NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Erbel: Nielegalne stoiska ożywiają miasto Drukuj
Joanna Erbel   
01.09.2011

31 sierpnia Sejm uchwalił nowelizację, która przewiduje karę grzywny i możliwość konfiskaty towaru za handel poza miejscami wyznaczonymi do tego celu. Wiele osób pewnie ta zmiana w prawie ucieszy. Wreszcie znikną nielegalne stragany, stoiska ze sznurówkami, pudła pełne dziwnych przedmiotów. Straż miejska wyrzuci sprzedawców książek, którzy z uporem rozkładają się na zewnętrznych oknach kamienic przy Nowym Świecie albo na placu Zbawiciela, jakby nie rozumieli, że czasy się zmieniły i książki kupuje się w eleganckim klubokawiarniach, empikach i trafficach albo się ściąga z internetu w postaci e-booka. A jak ktoś ma ochotę na kontakt ze starym papierem, to wciąż jeszcze istnieją biblioteki i kilka antykwariatów, które ostały się niezrozumiałą siłą inercji.

uliczny_handeljinghuaz.jpgPo nowelizacji straż miejska nie tylko wyczyści chodniki, ale będzie też mogła odholować, a przynajmniej zamknąć paki żuków i vanów zamienionych w mobilne stragany, w których dotychczas można było kupić warzywa. Wprawdzie większość takich żuków i vanów w centrum stoi w strefie parkowania, więc dokładają się do kasy miasta, ale to nie ma znaczenia. Na ich miejsce znajdzie się zapewne dużo innych chętnych.

Nowelizacja ustawy ma rzekomo na celu ukrócenie szkodliwych praktyk. Jej autorzy argumentują, że nielegalny handel uliczny pociąga za sobą wiele negatywnych skutków: wprowadzanie do obrotu towarów niewiadomego pochodzenia, łamanie prawa związanego ze spokojem i porządkiem publicznym, nieuczciwą konkurencję oraz zakłócanie estetyki i harmonii przestrzeni publicznej.

  

Nie sposób zaprzeczyć, że sytuacja właścicieli sklepów czy budek na targowisku jest inna niż osób sprzedających na ulicy. Jednak niekoniecznie musi to być dużo bardziej zyskowne. W końcu to sprzedaż sezonowa, a pogoda w Polsce jest dość kapryśna. Trzeba mieć dużo zacięcia, żeby sprzedawać przy deszczu i chłodzie. Jeśli ktoś się na to decyduje, zapewne nie ma innego wyjścia. W końcu nie każdy może założyć własny sklep. Sporo osób spotykanych na rogach ulic to indywidualni rolnicy, którzy przyjeżdżają do miasta z jednym gatunkiem jabłek i kilkoma warzywami.

Co więcej, sprzedawcy uliczni są raczej udogodnieniem niż przeszkodą na drodze. Zwykle stoją w miejscach, gdzie w promieniu dziesięciu minut spaceru nie ma żadnego targowiska ani warzywniaka (bo czynsze są za wysokie dla indywidualnych handlarzy). W wielu miejscach, gdy znikną lokalne stragany z warzywami, będzie się można zadowolić jedynie Żabką czy innym dyskontem sprzedającym po kilka warzyw, z których każde kosztuje złotówkę i wygląda, jakby nigdy nie widziało światła. Może łatwiej jest oszacować wtedy końcową cenę, ale na pewno nie jest ani smaczniej, ani taniej. Nowa ustawa bije więc nie tylko w sprzedawców, ale również w konsumentki i konsumentów.

Zwolennicy wygonienia nielegalnych sprzedawców z ulic mówią często, że przecież w Warszawie i innych miastach są już bazarki i targowiska. Wprawdzie w Warszawie wciąż jest ich za mało, ale planowane jest otwarcie kolejnych. Jeszcze chwilę to potrwa, ale to nie powód, żeby choćby do tego czasu chronić handel uliczny. Co więcej, powstają targowiska jednodniowe, które popiera w Warszawie 68% pytanych mieszkanek i mieszkańców. Jestem wielką fanką jednodniowych bazarków, ale wolałabym mieć możliwość kupienia świeżych warzyw częściej niż raz w tygodniu.

