Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Sprawa dziadka Drukuj
Maciej Gdula   
11.10.2005
Kampania prezydencka wkroczyła w decydującą fazę. Pojawiły się zatem decydujące racje. Politycy PiS-u wytoczyli mocne argumenty. Dziadek Donalda Tuska miał być ochotnikiem Wermachtu i służyć w tej formacji w czasie II wojny światowej. Sztab Donalda Tuska i on sam szybko dali odpór zarzutom. Jacek Protasiewicz przedstawił dokumenty świadczące o tym, że przodkowie Tuska byli przed wojną działaczami organizacji polonijnych, byli więźniami niemieckich obozów i w walce o Polskę ponieśli uszczerbek na zdrowiu. Zarzuty PiS-u są według Protasiewicza kłamliwe i obrzydliwe. Obrzydliwe dlatego, że kłamliwe. Dziadkowie Tuska byli przecież prawdziwymi Polakami.

Dziś mamy poczucie deja vu. Podobne ataki zdarzyły się przecież 15 lat temu podczas pierwszej kampanii prezydenckiej. Obóz Lecha Wałęsy sugerował żydowskie pochodzenie Tadeusza Mazowieckiego i przekonywał, że Polsce potrzebny jest prezydent Polak. W odpowiedzi Mazowiecki przedstawił świadectwa chrztu swoich przodków, dowodząc ich polskości. W obu przypadkach kandydat na najwyższy urząd w państwie został zaatakowany dlatego, że nie spełnia kryteriów czystej polskości, na którą ma się składać czystość krwi i/albo uczynków przodków. Wydawałoby się, że w takiej sytuacji powinny zetrzeć się dwie odmienne wizje organizacji życia społecznego. Wizja ekskluzywnej wspólnoty narodowej czystych Polaków z wizją społeczeństwa, gdzie prawo do publicznej obecności nie musi być gwarantowane żadnymi świadectwami normalności, którą definiuje narodowa prawica. Tak nie stało się jednak ani 15 lat temu, ani teraz. Oskarżyciele i ofiary podzielają bowiem tą samą wizję narodowej wspólnoty. Poszukując dowodów na swoją polskość zarówno Mazowiecki, jak i Tusk potwierdzili prawomocność zarzutów.

Kandydaci na prezydenta i dziennikarze przez najbliższe dwa tygodnie będą pracować na to, aby przekonać obywateli, że spór między Tuskiem i Kaczyńskim jest sporem zasadniczym, od którego zależy kształt polskiej rzeczywistości. Jednym z elementów budowania opozycji może być „sprawa dziadka”. Z jednej strony Tusk – ofiara brudnej kampanii, z drugiej rzucający fałszywe oskarżenia Kaczyński. W walce o wyborcę bycie ofiarą może okazać się Tuskowi bardzo pomocne, ale to właśnie „sprawa dziadka” wyraźnie pokazuje, że pomiędzy dwoma kandydatami nie ma różnicy, która sprawiałaby, że od wyborów prezydenckich w istotnym stopniu zależeć może kształt naszej rzeczywistości.

Komentarze
Dodaj nowy
thomas  - Ani Kaczora, ani Donalda!   |11.10.2005 19:32:52
ja tam te wybory bojkotuje, do czego i innych wzywam: Polska ani Kaczora, ani
Donalda!
zol  - A czyja?   |11.10.2005 20:42:29
Bo jakos innych kandydatow na placu boju nie widac. Ale rzeczywiscie, dla lobby
proaborcyjnego i progejowskiego nastaly trudne czasy. Cale szczescie Polska zyje
innymi problemami niz tak zwane "prawa reprodukcyjne i seksualne". A
dziadek Donalda kompletnie mnie nie obchodzi, nie mam uprzedzen ani do Niemcow
ani do Kaszubow.
thomas  - Całe szczęście nasza   |11.10.2005 21:22:27
Jak się okaże, że frekwencja jest około dwudziestu procent, to taki prezydent
będzie mógł sobie nafiukać, a nie lobbować za wprowadzeniem ustroju
narodowo-socjalistycznego z akcentem oligarchicznym.
msoa  -    |11.10.2005 21:38:47
zgadzam sie z thomasem - obnizanie frekwencji to jedyna sensowna metoda dla tych
ktorzy nie maja swojego kandydata. w koncu "mniejsze zlo" juz bylo…
a
co do wypowiedzi ze Polska zyje innymi problemami… o tak… innymi niz wybory
- wieczory wyborcze przegraly z telenowela…
krzytom  - kiepska komedia   |11.10.2005 22:07:19
widziałem dzisiaj Protasiewicza jak machał w telewizji tymi papierami. Czekam
teraz na zarzuty, że ktoryś z kandaydatów nie jest mężczyzną
Rafał  - Autorowi coś się pokićkało :-(   |11.10.2005 22:22:48
Gdyby autor jeszcze raz - ale tak spokojnie - przeczytał to, co napisał, to by
to posłał do kosza. Miał coś na myśli ale całkiem mu się pokićkało. Donald Tusk
miał nie tylko prawo ale i obowiązek wystąpic przeciwko oszczercy. W końcu
oczerniono jego nieżyjącego już przodka. Miał niby tego nie robić? Reakcja jego
przeciwnika, choć poniewczasie, też była właściwa. Usunął oszczercę z grona
swych najbliższych współpracowników. Będzie to wszystko miało pewien wpływ na
kampanie wyborczą. Na pewno nie decydujący ale jednak. Zaszkodzi Lechowi
Kaczyńskiemu i zresztą całkiem zasłużenie, bo umiejętność doboru
współpracowników też podlega ocenie wybiorców - a tu się mimo ostrzeżeń Lech
Kaczyński nie popisał.

