NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
KID: Przytomni nieprzytomni Drukuj
KiD   
15.12.2004
W najnowszej „Polityce” możemy przeczytać bardzo pouczający komentarz Adama Szostkiewicza poświęcony Magdalenie Środzie - „Co wolno uczonej, a co pani minister”.
Dowiadujemy się z niego, że opinia Środy na temat pośredniego związku katolicyzmu z przemocą w rodzinie jest „po prostu prawdziwa. Że nikt przytomny nie będzie z nią dyskutował”. Że podziela ją ogromna ilość autorów katolickich, wierzących i praktykujących.
Następnie zaś dowiadujemy się, że jest to pogląd lewicowy oraz ideologiczny i jako taki jest niezgodny z polityką lewicowego rządu. Co pani ministra mogłaby wziąć pod uwagę.
Miło się dowiedzieć, że poglądy ideologiczne i lewicowe są po prostu prawdziwe, uznawane przez wszystkich przytomnych ludzi, wierzących i niewierzących.
Ciekawi nas jednak, ile lat świetlnych dzieli wyalienowaną klasę polityczną od zdrowego rozsądu, skoro tego, co wie każdy przytomny, nie wolno powiedzieć głośno.
Jak się w takim razie sprawy mają ze stanem przytomności umysłu tych wszystkich, którzy Środę krytykują?
Odkąd towarzysz Janik wymyślił znakomity argument, że w polityce mogą istnieć sytuacje, w których zakazane jest głoszenie prawdy oczywistej, a prawo takie przysługuje jedynie naukowcom, wszyscy pobiegli za nim jak za panem ojcem. Stworzono z tego rozsądny argument przytomnych ludzi przeciwko Środzie.
Do nas on nie przemawia. Sfera polityczna, w której powiedzenie, że dwa plus dwa to cztery jest zakazane i może stać się przedmiotem histerycznych ataków, to już tylko teatr absurdu.
Komentarze
Dodaj nowy
inco  - z tekstow innych   |15.12.2004 18:30:23
znalezione w "Trybunie", tez o Magdalenie
Srodzie:
http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?cod e=2004121409
thomas  - to belka, nie janik   |15.12.2004 23:11:22
bardzo ładny wywód, ale jestem prawie pewien, że ten rozdział między prawdą a
publicznym wystąpieniem pochodzi od Belki, a nie od towarzysza Jajnika…
Administrator  - Zablokowano komentarz   |16.12.2004 10:35:29
Komentarz zawierający obraźliwe wyrażenia został zablokowany.
coitus oralis  - Pani ministra - hehehe   |16.12.2004 11:25:39
Pani filozofka-etyczka. Ciekawe, jak to się dalej rozwinie? Trzeba wszak
ustanowić nową nomenklaturę dla niechlubnych zawodów, bądź upodobań, które w
przypadku różnych płci nie mają męskich odpowiedników. I tak proponuję używać
sformułowań: ten prostytutek, ten dziwek, ten lesbijek, tych lesbijków, etc. To
dopiero jest absurd pierwszej wody! Lesbijkowie wszystkich krajów łączcie się
pod sztandarem Pani ministry, filozofki-etyczki Madzi Środy!!!
rewolucyjna poetka   |16.12.2004 12:01:41
to zabawne, wypowiedź Magdy była pierwszą POLITYCZNĄ wypowiedzią przedstawiciela
obecnego rządu. reszta ministrów zajmuje sie "naukowym" zarzadzaniem
polską gospodarką i polityka zagraniczna. jak z tego wynika, miejsce dla
polityki nasi "politycy" widza na uniwersytecie.
Żyd-katolik  - polityka   |16.12.2004 12:14:46
Jak daleko ewoluowal sens pojecia "polityka". Teraz za polityczne
uchodza opinie dyskryminujace pewne grupy obywateli, na przyklad katolikow. A
przeciez etymologicznie polityka jest troska o dobro wspolne. Tymczasem Sroda
stoi na stanowisku indywidualizmu i przeraza ja katolicki dyskurs wspolnotowy.
Chyba by chciala znalezc dla kazdego obywatela z osobna jakas bezludna wyspe. Z
pewnoscia taki indywidualizm jest bardziej rozwojowy dla czlowieka niz
przebywanie w patologicznej wspolnocie, jaka pozostaje rodzina.
rewolucyjna poetka   |16.12.2004 18:21:37
inaczej definiuje politykę, ale mniejsza o to. nie odpowiada mi wizja dobra
wspólnego, która wyklucza dobro co najmniej 50 % spoleczenstwa (a nalezaloby
doliczyc dzieci oraz gejow). nie zdecywdowanie, dobro patriarchalnych samcow nie
jest dobrem wspolnym!
rewolucyjna poetka   |16.12.2004 18:21:47
inaczej definiuje politykę, ale mniejsza o to. nie odpowiada mi wizja dobra
wspólnego, która wyklucza dobro co najmniej 50 % spoleczenstwa (a nalezaloby
doliczyc dzieci oraz gejow). nie zdecywdowanie, dobro patriarchalnych samcow nie
jest dobrem wspolnym!
krzytom   |16.12.2004 18:25:05
świetny komentarz!
bardzo dobrze pokazuje polską debatę publiczną,
"liberalne" media, kompletne pomieszanie języków!