W końcu nielegalne stragany mają zniknąć, bo estetyka miasta jest ważna. Oczywiście, ale czy najważniejsza? Czy nie lepiej szukać rozwiązań, które – jak Bazaromat proponowany przez Olę Wasilkowską – wychodziłyby z założenia, że skoro te samorodne stoiska się pojawiły, to znaczy, że istnieje jakaś potrzeba wynikająca z rytmu miasta i życia jego mieszkanek i mieszkańców? I ta potrzeba powinna zostać rozpoznana i zaspokojona. Efemeryczne punkty sprzedaży są wygodne i pełnią taką funkcję jak kioski. Jest ich odpowiednio dużo i są po drodze.

Nie jest również oczywiste, że lekki nieporządek na ulicy szkodzi miastu. Czasami jest wręcz przeciwnie – nadaje mu życie. Sprawia, że ludzie nie tylko przechodzą z jednego budynku do drugiego, ale również zatrzymują się na rogu, zamieniają dwa zdania. Stoiska, także nielegalne, ożywiają ulicę. Czasami żyją ze sobą w symbiozie, jak na placu Zbawiciela, gdzie z kawiarni wychodzi się za róg po truskawki lub śliwki, a po drodze można w ostatniej chwili kupić komuś kwiaty. I co z tego, że łubianki i wiadra z tulipanami utrudniają przejście. Ulice i chodniki to coś więcej niż ciągi komunikacyjne.

Komentarze
Dodaj nowy
jagobar   |01.09.2011 22:50:01
ulice miast ‘wyprane’ z naturalnego miejskiego folkloru, jakim jest handel
uliczny, będa przypominać sterylne, szklano-marmurowe biurowce,zaprojektowane do
najdrobniejszego detalu razem z przestrzenią wokół - ale jakże zimne, pozbawione
ducha, martwe i nieprzyjazne; ludzie jeszcze bardziej staną się sobie obcy,
nieprzyjaźni, obojętni - utopia, która powoli staje się faktem; na Boga - a
gdzie badania socjologiczne,które uwiarygadniają potrzebę istnienia naturalnych
przestrzeni w tkance miasta, które w taki oto sposób nasza władza wyrugowała
ostatnio przegłosowaną ustawą??? czy nauki humanistyczne już wcale się nie
przydają, w tym stechnicyzowanym świecie, gdzie wszystko podlega wyłącznie
kryterium zysku ?
jacinto  - wreszcie Krytyka Polityczna pochwala Wolny Handel   |01.09.2011 23:17:13
Kiedy przeczytałem ten artykuł to nie mogłem oczom uwierzyć. Chyba po raz
pierwszy na tym portalu wstawiono pro wolnorynkowy tekst. Bo wbrew temu co
mylnie się uważa, wolny rynek to nie lśniące biurowce i biznesmeni w garniturach
za tysiące, ale swoboda zawierania dobrowolnych umów przez wszystkich
mieszkańców. Mam nadzieję, że pójdziecie tym tropem i odrzucicie socjalistyczny
interwencjonizm z morzem bezsensownych regulacji takich jak ta uchwalona 31.08.
Pozostaję mi życzyć Wam ewolucji z socjalizmu do libertarianizmu.


Pozdrawiam,

Jacinto
Lord Shuvax   |02.09.2011 10:26:43
Jest jeszcze jeden aspekt. W kraju, gdzie "własność" zajmuje naczelne
miejsce na wszystkich sztandarach, bez cienia reflekcji uchwala się ustawę,
która sankcjonuje przepadek mienia. Może w Konstytucji powinien być przypis, że
święte prawo własności dotyczy tylko zamożnych?
wf   |02.09.2011 18:39:13
Ustawa, jak rozumiem, zabrania nielegalnego = nieopodatkowanego handlu na ulicy.
I bardzo dobrze. Nie widzę powodu, by ktoś prowadził działalność gospodarczą za
darmo, bo niby z jakiego powodu?
Lord Shuvax  - @wf   |03.09.2011 08:54:50
Babcia sprzedająca konwalie, albo sznurowadła to dla Ciebie działalność
gospodarcza? Warto czasem zdjąć "rynkowe" okulary i pobyć sobie
człowiekiem.