W sumie w całej sprawie jest też coś optymistycznego.
Że pewne rzeczy w polityce jednak nie popłacają. Że pewnych granic jednak
przekraczać nie warto. Bo jak dotąd wszelkie brudne chwyty zastosowane w tej
kampanii w starciu pomiędzy Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem obracały się
przeciwko tym, którzy ich użyli. O polskim wyborcy zbyt wiele dobrego powiedzieć
nie można. Ale poczucie przyzwoitości ma i tego samego wymaga od polityków. A
oni zdają sobie z tego sprawę. Coponiektórzy poniewczasie ale tych nie będziemy
chyba żałować.

A artykuł do kosza.
żywioł  - też uważam, że jedynie   |11.10.2005 22:30:45
nie idąc na wybory mogę dobrze spożytkować tą resztkę prawa wyborczego jaka mi
została. nie wzrusza mnie bynajmniej płacz "zranionego" Tuska i
prorodzinne oburzenie części opinii. to żałosne po wyczynach jego miodowicza.
jestem wstrząśnięty za to tym, że SDPL skłania się by poprzeć Tuska. ta partia
stacza się w niesłychanym tempie.
zol  - do msoa i do krzytoma   |12.10.2005 10:58:11
Alez tak, i w pewnym sensie to dobrze, ze telenowela pokonala wybory. Ja z
reguly - od ktorej oczywiscie zdarzaja sie wyjatki - optuje za pierwiastkiem
ludycznym przeciwko tym wszystkim madralom, "fachowcom",
"autorytetom moralnym", ktore utyskuje na niedorosniecie Polakow do
demokracji i ich (rzekoma rzecz jasna) "ciemnote".
A swoja droga, nie
zyczylbym sobie prezydenta, ktory bylby po zmianie plci lub afirmowalby swoja
"odmiennosc" orientacji seksualnej. I w tym wypadku rowniez jestem
"ludyczny", bo to jest po prostu kwestia smaku.
zol   |12.10.2005 11:13:00
I powtorze. Kompletnie mnie nie interesuja prawdziwe lub domniemane korzenie
kaszubsko-niemieckie Tuska. Glownym argumentem przeciwko niemu jest popieranie
od 16 lat postkomunistycznej oligarchii, czego szczegolnym wyrazem bylo pamietne
liczenie glosow (KLD, UD, KPN, PSL, SLD), potrzebnych do obalenia rzadu
Olszewskiego - rzadu, ktory jako jedyny w III RP probowal przeciwstawic sie
szemranym beneficjentom "transformacji ustrojowej".
msoa  - do zol (m.in)   |12.10.2005 12:36:27
czy Ty nie jestes przypadkiem europoslem ;) znam czlowieka ktory uzywa podobnej
argumentacji…
a teraz do rzeczy:
mi przeszkadza homofobia Kaczynskiego. nie
mialbym nic przeciwko homoseksualiscie, lesbijce (nawet chetniej) czy
transwestycie jako prezydentowi - bo niby dlaczego mialbym miec?
byc moze
interesujaca jest polska ludycznosc jako przedmiot badan, lecz nie jako wzorzec
kulturowy. nie dla mnie.
nie szukam ekstazy na piknikach i w ogrodkach piwnych
- moze to kwestia smaku…
co do demokracji to tez nie traktuje jej li tylko
jako techniki wylaniania wladzy, wiec owszem - martwi mnie niska frekwencja i
martwi mnie nieistnienie spoleczenstwa obywatelskiego w Polsce.
co do Tuska i
postkomunistycznej oligarchi - rowniez zgoda. (Dlatego zadeklarowalem ze nie
pojde na wybory) Pytanie jednak nierozstrzygalne dla mnie - bo nie mam takiej
wiedzy - brzmi: na ile ta oligarchia jest niebezpieczna dla rozwoju Polski? I co
jest gorsze - wplatanie jej interesow w interesy kraju czy wyrzniecie jej.
Po
prostu nie wiem.
Pozdrawiam.
zol  - do msoa   |12.10.2005 13:02:49
a) Nie, nie jestem europoslem i nie piastuje zadnych stanowisk publicznych.
b)
Kaczynski nie jest homofobem. Jest roznica miedzy gnojeniem ludzi za ich
odmienna orientacje seksualna, a brak zgody na ofensywe pewnego modelu
kulturowo-obyczajowego.
c) Lubie ogrodki piwne, mecze pilkarskie, i swiat
zwyklych ludzi. Co nie oznacza upodobania do dresiarstwa, blokerstwa, przemocy i
agresji.
d) Spoleczenstwo obywatelskie ma szanse w Polsce sie odrodzic, jesli
rozpocznie sie proces "upodmiotowienia" obywateli naszego kraju, czyli
prawdziwa, a nie wirtualna demokratyzacja. Ale od lat widac zwiastuny tego
procesu: drobne firmy w malych miejscowosciach czy rozmaite oddolne inicjatywy
oswiatowe.
e) Oligarchia ta jest niebezpieczna dla Polski, gdyz rabuje narod z
owocow jego pracy. Rozwiazaniem powinno byc przecinanie zwiazkow polityki z
gospodarka, upodmiotowienie panstwa wobec zywiolow ekonomicznych i rozmaitych,
takze ponadnarodowych, organizacji gospodarczych. Mozna probowac wplatac
interesy tej oligarchii w interesy kraju - jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek
jakobinizmu - ale realizujac zasade praworzadnosci nie uniknie sie wsadzenie
ilus osobnikow za kraty, i wejscie w napiete stosunki z niektorymi osrodkami za
granica.
msoa  - :)   |12.10.2005 14:08:39
a. to dobrze ;)
b. brak zgody na manifestowanie pogladu ze homoseksualisci sa w
Polsce dyskryminowani (a tym miala byc Parada Rownosci) bylo zlamaniem prawa.
Bez znaczenia czy sa czy nie, ale maja prawo manifestowac taki poglad. Owszem -
nie wierze w panstwo neutralne swiatopogladowo, i w pewnym sensie jasne
stanowisko Kaczynskiego ulatwia mi sprawe - Polska nie jest moim krajem w tej
chwili. Budowanie na fundamencie "katolicko-narodowym" mnie po prostu z
takiej Polski wyklucza.
c. kwestia gustu.
d. zgoda. tylko ze pis raczej
bedzie "upanstwawial" niz "demokratyzowal" - tak wynika z
programu Marcinkiewicza. Tutaj - przynajmniej w deklaracjach - po jest
lepsze
e. w tym znaczeniu kazda oligarchia jest niebezpieczna. a rozwiazanie
ktore podajesz - przecinanie zwiazkow polityki z gospodarka - to znow program
liberalny, blizej tu do po niz pisu.
mnie w zasadzie interesowalo na ile silna
i wplywowa jest ta postkomunistyczna oligarchia. przyjaciel ktory "dziala w
biznesie", ze swojego malego podworka twierdzi ze ona sie juz przez te
wszystkie lata mocno wystrzepila…