Typowe, że w sumie
najprzychylniejszy Środzie artykuł ukazał sie w "Tygodniku Powszechnym",
a "lewicowy" Przeglad w ogóle nie poruszył tej kwestii!
thomas  - Przegląd milczy?   |16.12.2004 19:55:57
Przecież nawet Wyborcza cytowała w niedzielę "mózg" Przeglądu w postaci
krótkiego felietonu Walenciaka. W obronie Środy. Oto i link:
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2442364. html

Ksiądz Boniecki jako
liberał. W Polsce widać za centrum robi Giertych, za prawicę Macierewicz, a za
lewicę Kaczory. Na tym tle Boniecki i Wujec to ultrasy lewasy. Gdzie my
żyjemy?!!!
krzytom  - Przegląd milczy   |16.12.2004 20:13:56
"Mózg" Przeglądu wypowiedział się w GW, ale juz nie w swoim
piśmie.

Tutaj link: http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=spi s
thomas  - hipoteza o milczeniu   |16.12.2004 20:35:35
przypuszczam, że produkują te swoje pisemko z wyprzedzeniem dwóch tygodni, ot i
cała tajemnica… W końcu tematem numeru jest żenienie się księży, czyli temat
raczej mało klerykalny.

zresztą Trybuna wypowiadała się ostro za Środą, więc
nie kreujmy krakowskiego zaduchu na liberalizm
Ewa  - thomasie!   |16.12.2004 20:41:15
Po co ich tak bronisz? Nie wydrukowali, to nie wydrukowali. I już. Jeśli nawet
nie zdążyli w ostatniej chwili chwili zamieścić jakiegokolwiek komentarza, to po
prostu świadczy o nich źle. Pismo jest nieruchawe. Wybor tematu - małżeństwa
byłych księży - o niczym tu nie świadczy. W TP też o tym pisywano.
thomas  - A czy ja chwalę Przegląd?   |16.12.2004 20:46:13
Po prostu czytając Walenciaka w GW myślałem, że to przedruk. Przegląd to
rzeczywiście dno, zarówno merytorycznie, jak graficznie. Witrynę internetową też
mają bździnowatą.

co do KiD-a — to rzeczywiście świetna diagnoza, bo dzisiaj
słyszałem że niejaki Sadurski prawił takie same androny na temat dwóch prawd:
seminaryjnej i politycznej… Skąd się biorą Ci wszyscy nagli nawróceni na
relatywizm? Przecież wcześniej sprawiali wrażenie posiadaczy jednej jedynej
prawdy, w dodatku nie seminaryjnej, tylko absolutnej. Popaprańcy. Na tym tle
tekst Sierakowskiego w GW jest naprawdę niezły. Kto by pomyślał.
Żyd-katolik  - do rewolucyjnej poetki   |17.12.2004 09:58:33
Ale czy ja jestem przeciwko prawom obywatelskim dla nie-katolikow? Gdzie tak
napisalem?
Gauloises  - Szostkiewicz napisał co innego!!!   |17.12.2004 17:31:37
o nie, nie. Moze róznie rozumiemy wypowiedz Szostkiewicza na łamach ostatniej
Polityki, ale ja trzymam ja wlasnie na kolanach i czytam tekst po raz wtóry…
"… nie ma w tym nic dziwnego, ze członkowie lewicowego rządu w maja
lewicowe poglady np w kwestiach religijno - społecznych. Dość obłudy i
szarości.
Nastepnie jest wymieniona druga szkola pelnienia urzedu ministra,
ktora zaklada że ministra "nie powinno ponoscić."
Autor żadnej nie
popiera, a akapit wczesniej nazywa prawicowych politykow atakujących Środę
"damskimi bokserami".
Żyd-katolik  - Szostkiewicz to chorogiewka…   |17.12.2004 17:51:45
… chorogiewka na wietrze. Jak bylem na jakims panelu z jego udzialem w ramach
targow ksiazki katolickiej, publicysta Polityki rznal przedstawiciela Kosciola,
wlasciwie zgadzal sie z nauczaniem papieskim, zastrzezenia mial do praktyki, a
nie samego nauczania. Na promocji ksiazki Kazimiery Szczuki Szostkiewicz
przeistoczyl sie w zwolennika prawa do aborcji z przyczyn spolecznych, czyli
odrzucajacego nauczanie Kosciola. Czy czlowiek ten ma w ogole jakies stanowisko
i poglady?
Kamila  - W Obronie Magdy Środy i nie tylko   |18.12.2004 01:08:03
Zgadzam się z ogólnym przesłaniem stanowiska broniącego Środę. Z prawdziwym
niepokojem obserwowałam wydarzenia ostatnich dni, gdzie interpretacjom
wypowiedzi Magdy Środy nie było końca, a każde uczestniczące w tym cyrku medium
starało się nadać jeszcze możliwie gorszy od poprzedników (konkurencji) ton.
Z
przerażającą wręcz dowolnością wybierano kawałki jej wypowiedzi, łączono,
mielono, a w końcu interpretowano – jak w jakimś chorym konkursie, gdzie
uczestnicy starają się obrazić siebie nawzajem własnymi skojarzeniami odnośnie
jednego tekstu.
