lesbijek obywateli drugiej kategorii.
W najnowszej „Replice” zamieściliśmy tekst Roberta Motyki, polskiego geja, który od 9 lat żyje ze swym facetem Frankiem, Amerykaninem. Mieszkali kilka lat w Krakowie, ale w końcu Frankowi odmówiono przedłużenia wizy. Aby dalej być razem, musieli wyjechać z Polski, choć żyło im się tu nieźle. Nie mogli zawrzeć związku partnerskiego, który dałby Frankowi prawo stałego pobytu w Polsce – tak jak to się dzieje w przypadku par różnej płci (heteronorma?). Co niemożliwe jest w Polsce, możliwe jest w większości krajów UE: 5 czerwca br. w Edynburgu Robert Motyka i Frank Roppo zawarli związek partnerski. Frank jako partner obywatela UE dostał „z automatu” prawo stałego pobytu w kraju zamieszkania swego partnera. Na zdjęciu obok tekstu Roberta widać ich ślubne zdjęcie: dwóch całujących się mężczyzn w garniturach. Śmieszne? „Gazeta Wyborcza” kilka tygodni temu opisywała historię Przemka Manasterskiego, innego polskiego geja. Przemek nie mógł pochować swego zmarłego nagle w wypadku partnera. W świetle prawa był dla niego nikim.
W 2001 r. Nowak zapewniał na tych samych łamach „GW”: „będąc homoseksualistą, można żyć w Polsce godnie i twórczo, cieszyć się zaufaniem przyjaciół i współpracowników, kochać szczęśliwie i mieć pełne poczucie bezpieczeństwa”. Rok później, gdy odmówiono mu – jako homoseksualiście - prawa do honorowego oddania krwi, wzburzony pisał: „Od kilku dni wiem już, że jestem człowiekiem niepełnowartościowym.(…) Co jednak myśleć o świecie, który toleruje przepisy niezgodne ze współczesnym stanem wiedzy, odbierające mi prawo do najbardziej elementarnych ludzkich gestów?”. A Przemek Manasterski do pani na pogotowiu mówił: „Proszę mnie potraktować po ludzku, chcę się dowiedzieć, jak umarł, nikomu to nie zaszkodzi. Ja go kochałem”. Pani odmówiła. Prawo stoi po jej stronie. Niezbyt śmieszne, prawda?
Nowak opisuje też w swym felietonie niezręczną sytuację, w której znalazł się kilka dni temu, gdy – pozostający w związku małżeńskim z drugim mężczyzną – Norweg się do niego „przytulał, spoglądał w oczy, chwytał za rękę”. Nowak pisze dalej: „A we mnie rodzi się przerażenie, nie wiem co robić. Przecież obok stoi jego mąż. Co to tak naprawdę znaczy? Mąż i mąż. Wpadam w popłoch. Mąż i żona – tę sytuację mam przerobioną doskonale. Wiem, gdzie kończy się niewinny towarzyski flirt, gdzie przekracza się granicę małżeńskiej solidarności. Czy taka sama zasada panuje w małżeństwie złożonym z facetów?”. Ten „popłoch” to nic innego, tylko właśnie heteronorma. Najwidoczniej ów Norweg i jego mąż, ciesząc się pełnią praw małżeńskich, nie reprodukują heteronormatywnych wzorców wierności. Jednopłciowe związki partnerskie są legalne w Norwegii od 1993 r., jednopłciowe małżeństwa – od 2009 r.
Wszystko wskazuje na to, że na podobne zmiany w Polsce przyjdzie nam jeszcze poczekać, skoro nawet prominentny polski otwarty gej ma wątpliwości co do jednego z podstawowych postulatów współczesnej lewicy. _________________ *Mariusz Kurc - członek zarządu Kampanii Przeciw Homofobii, redaktor naczelny „Repliki”, współorganizator Klubu Filmowego LGBT.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...