NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gill-Piątek: Pani Janka nie dojedzie do Pabianic Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
24.01.2011
Panią Jankę zabrałam w Łasku. Wracałam z pracy, walił śnieg. Ledwo ją zobaczyłam machającą przy drodze. Potrzebowała dojechać do Pabianic, miejscowości na trasie do Łodzi. Nagle rozchorowały jej się dzieci i żeby wykupić recepty musiała odebrać od koleżanki 100 zł. Pani Janka mieszka tuż przy stacji kolejowej w Kozubach, skąd za 30 zł sąsiad podwiózł ją samochodem do uczęszczanej trasy. Tam złapała mnie. Kozuby i Pabianice dzieli dokładnie 34,6 km. Trasę tę można pokonać pociągiem w zaledwie 1 godzinę i 10 minut, jeśli dzieci rozchorują się przed 6.43 lub w 2 godziny, jeśli mają pecha i dostaną gorączki tuż przed 17.56. Tory są stare i innych połączeń nie ma. Nie ma rówież, jak sensownie wrócić.

  

szyny_120.jpgNa planie europejskich połączeń kolejowych Kozuby znajdują się na linii C-E 65/2. Strona Pkp.pl oznajmia, że trasa ta będzie modernizowana w latach 2014-2020. Lub nawet po 2020. Inne kolorowe kreski na tej mapie pokazują, że mieszkańcy wsi i miasteczek pod Siedlcami, Radomiem czy Kołem mają dużo więcej szczęścia. Ich tory albo właśnie się remontują, albo zaraz będą. Lub nie będą. Bo jak czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej” rząd właśnie zabiera unijne pieniądze na modernizację kolei, żeby za nie wybudować trasy ekspresowe. Bo drogi z uwagi na dziurę budżetową są obecnie zagrożone utratą środków. W tym celu do Komisji Europejskiej ma udać się specjalna rządowa pielgrzymka, zapewne pod wezwaniem św. Krzysztofa, patrona kierowców. Pielgrzymka ta będzie przekonywać do zmiany inwestycyjnych priorytetów unijnych, bo przecież ten cały zrównoważony rozwój, to parcie na zbiorowy transport i na koleje, to jedna wielka ściema. My Polacy doskonale wiemy, że samochód jest o wiele ważniejszy niż jakiś pociąg. I nauczymy tego całą Unię. No.

  

Pretekstem do działań rządu mają być spodziewane opóźnienia w niektórych kolejowych inwestycjach. Mam w związku z tym doskonały pomysł. Ku sprawiedliwości przesuńmy na kolej wszystkie środki przeznaczone na spóźniające się budowy dróg. Za kilka lat będziemy mieć najfajniejszą sieć szyn w Europie.

  

Tych zabranych kolejom pieniędzy ma być całe 7 mld. Kupa kasy. Za nie mamy zbudować świetlane 281 km ekspresówek i wylotówkę z Warszawy na Kraków i Katowice. Mam poważne wątpliwości, czy się to uda, skoro inna świeżo oddana warszawska wylotówka na Poznań kosztowała nas aż 2,27 mld. Za tę sumę zbudowaliśmy 10 km trasy. Słownie: dziesięć kilometrów. Przy takich kosztach łatwo policzyć, co uda się zbudować za wyszarpane kolejom dotacje.

  

Możliwa utrata wylotówki to u nas wielka rozpacz. To cios w polską modernizację, zdradziecki zamach na zieloną wyspę. Trzeba podnieść larum i czym prędzej podpisać jakąś petycję. Bo inaczej nie da się wylecieć z Warszawy z prędkością 120 km na godzinę i trzeba będzie jeszcze kilka lat postać w korku do Janek. Sama czasem stoję i wiem, jak to boli. Co prawda pociąg wyjeżdża ze stolicy w 10-12 minut. Ale kto by tam jeździł pociągiem, zwłaszcza po niezmodernizowanych torach. Kolej jest przecież w Polsce zła i słaba, szczególnie kiedy (na pewno z winy kolei) na tory spada zimą śnieg. Lub kiedy (oczywiście również z winy kolei) kradnie się jej obiecane fundusze na remonty. Za to pielgrzymka naszego rządu do KE oraz petycja podpisana przez tysiące kierowców na pewno okażą się skuteczne i wkrótce będziemy śmigać sobie po nowej ekspresóweczce. Problem tylko w tym, że - zabierając fundusze z kolei - tak naprawdę zabieramy je pani Jance z Kozub, panu Stasiowi z Łukowa i Bartkowi, który codziennie dojeżdża do liceum na trasie Kruszyna – Radom. To oni poniosą koszty takiego modelu modernizacji, który ze zrównoważonym rozwojem czy choćby minimalną przyzwoitością nie ma zupełnie nic wspólnego. Ale spokojnie. Są przyzwyczajeni. I co najważniejsze - nie piszą żadnych petycji.