no i coz - z tego co piszesz wynika ze
zaglosujesz na Tuska ;)
zol  - nie   |12.10.2005 14:23:26
Nie glosuje na Tuska, tylko na Kaczynskiego. Problem polega na tym, ze ow
liberalizm PO ma charakter antypanstwowy. Bo panstwo praworzadne nie pozwala
poprzez rozmaite formy "polityki" gospodarczej dyskryminowac drobnych
przedsiebiorcow na korzysc rekinow biznesu. Po roku 1989 w ramach demontazu
systemu totalitarnego zaczeto demontowac panstwo jako takie, dzieki czemu
rozmaici aferzysci mogli sie dorobic kosztem ubozejacej sporej czesci
spoleczenstwa. Wplywowa wowczas sila polityczna byla partia, do ktorej liderow
nalezal Donald Tusk, czyli Kongres Liberalno-Demokratyczny. Bracia Kaczynscy
zawsze ten model gospodarki pseudorynkowej krytykowali. I mam nadzieje, ze bedac
u wladzy, z krytyki tej wyciagna konstruktywne wnioski. Chociaz, musze dodac, ze
o ile poprawy oczekuje, o tyle cudow - nie.
GrzeM  - manipulacja czy ignorancja autora???   |12.10.2005 15:28:48
Maciej Gdula napisał: "Podobne ataki zdarzyły się przecież 15 lat temu
podczas pierwszej kampanii prezydenckiej. Obóz Lecha Wałęsy sugerował żydowskie
pochodzenie Tadeusza Mazowieckiego i przekonywał, że Polsce potrzebny jest
prezydent Polak."