Nikt jednak nie wpadł na to, że wszystkie osoby, które poczuły
się wypowiedzią Magdy Środy urażone – robiły wszystko, by jak w jakimś
sado – masochistycznym transie dotknąć się najbardziej – słowem
Magda Środa z całą tą awanturą nie ma nic wspólnego!
W zasadzie nie wiadomo co
jest już bardziej żenujące: czy wypowiedzi prawicy i wystosowywane żądania do
Marka Belki o odwołanie Środy, w oparciu o jej wypowiedz o jak najbardziej
poznawczym (badawczym charakterze), do której Magda Środa miała jak najbardziej
prawo, tym bardziej jako etyk i osoba od lat zorientowana doskonale w
charakterystyce świata religijnego, czy fakt, że tak wiele osób dało się uwieść
tej nagonce.

Problem jednak pozostaje, nie tyle już za sprawą samej
wypowiedzi Środy, ale klimatu, który wytworzył się bezpośrednio wokół niej,
niezależnie od woli i intencji samej autorki. Cały ten jazgot dookoła Magdy
Środy pokazuje moim zdaniem istotę problemu, którym nie jest wszakże pani
minister – ale fakt, że dotknęła ona swoją wypowiedzią tematu tabu!
Otóż
po raz kolejny możemy się przekonać, że w Polsce na pewne tematy nie można
rozmawiać, nie można wyrażać swoich przekonań, artystycznych interpretacji
 – innych od katolickiego oglądu rzeczy. Jakakolwiek forma konfrontacji z
rzeczywistością religijnej większości w naszym kraju – do czego w
większości przypadków dochodzi mimowolnie, co nie jest niczym dziwnym z kolei
(każdy hermetyczny i statyczny system prawd i wiar ulega w końcu konfrontacji ze
zmieniającą się rzeczywistością czy to gospodarczą czy społeczną dookoła) jest
odczytywana i wykorzystywana, podkreślmy to politycznie, jako atak na kościół.
Do tego specyficznego tygla autocenzury dołączyła teraz nauka (sic!!!), przecież
wypowiedź Środy, była wypowiedzią badawczą, zdaniem poznawczym, jak słusznie
zauważono w wystąpieniu „alternatywy” o dużej zawartości
merytorycznej – na dodatek nie prezentowanym przez Panią Minister podczas
oficjalnego wystąpienia na konferencji, a udzieloną w kuluarach!
Jakaś
groteskowa i skrzypiąca rzeczywistość staje się naszym udziałem, tak, również
naszym, tak długo jak pozwalać będziemy na podobne rozgrywanie kolejnych
demagogicznych partii przez grającą tworem tak abstrakcyjnym jak „obraza
uczuć religijnych,” prawice – tą samą, której przedstawiciele
naruszają bez ustanku bezpośrednio godność osobistą ludzi o odmiennej orientacji
seksualnej czy opowiadających się za prawem kobiet do decydowania o własnym
macierzyństwie itp. -
stymulując i napędzając rozwój kolejnych krzywdzących
stereotypów, które coraz realniej przekładają się w formę autentycznej agresji i
przemocy.

Problem przemocy wobec kobiet istnieje w Polsce realnie. Jest to
prawda obiektywna, tak samo jak to, że brakowi szacunku do kobiet sprzyja mocno
usadowiony w kulturze model rodziny patriarchalnej z silnie zakreślonymi
wzorcami postaci dominujących w tym wypadku, jak sama nazwa głosi, chodzi o
mężczyzn – nie jest to żaden feministyczny wybryk, ale fakt socjologiczny.
Skoro zgadzamy się, że kultura w Polsce jest mocno tradycjonalistyczna,
katolicka – o czym często gęsto informuje sam Kościół i wtórujący mu
przedstawiciele prawicy, wyrażając w ten sposób dość „oryginalnie”
swój sprzeciw wobec obcych naszej kulturze – jak mawiają zjawisk, jak
związki partnerskie, aborcja, państwo laickie itp. – naturalną
konsekwencją jest uznanie, kolejnego faktu – że skoro model rodziny z tak
mocno zdefiniowanym podziałem ról został osadzony na kulturze i z niej wypływa,
(co swoją drogą również nie jest kwestią dyskusyjną, ani tez sporną ;-) – 
a kultura ta jest jak już wspomniałam tradycjonalistyczna i katolicka – 
ergo, model rodziny z całym dobrobytem inwentarza jest równie
tradycjonalistyczny i katolicki.
To właśnie starała się opisać, w sposób
znacznie bardziej delikatny niż ja, Magda Środa.
Swoją drogą, nie odkrywała ona
żadnej Ameryki, przecież jest to zjawisko tak oczywiste, że doprawdy trudno z
nim polemizować.
Niestety u nas w Polsce doszło do takiego zdziczenia i
intelektualnego, że ludzie pozbawili się wstydu obnoszenia ze swoją
niekompetencja i niewiedzą, bez najmniejszych skrupułów zakrzykując merytoryczne
wypowiedzi innych w imię doraźnego interesu politycznego.

Poza tym, już
zupełnie niejako na boku, choć nie mniej ważny pozostaje problem samych
„uczuć religijnych”.
