Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gębala: Dwie strony medalu Drukuj
Marzena Gębala*   
22.06.2010

vote_120.jpgGrzesiek Napieralski okazał się minigwiazdą pierwszej tury wyborów. Sondaże przedwyborcze dawały mu na początku kampanii jakieś 3% poparcia. 3 przerodziło się w magiczną trzynastkę. To świadczy o żywotności zdychającej już, zdawałoby się, lewicy, ale też o skuteczności jego kampanii. Kampanii, przeciwko której wiele feministek wytoczyłoby ciężką artylerię, mimo że jako jedyny chyba kandydat Napieralski mówił o kobietach, nie odwołując się przy tym tylko do pełnionych przez nie ról żony i matki.

Skąd ta artyleria i głosy krytyki? Chodzi oczywiście o klip promocyjny z dwiema atrakcyjnymi blondynkami w roli głównej, który spowodował, że kandydata oskarżono o seksizm, co zapewne przekreśliło poparcie wielu feministek. Pragnę rozwinąć ten wątek, bo od jakiegoś już czasu obserwuję z uwagą, jak komentuje się w środowiskach feministycznych wystąpienia kobiet w spotach przedwyborczych różnych ugrupowań politycznych. I muszę przyznać, że trochę mnie te głosy zaczynają irytować.

Ale do rzeczy. Najnowszy klip promujący kampanię Grześka Napieralskiego faktycznie jest ciężki do przełknięcia. Tekst, muzyka i cała reszta - słaba strasznie z każdego punktu widzenia. Pachnie mi to festynowym tańcem, który co roku mam wątpliwą przyjemność obserwować w mej rodzinnej miejscowości. Ale przecież nie o muzykę i tekst chodzi w odzywających się krytycznych głosach, ale o atrakcyjne blondynki, które możemy w klipie zobaczyć. Ubrane w zwykłe jeansy i czerwone podkoszulki (czerwień wszak kolorem lewactwa wszelakiego) coś tam sobie śpiewają. Fakt, pierwszy raz, jak to zobaczyłam, grymas na twarzy mi wyskoczył, ale powiem szczerze, nie z powodu tych babeczek, ale, jak już wcześniej pisałam, z powodu oszałamiającej wprost kiepścizny i kiczowatości przekazu.

Czy jest coś złego w wykorzystaniu atrakcyjnych blondynek w kampanii? I czemu akurat kobiety w niej występujące muszą być atrakcyjnymi blondynkami? Ano jest coś na rzeczy. Takie same sprzeczne emocje budziła kampania Partii Kobiet i ich plakaty, na których działaczki pozowały nago.
Stosunek do takich zabiegów mam ambiwalentny. Z jednej strony wkurza żerowanie na kobiecej nagości i atrakcyjności w środowiskach, które powinny być szczególnie uczulone na te kwestie. Z drugiej strony przypominam sobie kampanię PiS z udziałem m.in. Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Aleksandry Natalli-Świat. Nie były młode, nie były tak atrakcyjne jak przysłowiowe blondynki. Były stateczne i profesjonalne. I co z tego?! I tak paprotki. Kompetencja się nie liczy. Liczy się fakt, że są z PiS-u, a tam kobieta tylko paprotką może być, tak samo zresztą jak młoda blondynka kojarzyć się może tylko z…

Więc pytam, na ile jesteśmy uprzedzone/ni do atrakcyjnych blondynek, kobiet z PiS-u, kobiet z PK. I jak, w takim razie, rozwiązać problem kształtowania wizerunku kobiet w mediach? Pokazując wyłącznie te mniej urodziwe ze względu na polityczną poprawność? Po kampanii PiS-u widać, że i to nie skutkuje. Kobietę i tak się obrazi, nazywając ją paprotką. Manuela Gretkowska tłumaczyła nagość kobiet na swych plakatach, mówiąc, że ma ona symbolizować czystość intencji (swoją drogą pomysł na plakat podrzucił jej partner życiowy Piotr). Nie wiem, jak wytłumaczyłby się Napieralski. Dochodzę jednak do wniosku, że nie ma złotego środka, jeśli chodzi o udział kobiet w promocji czegokolwiek. Tak czy siak wyjdzie, że seksizm. Pokażemy młodą, ładną – źle. Pokażemy w wieku średnim - też źle. Nie pokażemy - jeszcze gorzej. Najprościej wrzucić wszystko do jednego wora.