  

train500.jpg

[fot. (cc) flickr.com]

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
airborell   |24.01.2011 10:54:44
Nie wierzę w tę opowieść. Płacić 30 zł, żeby odebrać 100 zł? Ale przede
wszystkim - z całym współczuciem dla pani Janki, zapewne są tysiące podobnych
pań Janek w wioseczkach, które w ogóle nie mają dostępu do linii kolejowej. W
przypadku pani Janki rozwiązaniem byłby autobus do Łasku, a nie pociąg, który na
tym odcinku jeździ znikąd donikąd i nie ma szans na pokrycie swoich kosztów
choćby w znikomej części.

Co nie zmienia oczywiście faktu, że obcięcie
finansowania modernizacji kolei jest skandalem.
franiszyn   |24.01.2011 13:54:27
Niemal zupełne obcięcie finansowania modernizacji szlaków śródlądowych jest
dopiero skandalem!
Transport wodny jest prawie 7 razy tańszy od kołowego.
h108   |24.01.2011 20:54:01
"a nie pociąg, który na
tym odcinku jeździ znikąd donikąd i nie ma szans na
pokrycie swoich kosztów
choćby w znikomej części. "

Oczywiście, że na tej
linii pociąg jeździ znikąd (Gdańsk) donikąd (Katowice). Wszak omija Warszawę i w
dodatku nie jest samochodem. Jedzie znikąd donikąd i wiezie nikogo. W każdym
razie nikogo, kogo uważalibyśmy za ważnego. Aby być kimś ważnym, trzeba pokrywać
swoje koszty. I trzeba mieć samochód. Ktoś to w samej definicji ten, kto w pełni
i od razu się zwraca, a nawet trochę nadpłaca. Każdy inny to nikt. I trochę o
tym jest ten tekst.
polakk0  - re:   |25.01.2011 10:59:44
franiszyn napisa?:
Niemal zupełne obcięcie finansowania modernizacji szlaków śródlądowych jest
dopiero skandalem! 
Transport wodny jest prawie 7 razy tańszy
od kołowego.


A jakie szlaki śródlądowe chcesz uruchamiać jak właściwie nic poza dolna
odrą nie spełnia podstawowych klas żeglugi…

nie mamy dróg wodnych
śródlądowych przystosowanych do żeglugi. Ich przystosowanie pochłonęło by
dziesiątki miliardów złotych. I nawet po znalezieniu takich środków w
ciągu 15-20 stan rzek obniży się na tyle że żadna żegluga nie będzie
możliwa…
franiszyn   |26.01.2011 18:27:46
Czytaj dokładnie. Ja nie chcę uruchamiać żadnych szlaków, tylko chcę, by je
zmodernizować.
Rząd zapomniał o transporcie wodnym, dlatego rzeki są nie
uregulowane, nie pogłębione; śluzy i jazy są w tragicznym stanie.
Nie wymyślaj
z tymi miliardami złotych…
Wybudowanie kilometra kanału kosztuje o 5-15%
więcej od kilometra autostrady (łącznie z mostami, śluzami, etc.).
Np.
nowoczesna wielka śluza oddana w grudniu w Niemczech kosztowała 60 mln
EUR.

Przede wszystkim należy "przetrzeć" szlak z nadmorskich portów do
GOP-u, żeby chociaż parę kontenerów, piach, żwir, kamienie, węgiel, pasze,
oleje, paliwo, zboże, itd. wrzucić na barki. Odra nie gryzie. Jeszcze w 2009 r.
przetransportowano 700 000 ton miału z Gliwic do Wrocławia.
Potem trzeba wziąć
się za Wisłę. Przede wszystkim pogłębić, a piach i kamienie z dna przeznaczyć na
budowy.

PS
Zestaw pchany przez Tura (3 członków załogi) spala niecałe dwie tony
oleju napędowego na odcinku Wrocław-Gliwice (na pusto) i z powrotem z ok. 950
tonami miału (odpowiednik 38 TIR-ów, które zużyją co najmniej 5 razy więcej
diesla, wykorzystają 10 razy więcej pracowników do obsługi i pochłoną koszty w
związku z amortyzacją całego przedsięwzięcia).
aron  - no i co w zwiazku z tym?   |31.01.2011 17:25:42
no i co w zwiazku z tym proponuje KP? Tory do kazdej wsi jak w Szwecji?
Przesiedlenie pani Janki do Pabianic?
Monka  - re:   |06.02.2011 02:44:18
franiszyn napisa?:
Niemal zupełne obcięcie finansowania modernizacji szlaków śródlądowych jest
dopiero skandalem! 
Transport wodny jest prawie 7 razy tańszy
od kołowego.


Odkrywczo brzmi dla mnie wiadomośz o transporcie wodnym.
Czytałam
niedawnoo w biografii osoby "przedwojennej" o podróży Wisłą na
Lubelszczyznę.

I to jest to! Jak zrównoważony - to złożony w kilku
elementów. ALe nie słyszałam dotąd, by powstało śmiałe i energiczne
lobby transportu rzecznego. O ile mamy taką superinicjatywę ożywienia ruchu
w obrębie Warszawy - tak nie zetknęłam się z takimi planami poza
stolicą.

A kolej już ma swoich - coraz głosniejszych rzeczników. I oby
ten zapał trwał wciąż.

Pozdrow!
M
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.01.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92094 Seconds