Dlaczego „uczucia religijne”
jednych mają być wyżej od „uczuć demokratycznych” i niezbywalnych
obywatelskich praw????
W Polsce przede wszystkim należy dbać o demokrację, to
ona na skutek wyskoków politycznych szczególnie radykałów prawicowych jest
realnie zagrożona – co zagraża podmiotowi tak dominującemu jak Kościół w
Polsce? – moim zdaniem, on sam – ale to akurat powinien być problem
wiernych, a nie obywatelskiej demokracji.

Dużo by można na ten temat
;)))
Uważam, że mając na uwadze wydarzenia ostatnich miesięcy (zamykanie
galerii z powodu wystaw, skazanie artystki, niedopuszczanie do legalnego
przemarszu, jawne nawoływanie do agresji wobec inności i mniejszości różnych
maści etc., w końcu ramówka telewizyjna z programem Pospieszalskiego
„Warto rozmawiać” – rogu obfitości wszelkich możliwych ludzkich
fobii) wielce niefrasobliwym zachowaniem byłoby odpuszczenie sobie i w tym
wypadku.

Przecież tu nie chodzi tylko o samą Magdę Środę, która przez tych
kilka ostatnich dni była skutecznie zaszczuwana na każdym kroku, przez wszystkie
niemalże media i środowiska prawicowe, za to jedynie, że wypowiedziała od dawna
istniejącą prawdę.
Tu chodzi o możliwość swobodnego wyrażania poglądów, bez
konieczności opieczętowywania ich etykietą: sprawdzone i zatwierdzone przez
kościół, ewentualnie prawicę.
Pozdrawiam Serdecznie!
rewolucyjna poetka   |18.12.2004 19:44:32
określenie "damski bokser" jest seksistowskie. przede wszystkim wyklucza
kobiety, a tylko przy okazji i ubocznie obraża adresata.
Żyd-katolik  - wnioski   |20.12.2004 13:27:01
A wiec wnioski nasuwaja sie nastepujace. Skoro Kosciol katolicki odpowiada za
przemoc w rodzinie, to trzeba to zmienic. W jaki sposob? Ograniczajac
maksymalnie wplyw Kosciola na spoleczenstwo. Na jakiej podstawie mam zaufac
zwolennikom "panstwa laickiego", ze mieszkancom Polski zacznie sie zyc
lepiej. Przyklady panstw zachodnioeuropejskich jakos mnie nie przekonuja. Mozna
uprawiac marketing, na przyklad prezentowac pary homoseksualne jako wzorowe
zwiazki miedzyludzkie. Ale jest jeszcze bagno, o ktorym wspominac sie nie godzi,
bo to przejaw dyskryminacji "mniejszosci seksualnych".
Ogladalem swego
czasu taki film "Dzikie noce". Jego tworca, a zarazem glowny bohater,
Cyril Collard, prezentuje autobiografie biseksualisty staczajacego sie na dno
(rok po nakreceniu filmu rezyser zmarl na AIDS). Srodowisko homoseksualistow
zostalo pokazane jako grupa degeneratow, ktorzy w pogoni za coraz mocniejszymi
doswiadczeniami seksualnymi sikaja na siebie. Oprocz filmu Collarda znalazloby
sie mnostwo swiadectw, ktore zaprzeczaja laurkowemu wizerunkowi homoseksualistow
i lesbijek, i dowodza, ze cala tak zwana kultura "gejles" niesie
cierpienie nie mniejsze - a moze i wieksze - od brutalnych obyczajow obecnych w
niektorych polskich rodzinach.
Matylda  - Kosciol a rodzina   |20.12.2004 15:29:33
Znam iles tam rodzin, ktore zostaly uratowane dzieki Kosciolowi. Posludze
Kosciola. Co prawda nie bylo tam przemocy fizycznej, ale za to psychiczna.
Wystarczy i taka. Cierpienia malzonkow, a jeszcze bardziej i szczegolnie dzieci.
Przez kilka lat wiele sie zmienilo, i malzenstwa te wskazuja na pomoc wlasnie
Kosciola: w przezwyciezaniu wlasnych egoizmow, w umiejetnosci sluchania
drugiego, w uczeniu sie rezygnowania z wlasnych planow. I w tym, ze pojawila sie
na nowo (a moze po raz pierwszy) milosc. Wiec jednak da sie. Kosciol tworza
ludzie. Jedni wypelniaja jedynie w sposob pusty rytualy, inni (pewnie
mniejszosc, choc nie sposob to oszacowac) wybieraja radykalizm ewangeliczny -
dotyczy to tez duchowienstwa - praktykowany chociazby w roznych zakonach, a w
przypadku swieckich - we wspolnotach. Byc moze gdyby Magdalena Sroda zetknela
sie z tym drugim obliczem Kosciola, to zrewidowalaby swoje poglady. Byc moze, bo
przeciez sam fakt, ze mezczyzna jest glowa rodziny, budzi w srodowiskach
lewicowo-liberalnych opor i kojarzy sie wylacznie z dyskryminacyjna dominacja.
