Czy 9 sierpnia skończył się w Polsce klerykalizm? Tak dobrze jeszcze nie jest, ale 9 sierpnia na pewno stanie się ważną datą w historii relacji między kościołem a państwem. Rozpoczyna się nowy etap walki o miejsce religii i kościoła w życiu Polaków, a jej rytm będą wyznaczać najgłośniej wykrzykiwane hasła wieczoru „Do kościoła” i „Tu jest Polska”.
Pod Pałac Prezydencki ściągnęła masa ludzi. Na Krakowskie Przedmieście nie ściągnęła ich chęć wyśmiewania się z obrońców krzyża, moherów i pisiaków. Przyszli tam, bo zrozumieli, że walka z krzyżem przed Pałacem to walka o wartość, jaką ma świeckie państwo. Nie chodzi o dokuczenie Kaczyńskiemu lub powstrzymanie ciemnogrodu. Stawką jest istnienie instytucji wolnych od symboli jednego wyznania i jego dyktatu w kwestiach światopoglądowych. Głośne „Do kościoła” było apelem, aby przestrzegać wreszcie konstytucji.
„Tu jest Polska” - krzyczeli wszyscy ci, którzy nie uwierzyli, że jako Polacy są tradycyjni, wierzący i respektują kompromisy. Po 9 sierpnia nikt już nie może wygłaszać bredni o Polakach przywiązanych do Kościoła i akceptujących jego szczególne miejsce w polskim życiu publicznym. Polaków łączy godło i biało-czerwona flaga, ale z pewnością nie krzyż. Ta oczywista prawda objawiła się wczoraj w pełni i nie da się tak łatwo zagłuszyć.
Demonstracja była w zasadzie niewygodna dla całego dzisiejszego establishmentu. Niewygodna dla PO, bo oprócz konserwatywnych polityków partia ta ma interes, żeby dobrze żyć z Kościołem osłaniającym ład społeczny, w którym bogaci mają być coraz bogatsi, a na równowagę budżetową składać się mają biedni. Niewygodna dla PiSu, bo pokazuje, że przeciwko krzyżowi protestuje nie tylko młodzieżówka PO. Niewygodna dla Kościoła, bo przecież może skończyć się jego żywot pączka w maśle. Niewygodna dla prasy konserwatywnej, bo upadł mit jedności religijno-moralnej narodu. Niewygodna dla prasy liberalnej, bo ona zamiast świeckiego państwa woli domagać się od rządu „koniecznych i bolesnych reform ekonomicznych”.
Lud na Krakowskim Przedmieściu nie chce już żyć w kraju, w którym tak dobrze czuje się establishment. Chce się poczuć u siebie i dlatego domaga się respektowania reguł, które pozwolą w Polsce pomieścić katolików i innych Polaków.
Czytaj również felieton Cezarego Michalskiego „Do kościoła!” .
Bardzo byłem zbudowany widząc tych ludzi. Jednak kiedy słuchałem ich wypowiedzi transmitowanych przez TVN zauważyłem ciekawą rzecz. Język którym próbowali wyrażać to z czym przyszli był sformatowany przez indoktrynację katolicką w taki sposób, że kiedy zaczynali mówić w ogóle nie umieli się wysłowić i plątali się. Szczególnie zapamiętałem takie kawałki:
"krzyż w miejscu publicznym to narzucanie innym swoich poglądów a to jest niechrześcijańskie"
"w gruncie rzeczy nawet nie można mówić, że to jest krzyż, bo nie został poświęcony"
"każdy będzie modlił się do tego co przyniesie, ale nie jest to brak szacunku dla krzyża, bo krzyż został już sprofanowany przez tamtych"
"przyszedłem się tu dobrze bawić (w odpowiedzi na krzyżowy ogień pytań dziennikarza o szacunek do krzyża)"
Zawłaszczenie przestrzeni symbolicznej przez chrześcijan w ogólności a katolików w szczególności jest faktem odczuwanym na poziomie nieświadomości zbiorowej.
