|
Zatwierdzenie przez polski sąd „zakazu pedałowania” i krzyża celtyckiego jako legalnych symboli Narodowego Odrodzenia Polski oraz zapowiedź NOP-u, że będą ścigać prawnie próby ich znieważenia, to sytuacja farsowa. Twórcy Monty Pythona nie wymyśliliby tego lepiej. Wyobraźmy sobie mini-serial, który zaczyna się od legalizacji symboli NOP-u. W następnym odcinku Ku Klux Klan rejestruje płonący krzyż i zapowiada, że wytoczy proces każdemu, kto znieważy ten symbol, nazywając go rasistowskim. Potem antysemici legalizują gwiazdę Dawida na szubienicy, a protestujący Żydzi idą do ciupy za znieważenie symbolu. W kolejnych odcinkach: Bractwo ultra-Muzułmańskie wyrabia patent na wizerunek ściętej głowy Salmana Rushdiego, Partia Włamywaczy zaklepuje sobie Święty Łom jako znak sprzeciwu przeciw prawu własności, itp. itd.
Ten wyrok to jednak coś poważniejszego niż farsa. Coś groźniejszego niż kompromitacja polskiego sądownictwa. Bo tu nie chodzi o rasistów-hobbystów, ale o rosnący w siłę, świadomy swoich celów i myślący strategicznie ruch polityczny. Jak słusznie zauważył w wypowiedzi dla TVN ogolony na łyso pan z NOP-u, jego środowisko doczekało się właśnie prawnej legitymacji: dotychczas spotykało się, jak to ładnie ujął, z „przestrzenią niezagospodarowaną”, podczas gdy obecnie w pełni zalegalizowano jego symbole, a zatem także poglądy i działalność. Neofaszyści odnieśli wielki sukces: dotychczas marginalizowani, uzyskali status jednej z wielu opcji dopuszczalnych w ramach liberalnej przestrzeni publicznej. Są już jedynie „kontrowersyjni”. Jest to sytuacja o tyle kuriozalna, że z idei pluralizmu korzysta ruch, którego celem jest pluralizm zniszczyć. Warto jednak pamiętać, że zadomowienie się w demokratycznej sferze publicznej jest z perspektywy NOP-u jedynie krokiem ku świetlanej przyszłości, gdy po zwycięskiej „narodowej rewolucji” sfera ta zostanie zlikwidowana.
Biegłym krzyż celtycki kojarzy się z Celtami i Stonehenge. Wedle tej logiki należałoby zalegalizować swastykę, jako zakorzenioną w kulturze starożytnych Indii. Uznali też, że „nie można przypisać w sposób jednoznaczny treści o charakterze totalitarnym, nazistowskim, faszystowskim, rasistowskim i nienawiści narodowej”. Jako lekarstwo na wieloznaczność proponowałabym biegłym lekturę programu NOP-u, gdzie pod osłoną paru eufemizmów głosi się m.in. Konieczność wprowadzenia segregacji rasowej, a już zupełnie otwarcie zapowiada wyzwolenie od „relatywistycznych filozofii” oraz „kampanię przeciwko lichwiarskiemu systemowi bankowemu”. Cel tej kampanii? „Zaprowadzić porządek w miejscu chaosu”. Biegli twierdzą, że to nie jest nazizm. Szanuję ich pogląd w ramach tak cenionego przez NOP pluralizmu. W ramach tegoż pluralizmu ogłaszam, że jestem pingwinem i wytoczę proces każdemu, kto temu zaprzeczy.
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...