|
KID: Witamy Leszka Millera! |
|
|
KID
|
|
30.05.2005 |
W dzisiejszych czasach szybkich numerów i krótkotrwałych wzruszeń łatwo zostać zapomnianym. Tak też, jak sie wydawało, rozpłynął się w niebycie Leszek Miller. Do niedawna jeszcze premier? prezydent? przewodniczący czegoś? - kto by to dziś pamiętał. A tu masz ci raz. Wrocił. Jak każda Godzilla. W odpowiednim momencie zakończył trzymiesięczne stypendium (?) w Waszyngtonie. W sam czas, aby zdążyć na pogrzeb (sorry, konwencję) SLD. Już na lotnisku postanowił pochwalić się, że nie tracił czasu gdzieś w buszu, tylko się kształcil. I już jutro podzieli się swoją wiedzą z towarzyszami. Kochani towarzysze, powie, nie ma przebacz, jest wolny rynek. Jedyne, co nas może zbawić, to obniżenie podatków i więcej wolności dla przedsiębiorców. To dobrze, że zwolniło się pare miejsc na listach PO, po Gilowskiej&syn, będzie jak znalazł dla powróconego na ojczyzny łono L&M.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 23.01.2008 )
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...