Inna jeszcze rzecz którą zauważyłem - retoryka w stylu "uwolnić słonia" sprzed wielu lat. Ktoś przyszedł z krzyżem kolejowym, ktoś się przebrał za papieża (oczywiście TVN natychmiast uciekła od tego kamerą jak tylko operator zorientował się co pokazuje), ale generalnie nikt oprócz dosłownie jednego chłopaka któremu przerywano nie mówił WPROST o co chodzi. Kiedy ktoś mówi "uwolnić słonia" zamiast "uwolnić prasę"? Kiedy boi się powiedzieć wprost, bo nie ma na to jeszcze warunków i zamiast tego ucieka w montypytonowska stylistykę rzucając jakoś tam czytelny sygnał. Tutaj tak było.
uzid
|10.08.2010 18:27:39
to przyszedlem sie tu dobrze bawic, wiecej moze znaczyc, niz przyszedlem tu zaprotestowac przeciwko zawlaszczaniu symbolicznie poprzez krzyz przestrzeni publicznej przez kosciol katolicki. pan gdula napisal, ze nie przyszli wysmiac. a moze wlasnie przyszli. jakby to byl protest polityczny przyszloby tylu co dzis przyjdzie na sld, a ile przyjdzie? strzelam ze niewielu, ale moze sie pomyle. tu byly dwie polski. polska umeczona rodzicow i polska mlodziezy ktora chce swobody taka jaka liznela za granica. i wcale nie o krzyz bedzie chodzic w urzedach, tylko o to ze juz sie nie chca meczyc.
Inż.Karwowski
|10.08.2010 21:28:04
"Bardzo byłem zbudowany widząc tych ludzi."- ja też, ale to zbyt duży optymizm. Co by było gdyby ktoś przyszedł przebrany za papieża JP II? Ci sami ludzie, którzy przyszli tam "przeciwko moherom" zlinczowali by go.
Ale tak, jest pozytywna zmiana w ludziach, jest. Młodzi nie są już tak na serio jak starsi. Dla nich już nie trzeba podpisu pod tekstem/rysunkiem "to są jaja" (co postulował Andrzej Mleczko), oni sami widzą gdzie te jaja są. Ale do normalności takiej zachodniej, czy czeskiej jeszcze daleeeeko, oj daleko.
mhnatiuk
|10.08.2010 21:38:20
był ktoś przebrany za papieża. Tłum wiwatował : http://www.youtube.com/watch?v=n0WMqI4qpZ0 i tutaj: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,823 3517,_Cyrk_sie_udal___Dominik_Taras_o_demonstracji _przed.html - pierwszy filmik, 1:30
pojawia się też na innych filmikach i tłum wiwatuje. Wydaje mi się, że przyjąłeś zbyt "stałe" założenia co do warszawskiego tłumu.
Inż.Karwowski
|10.08.2010 21:59:37
Wiem, że był ktoś przebrany za papieża, ale czy za papieża Karola Wojtyłę. To jest moje pytanie.
Z Niemca można (i trzeba)się śmiać.
marcusi@interia.pl
|10.08.2010 23:04:43
Sam na żywo tego nie widziałem więc obejrzałem te filmy w necie. Nie spodziewałem się, że z tego wyjdzie aż taka groteska. Zastanawiam się czy Ci ludzie rozum stracili urządzając sobie piknik pod symbolem tragedii w imię tzw. wartości euroejskich.
Jak trzeba być durniem, żeby nie widzieć, że problem polega na tym, że instytucje Państwa Polskiego są aż tak nieudolne, że nie potrafią zapewnić bezpiecznego przelotu dla aparatu władzy państwowej ani zapewnić profesjonalnego śledztwa po katastrofie. W desperacji ludzie gromadzą się pod krzyżem, bo co im zostało?, tylko modlić się bo władza straciła rozum.
Nie rozumie dlaczego KP daje się wpuszczać w kanał tak głupiego dyskursu. Problemem jest nieudolne państwo a nie ludzie i ich symbolika religijna. Z powodu tej desperacji ludzie wchodzi na teren instytucji państwowych z tą symboliką. Przypomina to, czasy zaborów, kiedy z krzyżem ludzie maszerowali na odziały carskie a te dokonywały rzezi.
Co nas jako Polaków w Europie bardziej ośmiesza, stereotyp szalonego i bezmyślnego Polaka czy Polaka Katolika?. Nie ma co się łudzić, z powodu tej afrykańskiej katastrofy staliśmy się pośmiewiskiem w Europie, choć nikt tego wprost nie powie. Pewnie Bóg okazał nam miłosierdzie i zesłał tą chmurę dymu, żeby oszczędzić trochę tego pośmiewiska żałobnego z Obam’a na czele, zapowiadało się arcyciekawe widowisko na Wawelu.