Przypominam, że Napieralski jest po politologii, nie po gender studies. I o wiele bardziej pasuje mi jego inny spot, gdy mówi: „Są nas miliony. Wierzących i niewierzących. Kobiet i mężczyzn. Młodych i starszych”. Wolę to niż ogólnikowe stwierdzenia „Najważniejszy jest człowiek” albo „Zgoda buduje”. Jak słyszę takie hasła, to od razu pytam: jaki człowiek? Biały, młody heteroseksualny mężczyzna z klasy średniej? Dla mnie takie określenie to za mało, bo wiem, że kobiety i osoby starsze oraz ich interesy nie są brane tu pod uwagę. Człowiek to człowiek. Czyli mężczyzna. A jeśli nie bierze się ich pod uwagę na początku kampanii, to i później będzie z tym ciężko.

Zgoda buduje? Fakt. Ale jak tu dojść do porozumienia i zgody w kwestiach tak palących i jednocześnie dzielących, jak aborcja czy in vitro? W Polsce przy obecnym rozkładzie sił politycznych to chyba niewykonalne.

Mnie Napieralski mimo wszystko pozytywnie zaskoczył, choć na cuda nie liczyłam, bo doświadczenie pokazuje, że czy prawica, czy lewica - i tak kompromitacja. Ale może przynajmniej poranna gazeta rzadziej przyprawiałaby mnie o stany przedzawałowe, gdyby to jednak on wygrał. Sączyć jadu z powodu dwóch blondynek nie mam zamiaru, bo speców od kampanii zawsze można zmienić.

*Marzena Gębala  – absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, Instytutu Sztuki w Cieszynie, członkini Klubu Krytyki Politycznej na Śląsku, malarka

Tekst ukazał się na portalu Feminoteka.

Komentarze
Dodaj nowy
kot_w_golebniku   |23.06.2010 00:21:39
Zastanawiam się kiedy w końcu trafi się polityk, który zechce wziąć w obronę
młodego, białego, heteroseksualnego mężczyznę z klasy średniej. W tej chwili
wszyscy go sobie biorą na cel i wycierają nim brudne gęby. A jakby nie było, to
on właśnie obecnie utrzymuje cały ten polski socjalizm płacąc niebagatelne
podatki.
qwertyqwerty   |23.06.2010 11:35:21
Kto jak kto, ale młody, biały heteroseksualny mężczyzna klasy średniej jest i
tak w dużo lepszej pozycji niż dajmy na to starsza, biała heteroseksualna
kobieta o niższym statusie majątkowym, nie mówiąc już o homoseksualistach, czy
czarnoskórych. Mówię tu nie tylko o sytuacji na rynku pracy czy zamożności, ale
także o statusie społecznym.

A nasz socjalizm utrzymuje każdy w podobnym
stopniu, progresja podatkowa jest naprawdę niska, a chyba nie wyobrażasz sobie
podatku w postaci ryczałtu.
kot_w_golebniku  - re:   |24.06.2010 00:01:41
qwertyqwerty napisa?:

A nasz socjalizm utrzymuje każdy w podobnym stopniu, progresja podatkowa
jest naprawdę niska, a chyba nie wyobrażasz sobie podatku w
postaci ryczałtu.