Ewa  - fakt?   |20.12.2004 15:59:49
A co to za fakt, ze mezczyzna jest glowa rodziny? Czyzby Matylda twierdzila, ze
tak po prostu jest? Przeciez nie moze taki twierdzic, skoro "fakty" temu
przecza. A moze twierdzi, ze tak byc powinno? Na jakiej podstawie? Dlaczego?
Zawsze? Jesli nie zawsze (bo nie zawsze), to pod jakimi warunkami? A jesli
warunkowo, to moze nie ma sesnu mowic o zadnym "fakcie".
Matylda  - fakt   |20.12.2004 16:15:25
Uderz w stol, a nozyce sie odezwa. A pisalam, ze pojawia sie uprzedzenia na
wejscie. Ewa to potwierdzila. Co do watpliwosci: mezczyzna jest glowa rodziny i
to jest fakt. Kiedy - dobrowolnie lub nieswiadomie - zrzeka sie funkcji glowy
(alkoholizm, opuszczenie zony, uchylanie sie od podejmowania decyzji itd.),
wtedy rodzina zaczyna byc dysfunkcyjna. Sorry, ale nie znam szczesliwej rodziny,
w ktorej matka zaczyna przejmowac obowiazki ojca (chodzi o branie
odpowiedzialnosci za rodzine i podejmowanie kluczowych dla niej decyzji).
Ewa  - a ja znam! I co?   |20.12.2004 18:11:50
Co wiecej: znam rodziny dwuglowe. Tez szczesliwe.
Matylda  - rodziny dwuglowe   |21.12.2004 11:14:52
Szczesliwe? Byc moze do czasu (patrz wyzej wpis Zyda-katolika).
Ewa  - nieszczesliwe?   |21.12.2004 11:39:22
Byc moze do czasu. Dysfunkcjonalne? Byc moze, do czasu.
Paulus  - Bij samca-seksistę!   |21.12.2004 12:00:23
Najbardziej seksistowską religią jest judaizm, drodzy towarzysze. Sięgnijcie po
Talmud i przeczytajcie, ile jest przepisów dotyczących nieczystości kobiety, ile
komentarzy, jakie kobieta ma prawa i obowiązki. Może pani Środa zorganizuje
marsz pod ambasadę Izraela w tej sprawie? Możecie zebrać garstkę odmieńców z
tęczowymi choragiewkami i parę brzydkich zakompleksionych dziewuch-feministek i
zrobić niezły dym. Do ataku! Wytargajcie seksistów za pejsy! Niech Was zobaczą.
Administrator  - Zablokowano komentarz   |21.12.2004 12:05:42
Komentarz został zablokowany ze względu na brak wymaganych inwektyw pod adresem
Kościoła Katolickiego i Narodu Polskiego.
Żyd-katolik  - do Ewy   |21.12.2004 12:21:44
Wiesz, caly problem polega na tym, ze istota jarugizmu-srodyzmu-duninizmu jest
tropienie bagna w rodzinach. Analogiczne rozwazania na temat przemocy w
zwiazkach homoseksualnych - wskazywanie na tak zwana kulture "gayles"
jako zrodlo tej przemocy - byloby uznane za wysoce niepoprawne
politycznie.

Paulus ma racje, choc taki agresywny ton mi nie odpowiada. Ale
to prawda, judaizm jest duzo bardziej seksistowski niz chrzescijanstwo. No ale
przeciez Slawomir Sierakowski chce uczynic z holocaustu mit zalozycielski nowej
Europy, wiec jakos pewnych tematow poruszac nie wypada (choc w Europie
Zachodniej lewacy juz zaczynaja sie odwazac na antysemickie wycieczki).
Administratorka  - a nasza degrengolada poszla tak daleko..   |21.12.2004 12:30:27
ze strone prowadzi kobieta., Administratorze. "Katolicki" mala litera.
Paulus  - Wybacz, drogi Żydzie-katoliku   |21.12.2004 13:51:18
Dobra, będzie bez agresywnego tonu, jeżeli może on być przyczyną zgorszenia. Ale
jak się poczyta tych środokształtnych, to uch… aż człowieka nosi (rozumiesz,
testosteron, samcza dominacja, katolickie wychowanie, patriarchalna polska
rodzina z jej pejczem…) Kto widział błazenków i błazenki na tzw.
"manifie" albo przeczytał coś z opusów miodoustej red. Dunin, zrozumie,
co to znaczy prawdziwie agresywny ton, nienawiść do inaczej myślących, a nawet
rasizm (np. w stosunku do muzułmanów - oni przecież tak źle traktują kobiety).
Agresywna mniejszość (feministki, sodomici itd.) sama wyznaczyła ten standard i
posługuje się tak piętnowaną przez siebie "mową nienawiści". (Zob.
pożałowania godną "prezentację", w której posła na Sejm RP, p. Giertycha
porównuje się do Hitlera, kończąc to wszystko ognistym apelem "niszcz
nazizm" - czy nie jest to pośrednie wezwanie do przemocy?) Dlatego uważam,
że użyte przeze mnie sformułowania były zasadne, gdyż mieszczą się w standardzie
dyskusji wyznaczanym przez czcigodnych jasnogrodzian. Łączę wyrazy szacunku.