Piotr Ad.
|10.08.2010 16:58:06
Wszystko pięknie, ale mam jedną prośbę. O interpunkcję mianowicie. Z całym szacunkiem i wielką sympatia, ale teksty z pisane z błędami tracą na wiarygodności.
antenka_beretowa
|10.08.2010 23:13:34
M-dzy interpunkcją i mianowicie powinien być przecinek.
J_Dinsky
|11.08.2010 00:20:57
Panie Macieju, nie rozumiem tego optymizmu. I nierzetelności. Wybrał Pan dwa transparenty "pod tezę" - tymczasem było ich trochę więcej, co uwieczniono i wynotowano np. tutaj:
Wnioski? To, co Pan uważa za rzekomą manifestację "walki o świeckie państwo" w wykonaniu tego akurat tłumu było w istocie właśnie "chęcią wyśmiewania się z obrońców krzyża, moherów i pisiaków". Po prostu. Tu nie mam mowy o żadnej lewicowej wrażliwości, jest raczej flashmobowy liberalizm w stylu Palikota - czyli, wracając raz jeszcze do kuriozalnych rozróżnień zawartych w Pańskiej wypowiedzi, poetyka działań młodzieżówki PO. I trudno mi doprawdy zrozumieć, jak ktoś na tym akurat portalu mógłby to przeoczyć.
Nie oglądał Pan więc lewicowego przebudzenia. Wręcz przeciwnie - widział Pan jego erzac, lub nawet parodię; jeśli ta manifestacja może być uznana za sukces, to sukces nie środowisk KP i okolic (którym kibicuję zaciekle), a raczej pewnego sprytnego producenta piwa.
Nawiasem mówiąc - laickość jako sposób na promocję produktu? Niezły pomysł. I być może dziś jedyny na akceptowalną laickość w Polsce. Smutne, nie?
Cercamon
|11.08.2010 00:55:42
Paru gburów uważających się za jaśnie oświeconych przyszło powyśmiewać pisorów, oszołomów i porobić se jaja z babć dewotek, paru oszołomów i babć dewotek powykrzykiwało coś o żydokomunie, a Pan Autor tu serwuje wielkie słowa o narodzinach Państwa świeckiego i upadku klerykalizmu. Nic tam nie upadło ani nic nie powstało, jeden tłumek gawiedzi poprzerzucał się wyzwiskami z drugim tłumkiem gawiedzi i tyle, żenujące i śmiechu warte jest tu dorabianie na siłę jakiejś ideologii.
A całe to wydarzenie jest baaardzo na rękę obecnemu establishmentowi i wręcz jest przez niego podsycane. Niezauważanie tego to zwykłe frajerstwo. Nie ma to jak podpuscić motłoch żeby się dziarsko naparzał pod krzyżem a po cichutku podwyższyć podatki a raport komisji w/s afery hazardowej schować pod szafę. I interes się kręci a motłoch, cały w rumieńcach ma wrażenie, że coś się dzieje i że, o coś walczy.
Spokojny
|11.08.2010 09:18:02
Inżynierze Karwowski, myślę, że ten gość był przebrany za JP II i tłum to wiedział. Papież aktualnie urzędujący właściwie w świadomości zbiorowej nie istnieje. Jest tylko jeden papież.
Trudno się nie zgodzić z przedmówcami, że całość miała momentami bardziej palikotowski klimat, niż jakąś świadomość przypominała. Czyli rzeczywiście trochę tak jest, że poruszamy się między Licheniem a Złotymi Tarasami. No ale to chyba jest nieuniknione, że religijność odrzucana przez zwykłych ludzi będzie odrzucana z pozycji raczej prostodusznych, niż w oparciu o jakąś złożoną krytykę.
Mnie zainteresował natomiast inny transparent, mianowicie ten:
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25116/sld_manifestuj acy550.jpeg
No jest tu wyraźnie widoczna obecność nieuświadomionej idei więzi, tego, że kościół czegoś od piszącego oczekuje, że się jakoś obserwują wzajemnie..
Widać z tego, że jednak relacja emocjonalna z kościołem jest bardzo silna, ogromne są wobec niego psychologiczne oczekiwania i, używając analitycznej terminologii bardzo intensywne przeniesienie na niego oczekiwań które normalnie raczej do rodziców powinny być kierowane.
Uczucia religijne ateistów. Co to jest?
