|
To było dobre expose. Niezwykłe, bo nie o wszystkim, ale trafione w pilną potrzebę czasu. Po raz pierwszy od czasu, gdy expose wygłaszał Tadeusz Mazowiecki, na to co miał powiedzieć polski premier z taką uwagą czekali politycy i komentatorzy za granicą. I po raz pierwszy od tamtego czasu tak silny mógł być wpływ tych słów na naszą sytuację, głównie ekonomiczną, ale nie tylko. Polska nie jest gigantem gospodarczym, ani źródłem zarazy ekonomicznej i na pewno od słów Tuska Europa się nie zachwieje, ani nie ozdrowieje. Ale nastroje na kontynencie są paniczne i nawet słowo z Warszawy może je uspokajać lub rozpalać. I od tej strony przemówienie premiera jest perfekcyjne. Będzie bardzo dobrze przyjęte przez rynki finansowe i to się odbije na pozycji złotego i powinno się odbić też na polskiej wiarygodności jako kredytobiorcy.
Premier zapowiedział serię reform i zmian, niezmiernie konkretnie a więc w sposób uniemożliwiający wycofanie się z tego co zapowiedział. To nie są obietnice, to są zapowiedzi. Zmiany dokładnie odpowiadające temu, co od dawna uważa się za niezbędne dla poprawy finansów publicznych i co za tym idzie dla stabilizacji gospodarki oraz perspektywy jej rozwoju.
Ale to nie jest program wedle reguły „krew, pot i łzy”, nawiasem mówiąc uważam, że te słowa Winstona Churchilla zupełnie nie pasują do naszej sytuacji. Reformy tej kadencji mają być skojarzone z wrażliwością na los grup społecznych z dolnych szczebli drabiny zamożności. To jest liberalizm z wyraźną domieszką socjalną. Uważam to za mądre. Podobają mi się zapowiedzi dotyczące polityki zasiłków rodzinnych, przyjęcie zasady, że powinny być bardziej szczodre, ale w stosunku do tych co szczodrości potrzebują. Ją też powinno się stosować do całej polityki społecznej.
Dobrze się stało, że premier zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo narastania w Europie estremizmów, lewicowych i prawicowych. Sprzyja temu czas kryzysu, już tak bywalo. Z tym, że ja nie stawiałbym ich na równi, jak to zrobił Donald Tusk. Uważam, że ekstremizm lewicowy to dziś jak grypa, natomiast prawicowy, jak wścieklizna. Dobrze, że szef rządu zasygnalizował, że państwo będzie miało te skraje na oku i nie pozwoli, by jedni, czy drudzy wprowadzali do kraju niepokoje. Także w tym kontekście odebrałem zapowiedź podwyżek płac dla policji i dla wojska, jako sygnał, że rząd nie pozwoli nikomu atakować państwa na ulicy, rozstrzygać na ulicy sporów od których rozstrzygania jest parlament i kartka wyborcza.
*Waldemar Kuczyński – ekonomista, dziennikarz, publicysta, polityk, były minister przekształceń własnościowych.
– – – – – – –
Exposé było zaskakujące, bo bardzo precyzyjne i konkretne. Było też zdecydowanie eksportowe, wycelowane w zagraniczne rynki finansowe, chociaż z tego, co widziałem, nie zareagowały one zbyt entuzjastycznie. Można nawet powiedzieć, że nie zareagowały wcale. Wystąpienie miało też niespecjalnie uderzyć w obywateli, i tu akurat spełniło swoją rolę.
Bardzo słuszne jest podniesienie składki rentowej o dwa punkty procentowe i obciążenie tym pracodawców. Zwiększy to wpływy do budżetu o kilka miliardów złotych. Dobrym pomysłem jest również obciążenie kopalń specjalnym podatkiem. Nawet prezes KGHM nie protestuje, mimo że kurs spółki zanurkował.
Likwidacja becikowego oraz ulgi na jedno dziecko dla rodzin o dochodzie przekraczającym 85 tys. złotych rocznie jest trafna. Dotychczasowe rozwiązania nie miały sensu: po co dopłacać za posiadanie dzieci ludziom, którzy nawet tej dopłaty w swoich wynagrodzeniach nie zauważą?
Dziwi mnie brak tematu euro i dążenia do spełnienia warunków przystąpienia do strefy euro. Zapowiedź wstąpienia do ERM2 (korytarza przed przyjęciem euro) umocniłaby złotego. Spełnienie warunków opisanych dla ERM2 byłoby dobrze przyjęte i korzystne dla przyszłości Polski. A decyzję o wstąpieniu lub nie do strefy euro można by podjąć za kilka lat, wiedząc, jak politycy unijni dali sobie radę z trwającym obecnie kryzysem.
Zapowiedziana przez Tuska kwotowa rewaloryzacja emerytur i rent w miejsce procentowej zapewne jest niekonstytucyjna. Myślę, że rząd ma świadomość, że to nie przejdzie. W sytuacji, kiedy nasz system emerytalny jest systemem zdefiniowanej składki, a nasze emerytury są pochodną zgromadzonego kapitału, rewaloryzacja powinna być procentowo dla wszystkich jednakowa. Trybunał Konstytucyjne inne rozwiązania może odrzucić. Dążenie do stopniowej likwidacji KRUS i objęcia rolników standardowym podatkiem jest słuszne, podobnie jak zmiany w emeryturach służb mundurowych.
Kontrowersyjne jest wydłużenie wieku emerytalnego. To był zdecydowanie „eksportowy” pomysł i nie zdziwię się, jeśli podczas prac w Sejmie zniknie albo zostanie zmieniony. Bardziej sensowne byłoby dawanie zachęt do dłuższej pracy tym, którzy tę pracę mają. Pamiętać też trzeba, że około 70 procent ludzi w wieku 55+ nie ma pracy. Jeśli już jednak decydujemy się na ustawowe wydłużenie wieku emerytalnego, to wydaje się, że - podobnie jak w Niemczech - należy z tego zwolnić ludzi mających w 2013 lub w 2012 roku 60 lat.
**Piotr Kuczyński – główny analityk Xelion Dorady Finansowi, autor bloga Rynki bez stereotypów
Na podobny temat
|
Nie ze wszystkim się zgadzam, ale pój...
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...