Tyle że problem obecny jest zupełnie, skrajnie inny niż
ten sprzed lat. Tym razem nie chodzi o "polskość" przodków kandydata
(jak w przypadku haniebnych ataków na Mazowieckiego), tylko o to, czy tej
polskości nie byli aktywnymi wrogami. Rzekome (tak, rzekome, nie mam co do tego
wątpliwości) zgłoszenie się na ochotnika do Wehrmachtu nie świadczyłoby
bezpośrednio o "polskości" czy jej braku, tylko byłoby zwyczajną
zbrodnią zdrady, wymienioną w kodeksie karnym. Gdyby rzeczywiście miało miejsce,
Tusk powiniem sam to wyjaśnić, i to wiele lat temu, na początku swojej kariery
politycznej. Tymczasem rzekome żydowskie pochodznie Mazowieckiego nie jest
przestępstwem w myśl kodeksu karnego i tamte ataki rzeczywiście usiłowały
wprowadzić podział na "Polaków" i "niepolaków".

Kolejny cytat
z tekstu: "Poszukując dowodów na swoją polskość zarówno Mazowiecki, jak i
Tusk potwierdzili prawomocność zarzutów. " jest już fałszywym wnioskiem
wynikającym z fałszywej tezy. Mazowiecki rzeczywiście popełnił błąd tłumacząc
się ze swojego pochodzenia, niejako akceptując logikę napastników, Tusk za to po
prostu wyjaśnił, że jego dziadek nie tylko nie był zbrodniarzem, ale i aktywnie
walczył o Polskość. I chwała mu za to!!! I dziadkowi i Tuskowi.

Jeśli chodzi
o "prawdziwych" i "nieprawdziwych" Polaków, to ktoś, kto
"prawdziwym" Polakiem (czyli Polakiem z pochodzenia, z dziada pradziada)
nie jest, a wiele ryzykuje dla Polski, zasługuje na chwałę i zaufanie jeszcze
większe niż "prawdziwy" Polak.

Osobiście, będąc "prawdziwym"
Polakiem, głosowałem w wyborach parlamentarncyh na polskiego Litwina Grygucisa,
szefa litewskiego stowarzyszenia z Sejn, startującego z listy
"ksenofobicznego" PiS na Podlasiu.

Łyso???

Pozdrawiam!
Grzegorz
Mazurowski
zol   |12.10.2005 15:41:04
GrzeMie, pelna zgoda. Ja w Warszawie z kolei glosowalem na polityka, ktory ma
zydowskie pochodzenie, i ktory rowniez startowal z "ksenofobicznego"
PiS.
GrzeM  - Lenin wiecznie żywy   |12.10.2005 17:27:02
"Tym gorzej dla faktów!!!"
G.
msoa  - lenin?   |12.10.2005 17:51:16
to bylo na jaki temat?
no i wrocilismy do omawianego tekstu - Wasze wypowiedzi
- a szczegolnie przez GrzeMie dokladnie potwierdzaja teze autora tekstu oraz to,
ze nie zrozumial Pan - a raczej tak gleboko takie myslenie jest Panu obce ze nie
chcial Pan zrozumiec - ze panstwo moze byc oparte albo na koncepcji
"narodu" - co wlasnie Panowie uwazaja za sluszne - ALBO na koncepcji
obywatela.
Wyciaganie "prawdziwych" Polakow, Litwinow wiernich Polsce
etc. swiadczy o tym ze Panowie uwazaja za jedyna sluszna koncepcje Panstwa
Narodowego. I wasza sprawa. Tylko ze istnieja inne opcje i autor tekstu wlasnie
za MOZLIWOSCIA wyboru pomiedzy roznymi opcjami sie opowiedzial.
Pozdrawiam.
thomas  - O oligarchii słów kilka   |12.10.2005 19:33:41
W żadnym kraju kapitalistycznym nie jest tak, żeby nie było ludzi bardzo
bogatych. W krajach, które są wzorcami naszych ukochanych nacjonalistów (PO i
PiS), czyli np. w USA, jest ich wielu i stanowią oni oligarchię.

Oligarchia
ta znakomicie radzi sobie na wolnym rynku. Istota wolnego rynku i kapitalizmu
jest taka, że każdy przychodzi z pewnym majątkiem, na który swoją pracą nie
zasłużył. U niektórych jest to majątek prawie zerowy, a u innych ogromny:
odziedziczony, podarowany, ukradziony. I gdy działa tylko leseferystyczny
kapitalizm, to pozycje początkowe w grze wolnego rynku są identyczne, jak
końcowe: nierówności się praktycznie nie wyrównują, pomijając nieistotne
statystycznie wypadki bankructw.

Więc kto narzeka na oligarchię, ten powinien
głosować za podatkiem progresywnym i lewicą, a nie za Kaczorem-Donaldem. Bo oni
nie zmierzają do zasypywania różnic w dochodach przez politykę awansu
społecznego dla całych grup.

