Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kowalska: Nic się nie stało Drukuj
Małgorzata Kowalska*   
05.07.2010
Ogłosili wstępnSkręt w prawo?e wyniki II tury. I co? I nic. Z mojej strony brak jakiejkolwiek emocji. Jeśli w ogóle można tu mówić o satysfakcji, ma ona charakter zimno-racjonalny. Stało się – oczywiście jeżeli sondaże nie kłamią - to, co wedle moich założeń i oczekiwań stać się powinno. Powinno zarówno w sensie „najprawdopodobniej się stanie”, jak w sensie „tak będzie lepiej/rozsądniej”. Zwycięstwo opcji rozsądkowej nie porusza jednak żadnej serdecznej struny. 

  

Mówię zatem zimno: dobrze się stało, bo/że nic się nie stało. Mogło wszak stać się wiele rzeczy, których sobie i nikomu w żadnym razie nie życzyłam. Mogło dojść do triumfalnego wzmożenia po stronie Polski „patriotycznej”, do jeszcze głębszej, choć pod wieloma względami całkowicie pozornej polaryzacji na PO i PiS, do zakonserwowania podziału na „dwie Polski”, z których żadna nie jest naprawdę „nasza”, do zawłaszczenia języka antyliberalnej opozycji przez katolickich narodowców, do jeszcze większego zmarginalizowania, jeszcze głębszego zepchnięcia w podziemie jakiejkolwiek lewicy, jakichkolwiek głosów krytycznych wobec dominujących politycznie dyskursów i całego naszego status quo. Przewidywałam, że tak się stać może, że tak się stanie w przypadku zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego. No i fajnie, że się nie stało. 

  

Jeśli na to spojrzeć pod pewnym kątem, to prawie cud, że nic się nie stało. Katastrofa smoleńska wytworzyła wprawdzie „Solidarnych 2010”, ale okazała się nie dość produktywna, by doprowadzić do ogólniejszej zmiany polskiego nastrojenia. Komorowski wygrał (zapewne) z Jarosławem Kaczyńskim tak, jak wygrałby (na 100%) z Lechem Kaczyńskim.  Stał się Smoleńsk, a jakby nic się nie stało…   

  

Oczywiście mówię bardzo nieściśle. Jasne, że popularność Kaczyńskiego i PiS wzrosła. Jasne, że długo jeszcze będą poważną i najpoważniejszą – choćby z pewnego punktu widzenia pozorną - konkurencją dla PO. A jednak nie stało się nic takiego, co mogłoby nie tylko polską scenę polityczną, ale także społeczne nastawienia obrócić o duży kąt na prawo. 

  

W sytuacjach takich jak ta „nic” ma wartość pozytywną. W szczególności dla lewicy. „Nic się nie stało” znaczy: niczego nie ugraliśmy, ale też niczego nie przegraliśmy. Znaczy: symboliczna matryca demokracji nie została wywrócona na nice. Pole do artykulacji „naszego” punktu widzenia pozostaje otwarte. 

  

Bo za cztery lata będą znów mistrzostwa świata. I wtedy… No, zobaczymy. 

  

  

*prof. Małgorzata Kowalska - kierowniczka katedry filozofii na Instytucie Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku, autorka rozpraw i esejów poświęconych francuskiej humanistyce w XX wieku. Zajmuje się przede wszystkim filozofią społeczną i polityczną, niegdyś też angażowała się bezpośrednio w politykę - była jednym z członków-założycieli Unii Pracy. Członkini zespołu „Krytyki Politycznej”.

[fot. (cc) indy slug, flickr.com]

  