Żyd-katolik  - do Paulusa   |21.12.2004 14:07:18
Generalnie sie z Toba zgadzam. Twoja formula mialaby sens gdyby istotnie
zastosowany przez Ciebie jezyk pelnil funkcje lustra dla
"jasnogrodzian". Ale oni to wszystko odczytuja jako "faszyzm"
lub prowokacje. W sumie Twoje wysilki sa bezskuteczne. Trzeba dyskutowac,
prezentowac argumenty. Z Twoich dotychczasowych postow wnioskuje, ze argumenty
posiadasz. Pozdrawiam.
Paulus  - Odpowiedź   |21.12.2004 15:15:32
I tak, i nie. Oni sami nawołują do konfrontacji, więc można to wyzwanie przyjąć.
Argumentacja trafi do promila lewaków, reszta potrzebuje mowy prostej i
jednoznacznej. A my możemy wykorzystać tę komfortową sytuację, że jesteśmy tu
mniejszością, więc siłą rzeczy powinniśmy domagać się specjalnych przywilejów,
np. żeby nasz posty były zamieszczane w ozdobnych ramkach i elegancką, miłą dla
oka czcionką. No bo jakże to tak, żeby mniejszość była traktowana na równi z
większością?
lewak   |21.12.2004 18:07:21
Nikt tutaj mowy prostej Paulusa czy innych zwolenników LPR-u nie potrzebuje.
Wpraszacie się z butami. Tutaj mają być dyskusje na poziomie.
Paulus  - Do lewaka   |22.12.2004 10:16:39
Ależ, Towarzyszu, no co Wy? Tak krótka wypowiedź, a ileż w niej gniewu. A
przecież "każdy inny, wszyscy równi." Czy to jest "dyskusja na
poziomie"? Rozumiem, że daliście się ponieść emocjom, ale chyba teraz lepiej
zrozumiecie tych, którzy mówią np.: "Nikt w naszym kraju nie potrzebuje
homoseksualistów i feministek." Albo "Nie chcemy tolerować morderców
nienarodzonych". Ciemnogrodzianie też pragną wykluczyć ze swojej wspólnoty
tych, których nie uważają za w pełni odpowiadających uznanym przez nich normom.
I mają takie prawo. Chyba, że brak Wam obiektywizmu i chcecie stosować podwójne
standardy - wolność słowa i przekonań dla swoich, ale nie dla obcych. A to
kwalifikuje Waszą wypowiedź do opatrzenia uroczymi slajdami z Adolfem,
zamieszczonymi przez Szanowną Redakcję nieco wyżej. A przecież to Wy, trockiści,
antyglobaliści, homoseksualiści, lesbijki i feministki wpraszacie się z butami
na nasze ulice, i wołacie, żeby Was zobaczyć. A jak już Was zobaczą, to
uciekacie za szerokie plecy funckjonariuszy Policji i lejecie krokodyle łzy, jak
to Was się w Polsce prześladuje…
Więcej tolerancji i otwartości, Towarzyszu.
lewak   |22.12.2004 11:40:33
Dyskusja na poziomie to wymiana argumentów, a nie obelg. Co do prezentacji
przemówionka Romana - jeśli kogoś nie śmieszy, to trudno, widocznie ma poczucie
humoru w innym miejscu.
A ulice nie należą do Romana. Są publiczne. Dla
wszystkich.
Żyd-katolik  - do lewaka   |22.12.2004 11:48:16
A teraz pozwole sobie jednak wlaczyc sie do dyskusji. Skoro uwazasz, ze ulice sa
publiczne, to dlaczego odbierasz prawo tym, ktorzy nie chca byc poddawani
indoktrynacji z bilboardow "Niech nas zobacza" i nie maja ochoty, zeby
ich dzieci ogladaly widowiska w rodzaju Parady Rownosci z udzialem jakichs
kolorowo upierzonych ekscentrykow. Niegdys w ogole nie interesowala mnie
obecnosc homoseksualistow w spoleczenstwie, bo nikt mnie nie zmuszal do aprobaty
ich zachowan. Teraz jednak czuje sie zmuszany. Dlaczego zjawiska, ktore budza
kontrowersje maja funkcjonowac w przestrzeni publicznej jako niekontrowersyjne?
Agresja rodzi agresje. Ruch "gejowski" jest agresywny, choc moze wielu
jego czlonkow i sympatykow sobie tego nie uswiadamia.
Paulus  - Publiczne. Dla wszystkich.   |22.12.2004 12:15:32
Dla wszystkich, Towarzyszu, czyli także dla Młodzieży Wszechpolskiej,
"homofobów", działaczy LPR i UPR, kleru rzymskokatolickiego i prywatnych
osób o poglądach konserwatywnych i prawicowych.
A może widzicie potrzebę
wprowadzenia zakazu manifestowania poglądów przez wyżej wymienionych?
