Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
KID: Niech żyje konstytucja! Drukuj
KID   
09.06.2005
Niech za pierwszy komentarz do artykułu Slavoja Żiżka posłuży obrazek z telewizji Trwam. Oto Maciej Giertych gwałtownie atakuje europejską konstytucję i sprzeciwia się konstytucyjnemu referendum. Argumenty przewidywalne: nasza narodowa tożsamość najlepiej wyrazi się w narodowym państwie i jego świętych prawach i nikt nam się tu nie powinien wtrącać. Nie oddamy ani milimetra naszej suwerenności. A jako wsparcie leci wypowiedź prawicowego polityka holenderskiego, który mówi… z grubsza to samo. Mamy dobrze urządzony kraj, demokratycznie, w ramach własnej wspólnoty ustalone prawa i boimy się ich utraty.
Ja też mając prawo do aborcji, małżeństw homoseksualnych łącznie z adopcją i swobodnego palenia trawki bałabym się to stracić. Może zatem poparłabym tego holenderskiego Giertycha.
W Polsce to elity, przynajmniej te szykujące się do władzy – są polityczne, a społeczeństwo – wciąż, choć z mniejszym już zapałem, popierajace referendum - jest pragmatyczne. I niestety należy się z tego cieszyć.
Bo, po pierwsze, pragmatyzm ten może doprowadzić do tego, że kiedyś “polityczna prawica” zacznie przypominać holenderską, i podział na lewicę i prawicę będzie odbywał się już na innym poziomie. Na takim, na którym zapewnione jest pewne liberalne minimum praw i neutralne światopoglądowo państwo.
A po drugie dlatego, że w Polsce nie ma lewicowej polityki i lewicowego myślenia politycznego. I wybór pragmatycznej eurobiurokracji jest przynajmniej wyborem przeciwko prawicowym uroszczeniom.
I wreszcie, bardziej twórcze wydaje się nienawidzenie neoliberalnych eurobiurokratów niż archaiczny spór z archaiczną polską prawicą dotyczący archaicznych wartości nie mających nic wspólnego z rzeczywistymi problemami dzisiejszego świata.
Należy więc najpierw uchwalić konstytucję, a nastepnie ją zmienić.
Komentarze
Dodaj nowy
Łukasz   |09.06.2005 04:51:14
Przepiękny bełkot. Źadnej wartości merytorycznej.
ali g  - finta w fincie   |09.06.2005 07:45:50
Żeby mieć naprawdę wolny wybór, musieliśmy zostać dokładnie poinformowani o
wszystkich możliwościach. I to się nareszcie stało. Wreszcie dano nam jasny,
symetryczny, choć sekwencyjny wybór. Istnieje wiele pozytywnych wymiarów w.w.
planu. Po pierwsze - wybór samego wyboru. Po drugie - mamy do czynienia z
pozornym paktem między ponowoczesnym globalnym kapitalizmem i ponowoczesnymi
społecznościami, kosztem przednowoczesnego nacjonalizmu. Trochę à la
Ribbentrop-Molotow - też jedni myślą, że robią w konia drugich. Acha, anonimowym
ekspertom, których produkt sprzedaje się nam w podkolorowanym
liberalno-multikulturalistycznym opakowaniu mówimy stanowcze ‘nie’.
Dzięki naszym dyżurnym intelektualistom wiemy, czego właściwie chcemy. Z
radością witam ten nowy słoneczny dzień.
aaa   |09.06.2005 09:21:41
niech sie slawek w koncu z listu wytlumaczy…
Publius  - O Suwerenności   |17.06.2005 22:41:30
"Ja też mając prawo do aborcji, małżeństw homoseksualnych łącznie z adopcją
i swobodnego palenia trawki bałabym się to stracić. Może zatem poparłabym tego
holenderskiego Giertycha. "
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — 



Istotne spostrzeżenie z którym w pełni się zgadzam. Jednakże tym bardziej, nie
mając owych praw, winiśmy popierać "holenderskich Giertychów" kosztem
Polskich - a to paradoksalnie oznacza popieranie Konstytucji Unii Europejskiej
która o ile zagraża wspomnianych "holenderskich Giertychów" zagraża, na
szczęście, naszym Giertychom też - z czego powiniśmy się cieszyć.