Gorliwe i skrupulatne zbieranie podatków jest oczywiście ze
wszych miar wskazane (zwłaszcza gdy postuluje je bezwzględny "rynkowiec"
;) Przy okazji dobrze se jednak przedstawić, że gdyby tacy giganci handlu jak
Biedronka zapłacili podatki według skandynawskiego systemu, to wpływ do budżetu
byłby większy niż z podatków od handlu chodnikowego, pewnie kilka milionów razy.
Anoda  - a menele ożywiają podwórka   |04.09.2011 19:51:43
Zachwyt autorki nad ulicznym handlem jest porywający. Pudła i towary sprzedawane
z kartonu i gazety nadają naszym miastom tak rzadko tu spotykany rys trzeciego
świata.Proponuję jeszcze zachwyt nad barwnymi menelami zarzygującymi podwórka i
przezabawnymi żebrakami, którzy grasują po starówkach uniemożliwiając spasionym
kapitalistom wypić w spokoju kawę w ogródku. Brawo! To jest godna podziwu
przyszłość!
MorAmarth  - re:Bo musi   |05.09.2011 11:31:31
wf napisa?:
Ustawa, jak rozumiem, zabrania nielegalnego = nieopodatkowanego handlu na
ulicy. I bardzo dobrze. Nie widzę powodu, by ktoś
prowadził działalność gospodarczą za darmo, bo niby z jakiego powodu?

Nie wiem jakim granatem oderwano cię od rzeczywistości, ale przynajmniej
F4. Większość tych ludzi po prostu musi. A podatki, nie wiem
czy wypełniałeś tony papieru, aby sprzedać jedno swoje jajko. Jeśli
nie to sprawdź, a potem mędrkuj. I jeszcze jedna sprawa, im dłużej żyję to
mam wrażenie, odkąd weszliśmy do Unii to się nasiliło tym margines
mojej wolności osobistej robi się coraz węższy. Papierosy, żarówki, teraz
jajka u babci sobie nie kupię tylko fermowe gówno będzie dostępne.
Ciekawe, że uchwaliła to partia uznawana za liberalną, a chłopi zawiązali
stryczek swoim. Interesujące!
alkyon  - re: re:Bo musi   |07.09.2011 17:21:43
MorAmarth napisa?:
wf napisa?:
Ustawa, jak rozumiem, zabrania nielegalnego = nieopodatkowanego handlu na
ulicy. I bardzo dobrze. Nie widzę powodu, by ktoś
prowadził działalność gospodarczą za darmo, bo niby z jakiego powodu?

Nie wiem jakim granatem oderwano cię od rzeczywistości, ale przynajmniej
F4. Większość tych ludzi po prostu musi. A podatki, nie wiem
czy wypełniałeś tony papieru, aby sprzedać jedno swoje jajko. Jeśli
nie to sprawdź, a potem mędrkuj. I jeszcze jedna sprawa, im dłużej żyję to
mam wrażenie, odkąd weszliśmy do Unii to się nasiliło tym margines
mojej wolności osobistej robi się coraz węższy. Papierosy, żarówki, teraz
jajka u babci sobie nie kupię tylko fermowe gówno będzie dostępne.
Ciekawe, że uchwaliła to partia uznawana za liberalną, a chłopi zawiązali
stryczek swoim. Interesujące!


Głupota kwitnie na tym forum jak rdest. Babcia może handlować jajkami
na bazarze, niekoniecznie musi na Starówce. Może się okazać, że nasza
babcia ma obroty hurtowe i służbom podatkowym będzie łatwiej ją
przydybać tamże.
alkyon  - re: re:Bo musi   |07.09.2011 17:25:09
MorAmarth napisa?:
Papierosy, żarówki, teraz jajka u babci sobie nie kupię tylko fermowe gówno
będzie dostępne. Ciekawe, że uchwaliła to partia uznawana
za liberalną, a chłopi zawiązali stryczek swoim. Interesujące!

Głupota kwitnie na tym forum jak rdest. Babcia może handlować jajkami na
bazarze, niekoniecznie musi na Starówce. Może się okazać, że nasza
babcia ma obroty hurtowe i służbom podatkowym będzie łatwiej ją
przydybać tamże.
Gdańsk  - Po-przestancie okłamywac ludzi   |12.10.2011 19:27:31
że na ulicach handlują bez działalnosci gospodarczej, ze sprzedają z nieznanych
źródeł itd.

Mają taki sam towar jak i sklepy , głównie z Wólki Kosowskiej i
mają tak samo pootwierane dział. gosp.

Chcecie napędzic ludzi do swoich
sklepów i chronic duze sieci.

zdrajcy Narodu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.99883 Seconds