I parę uwag na marginesie. Kłamstwem jest, że
Tusk liczył np. na głosy SLD w 1992 roku. Wtedy SLD nie istniało, o czym autor
"Nocnej zmiany" zapomniał w swojej manipulacji. Kłamstwem jest, że
Kaczyński krytykował oligarchię w sposób szczery. Nieuczciwie np. przejął tytuł
prasowy "Ekspres Wieczorny" i wspierał oligarchiczną Fundację Prasową
Solidarności. A to oczywiście tylko jeden z przykładów. Prasa o nim mało pisze,
bo się boi. Nie dlatego, że nie byłoby o czym. To klasyczny wypadek krzyku
"łapaj złodzieja".
GrzeM  - do msoa   |12.10.2005 20:22:32
Ależ wręcz przeciwnie.
Państwo "narodowe" nie bardzo radzi sobie z
mniejszościami, albo je mniej lub bardziej represjonuje lub separuje.
Państwo
obywatelskie traktuje wszystkie narodowości równo i wszystkich obywateli równo.
Tylko że jeśli obywatele zdradzają swoje państwo (np zgłaszając się do wrogiej
armii), to tak samo karze zdrajców, niezależnie od tego jakiej są narodowości.

Zatem PiS wystawiając Litwinów i Żydów w wyborach traktuje ich jako normalnych
obywateli Polski, państwa obywatelskiego i nie dzieli obywateli Polski na
Polaków i niepolaków.
Co do "prawdziwych" Polaków, to proszę zwrócić
uwagę że prawdziwy Polak i "prawdziwy" Polak (cudzysłów!!!) to dwie
zupełnie różne rzeczy. Graficznie różnią się tylko cudzysłowem, ale w
rzeczywistości pojęcia te mają zupełnie inne znaczenie którego nie muszę chyba
wyjaśniać.

A jeśli chodzi o narody jako takie, to nawet najbardziej
obywatelskie i kosmopolityczne państwo nie neguje ich istnienia.
G.
msoa  - narodowosci   |12.10.2005 22:19:29
deklarowanie przez Kaczynskiego (widzialem w telewizji) ze bedzie budowal IV RP
na katolicko narodowym fundamencie nie jest dla Pana potwierdzeniem ze nie
mowimy o obywatelach tylko o Polakach, Litwinach mieszkajacych w Polsce etc.?
Juz nie wspomne o nie katolikach ktorym wyslano broszure "Katolicka
Polska…".
Na dodatek, wspominal Pan ze Tusk sie powinien wytlumaczyc… z
czego??????
- po pierwsze dlaczego ma sie tlumaczyc z dziadkow? czy jest Pan w
stanie reczyc za wszystkich Pana przodkow? no?? zaden nie byl szubrawcem??? na
100% jest Pan pewien?
- po drugie dziadkowie Tuska byli polskimi patriotami,
wiec tym bardziej - z czego ma sie tlumaczyc? Wie Pan - powiedziec mozna
wszystko. Czy ja mam sie tlumaczyc ze nikogo nie zabilem? Nie bardzo da sie
przewidziec oszczerstwa ktore ludzie pokroju Kurskiego sa w stanie
sprokurowac.
- to ze podkresla Pan ze :"…PiS wystawiając Litwinów i Żydów
w wyborach traktuje ich jako normalnych obywateli Polski, państwa obywatelskiego
i nie dzieli obywateli Polski na Polaków i niepolaków. .." PAN wlasnie to
robi!!! Sugeruje Pan ze to jakas specjalna wlasciwosc PiSu? Ze Litwini i Zydzi
powinni byc wdzieczni?? Czy Pan nie widzi tego???

Co do negowania narodu -
tu nie chodzi o negowanie istnienia, na milosc!! Prosze nie przekrecac mych
postow! Tu chodzi o koncepcje panstwa - i tu JEST roznica.
I jeszcze raz wroce
do tekstu pod ktorym sie wymadrzamy ;) - w moim odczuciu Autor wyrazal zal ze
ludzie ktorzy widza roznice nie maja w Polsce na kogo glosowac. Ze w gruncie
rzeczy cala polska klasa polityczna operuje takim samym schematem myslowym.
Z
Panow wpisow wynika ze slusznie robi - nie-narodowe myslenie o panstwie w Polsce
jest traktowane jako cos skrajnie dziwacznego…
jacek   |12.10.2005 23:02:04
moim skromnym zdaniem jedyna możliwa odpowiedź z twarzą na taki zarzut to było
"odpierdolcie się", tak samo jak w przypadku Mazowieckiego

wszelkie
tłumaczenia, że żaden wermacht i żaden żyd to - jak napisał w mętny sposób autor
powyższego artykułu - zgoda z poglądem, że tylko "prawdziwa polskość"
jest dobra.

aha, dla jasności - nie chodzi o to, że gdyby dziadek Tuska
zgłosił się na ochotnika, byłoby dobrze czy neutralnie. chodzi o to, że
narodowość i przekonania przodków Tuska czy Mazowieckiego nie powinny mieć
żadnego znaczenia w sferze publicznej.