Spokojny
|11.08.2010 09:21:19
Jeszcze o tym, że to jest starcie umęczonych rodziców z młodzieżą która nie chce się męczyć. No trochę tak jest na pewno, ale też ta młodzież nie poszła do galerii żeby się nie męczyć, nie poszła do klubu jakiegoś, nie spędziła czasu na PS nie wiem już której generacji tylko zebrali się na tym placu. Czyli ma to jakiś kształt myśli pewnej.
historyczka
|11.08.2010 12:06:47
Czy impreza poniedziałkowa miała charakter lewicowy? Czy nie był to przypadkiem zlot liberalnej młodzieży której nie podoba się roszczeniowa postawa starszego pokolenia? Roszczeniowa wobec kasy i przestrzeni publicznej? Narzucenia sztywnych norm niewygodnych swawolnej liberalnej młodzieży?
humanozerca
|11.08.2010 12:19:54
A moim zdaniem uwolnienie się świadomości laickiej od podświadomego użycia (dowolnej) religii jest w ogóle niemożliwe. Może być jedynie mniej lub bardziej widoczne. Ateizm i świeckość, które by tego dokonały, przestałyby być sobą, bo milczenie, zatarcie różnicy między dyskursem religijnym etc, nie jest ateizmem.
mark
- My już są Europejczyki
|11.08.2010 22:34:46
a czy to nie jest tak, że ten palikotowy flashmob i te wcześniejszcze conocne ataki przez podpita warszafke to nie jest jakispolski kompleks? Poprzyjezdzali, pouciekali z tych malych miast i miasteczek, zahlysneli sie warszafka a tu wychodza w nocy z imprezy i co widza? Swoj "Ąck"! Babcie spod krzyza, spod kosciola mochery, procesje, rozance. WTF?! Wstyd. Wiocha! Won mi z tym krzyżem
Cercamon
|12.08.2010 02:34:08
mark - jest dokładnie tak jak piszesz. Ja jestem niewierzący - więc krzyż nie budzi we mnie emocji - ani pozytywnych ani negatywnych, jest mi obojętny. Nie jest mi potrzebny ale też nie przeszkadza, szkoda mi energii na zwalczanie go - bo przecież w jego moc nie wierzę. A że jestem kulturalnym człowiekiem to jak wchodzę do kościoła - żegnam się a jak wchodzę do meczetu - zdejmuję buty, okazuję elementarny szacunek czemuś, co dla wielu stanowi sacrum. Jak jakimś babciom dewotkom jest ten krzyż do czegoś potrzebny to niech se stoi, mnie to nie boli. A w tym motłochu ów krzyż budzi niechęć i agresję zgoła chorobliwą i nienaturalną. Kompleksy, kompleksy, kompleksy. Mentalność w stylu - zrobię na złość babci co słucha radia Maryja i napluję do chrzcielnicy. Ale jestem świecki i fajny! Trendy i jazzy.
uzid
|12.08.2010 09:43:10
a kompleksy dewaluuja bo trzeba byc fajnym bezkompleksowym trendy i jazzy? tak, moze to sa kompleksy. bo moze babcia z ideologia i moralnoscia katolicka wyrzadzila cos temu dziecku za co ma zal? moj ojciec majacy matke ultra katoliczke, ktora do osiemnastego roku zycia praktycznie caly dzien mu zlecala siedziec na plebanii, doszedl do tego ze jestem jedynym z niewielu nieochrzczonych w tym kraju.
Cercamon
|14.08.2010 00:36:52
Czyli jednak demonstracja na złość babci? Jak wolność zgromadzeń to wolność zgromadzeń ale mi by było szkoda energii…
uzid
|15.08.2010 10:24:43
kazdy ma swoje intencje demonstracyjne. jak tobie szkoda energii na cos, to nikt ci nie kaze jej marnowac. skoro widzisz tam motloch sam masz nienajgorsze kompleksy. nie szkoda ci energii na tego posta?
a moze ludzie sie zebrali bo maja dosc istnienia kosciola w sferze panstwowej. mi osobiscie przeszkadza jak prezydent tego ktraju kleczy przed papiezem, badz co badz glowa innego kraju.
