|
KID: Niech żyje konstytucja! |
|
|
KID
|
|
09.06.2005 |
Niech za pierwszy komentarz do artykułu Slavoja Żiżka posłuży obrazek z telewizji Trwam. Oto Maciej Giertych gwałtownie atakuje europejską konstytucję i sprzeciwia się konstytucyjnemu referendum. Argumenty przewidywalne: nasza narodowa tożsamość najlepiej wyrazi się w narodowym państwie i jego świętych prawach i nikt nam się tu nie powinien wtrącać. Nie oddamy ani milimetra naszej suwerenności. A jako wsparcie leci wypowiedź prawicowego polityka holenderskiego, który mówi… z grubsza to samo. Mamy dobrze urządzony kraj, demokratycznie, w ramach własnej wspólnoty ustalone prawa i boimy się ich utraty.
Ja też mając prawo do aborcji, małżeństw homoseksualnych łącznie z adopcją i swobodnego palenia trawki bałabym się to stracić. Może zatem poparłabym tego holenderskiego Giertycha.
W Polsce to elity, przynajmniej te szykujące się do władzy – są polityczne, a społeczeństwo – wciąż, choć z mniejszym już zapałem, popierajace referendum - jest pragmatyczne. I niestety należy się z tego cieszyć.
Bo, po pierwsze, pragmatyzm ten może doprowadzić do tego, że kiedyś “polityczna prawica” zacznie przypominać holenderską, i podział na lewicę i prawicę będzie odbywał się już na innym poziomie. Na takim, na którym zapewnione jest pewne liberalne minimum praw i neutralne światopoglądowo państwo.
A po drugie dlatego, że w Polsce nie ma lewicowej polityki i lewicowego myślenia politycznego. I wybór pragmatycznej eurobiurokracji jest przynajmniej wyborem przeciwko prawicowym uroszczeniom.
I wreszcie, bardziej twórcze wydaje się nienawidzenie neoliberalnych eurobiurokratów niż archaiczny spór z archaiczną polską prawicą dotyczący archaicznych wartości nie mających nic wspólnego z rzeczywistymi problemami dzisiejszego świata.
Należy więc najpierw uchwalić konstytucję, a nastepnie ją zmienić.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 06.10.2006 )
|
Weiniger opowiada seksizmy, a feminis...
"Czekam, aż szambo-bomba (bomba w...