Sori za łopatologię ale musiałem się
wywnętrznić.
GrzeM  - do msoa   |13.10.2005 04:01:31
Napisał Pan:
"Na dodatek, wspominal Pan ze Tusk sie powinien wytlumaczyc…
z czego?????? "

A ja tylko napisałem, że Tusk powinien się tłumaczyć
"Gdyby rzeczywiście miało miejsce" to wydarzenie, i to nie ze względu na
narodowość, tylko na karalność tego faktu. Tak jak każdy polityk powinien, moim
skromnym zdaniem, ujawniać od razu wszystkie sprawy które ktoś przeciwko niemu
może w kampanii wywlec - powinien to robić w imie jawności życia politycznego.
Na przykład w jakiejś książce czy wywiadzie. Tak jak robił to w swoich książkach
Jacek Kuroń, dla mnie wzorzec uczciwości.

Nic o rzekomej wdzięczności
Litwinów i Żydów wobec PiSu nie pisałem, pisałem tylko, że ich obecność na
listach PiSu świadczy o fałszywości oskarżeń o ksenofobię, rzucanych wobec PiSu.
Wdzięczny jestem ja, że PiS nie dzieli swoich kandydatów na Polaków i
niepolaków, jak Pan chciałby to widzieć. Bo nie dzieli. Na listach PiSu nie było
napisane, jakiej kto jest narodowości, chociaż Grygucis był przedstawiany jako
szef litewskiego stowarzyszenia - ale to i tak bardziej świadczy o jego
aktywności obywatelskiej niż o narodowości.

Nie-narodowe myślenie o państwie?
Ależ Polska jest państwem wszystkich obywateli, nie tylko wybrango
narodu!!!
Pan chciałby myśleć nienarodowo nie tylko o państwie, ale i o
narodach! A narody po prostu istnieją i nie da się zadekretować ich likwidacji,
chociaż niektórzy już kiedyś próbowali…

Pozdrawiam!
Grzegorz Mazurowski
msoa  - na szybko   |13.10.2005 06:43:38
powiem tak - jak juz pisalem, PiS dzieli obywateli na katolikow i nie katolikow,
na homo i heteroseksualistow oraz opiera swa ideologie panstwa na koncepcji
narodowej.
pisze Pan ze wystawia ludzi innych narodowosci na listach.. pieknie.
prosze jednak zauwazyc, ze na Slasku na liscie PiS by p. Piotr Spyra, szef Ruchu
Obywatelskiego Polski Slask - ktory radykalnie zwalcza tych ktorzy uwazaja sie
za Slazakow. A wiec nie za Niemcow i nie za Polakow.
Slask zreszta poparl PO,
mysle ze wlasnie ze wzgledu na Polakocentryzm PiSu.
W Polsce jest jakis maly
procent obywateli nie-polskiej narodowosci, w zwiazku z tym nie jest to problem
polityczny. Gdy jednak w spisie powszechnym pojawia sie 170tys Slazakow - nie
uznawanego przez Polske narodu - o!! to juz jest problem.
Wiec pozwoli Pan ze
pozostane przy swojej opinii. A za jakis czas rzeczywiste dzialania PiSu
potwierdza moja lub Pana wersje.
Obysmy byli na tyle nie zaslepieni bysmy
potrafili przyznac sie do ewentualnego bledu w ocenie.
Pozdrawiam.
GrzeM  - podziały   |13.10.2005 08:33:27
Dzieli też zapewne na brunetów i blondynów, emerytów i uczniów, kobiety i
mężczyzn, rolników i artystów.
Ale raczej niewiele konkretów z tych podziałów
wynika (choć czasem coś wynika, np. obowiązek szkolny dla uczniów i emerytury
dla emerytów, KRUS dla rolników i odliczenie 50% kosztów uzyskania dla artystów
i innych twórców).
A problem "narodowości śląskiej" to rzeczywiście
problem, ale z pewnością to nie Kaczyńscy ten problem stworzyli.

Pozdrawiam!
G.
zol  - do thomasa   |13.10.2005 10:01:28
1. Problemem Polski po roku 1989 jest forowanie tych, ktorzy na starcie
posiadaja najwiecej, a w dodatku ciesza sie koneksjami z elita polityczna i
specsluzbami. Ale walka z rozwarstwieniem spolecznym nie polega na urawnilowce
systemu podatkowego. Podatek progresywny bedzie w dalszym ciagu niszczyl drobna
prywatna przedsiebiorczosc bez rozwoju ktorej Polska nie ma szans wyjsc z
dolka.
2. SLD nie istnialo w 1992? Czyzby? Aha rozumiem, to sie wtedy nazywalo
SDRP i nie mialo nic wspolnego z Kwasniewskim, Millerem i reszta towarzyszy z
koncowki PZPR. Doprawdy, Twoja pamiec historyczna, Thomasie, jest
porazajaca.
3. I w kolo Macieju: media boja sie wyciagac "brudy"
Kaczynskich. Nie rozsmieszaj mnie. Jakos wyciagaja afery najwiekszych
oligarchow, ktorzy pociagali za sznurki na przestrzeni ostatniego 16-lecia, a
mieliby sie bac politykow, ktorzy za cene swojej bezkompromisowosci popadali w
konflikt z tymi prawicowymi ukladami, ktore byly w danym momencie u wladzy
(Walesa, AWS).
thomas  - do zola   |13.10.2005 10:43:24
1. Mówisz o naczelnym "Wprost"?

