|
Wiec spędziłam na platformie, razem z mężem i dzieckiem. Kolorowa Niepodległa to był fajnie spędzony czas - w solidarności obywatelskiej, w bardzo życzliwej, pogodnej, rodzinnej atmosferze. Niestety był taki moment, kiedy tłum po drugiej stronie barykady zaczął szaleć, a my się zastanawialiśmy, jak się stamtąd wydostać. To było przykre, ale to był też moment wielkiej solidarności. Spodziewałam się, że będzie więcej ludzi. Myślę, że część osób po prostu się wystraszyła, co absolutnie rozumiem i szanuję; media wytwarzały obraz zagrożenia.
Niektórzy mówią, że to jest spór tylko między lewicowymi i prawicowymi poglądami - to kłamstwo. Ci ludzie poszli pod Pałac Prezydencki, pod ambasadę Rosji i tam z równą nienawiścią krzyczeli, co myślą. Te wszystkie nacjonalistyczne postawy są efektem głębszych problemów.
Marzę, żeby nie było trzeba już robić takich blokad, żeby prezydent i premier w końcu zdali sobie sprawę, że to już jest koniec udawania, że w Polsce nie mamy problemu i że pewne rzeczy są incydentami. Od 1989 roku polscy narodowcy zabili 39 osób! To jest wstyd.
Oprac. Sylwia Goławska
Czytaj też:
Marek Beylin: Bawimy się, a nie bijemy
Róża Thun: Kolorowa Niepodległa to było radosne, niecodzienne wydarzenie
Stanisław Obirek: Byłem częścią Kolorowej Niepodległej
Michał Zadara: Jak nie dotarłem do Kolorowej Niepodległej
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...