Problem
polega na tym że o ile Holenderskiej prawicy chodzi o obronę samorządności to
Polskiej prawicy chodzi o obronę rasizmu. Innaczaj stawiając sprawę: trzeba
odróźnić między suwerennością ludzi-obywateli a suwerennością narodu. Pojęcie
"suwerenności ludu," co dopiero obywateli, jest w Polsce albo źle
kojarzone (z komunizmem), albo i nie znane. Za przykład można brać początek
przemówienia Lecha Wałęsy do Kongresu Amerykańskiego w którym powiedział "My
Naród," co tłumacz przełożył jako "We the People."

Jeżeli przyjąć
że człowiek posiada pewne niezbywalne prawa a rządy nabierają swoją legitymację
wyłącznie za sprawę aklamacji podwładnych, to suwerenem winień być lud a ściślej
obywatele. Ci zaś często są tylko zgromadzeniem złączonym wspólnym językiem,
etnicznością, oraz historią - słowem "naród." Tu zaczyna się
problem.

O ile mi wiadomo, Stany Zjednoczone to jedyne państwo na świecie u
której podstaw leży idea a-historyczna (prawo naturalne), w odróźnieniu od
chociażby Państwa Polskiego, która ma swoje początki w ideii która jest
zaprzeczeniem prawa człowieka i uwarunkowana w czystej historii dziejów-
mianowicie w nacjonaliźmie.

Zasadniczą róźnicą między jednym a drugim
ustrojem jest to że w pierwszym, obywatelem zostać może każdy który spełnia
szereg wymagań które, formalnie, nie mają nic wspólnego z jego etnicznością a
wiele wspólnego z pojęciem Obywatela w Rzeczpospolitej.

W przypadku drugiego
ustroju, obywatelem państwa jest ten który jest członkiem grupy
etniczno-językowej, kulturowej - słowem - historycznej.

Wyższość pierwszego
ustroju nad drugim jest wyższością Rzeczpospolitej nad plemię.

Tym samym, w
Rzeczpospolitej, można i należy zarysować granicę władzy centralnej na rzecz
suwerenności i samorządności władz lokalnych a to z dwóch powodów o których mój
poprzednik, też Publius, pisał gdzie indziej, więc nie będę ich
powtarzał.

Skupię się zaś na sprawę "nacjonalizmu" a suwerenności
politycznej obywatela Rzeczpospolitej.

Tam gdzie prawa polityczne określane
są sztucznymi kryteriami typu etniczność nie może być mowy o Suwerenności jakoże
Suwerenność ma swoje uzasadnienie i sens tylko w przypadku poszanowania
niezbywalnych praw człowieka - nie zaś "narodu."

Pewne współczesne
niejasności często prowadzą do zjednania "narodu" z "państwem"
lub rzeczpospolitą - jednak wnikliwy obserwator nie oprze się faktu iż
"naród" Holenderski jest "narodem" multi-narodowym,
urozmaiconym, w którym poszanownie prawa człowieka i wizja wolnego obywatela są
zasadami nadrzędnymi a "naród" Polski jest jedynie tworem czysto
etnicznym, sztucznym, i historycznie uwarunkowanym.

Nie zmienia to jednak
faktu że Polacy mają prawo do samo-rządzenia, jakoże są oni też
ludźmi.

Problematyka całego tego wywodu zawarta jest w Polskiej Konstytucji,
gdzie z jednej strony jest mowa o "My Naród Polski" a z drugiej "I
wszyscy jej Obywatele."

Owa dwojistość konstytucji wskazuje zresztą na
wybór który stoi przed ludźmi którzy są zarazem Polakami oraz obywatelami Polski
- mianowicie potrzeba zjednania "Polskości" z uniwersalnymi prawami
człowieka. Jedynie takie zjednanie daje wspólnocie Politycznej pełne prawo do
domagania się "suwerenności" w obliczu chociażby większego sojuszu czy
paktu politycznego.

