NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gill-Piątek: Spisek facetów w plastikowych botkach Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
01.02.2011
Jest zifot. Jeremy Burgin CCma, czas wyjechać na ferie. Najlepiej w góry, w polskie góry, jesteśmy wszak patriotami. Mamy już naszą małą stabilizację, dorobiliśmy się tego i owego, trzeba zatem wybrać kurort odpowiedni dla naszych ambicji. Nowoczesny, 12-piętrowy, zlokalizowany malowniczo w Tatrzańskim Parku Narodowym. Po rozpakowaniu bagaży wsiadamy do naszej nowej terenówki i podziwiając widoki podjeżdżamy dwupasmową serpentyną na Kasprowy. A potem już tylko białe szaleństwo. Na parkingu pod Świnicą przypinamy do kół specjalne płozy i slalomem między dmuchanymi świstakami zjeżdżamy przez Zawrat do McDrive‘a w Dolinie Pięciu Stawów. Żyć, nie umierać!

  

Kto stoi na drodze tej wizji? „Atakują z ukrycia. Nie widać nawet oczu, zwykle połyskujących metalicznie w mroku. Obserwują otoczenie, a potem wykonują szybki i gwałtowny skok. Ofiara kona długo, boleśnie i powoli. Oni zaś, sycąc się widokiem męczarni, które sprawią ich atak, bezszelestnie wycofują się na swoje pozycje, zbierając siły przed kolejną akcję. Tak, są mistrzami w swojej morderczej profesji”. Pewnie chodzi o wilki? Nie, o ekologów, których tak opisuje Kamil Durczok w „Polska The Times”. To oni, według pana Kamila, zaczajają się w lesie ubrani w „dredy, rzemyki i moro”, polując na każdy przejaw nowoczesności w polskich górach. I przez nich, aby zaznać wywczasu na dobrym poziomie, na urlop trzeba wyjechać na Słowację albo w Dolomity.

  

Problem w tym, że kto choć raz bawił w kurorcie alpejskim, ten wie, jak ścisłą ochronę krajobrazu się tam stosuje. Na każdym kroku widać, jak bardzo dba się o zachowanie walorów pierwotnego pejzażu. Robi się tak nie tylko z uwagi na lokalne czy unijne prawo, ale po prostu ze zdrowego rozsądku. Wiadomo, w brzydkim otoczeniu nikt nie chce spędzać wakacji. Natomiast pomimo krwiożerczych ekologów, grasujących na południu Polski, w okolicach Zakopanego spotyka się powszechnie takie widoki.

  

W rejonach turystycznych antropopresja jest szczególnie nasilona. Z budowy pensjonatu czy infrastruktury narciarskiej trzeba szybko wyciągnąć maksymalny zysk. Istnieją jednak pewne granice, o czym przekonał się właściciel hotelu Gołębiewski w Karpaczu. Niedawno zapadła decyzja, że zbudowany niezgodnie z prawem gigant będzie musiał zmaleć o dwa piętra, ponieważ niszczy sudecki krajobraz. Przysięgam, że w tej sprawie „miłośnicy żaby ruchawki i gacka mruczka” nie mieli żadnego tajemnego udziału. Po prostu we właściwy sposób zadziałało prawo.

  

Przystępując do Unii Europejskiej zgodziliśmy się na przyjęcie takich, a nie innych przepisów dotyczących ochrony środowiska i koniecznego procesu konsultacji społecznych. Tymczasem Kamil Durczok upatruje ratunku w zmianach prawa, ponieważ „narciarskie lobby w Sejmie właśnie się uaktywnia”. Owszem, być może tak się to kiedyś załatwiało. Lobbingiem i wódką. Ale obecnie jakoś nie umiem sobie wyobrazić podważenia unijnych dyrektyw przez grupę kolesi w plastikowych botkach - i to w sposób daleko odbiegający od transparentności.

  

Zresztą otwarty konflikt zwykle pojawia się tam, gdzie w procesie decyzyjnym argumenty którejś ze stron nie zostały uwzględnione. Nie każdy zauważył, że ekolodzy dawno już wyskoczyli z kurtek moro i rzemyków, porobili doktoraty, wyspecjalizowali się w prawie. Nie wszczynają bójek o byle łączkę. Teraz występują w poważnych postępowaniach środowiskowych, reprezentując nasz wspólny interes do życia według zasad zrównoważonego rozwoju. Dbają, żebyśmy za 10 lat mogli z przyjemnością przyjechać w polskie góry, z których być może zostanie wtedy coś oprócz wyciągów, billboardów i autostrad. Jestem im za to osobiście wdzięczna.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
wu   |02.02.2011 04:02:04
Tyle, że tu też same generalizacje:
otóż pisanie jednym ciurkiem o
"wyciągach, billboardach i autostradach" sugeruje, że to jedna,
paskudna, okropna masa liberalna. Tymczasem problem w tym, że billboardy jakoś
rzadziej przeszkadzają ekologom, ani domki jak ten na obrazku zlinkowanym przez
autorkę. I nie przeszkadza im, że miażdżąca większość turystyki tatrzańskiej
przypada w lecie. I są to tłumy śmiecące, depczące, hałasujące, rozkładające
się, gdzie popadnie. Przeszkadza im wizja Tatr narciarskich. A to dlatego, że
obawiają się zabetonowania gór, jak to miało miejsce w niektórych stacjach np.
we Francji (Tignes, itd.). Obawa słuszna, ale rozwiązanie fatalne - bo zamiast
uczestniczyć w wymyślaniu infrastruktury, która bierze pod uwagę czynniki
ekologiczne (a przykładów na to jest dziś w Alpach nie mniej, niż tych
fatalnych), chcą blokować wszystko (tak, również "byle łączkę" -
przykładów ci u nas dostatek). A potem z oburzeniem obserwują, jak się przez
szczeliny w tych superszczelnych przepisach wytwarza syf. Tylko czy wniosek z
tego taki, że przepisy nie dość szczelne? Czy może raczej czas myśleć o tym, jak
można dokonać zmian strukturalnych pozwalających na bardziej harmonijny
krajobraz, ten, w którym są góry, i ludzie też?
mcwal   |02.02.2011 11:44:31
Durczok, to sądząc po tym felietonie nigdy z tego suwa rzeczywiście nie wysiadł,
ani mapy większej niż ekran GPSa nie oglądał, z koniem kopać się nie warto,
nigdy.
ekg  - Przyjeżdżajcie do Kołobrzegu   |04.02.2011 19:25:25
Przyjeżdżajcie do Kołobrzegu bo jeszcze można. Niedługo powstanie zagłębie:
oczyszczalnia (zbierająca ścieki również spoza miasta), kompostownia tuż przy
źródłach solanki i terenów Natura 2000 oraz zakład pirolizy (quasi spalarnia) i
biogazownia. Będzie super!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.02.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.96887 Seconds