Zdziwiłbyś kto tak naprawdę utrzymuje. Nie biedni i nie bogaci (tych stać
na doradców podatkowych i są już w większości rezydentami podatkowymi
w rajach).
A ryczałt - tak wyobrażam sobie. Wszak czy to nie wasze
środowisko głośno krzyczy że wszyscy mamy równe żołądki?
Z wojska, policji
czy służby zdrowia także nie skorzystam więcej (a nawet mniej gdy
leczę się prywatnie). Więc proszę nie żartuj sobie.
Sympatyk lewicy   |23.06.2010 15:12:52
To znaczy co? Ma mi kupić porsche żebym gładko przeszedł przez kryzys wieku
średniego? Jako heteroseksualny czterdziestolatek z głową na karku i pełnym
portfelem nie widzę powodu aby ktoś a szczególnie polityk miał mnie brać w
obronę. Jak mi będzie to potrzebne to sobie kupię takiego polityka.
A zgrabne
blondynki są fajne nawet jak śpiewają głupoty. Dlatego są wykorzystywane w
promocji płatków, samochodów i polityków. Może lepszy byłby Marek Kondrat ale
on ma już swój kontrakt.
kot_w_golebniku   |24.06.2010 00:03:26
Oczywiście mój wpis to lekki żart i prowokacja. Bo ja sobie mimo wszystko
poradzę. Po przejściu socjalizmu przez punkt przegięcia zwyczajnie przejdę do
szarej strefy albo zacznę żyć z zapasów i śmiać się patrząc jak wasz socjalizm
upada bo nie ma komu na niego pracować.
cypriantoja   |23.06.2010 12:05:20
"Człowiek to człowiek. Czyli mężczyzna. A jeśli nie bierze się ich pod uwagę
na początku kampanii to i później będzie z tym ciężko."
Czyli co?:
mężczyźni mają mówić: ważny jest człowiek i kobieta? Sama wpadasz w swoją
retorykę!!!
Feministki przez to całe gderanie o swoim niezadowoleniu
finansowym, uznaniowym i nie wiem jeszcze jakim strzelają sobie samobója właśnie
takimi tekstami!!!
Kochamy was, wielbimy was, uważamy, że mężczyźni bez kobiet
są tylko marną karykaturą! Każdy facet, który ma pewne rozeznanie i zdrowy
rozsądek wie, że jesteście naszymi muzami.
Problemem są Katole i szerzony
średniowieczny patriarchalizm - i fakt tu wasza walka jest potrzebna. ale
mozecie liczyć na naszą pomoc (ateiści, panteiści, agnostycy :) )
kot_w_golebniku   |24.06.2010 00:07:17
Spokojnie, katole i tak są w odwrocie. Coraz mniej osób popiera ich
średniowieczny totalitaryzm obyczajowy. Parytety, in vitro - pierdoły i tematy
zastępcze. Wprowadźcie je sobie - będzie śmiesznie jak nieprzygotowane do
rządzenia kobiety z łapanki będą wygłupiać się przed kamerami.
Ale gdy słyszę o
aborcji na życzenie to tu mówię twarde NIE. To jest granica której wam nie wolno
przekroczyć. Kto tego nie rozumie niech umówi się z ciężarną znajomą i pójdzie z
nią na USG. Najlepiej 3D. 4-miesięczny płód to w pełni ukształtowany człowiek.
Czuje, słyszy i rusza się. Nie ma tutaj ustępstw - morderstwo to morderstwo.
speed   |24.06.2010 19:56:19
do cypriantoja :nie wpadam w pułapkę swej retoryki, chyba znów ktoś czyta tekst
bez zrozumienia. Pisałam, że właśnie odpowiada mi określenie Napieralskiego :
mężczyźni i kobiety,( bo to już sygnał, że ktoś zdaje sobie sprawę z odmienności
niektórych potrzeb) bo gdy facet mówi człowiek i jego potrzeby najczęściej nie
bierze pod uwagę potrzeb kobiet, które są jednak w pewnych sprawach inne. A ja
wolę równą płacę za równą pracę niż bycie czyjaś tam muzą, bo za bycie muza nie
wyżyję, no chyba , że przyjmę sponsoring a na to duma i zdrowy rozsądek nie
pozwalają, więc precz z muzami.
cypriantoja  - do speed   |25.06.2010 09:42:22
Na początku chciałbym podziękować za najcięższe działa w postaci zwrotu
"chyba znów ktoś czyta tekst bez zrozumienia". W ten sposób można
wszystko zanegować, nie wdając się przy tym w większą polemikę.
Przecież
doskonale zauważyłem, gdzie tkwi wasz (nasz) problem - średniowieczny
patriarchalizm to nasz przeciwnik.
Określenie muza - było natury estetycznej,
było miłym akcentem na tle mojej lekko podirytowanej wypowiedzi - po prostu nie
lubię ustalania sporu a priori Kobieta papla z Mężczyzną, więc jako kobieta nie
będę ustępowała, nie będę słuchała dobrych porad - bo to męskie wypowiedzi,
męskie porady.

W drodze dalekiej analogii można stwierdzić, że chyba pragniecie
stać się facetami. Posłuchajcie głosu rozsądku - póki nie zatracicie się w tej
"facetobójczej" walce….
speed   |29.06.2010 21:52:11
dzięki za rade naturalnie głos rozsądku to zawsze męski głos :)
ps. mi to nie
grozi
pozdrawiam
cypriantoja   |30.06.2010 10:38:34
Miałem na myśli uniwersalny charakter "zdrowego rozsądku" :)
Pozdrawiam
serdecznie
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.97986 Seconds