NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Dobry Tusk to słaby Tusk Drukuj
Maciej Gdula   
23.09.2011

Rządy Tuska to dowód na to, że obiektywny czas nie istnieje. Jego zwolennikom cztery ostatnie lata zleciały szybko. Antypisowcom na przykład wciąż się wydaje, że Donald Tusk tylko na chwilę wyrwał rząd Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nadchodzące wybory są dla nich powtórzeniem tych z 2007, więc ostatnie cztery lata jakby nie istniały.

poplatformarp.jpgDla tych, którzy bardziej popierają Donalda Tuska, niż boją się Kaczyńskiego, cztery lata normalności to zaledwie pierwszy krok w długim marszu. Mamy w końcu do odrobienia „czterdzieści lat komunizmu”. Z kolei krytykom Tuska czas się dłużył, ale w sumie nie powinno to dziwić, bo poza gnębieniem opozycji podobno niewiele robił i zasłużył sobie na wizerunek lenia.

  

Mnie czas się dłużył, ale nie dlatego, że nic się nie działo. Zdarzyło się wiele różnych rzeczy, które w dodatku bardzo ciężko zinterpretować.

Co naprawdę zrobiono?

Pewne ważne dla lewicy sprawy potoczyły się szybciej, niż można się było spodziewać. Przecież kilka lat temu sam pomysł na ustawę regulującą odsetek kobiet na listach wyborczych uchodził za radykalny i wydawało się, że w Polsce trzeba będzie na to czekać wiele lat. Dziś nie mamy parytetów, ale 35% kwoty dla kobiet na listach wyborczych. To i tak ważna zmiana, która łamie logikę „naturalnej konkurencji” w polityce. Podobnie działo się w odniesieniu do reformy OFE, sześciolatków w szkołach, żłobków, 1% na kulturę czy narkotyków. Oczywiście w każdej z tych spraw lewica w istotnych szczegółach urządzałaby świat inaczej, ale kierunek, w jakim podąża bądź co bądź prawicowy rząd, może cieszyć.

Z drugiej strony rząd Tuska wprowadził zmiany, których logika nie odbiega od neoliberalnych dogmatów. Do najbardziej ryzykownych i szkodliwych reform zalicza się komercjalizacja szpitali. Jej długofalowym skutkiem może być ograniczenie dostępu do usług medycznych, zaburzenie działania sieci szpitali, niekontrolowany wzrost kosztów usług, a w konsekwencji pogorszenie stanu zdrowia społeczeństwa.

  

Udało się uniknąć komercjalizacji wyższych uczelni, ale logika zmian w nauce sprowadza się do podporządkowywania jej rynkowi, konkurencji i kształceniu zawodowemu. Do tego dochodzi także właściwe neoliberałom ograniczanie wydatków na pomoc społeczną. Nienowelizowanie progów uprawniających do świadczeń społecznych wypchnęło z systemu pomocy wiele rodzin bezwzględnie na nią zasługujących.

Nowa technologia rządzenia

Wbrew temu, co twierdzą przeciwnicy Tuska, jego rządy to nie tylko PR. To raczej nowa technologia rządzenia. Jej wypracowanie wiąże się ze zrozumieniem, że czasy transformacji się skończyły i nie można już ludzi zmuszać do wyrzeczeń, mamiąc ich obietnicami lepszego życia w nieokreślonej przyszłości.

Po pierwsze, uwzględnia się postulaty ruchów społecznych formujących się wokół pojedynczych kwestii i mobilizujących energię społeczną. Postulaty realizuje się częściowo albo obiecuje ich spełnienie dopiero w przyszłości, ograniczając w ten sposób ryzyko gwałtownego spadku popularności związane z przekonaniem, że rząd nie słucha głosu społeczeństwa. Dzięki temu mamy zapisy o kwotach dla kobiet na listach wyborczych czy obietnice przeznaczania 1% na kulturę.

Po drugie, nie lekceważy się zorganizowanych pracowników, których opinie i protesty mogą zaszkodzić rządowi. Tusk utrzymał podwyżki dla nauczycieli w sytuacji, gdy inne grupy pracowników doświadczały stagnacji płac.

Trzeci element nowej technologii rządzenia jest niepokojący. Tusk bywa przedstawiany jako przeciwieństwo autorytarnego Jarosława Kaczyńskiego, ale takiej opozycji po prostu nie da się obronić. Tusk nie wahał się powiedzieć, że pedofile nie są ludźmi. Wobec dopalaczy rozpętał histerię i wymógł na Sejmie głosowanie z pominięciem jakiejkolwiek rozsądnej i demokratycznej debaty. Muskuły „silnego przywódcy”, niepozwalającego, by panoszył się motłoch, zaprezentował w przypadku kibiców.

Tusk poszukuje kozłów ofiarnych i wykorzystuje politykę „szczucia na mniejszości” nie gorzej niż Kaczyński. Żadnym pocieszeniem nie jest to, że proces autorytaryzacji demokracji nie jest polską specyfiką i mamy z nim do czynienia w wielu krajach UE, w których politycy „strzegą” swoich obywateli przed Romami, emigrantami czy islamistami.

Dobry Tusk to słaby Tusk

Przed wyborami i całkiem prawdopodobną drugą kadencją Tuska trzeba przede wszystkim myśleć o związanych z nią zagrożeniach. Co jeśli Tusk poczuje, że wolno mu więcej? Co jeśli gospodarczym credo stanie się prywatyzowanie wszystkiego, co się da, a sposobem na zdobywanie poparcia wyszukiwanie grup zagrażających porządkowi i moralności? Powiedzmy sobie szczerze: najlepszy Tusk to słaby Tusk – skazany na współpracę z różnorodnymi partnerami i wsłuchujący się z konieczności w głos opinii publicznej. Dla jego i naszego dobra powinniśmy mu pomóc być słabym.

Tekst ukazał się w „Zielonych Wiadomościach”.

  

Komentarze
Dodaj nowy
xyz   |23.09.2011 18:40:54
W przypadku szkolnictwa wyższego nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość, a
wygląda ona tak, że obecnie to szkolnictwo musi w jakimś stopniu odpowiadać na
zapotrzebowanie rynku pracy. Oczywiście bez skrajności.
kot   |23.09.2011 18:57:57
Chyba tak.
mateusz piotrowski   |24.09.2011 09:57:52
Ale może problem polega również na tym, że polski rynek pracy, na
zapotrzebowanie którego szkolnictwo ma odpowiadać jest - przestarzały? oparty na
taniej pracy a nie na wykorzystaniu i podnoszeniu kwalifikacji siły roboczej i
na zwiększaniu wydajności przez innowacyjność? Mówiąc obrazowo: że potrzebuje
raczej pracowników call-center a nie ludzi gruntownie wykształconych?
KrzysztofMazur   |26.09.2011 16:06:14
Koalicja PO-SLD(ew. plus PSL), gdy zabraknie pieniędzy za lat kilka, będzie
‘prywatyzować wszystko co się da’ i ciąć wydatki gdzie się da. Wtedy dopiero KP
będzie zgrzytać zębami.

Mam nadzieję, że bankuctwo RP (w stylu
grecko-włoskim) następi po roku 2015, bo wcześniej byłoby to niebezpieczne. Tak
czy owak zagłosuję na Palikota, bo potrzebna jest inna opozycja niż PiS. Czyli
zrobię mniej więcej to samo, co KP, chociaż z innych przesłanek.

Tzw.
neoliberalizm będzie w Polsce wprowadzać tzw.lewica.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 23.46162 Seconds