2. Nie istniało SLD, tylko SdRP, jak
słusznie zauważasz. Ale cytat z Tuska zawiera słowo "SLD", co oznacza,
że jest to manipulacja, bo Tusk nie mógł z góry przewidzieć nazwy nie
istniejącej wtedy partii ani koalicji. Jacek Kurski pany.

3. Terefere, kuku.
Wałęsa był słaby, AWS bańka mydlana. To wytłumacz, w jaki sposób Kaczyńscy
uczciwie przejęli "Ekspres Wieczorny". Czekam niecierpliwie. I np. w
jaki sposób spłacili dług za wynajmowanie lokalu Porozumienia Centrum we
Włocławku.
zol   |13.10.2005 11:02:09
Ad. 1 Rowniez, ale nie tylko. "Krytyka Polityczna" tez wychodzi dzieki
powiazaniom z oligarchami, ktorzy sa zainteresowani kanalizowaniem energii
zrewoltowanych mlodych intelektualistow (przyjazn Slawka S. z Adasiem M. jest
faktem, i ja sie na utyskiwanie tego pierwszego nad zdrada lewicowych idealow
przez tego drugiego, sie nie nabiore).
Ad. 2 Rozumiem, ze zachodzi istotowa
roznica pomiedzy SDRP a SLD. Ciekawa intepretacja najnowszej historii
Polski.
Ad. 3 Nie wiem, nie wypowiadam sie, o sprawie wynajmowania lokalu we
Wloclawku pierwszy raz czytam. Jesli Kaczynscy byli i sa tacy silni, a Walesa
taki slaby, to dlaczego uklad Walesy w 1992 okazal sie gora?
msoa  - narodowosci cd.   |13.10.2005 12:20:27
do GrzeM.
Moze nie byloby problemu narodowosci slaskiej gdyby Polska nie byla
"Polska dla Polakow"? :)
a wkrotce Polska dla Polakow-katolikow?
;)
ale jak napisalem - troszke cierpliwosci. mysle ze juz za rok-dwa bedziemy
mogli zweryfikowac nasze dzisiejsze sady.
Ja, jak typowy intelektualista ;)))))
nie jestem az tak pewny swoich sadow jak moi adwersarze.
zol  - i jeszcze dodam   |13.10.2005 12:23:17
Gdyby nie konflikt Michnika z SLD, czyli cos co mozna porownac do wojny gangow,
to by Polska pograzalaby sie w tym bagnie, jakim byla III RP - by uzyc jakze
trafnego sformulowania Cezarego Michalskiego - kraj jednej partii i jednej
gazety. Cale szczescie polityczni bandyci poklocili sie, i uklad zaczal sie
rozkladac. W 1992 nie bylo zadnych szans na zmiane. Donald Tusk policzyl glosy
SLD (SDRP to byla partia, a klub parlamentarny nazywal sie SLD) , KPN,
"malej koalicji" (UD, KLD, PPG), PSL i wyszlo, ze starczy glosow do
uwalenia rzadu Olszewskiego. Walesa i liderzy Platformy tworza od 16 lat jedno i
to samo srodowisko powiazane z ludzmi dawnych peerelowskich specsluzb (vide:
Olechowski). Srodowisko to jest obrotowe: kiedy jest mu wygodnie walczay z
postkomuna, a kiedy indziej z bracmi Kaczynskimi - w zaleznosci od tego, kto
zagraza jego interesom.
msoa  - no i wszystko jasne :)   |13.10.2005 13:23:46
teraz juz wszystko jasne.
jesli na dodatek wezmiemy pod uwage Zydow i Masonow
ktorzy za tym wszystkim stoja - nie ma juz watpliwosci.
sorry za taki ton - ale
to sa wszystko domysly, pomowienia, fantazje.
jak dla mnie to z obszaru
opowiesc o ufo i yeti…
ale pewnie sie myle, i rzady p. Marcinkiewicza nam w
najblizszym czasie udowodnia kto za tym wszystkim stal i bruzdzil dzielnemu
polskiemu narodowi przez te wszystkie lata.
wiec i Pana zachecam do chwili
cierpliwosci :)
zol  - dowody prosze   |13.10.2005 13:39:01
Gdzie pisalem o Zydach i masonach? Od siebie dodam, ze nie mialbym nic przeciwko
prezydentowi inowiercy lub ateiscie, pod warunkiem wszakze, iz jego poglady w
kwestiach moralnych i obyczajowych nie stalyby w sprzecznosci z nauczaniem
Kosciola (znam takowych politykow w Polsce i wole ich od niejednego polityka
deklarujacego swoj katolicyzm).
Tak sie sklada, ze w przeciwienstwie do wielu
uczestnikow niniejszego forum dobrze pamietam rok 1992. W dodatku "Nocna
zmiana" Kurskiego to nie jakas falszywka, ale dokumentalny zapis rozmow
ukladu, o ktorym wczesniej napisalem, ktory uwalil rzad Olszewskiego. I w tym
filmie widac jak Tusk biega po sejmowym korytarzu i liczy glosy potrzebne do
uwalenia rzadzacej ekipy.
Co do Marcinkiewicza, nie jestem jego fanem. Ja
akurat mam krytyczny stosunek rowniez do sil politycznych, ktore popieram. A o
Marcinkiewiczu wiem rzeczy, ktore kaza mi ze sceptycyzmem oceniac jego
kandydature. Ale byc moze spotka mnie mile zaskoczenie. Pozyjemy, zobaczymy.
msoa  - wiec jednak katolicka Polska?   |13.10.2005 13:52:56
czyli Polska tylko dla katolikow?
no i wlasnie w tym miejscu sie roznimy.
Pan
GrzeM ma sklonnosc do Polski dla Polakow (wiem wiem - wcale nie ma - ja mu to
imputuje), a Pan zol ma sklonnosc do Panstwa wyznaniowego.
No wiec tu sie
roznimy radykalnie.
zol  - rece opadaja   |13.10.2005 14:04:52
Czlowieku, czytaja dokladnie posty. Przeciez wyraznie napisalem, ze nie
interesuje mnie wyznanie kandydata na prezydenta. Wystarczy, ze jego poglady nie
beda staly w sprzecznosci z nauczaniem Kosciola - brak sprzecznosci nie oznacza
utozsamienia sie z tym nauczaniem. Sprzeciw wobec legalizacji aborcji z tak
zwanych wzgledow spolecznych nie musi byc motywowany religijnie. A konkretnie:
wole zeswiecczonego Zyda Czeslawa Bieleckiego od "dzialacza
katolickiego" Tadeusza Mazowieckiego.
msoa  - czytam   |13.10.2005 14:38:22
brak sprzecznosci nie oznacza utozsamiania???? a co oznacza?
nie jestem
logikiem ani filozofem, wiec chetnie sie doucze -