A co do
obelg, to rozumiem, że dla mnie słowa "trockiści, antyglobaliści,
homoseksualiści, lesbijki i feministki" są w istocie paskudne, ale dla Was?!
lewak   |22.12.2004 12:58:59
Gdyby ci wszyscy, których Paulus wymiania, zgodzili się, że ulice są dla
wszystkich, nie mogliby już nic robić. Bo ich racją istnienia jest zagrażanie
wolności innych. Dlaczego ulice nie mogą oprócz propagandy katolskiej, plakatów
radia z ryjem i ulotek Romana, być wyplakatowane przez trockistów,
antyglobalistów, homoseksualistów, lesbijki i feministki? Czemu się na to nie
zgadzacie? Problem w tym, że feministki chcą zdjąć plakaty Romana, tylko że
treścią plakatów Romana jest "zdejmijcie wszystkie plakaty poza moim!".
To są poglądy nietolerancyjne. Dlatego nie ma dla nich miejsca, bo same się
przez swoją treść wykluczyły.
Kiedy wy skini to zrozumiecie?
Paulus  - Raport o mowie nienawiści   |22.12.2004 13:29:31
Towarzyszu, i znów ponoszą Was emocje. Po pierwsze, nie każdy Polak wiary
katolickiej i o narodowo-konserwatywnych poglądach jest skinem. To duże
uproszczenie, a przecież taki postępowiec powinien wystrzegać się
generalizowania. Po drugie, to lewacka ideologia pełna jest haseł w rodzaju
"zabij skina sk..syna", precz z tym czy z tamtym. To właśnie Wy
opieracie cały swój światopogląd na negacji i uproszczeniach Gdyby Kościół i
Naród nie istniały, gdzie indziej szukalibyście wroga, który usprawiadliwiałby
Wasze bezużyteczne "działania". (Oczywiście jasne, że łatwiej i
przyjemniej jest gardłować za rewolucją socjalną i obyczajową i domagać się
powrotu burd z marca 68 niż iść do pracy i zająć się układaniem życia sobie, a
nie całemu światu. I dlatego zawsze znajdzie się jakiś leń, który narysuje
przekreśloną swastykę i czuje się tytanem myśli i czynu.) Sami z definicji
określacie się jako "antysystemowi" (co nie przeszkadza Wam się jęczeć o
finansowanie Waszych imprez i wydawnictw z pieniędzy podatników - po to właśnie
potrzebny Wam rzecznik ds. równego statusu itp.), czyli ci, którzy swój program
opierają na sprzeciwianiu się, zwalczaniu, negacji i destrukcji. A zasadniczo
chodzi Wam o pozory działania, które pozwolą z czystym sumieniem dalej wykręcać
się od uczciwej pracy.
Po trzecie trudno uwierzyć w waszą troskę o tolerancję i
wolność, skoro sprowadzacie ją tylko do prawa zaśmiecania ulic (ile kilogramów
lewackich papierzysk przypada na jeden plakat LPR-u?) Czyżby chodziło o to, że
wolność to bazgranie po murach?
lewak   |23.12.2004 13:04:38
otóż żaden katolik nie może należeć do LPR-u, bo to partia heretycka, drogi
Paulusie…
Żyd-katolik  - do lewaka   |23.12.2004 13:48:23
Ale katolik moze, a nawet powinien popierac program LPR (a takze innych
ugrupowan, zarowno prawicowych, jak i lewicowych) w tych punktach, w ktorych
program ow zgodny jest ze spolecznym nauczaniem Kosciola. Co sie tyczy kwestii
aborcji, zwiazkow homoseksualnych, eutanazji, wychowania dzieci, to LPR nie stoi
w opozycji do katolicyzmu. Przy okazji chcialbym zwrocic uwage na brak logiki u
nowej lewicy. Kiedy toczyla sie debata w sprawie konstytucji europejskiej, nowa
lewica odrzucala teze o chrzescijanskich korzeniach tozsamosci europejskiej, w
tym polskiej. Gdy pojawil sie problem przemocy w rodzinie, nowa lewica wskazuje
w przypadku Polski na te korzenie bez oporow.
Paulus   |23.12.2004 13:48:52
Zgaduję, że za to do prawowiernych zalicza się ks. Boniecki, Jan Turnau i Józefa
Hennelowa. W takim razie większość katolików to heretycy, nie wyłączając
Papieża.
lewak   |23.12.2004 23:28:19
Nie wiem, czy Boniecki, Turnau czy Hennelowa jest prawowierna, bo nie czytuję. Z
pism religijnych zaglądam tylko do "Bez Dogmatu" :)

A LPR to po
prostu przypadek herezji manichejskiej z pewnymi elementami pelagianizmu. Za
substancjalne zło w LPR-ze robią Żydzi, Niemcy, ateiści, homoseksualiści i
komuniści. Wszystko podlane spiskową teorią dziejów, która oczywiście przeczy
istnieniu opatrzności boskiej. Wystarczy posłuchać sobie dyrdymał, jakie bojówki
LPR-u nadają w radiu Rydzyka.
Żyd-katolik  - do lewaka   |24.12.2004 10:18:49
Ja rozumiem, ze dla Ciebie LPR i Radio Maryja to jedno i to samo. Ale tak nie
jest. Na przyklad ojciec Rydzyk jest propalestynski, a Roman Giertych
proizraelski. A co do kwestii zla substancjalnego, to odnosze wrazenie, ze w
przypadku srodowisk lewackich nastepuje demonizacja babc z rozancami. Nie
jestescie wiec pod tym wzgledem lepsi.
lewak   |24.12.2004 16:00:47
ale lewacy nie muszą się przejmować heretyckością, nieprawdaż? Nie są
zwolennikami partii katolickich…
A z ciekawości - Wrzodak, ów wielbiciel
polityki Izraela, to w jakiej partii teraz jest?
