Krytykować kobietę na Manifie? Tak, bo kobiety u władzy czasem przejmują najgorsze wzory męskie. Tekst Tomka Kitlińskiego z okazji 8 marca.
Wszelką wiedzę czerpię od kobiet 60+, często 80+. I to w nich dostrzegam piękno. Pośród brutalności postkomunizmu i banalności postmodernizmu czy jestem odmieńcem? Tak pewnie osądziłaby mnie posłanka i wykładowczyni z mojego miasta, która – idąc posłusznie za „usamczeniem polskiej mowy ” – zwie samą siebie posłem i wykładowcą. I pogardza trzecim wiekiem, gdyż jest młoda i (podobno) atrakcyjna. W partyjnym piśmie „POgłos” zadaje według niej retoryczne, a według mnie nieetyczne pytanie: „Tylko jaki jest sens wykonywania takiej operacji (biodra) u 85-latka, który nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje”. Dr Mucha tłumaczy się później, że tę wypowiedź autoryzowała pospiesznie, ale jednocześnie oświadcza Adamowi Leszczyńskiemu w „Gazecie Wyborczej”: „są tacy pacjenci, o których wiemy, że się nie wyrehabilitują”.
Joanna Mucha wie dobrze, kto „się nie wyrehabilituje” (jej uroczy barbaryzm językowy) w neoliberalizmie: ten, kto nie zapłaci! Obroniła pracę doktorską-pochwałę komercjalizacji ochrony medycznej: Racjonalizacja publicznej służby zdrowia w Polsce poprzez system dopłat pacjentów do usług medycznych. Nasza przedstawicielka w Sejmie nie kiwnęła palcem, gdy władze Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie chciały zwolnić czterystu pracowników, w większości panie w starszym wieku. Krytykować kobietę na Manifie? Tak, bo kobiety u władzy czasem przejmują najgorsze wzory męskie.
Wypowiedź posłanki degradująca seniorki i seniorów kontrastuje, jak przystało na wykładowczynię Katolickiego Uniwersytetu, z dziełem Simone de Beauvoir. W traktacie Druga płeć filozofka paryska twierdzi, że kobiety traktowane są jako Inne, a w wydanym u Gallimarda 600-stronicowym studium Starość dodaje, iż za owych Innych, za pariasów, uważa się także starszych. Beauvoir nazywa skandalem powszechne izolowanie, odrzucanie i poniżanie osób w zawansowanym wieku. Diagnozuje społeczne odczłowieczanie starości. Naszą zdehumanizowaną postawę wobec seniorów przemilczamy – głosi myślicielka i postuluje, by „to milczenie rozbić”.
Starszy wiek jak soczewka skupia wszystkie problemy społeczne – pisze Simone de Beauvoir. Po polsku na wzór angielskiego określenia na dyskryminację ze względu na wiek „ageism” ukuto rzeczownik „wiekizm”. Moim zdaniem, obecnie w Polsce wiekizm jest silny i łączy się z uprzedzeniami wobec kobiet, gejów, osób transgender, mniejszości etnicznych, wykluczonych ekonomicznie. W kapitalizmie kasyna czy neoliberalizmie pozornych oszczędności dyskryminacja starszych polega na odcinaniu od kultury i finansów, ostracyzmie, skazywaniu na wegetację.
Współczesne filozofki feministyczne rozwijają myśl przeciw stygmatyzacji osób w zaawansowanym wieku. „Największa pisarka języka francuskiego”, Helene Cixous pisze często o swojej stuletniej teraz matce, którą pielęgnuje na co dzień. Laureatka nagród Holberga, Arendt i Havla, psychoanalityczka Julia Kristeva w żałobie po śmierci ojca stworzyła powieść Stary Człowiek i wilki (fragment przełożyłem dla „Krytyki Politycznej”), gdzie Stary Człowiek to jedyny sprawiedliwy ocalały z inwazji ludzi zamienionych w wilki. To kryminał o polityce, gdzie rozgrywa się zło: Stary Człowiek zostaje odłączony od respiratora. Akcja rozgrywa się gdzieś między naszą Europą Wschodnią a Kalifornią, w groteskowej Santa Barbarze. Julia Kristeva komentuje – „Przeczytajcie Państwo książkę Stary Człowiek i wilki; Santa Barbara to tam, gdzie właśnie jesteśmy”.
W najnowszych esejach Julia Kristeva postuluje, aby do ideałów republikańskich dodać „ranliwość” i aby uwrażliwiać, informować i formować o osobach wykluczonych, o osobach z niepełnosprawnością. Także feministka-historyczka sztuki Griselda Pollock przytacza opowieść o pięknej matce Sigmunda Freuda, Amalii. Kiedy miała dziewięćdziesiąt lat, otrzymała w darze szal. Odmówiła przyjęcia, gdyż, jak rzekła, postarzałby ją. Konwencjonalnie opowiada się tę anegdotę jako dowcip o szaleństwie starszej pani. Tymczasem – argumentuje Pollock – „mało jest zrozumienia dla przeżywanego przez starszą osobę konfliktu między niezmienną wewnętrzną tożsamością a wizerunkiem starzejących się ciał ukazywanych światu, którego opinia zawsze podąża raczej za wskazówkami zdradzieckiego ciała niż pozostając wiernym niestarzejącej się osobowości umieszczonej w ciele”.
W Polsce zapanowały fałszywe wartości rozrodczości, młodego wieku i sukcesu finansowego. Posłanka Mucha często raczy nas opowieściami o mądrości swych małoletnich synów; dla mnie zaś odwrotnie: autorytetami są dojrzałe kobiety. By nie ulec kultowi młodości, rynku wizerunków i komercjalizacji, pilnie potrzebujemy w Lublinie feminizmu. Dlatego w dniach 6 – 15 maja organizujemy tu w ramach Festiwalu Transeuropa panele o prawach i twórczości kobiet m.in. z córką Cixous i kontynuatorką jej twórczości, Anne-Emmanuelle Berger (Uniwersytet Paryski 8), i z Agnieszką Grzybek (Zieloni 2004), wystawę lgbt Pawła Leszkowicza „Sztuka=Aktywizm: Miłość to miłość” i ekspozycję wywrotowych przedstawień Madonny autorstwa malarki Katarzyny Hołdy.
*Dr Tomek Kitliński jest autorem książki o feminizmie Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej i współautorem (z Pawłem Leszkowiczem) studium lgbt Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce. Wykładowca i związkowiec UMCS w Lublinie, wchodzi w skład Zespołu Krytyki Politycznej i Zielonych 2004. Był autorem petycji o prawa kobiet w 1993 roku, podpisanej przez Marię Janion, Barbarę Stanosz, Jacques’a Derridę i Helene Cixous.
Tekst ukazuje się w „Zielonych Wiadomościach” , marzec 2011, red. Beata Nowak i Adam Ostolski, red. numeru: Agnieszka Grzybek, współpraca: Aleksandra Kretkowska
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...