Ostatecznie, nacjonalizm, jakoże jest nierozsądnym
przejawem barbarzyństwa winień zniknąć z powierzchni Europy - jednak walcząc z
nim, nie mylmy go z całkiem słusznym prawem do samo-stanowienia i suwerenności
jaką mają Człowiek i Obywatel.
Publius  - O Suwerenności   |17.06.2005 22:41:38
"Ja też mając prawo do aborcji, małżeństw homoseksualnych łącznie z adopcją
i swobodnego palenia trawki bałabym się to stracić. Może zatem poparłabym tego
holenderskiego Giertycha. "
 —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  — 



Istotne spostrzeżenie z którym w pełni się zgadzam. Jednakże tym bardziej, nie
mając owych praw, winiśmy popierać "holenderskich Giertychów" kosztem
Polskich - a to paradoksalnie oznacza popieranie Konstytucji Unii Europejskiej
która o ile zagraża wspomnianych "holenderskich Giertychów" zagraża, na
szczęście, naszym Giertychom też - z czego powiniśmy się cieszyć.

Problem
polega na tym że o ile Holenderskiej prawicy chodzi o obronę samorządności to
Polskiej prawicy chodzi o obronę rasizmu. Innaczaj stawiając sprawę: trzeba
odróźnić między suwerennością ludzi-obywateli a suwerennością narodu. Pojęcie
"suwerenności ludu," co dopiero obywateli, jest w Polsce albo źle
kojarzone (z komunizmem), albo i nie znane. Za przykład można brać początek
przemówienia Lecha Wałęsy do Kongresu Amerykańskiego w którym powiedział "My
Naród," co tłumacz przełożył jako "We the People."

Jeżeli przyjąć
że człowiek posiada pewne niezbywalne prawa a rządy nabierają swoją legitymację
wyłącznie za sprawę aklamacji podwładnych, to suwerenem winień być lud a ściślej
obywatele. Ci zaś często są tylko zgromadzeniem złączonym wspólnym językiem,
etnicznością, oraz historią - słowem "naród." Tu zaczyna się
problem.

O ile mi wiadomo, Stany Zjednoczone to jedyne państwo na świecie u
której podstaw leży idea a-historyczna (prawo naturalne), w odróźnieniu od
chociażby Państwa Polskiego, która ma swoje początki w ideii która jest
zaprzeczeniem prawa człowieka i uwarunkowana w czystej historii dziejów-
mianowicie w nacjonaliźmie.

Zasadniczą róźnicą między jednym a drugim
ustrojem jest to że w pierwszym, obywatelem zostać może każdy który spełnia
szereg wymagań które, formalnie, nie mają nic wspólnego z jego etnicznością a
wiele wspólnego z pojęciem Obywatela w Rzeczpospolitej.

W przypadku drugiego
ustroju, obywatelem państwa jest ten który jest członkiem grupy
etniczno-językowej, kulturowej - słowem - historycznej.

Wyższość pierwszego
ustroju nad drugim jest wyższością Rzeczpospolitej nad plemię.

Tym samym, w
Rzeczpospolitej, można i należy zarysować granicę władzy centralnej na rzecz
suwerenności i samorządności władz lokalnych a to z dwóch powodów o których mój
poprzednik, też Publius, pisał gdzie indziej, więc nie będę ich
powtarzał.

Skupię się zaś na sprawę "nacjonalizmu" a suwerenności
politycznej obywatela Rzeczpospolitej.

Tam gdzie prawa polityczne określane
są sztucznymi kryteriami typu etniczność nie może być mowy o Suwerenności jakoże
Suwerenność ma swoje uzasadnienie i sens tylko w przypadku poszanowania
niezbywalnych praw człowieka - nie zaś "narodu."

Pewne współczesne
niejasności często prowadzą do zjednania "narodu" z "państwem"
lub rzeczpospolitą - jednak wnikliwy obserwator nie oprze się faktu iż
"naród" Holenderski jest "narodem" multi-narodowym,
urozmaiconym, w którym poszanownie prawa człowieka i wizja wolnego obywatela są
zasadami nadrzędnymi a "naród" Polski jest jedynie tworem czysto
etnicznym, sztucznym, i historycznie uwarunkowanym.

Nie zmienia to jednak
faktu że Polacy mają prawo do samo-rządzenia, jakoże są oni też
ludźmi.