Żyd-katolik  - do lewaka   |27.12.2004 10:15:21
Chyba cos Ci sie pomylilo. Ja rozumiem, ze dla Ciebie roznice wewnatrzprawicowe
nie graja zadnej roli, ale jesli juz zadajesz pytania, to rob to z sensem, a
przede wszystkim czytaj posty adwersarzy. To Giertych, przywodca LPR, popiera
Izrael.
lewak   |27.12.2004 10:23:17
Ludzie, przecie ja ironicznie pytałem. Wydaje mi się, że Wrzodak, znany
antysemita, jest w LPR-ze. A na pewno w LPR-ze jest szef tej partii na Podlasie
i poseł na sejm. Wypowiedź tego osobnika, o nazwisku Andrzej Fedorowicz, cytuję
za "Polityką": poseł wyjaśnił, dlaczego w naszym kraju nie ma klasy
politycznej: „Bo Kowalscy, Nowakowie, Wiśniewscy zginęli w Powstaniu
Warszawskim. Dlatego po wojnie nazwiska w rządzie polskim brzmiały Fejgin,
Różański, Berman, Minc (wszyscy to komuniści pochodzenia żydowskiego – 
przyp. „Kurier Poranny”). To nie są fałszywki! To są fakty
historyczne!”.
No i komu się coś pomyliło? LPR to partia, w której takie
poglądy są powszechne, tyle że Roman nauczył się ich głośno nie wypowiadać i
udaje, że jest inny.
lewak  - Wrzodak jest w LPR-ze   |27.12.2004 10:24:49
Sprawdziłem w Sejmie. I co, jeden sprawiedliwy Roman na tysiąc małych hitlerków?
Żyd-katolik  - do lewaka   |27.12.2004 11:01:54
No wiesz, ja tez moge przymykac oczy na roznice miedzy Kinga Dunin a Alicja
Blochowiak. I jedna z lewicy, i druga rowniez. A szczegoly sie nie licza. Chcesz
takiej debaty?
Wracajac do Giertycha i LPR, mozna miec w pamieci zbrodnie
"zydokomuny" i popierac zarazem w konflikcie bliskowschodnim Izrael. To,
ze wielu zasymilowanych Zydow stawalo sie komunistami nie jest niczym dziwnym -
oni nienawidzili Polski, a jednoczesnie tradycji swoich przodkow, wiec zglaszali
akces do ruchow skrajnie kontrkulturowych (kilkadziesiat lat temu takim ruchem
byly partie komunistyczne). A Izrael? Czy panstwo to ufundowane jest na
tradycyjnych wartosciach zydowskich czy na kontrkulturowej negacji wlasnej
tozsamosci?
lewak   |28.12.2004 18:03:40
Nie mówimy o zbrodniach komunistycznych, tylko o chorobliwej wizji świata wśród
polskich faszystów i nazistów. Różnice między nimi nie są takie, jak między
Kingą Dunin czy Alicją Błochowiak. To obraźliwe porównywać kogokolwiek do
spadkobierców ONR-u i nazistowskich mend.
Żyd-katolik  - cenzura   |30.12.2004 10:11:07
I wszystko jasne. Paulus wygarnal lewakowi co trzeba, ale poniewaz prawda kole w
oczy, trzeba bylo ja wykasowac. Gratuluje administratorowi (-rce?) tego forum
obiektywizmu.
[ —  —  — ]  - Wolność słowa w praktyce   |30.12.2004 11:24:50
Drodzy [ —  — -] Chciałbym donieść, że [ —  — -], a także zwrócić uwagę na fakt, że
w myśl [ —  — ] dopuszczalne jest wyłącznie w [ —  —  — ]. Jak zatem [ —  —  —  —  — ]?
Prawdopodobnie [ —  — ] i [ —  — ] to ta sama [ —  — ], która próbuje [ — -], że jest
ich [ — -] Cóż, [ —  —  —  —  — ]. Z europejskim pozdrowieniem
[ —  —  — ]
ADAM  - LPR/MW TO PRZEŻYDZONE ORGANIZACJE   |03.06.2005 02:38:55
ROMAN GIERTYCH W WYWIADZIA DLA NIEMIECKIEJ GAZETY "DE WELD" POWIEDZIAŁ
ŻE MÓWIMY RATOWAĆ IZRAEL BY GO ISLAM NIE POCHŁONĄ . JEŚLI CHODZI O POSŁA
FDOROWICZA TO ZNAM GO OSOBIŚCIE JEST TO ZWYKŁY ŻYDOWSKI ŁAJDAK GŁOSUJE W SEJMIE
NA DWIE RĘCE POZATYM JEGO OJCIEC NAZYWAŁ SIE ELJASZ I POCHODZI Z POD
JEDWABNEGO
SYNAK TO WYKAPANY ŻYD Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI I NOSEM.
A.FEDOROWICZ
TO ŻYD NIE POLAK I DOTEGO PROSTAK DOROBKIEWICZ
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.10022 Seconds