Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kitliński: Jesteśmy zakładnikami własnej ksenofobii Drukuj
Tomek Kitliński*   
29.07.2010

Dziś w Polsce nienawidzimy obcego jak siebie samego. Nigeryjczyk zostaje zastrzelony przez policję; władze Łomży chcą pozbyć się uchodźców i uchodźczyń; urodzony w naszym kraju pół-Egipcjanin Karol El Kashif,  aptekarz z Mokotowa, który pomaga osobom z HIV/AIDS, jest w Warszawie represjonowany (o sprawie pisały „Gazeta Wyborcza” i „Krytyka Polityczna”); mimo naszych protestów, po głównych ulicach Lublina przechodzi marsz antysemickiego ONR; niełatwa i niepewna jest sytuacja pracowników, a zwłaszcza pracownic z Ukrainy w Polsce. Uczestniczymy w ksenofobicznym wstręcie wobec Innych. Jeżeli brzydzą nas, to nie poradziliśmy sobie z własną wyjątkowością, obcym w nas. Ksenofobia jest nienawiścią do samego siebie przenoszoną na odmiennych. Szukamy rzekomo odpowiedzialnych za nasze problemy, obwiniamy, ranimy ich i siebie. Cierpimy na ksenofobię – cierpimy z powodu własnej ksenofobii. Zaakceptujmy wewnętrzną odmienność, a wtedy przyjmiemy Obcych.

  

Nasz pakt republikański obejmuje wszystkich: obywatel(k)i oraz przybyszki. W końcu wszyscy jesteśmy przybyszami, gośćmi tego świata. I łączy nas wspólne człowieczeństwo.  Zamiast hołdowania „jedynie słusznej” tożsamości narodowej, potrzebujemy demokratycznej różnorodności kultur tego kraju. Nie możemy zamykać się w skansenie. Otwórzmy się na myśl współczesną, która tak wysoko stawia obcość. Zielone i Zieloni w różnych krajach oraz na poziomie europejskim opowiadali się za stworzeniem z naszego kontynentu mostu, który pozwalałby przybysz(k)om na legalne podróżowanie i życie.  

Społeczeństwo poszło już dalej. Klasa polityczna pozostała w wysławianiu swojskości i uprzedzeniach: niechęć do migrantów łączy się z przesądami wobec kobiet i nas, gejów. Politycy traktują migrantów utylitarnie i represyjnie. A tymczasem imigracja do Polski to nie zagrożenie naszej tożsamości, lecz jej zróżnicowanie i wzbogacenie.   

  

Idea gościnności powraca w wielości kultur od Homera, Biblii, Koranu przez Kanta, Derridę, Baumana do Helene Cixous, pochodzącej z rodziny żydowskiej w Algierii filozofki feminizmu francuskiego. Cixous inspiruje się wersetem Biblii hebrajskiej „Kochaj tę  obcą osobę, bo i ty byłeś obcy w ziemi egipskiej”: odkrywszy cudzoziemca w sobie, nie nienawidzimy już Innych.  

Trzeba otworzyć na potrzebujących fortecę Europę: naszym zadaniem jest także starać się, by Unia Europejska stała się wreszcie gościnna dla uchodźców, którzy często giną na granicy naszego kontynentu. Jeśli nawet dostaną się do UE, to odcina się im dostęp do pracy, podróży i pomocy społecznej.

  

Gościnność, idea wielokulturowych tradycji i Cixous, stanowi etykę przeciw egoizmowi i fobiom, a za wzajemną pomocą oraz troską o Innych. Weźmy przykład edukacji w naszym kraju: tu także winniśmy kultywować gościnność, otwierać uniwersytet na niepełnosprawnych, uchodźczynie/ów, migrantki/ów. Istotne jest kształcenie oraz badania o mniejszościach, i przez to stawanie się obywatelkami świata. Te postulaty, wypracowane podczas protestów akademickich w Lublinie, zawarte są w uchwale programowej Zielonych 2004, przyjętej przez Kongres partii. Cieszę się także, że studentki i studenci Łomży zainicjowali petycję w obronie uchodźczyń i uchodźców w swym mieście.  Czy i my  wykrzesamy z siebie odrobinę altruizmu? Łomża, Lublin, Mokotów, okolice Stadionu, ale i cała UE to nasza odpowiedzialność. W tworzeniu kultury gościnności ważną rolę ma do odegrania sztuka Krzysztofa Wodiczki, który od lat przeciwstawia się ksenofobii i na Biennale Weneckie stworzył projekt „Goście”: o uchodźcach. Wielkie zadanie mają tu działania obywatelskie, czyli starania nas wszystkich.

W demokracji prawa kobiet, niepełnosprawnych, gejów i migrantek/ów powinny być najważniejsze. Rzeczpospolita – to wspólne państwo różnorodnych tożsamości.  Kiedy stworzymy Polskę bez antysemityzmu, homofobii, uprzedzeń wobec kobiet i ksenofobii? Badźmy gość-inni. To zależy od nas.



Artykuł ukazał się także w specjalnym numerze ”Zielonych Wiadomości”.


*Tomek Kitliński jest autorem książki „Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej” i współautorem - z P. Leszkowiczem, z którym wziął udział w akcji „Niech nas zobaczą” - studium „Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce”. Artykuły publikowane przez Routledge, New York University Press, „taz”, „Feminotekę”, „Słowo Żydowskie”. Wykładowca i związkowiec UMCS, wchodzi w skład Rady Krajowej Zielonych 2004 i zespołu Krytyki Politycznej.

Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |30.07.2010 10:09:43
pan w ramach otwarcia na innego , przestanie mowic caly czas za innych w ramach
podmiotu "my". bo to jest "wyslawianie swojskosci".
KrzysztofMazur   |30.07.2010 12:23:09
"W demokracji prawa kobiet, niepełnosprawnych, gejów i migrantek/ów powinny
być najważniejsze."
Prawa wymienionych osób są trudniejsze do obrony,
potrzebna jest większa staranność, ale nie są ważniejsze
aksjologicznie.

Pytanie pomocnicze: ile ma być imigrantów? Czy nielegalnych
imigrantów można eksmitować do ich kraju pochodzenia i od czego to zależy? Czy
nie ma znaczenia z jakiego kręgu kulturowego przybywają?
telemach  - bezradność   |30.07.2010 15:26:56
Ksenofobia jest niedobra. Podzielam ten pogląd bez żadnych zastrzeżeń. Również hipoteza, że odzwierciedla ona strach, niepewność i
frustrację ludzi niedojrzałych nie budzi mojego sprzeciwu. 
Pytanie,
jak ma (konkretnie) wyglądać polityka immigracyjna polskich władz -
pozostaje jednak pominięte wstydliwym milczeniem
To niedobrze. A przy
tym jest to najciekawszy aspekt całej sprawy.
Iwan   |30.07.2010 17:09:41
Przestańmy z tym zastrzelonym nigeryjczykiem. Sprawa nie jest tak oczywista jak
co po niektórzy sądzą. Jak policja strzela w plecy niezatrzymującemu się do
kontroli motocykliście, to sprawy nie ma (zdarzenie sprzed kilku lat). Jak
przypadkowo (strzał był w nogę, przypadkowo przestrzelona aorta) zostaje
postrzelony śmiertelnie nigeryjczyk, który niewiniątkiem takim nie był, to robi
się z tego szum na lata. Spokojni ludzie nie obrzucają policji kamieniami. Jak
nie wiecie co się dzieje wokół stadionu, to nie ma co wylewać krokodylich łez.
rms   |30.07.2010 16:25:42
Autor w jednym rzędzie stawia geja, kobietę, Nigeryjczyka i imigranta. Na ile
jest to uprawnione, skoro nie tak trudno znaleźć czeczeńskiego uchodźcę, który
zgodnie z tradycją traktuje żonę jak swoją własność, Nigeryjczyka-homofoba, czy
wielkomiejskiego geja, który pogardza zarówno brudnymi Romami jak i ukraińskimi
pracownikami.

Ja jestem zwolennikiem traktowania każdego wykluczenia z osobna
i nie wrzucania go do zbiorczej kategorii, z której kręci się bicze do
samooskarżycielskiej tyrady.
Spokojny   |02.08.2010 10:46:46
>>Dziś w Polsce nienawidzimy obcego jak siebie samego.

mnie intryguje jaka
tez jest wartość poznawcza takiego zdania. Jak pan to panie Kitliński
weryfikuje? Bo podane dalej przykłady pojedyńczych wyrwanych z kontekstu
sytuacji to nie jest żadna weryfikacja. Myślę, że żeby zweryfikować takie
zdanie, trzeba by to z czymś porównać. Na przykład kwestia Romów. Czy bardziej
Romowie gardzą Polakami, czy Polacy Romami? To przecież można zbadać na przykład
porównując tolerancję danej grupy na mieszany związek. Czy grupa Romów będzie
bardziej tolerancyjna na związek swojej członkini z Polakiem, niż grupa Polaków
na związek swojej członkini z Romem? Czy jeśli Polak założy aptekę w Egipcie, to
będzie miał łatwiej niż Egipcjanin który założył aptekę w Polsce? Czy wreszcie
kłopoty tego Egipcjanina wynikają wprost z tego, że jest z Egiptu? Łatwo by to
było wykazać gdyby udowodniono, że Polacy takich kłopotów nie mają. Sądzę
jednak, że mają i to nagminnie. Wywalanie ludzi z zajmowanych lokali gdzie oni
prowadzą biznes to problem istniejący w Polsce od 89 roku i zapewniam, że nie
tylko Egipcjan on dotyczy. Żeby daleko nie szukać mojego ojca wywalił z lokalu
nowy/stary właściciel kamienicy, który ją był odzyskał i choć to Żyd, nikt nie
biega i nie wmawia, że rzecz miała podtekst narodowy bo nie miała. Dziś w tym
lokalu urzędują azjaci, którzy po prostu dali wyższą cenę a mój ojciec znalazł
gorszy lokal, pod którym nie ma jak zaparkować. Mimo to nie biega i nie opowiada
bzdur, że Azjaci w Polsce trzymają się razem przeciw miejscowym.


>>Ksenofobia jest nienawiścią do samego siebie przenoszoną na
odmiennych.

no i znowu. Jak to się weryfikuje takie zdania?


>>Zaakceptujmy wewnętrzną odmienność, a wtedy przyjmiemy Obcych.

ale
wewnętrzna odmienność to jest odmienność czego od czego? Jednej mojej myśli od
drugiej mojej myśli? Wiem, że jak mam dwie myśli, to są one od siebie odmienne i
akceptuję to w pełni. Koncentracja na tym aspekcie mojej świadomości nie
sprawia, że widząc Romskie dziecko żebrzące w tramwaju czuję mniejszą niechęć do
jego rodziców. Co to znaczy "wewnętrzna odmienność"?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.28060 Seconds