Komentarze
Dodaj nowy
arnaldos  - Czyzby?   |05.07.2010 03:02:04
Po pierwsze:
Wg OBOP 70 % elektoratu Napieralskiego, pomimo jego apelu,
zaglosowalo na Komorowskiego. Pomimo Napieralskiego apelu w formie raportu z
badan terenowych, zeby nie popierac. To znaczy, ze pogloski o wzmozeniu ochoty
na trzecia sile byly przesadzone. Oznacza to, ze ci, ktorzy glosowali na szefa
SLD w pierwszej turze, zrobili tak, bo mogli sobie pozwolic, natomiast w
ostatecznej instancji mobilizuje ich liberalizm strachu. Poniekad oznacza to
rowniez, ze PO moze " mlody lewicowy elektorat" pozyskac ponad glowami
SLD.
arnaldos   |05.07.2010 03:07:43
Po drugie:
Gdyby wygral Kaczynski, mozna byloby liczyc na "uspienie" PIS
tudziez klotnie w obozie. Co wiecej, tylko gdyby wygral Kaczynski, PO byloby
sklonne traktowac Napieralskiego jako partnera cos na starej zasadzie "nie
ma wroga na lewicy".
Wygrana Komorowskiego oznacza zas dwie rzeczy. Po
pierwsze, wzmocnienie mesjanistycznego-wyobrazonego PIS: wczoraj ukrzyzowanie,
dzisiaj zmartwychstanie, jutro drugie przyjscie.
Po drugie, oznacza to, ze PO
czuje sie na tyle silne, zeby SLD i Napieralskiego kompletnie zingnorowac. Czyli
- ze przestrzen z ktorej mozna mowic o lewicowych postulatach znikla.
W ten
wlasnie sposob lewicowi intelektualisci przyczynili sie do zabetonowania sceny
politycznej do najblizszych mistrzostw swiata. I tu jedynie sie zgadza.
rebelle  - wygrywa nihilizm   |05.07.2010 07:45:57
Jestem zdruzgotana. Nic lepiej niż ten komentarz nie przekonuje mnie, że wygrał
strach przed zmianą, czyli przed życiem, wygrał filisterski konserwatyzm,
wygrała aksjologiczna pustka ("nic"). Dwa teksty temu padła obietnica:
"Od 4 lipca zwalczajmy konserwatywny liberalizm w stylu PO". A tu
zamiast zwalczania mamy apologię nicości. Śliczne dzięki.
druknepf   |05.07.2010 13:07:16
Mówienie, że popularność PiS wzrosła, jest chyba przesadą, wynik uzyskany w
wyborach prezydenckich nie przekłada się na chyba tak prosto na partyjność. Nie
zapominajmy o wynikach wyborczych uzyskanych przez takie postacie jak Lepper i
Tymiński, przecież nie głosowali na nich Marsjanie. Ci ludzie nadal żyją w
Polsce i chętnie przyłączają sie do kompanii, która chce komuś dokopać. To
ludzie bez pragnień i marzeń, chcą tylko jednego, ażeby sąsiadowi powodziło się
tak źle jak jemu. Za PiS- em stoi ciemny lud (klasyk) i on kupi każdą nagonkę na
innego, to nie przekłada się na jakość, która byłaby w stanie skutecznie
rządzić.Ci ludzie nawet nie chcą jakiejś tam demokracji i wolności, oni
przehandlują swoją wolność za miraże zemsty na zadowolonym z życia. Retoryka
Jarosława K, jest dla tych ludzi religią i nic ich nie przekona, że poza wiedzą
i umiejętnościami nic się na świecie nie liczy.
Lewica ma szansę, nie może jej
utracić wracając do Milleryzmu i Kwaśnizmu, nie może dygotać przed opinią
jakiegoś tam, choćby i najbardziej liberalnego biskupa. Lewica to świeckość i
prymat obywatele przed omnipotętnym państwem.
OBYWATEL JEST NAJWAŻNIEJSZY.
gucio  - niestety stalo sie   |05.07.2010 15:13:58
Pani Profesor pisze, ze rozsadek wzial gore, ale to nie jest prawda; byc moze
"estetyka". Ostatnio mnostwo padalo argumentow o "estetycznym"
wyborze, ja co prawda tej estetyki sklaniajacej do p.Komorowskiego nie
podzielam, ani nie rozumiem czemu "estetyka" mialaby decydowac o
wyborach politycznych. Wracajac jednak do rozsadku, to niestety nie znajduje go
za wiele w tekscie Pani Profesor. Nie lekcewazylbym wzmocnienia PiS. Zwyciestwo
nad Lechem K. moglo byc wysokie, to kilkuprocentowe nad Jaroslawem K. wskaze
wielu ludziom PiS jako skuteczna alternatywe zdolna do przeciwdzialania PO.
Wysokiego wynik p.Napieralskiego moze okazac sie w czesci aktem desperacji niz
trwalym wyborem. "Reformatorskie" dzialania PO moga pchnac spora czesc
ludzi w objecia PiS jako potencjalnie skuteczniejszych niz SLD, PiS ktory gdy
wygra nie bedzie naprawial szkod po PO, ale wprowadzi IVRP ktorej tak nie
chcemy. To oczywiscie czarny scenariusz, sa mozliwe inne, ale wlasnie rozsadek
kaze mi uwazac, ze niestety, ale jest on dosc prawdopodobny. Stalo sie.
Józef K   |06.07.2010 13:15:42
Małgorzata Kowalska ma rację. Choćby dlatego, że to zawsze "estetyka
poprzedza etykę", a na pewno poprzedza ją w Europie. Wszędzie gdzie nie ma
wielkiej ideologii, nadmiernej święto(jebli)wości, jest rodzaj estetycznego
luzu, bo ludzie myślą, jak dobrze żyć jako jednostki, co dobrego zjeść i jak się
dobrze ubrać, gdzie wyjechać na wakacje, a nie co będzie, jak Kraków pobije
Wawę, albo Wawa Kraków. I jest to rodzaj zrównoważenia i umiarkowania,
szaleńców, świętych idiotów i totalnej konserwy dziś nikt nie zauważa, tak jak
młodsze pokolenie w Polsce nie zauważa tzw. ‘moherowych beretów’, bo oni, jeśli
dotykają, to pokolenia Tuska, młodym nic do nich, bo msze święte i spowiedź mają
w nosie… I tyle. I dobrze, że wygrał BK, niech teraz tylko dotrzyma kilku
obietnic i weźmie się z rządem za robotę. Napieralski się tutaj nie liczy wcale,
to samo Kaczyński w tej chwili. Na razie rok spokoju, i przez ten rok władze
mają mandat na monopol dobrego rządzenia. Jak to zmitrężą to będzie niefajnie…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89516 Seconds