mark
|15.08.2010 11:16:02
Bingo! Np. dzisiejsza szopka z okazji Boskiej Marii. Dlaczego podczas państwowych uroczystości zawsze musi byc MySZA ŚW.? Gdy kłótnia o krzyż/ o świeckość w zenicie Bronek kima w kościele:
http://www.youtube.com/watch?v=I_0SrCUPs 1Q&feature=popular
Cercamon
|16.08.2010 01:12:34
Widzę tam motłoch, gawiedź, hałastrę, pospólstwo i jak to tylko zechcesz nazwać. I to po obu stronach, żeby była jasność - i dlatego śmieszne są dla mnie górnolotne wnioski autora artykułu. A jeśli ta tłuszcza zebrała się tam dlatego, że ma dość kościoła w sferze ‘państwowej’ to zupełnie, cholera, nie trafili bo postawienie tego krzyża to była inicjatywa oddolna a nie ‘państwowa’. A osobiście jestem zdania, że gdyby pod pałacem prezydenckim zjawili się wyznawcy Wielkiej Marsjańskiej Twarzy i ustawili tam Wielką Marsjańską Twarz w hołdzie komukolwiek to trzeba okazać wobec tego faktu minimum szacunku, niezależnie czy się Wielka Marsjańską Twarz uważa za zabobon i ciemnotę czy nie. Kwestia zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.
Spokojny
- Cercamon
|12.08.2010 12:36:25
Nie ma takiej opcji, żeby symbol nie budził żadnych uczuć, jeśli reagowanie na symbol budzi dość uczuć by się na forum zalogowac i o tym napisać.
Cercamon
|14.08.2010 00:38:15
Sam krzyż nie budzi we mnie emocji. Emocje, czy raczej potrzebę komentarza, budzą za to reakcje pewnych kręgów na ów krzyż. Chorobliwe reakcje moim skromnym zdaniem.
uzid
|15.08.2010 10:29:39
ciekawe ze reakcja twoja na reakcje, nie rozni sie od tego jak opisujesz reakcje motlochu na krzyz.
Cercamon
|16.08.2010 01:15:52
Różni się zasadniczo. Ja tylko nazywam rzeczy po imieniu. Nie kpię ani nie wyszydzam nikogo tylko z powodu jego przekonań politycznych/religijnych, nie dokonuję na kimkolwiek aktów agresji, w przeciwieństwie do owego motłochu.
Spokojny
- humanożerca
|12.08.2010 12:40:39
Coś w tym chyba jest co piszesz. Działanie nie może być działaniem po prostu - nie adresowanym do żadnego nieświadomie zakładanego podmiotu, nie opartym na żadnym wyobrazeniu jakiejś relacji. Myślę, że religie powstają tak samo nieuchronnie jak nieuchronnie widzimy twarz patrzac na Księżyc, albo o jednym samochodowym przodzie mówimy, że jest drapieżny a o drugim, że jest zabawny. Po prostu człowiek nie jest przystosowany do tego, by widzieć po prostu koło z kształtami albo po prostu blachę. Ateizm europejski jest ateizmem skierowanym do religii chrześcijańskiej.
antenka_beretowa
|12.08.2010 12:56:10
Grzechotnicza potęga Jarka, jak sobie tak czytam posty tutaj - udało mu się
intligentniejszych od siebie ludzi zhipnotyzować (zhipostazować?) do
przeświadczenia że tu chodzi o krzyż w całej aferze.Obawiam się ,że flashmobowa
mlodzież jest bystrzejsza. :-D
Spokojny
|12.08.2010 16:03:10
Chodzi o znaczenie terenu. Z krzyżem zawsze o to chodzi od 2000 lat.
antenka_beretowa
|12.08.2010 17:39:54
Wydaje mi się ,że w tym wypadku chodzi o znaczenie terenu Jarka.
Spokojny
|13.08.2010 10:14:39
Chrześcijaństwo jest sektą znaczyciewli terenu. Jarek jest wampirem tej sekty. Próbuje znaczyć swój teren upodabniając swoje ślady zapachowe do ich śladów.
gggg
|13.08.2010 13:04:19
Demonstracja była raczej wygodna dla wszystkich. Ujawniała nową plagę czychającą na Prawdziwych Polaków. Postkomunisci i liberałowie to mały pikuś. Naprawdę groźni są internauci. Czytałem dziś informacje o postawionej na nogi żoliborskiej policji, bo "internauci z krzyżami idą pod dom prezesa".
W czasie demonstracji widać było przerażenie polityków i dziennikarzy niesterowalnym tłumem, który sam myśli i ma własne zdanie. Nie można ich przywieźć i odwieźć autokarami, nie można im dyktować co mają krzyczeć.
Jeden z dziennikarzy TVN wyraził przekonanie, że "organizator demonstracji będzie miał nauczkę na całe życie" i więcej tego nie powtórzy.
Gdy Chrystus umierał na krzyżu raze...
Zupełnie jakbym słyszał pana Gadomski...