Problematyka całego tego wywodu zawarta jest w Polskiej Konstytucji,
gdzie z jednej strony jest mowa o "My Naród Polski" a z drugiej "I
wszyscy jej Obywatele."

Owa dwojistość konstytucji wskazuje zresztą na
wybór który stoi przed ludźmi którzy są zarazem Polakami oraz obywatelami Polski
- mianowicie potrzeba zjednania "Polskości" z uniwersalnymi prawami
człowieka. Jedynie takie zjednanie daje wspólnocie Politycznej pełne prawo do
domagania się "suwerenności" w obliczu chociażby większego sojuszu czy
paktu politycznego.

Ostatecznie, nacjonalizm, jakoże jest nierozsądnym
przejawem barbarzyństwa winień zniknąć z powierzchni Europy - jednak walcząc z
nim, nie mylmy go z całkiem słusznym prawem do samo-stanowienia i suwerenności
jaką mają Człowiek i Obywatel.

Publius
Stanisław  - KID oskarża siebie?   |26.06.2005 16:36:03
KID argumentuje następująco:

1. Mamy do czynienia z propagandą prawicową
(vide: głos Macieja Giertycha w TV Trwam).

2. Polskie elity są polityczne, a
polskie społeczeństwo – pragmatyczne.

3. Pragmatyzm społeczny
doprowadzi do długo oczekiwanego skrystalizowania się cywilizowanego podziału na
prawą i lewą stronę sceny politycznej. Teraz w Polsce taki podział albo nie
funkcjonuje, albo jest zafałszowany. Polskiej lewicy nie ma, a polska prawica to
LPR i Młodzież Wszechpolska (vide: znów Maciej Giertych i Parada
Normalności).

4. Wybór pragmatycznej (i technokratycznej) brukselskiej
eurobiurokracji jest wyborem przeciwko prawicowym uroszczeniom.

5. Kiedy
pojawi się konieczność rozwiązywania politycznych sporów, to lepiej walczyć z
brukselskim eurobiurokratą niż archaicznym polskim prawicowcem, który
reprezentuje wartości, "nie mające nic wspólnego z rzeczywistymi problemami
dzisiejszego świata".

WNIOSEK: Należy popierać europejskich biurokratów,
ponieważ to oni są jedynymi partnerami dialogu. Konstytucja, choć nieidealna,
wymaga uchwalenia, ponieważ przeniesie wszelką debatę na forum polityki
europejskiej. Polityka polska (będąca częścią europejskiej) zostanie wyniesiona
na inny, wyższy poziom, "na którym zapewnione jest pewne liberalne minimum
praw i neutralne światopoglądowo państwo".

No, dobrze, ale gdzie w tym
wszystkim Slavoj Żiżek?

Czytamy u niego: "the very fact that the no in
both countries was not sustained by a coherent alternative political vision is
the strongest possible condemnation of the political and media elite. It is a
monument to their inability to articulate the people’s longings and
dissatisfactions. Instead, in their reaction to the no results, they treated the
people as retarded pupils who did not understand the lessons of the
experts”.

Czy KID, powołując się na tekst Żiżka, nie oskarża się sama?
A jak tłumaczyć jej rezygnację z tworzenia polskiej sfery publicznej i chęć
przeniesienia wszystkich debat na poziom wyższy, europejski, oddalony od
polskiej skrzeczącej rzeczywistości? Czy taka polityka nie jest arogancka? Czy
jest demokratyczna?
czapski   |26.07.2005 15:29:43
"neoliberalnych eurobiurokratów"

czy to nie oksymoron?
fimek  - holenderska prawica a rasizm   |12.08.2005 13:24:24
Warto przypomniec, ze holenderski "prawicowy" suwerenizm (lek o utrate
prawa do palenia trawy, kopulowania z osobami tej samej plci, usmiercania
nieuleczalnie chorych) idzie w parze z odwrotem od multikulturalizmu,
postulatami ograniczenia imigracji, przyjeciem twardego kursu wobec ludnosci
muzulmanskiej. Kochani Lewacy, w Waszych ideach jest sporo niekonsekwencji.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.84192 Seconds