|
Exposé Tuska wprowadza nas do Europy. Nie będzie kolorowo i dostatnio. Nie będzie lepiej. Mierzymy się z katastrofą, więc powinniśmy się zastanawiać wyłącznie nad tym, co zrobić, żeby nie było dużo gorzej. Pomogliśmy rynkom finansowym i bankom. Zdjęliśmy z ich gardła nóż. Teraz ten nóż one trzymają przy naszej szyi i dyktują warunki. To do nich w pierwszej kolejności mówił premier.
Kiedy nie mówi się z pozycji siły, można zapewniać wyłącznie o swojej odpowiedzialności (żeby było jasne: to nie wina Tuska, bo w tych warunkach wola mocy Jarosława Kaczyńskiego dawałaby wyłącznie komiczny efekt). Na tym etapie kryzysu elity działają jeszcze wedle przekonania, że należy chronić, co się da, i dążyć do zachowania stabilności. Pole manewru jest małe i sprowadza się do pytania, kto zapłaci więcej.
Z tej perspektywy exposé można uznać za centrowe. Zapłacą rolnicy likwidacją KRUS-u, ale zapłacą też przedsiębiorcy przywróceniem poprzedniej stawki składki rentowej. Ulga na internet zostanie zniesiona, ale za to osoby zarabiające powyżej 85 tys. nie skorzystają z 50% kosztów uzyskania przychodu. Wszyscy będziemy musieli pracować do 67 roku życia, ale za to bogacze nie dostaną becikowego. No dobra, ostatnie się nie równoważy, ale pewnie mogło być gorzej. Poza tym zapowiedzi zapowiedziami, a co z tego wyniknie, to zupełnie inna sprawa.
Ważne jest to, że premier w zasadzie nie mówił o wizji rozwoju Polski i wystąpił jako ktoś od zarządzania, a nie wyznaczania kierunku. Można to odczytać jako rodzaj szczerości: i tak rządzi sytuacja, więc nie oczekujcie zbyt wiele. Moja polityka polegać będzie na unikaniu skrajności. Postaram się ochronić was przed lewakami i prawakami. W końcu lewica (Arłukowicz) i prawica (Gowin) jest u mnie w rządzie, a na zewnątrz pozostały tylko warte siebie ekstrema. To też nie wygląda na strategię, najwyżej na taktykę.
Dziś horyzont ludzi władzy naprawdę zrównał się z warunkami życia zwykłych ludzi. Planować można dwa lata do przodu, ale kredyt ma się na czterdzieści. Można załamywać nad tym ręce, ale można też puścić sobie Clashów. London is drowning – and I live by the river.
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...