poprosze jakis ladny
logiczny wywod czym jest niesprzecznosc ktora nie jest tozsamoscia.
msoa  - i tylko dodam…   |13.10.2005 14:41:44
ze jak napisales nie interesuje Cie wyznanie kandydata - wiec nie interesuje Cie
jego wiara, duchowosc etc. Interesuje Cie jedynie _polityczny_ wymiar
katolicyzmu.
Polska ma byc wiec katolicka, choc niekoniecznie
wierzaca.
Pozdrawiam.
ps
Ja tez lubie Czeslawa Bieleckiego ;)
zol  - i odpowiadam   |13.10.2005 15:03:21
Jesli sprzeciwiam sie legalizacji aborcji z tak zwanych wzgledow spolecznych z
pozycji religijnych, a ktos zajmuje to samo stanowisko, ale znajduje dla niego
calkowicie swieckie uzasadnienie, to nasze poglady nie stoja w sprzecznosci,
choc w argumentacji sie roznimy. I o to mi chodzilo. Nie wiem natomiast, czy
Polska ma byc katolicka, wiem natomiast, ze pewne normy moralne i obyczajowe sa
wspolne chrzescijanom, wyznawcom innych religii oraz osobom niewierzacym.
msoa  - neverending story   |13.10.2005 15:23:53
no i sprowadziles caly problem do jednego - do aborcji z przyczyn
spolecznych.
pewne normy sa wspolne, a inne nie sa.
jak wiesz PiS jest
zwolennikiem "Katolickiej Polski" - co zreszta nie dziwi gdy pamietac ze
za tym dokumentem stoi Marek Jurek. To zreszta fascynyjace, ze Kaczynscy ktorzy
na poczatku lat 90 tak mocno zwalczali ZChN dzis wydaja sie promowac to
srodowisko (Jurek, Marcinkiewicz…)

ale wracajac do naszej dyskusji - jak
zapewne wiesz katolicyzm jest spojnym systemem, wiec gdy piszesz o tym ze
interesuje Cie niesprzecznosc pogladow kandydata z nauczaniem Kosciola to nie
jest to jedynie aborcja ale np. prezerwatywy - czy w Polsce Kaczynskiego
prezerwatywy beda zakazane?
Potem piszesz ze interesuje Cie problem aborcji ze
wzgledow spolecznych. Ale na ten temat tez moga byc rozne opinie - i to
bynajmniej dlatego ze ktos uwielbia aborcje. Prawde mowiac nie spotkalem nigdy
sie z pogladem ze aborcja jest super i robmy ja!
Spor dotyczy tak naprawde
roli i pozycji kobiety - ktora jest traktowana jako zywy inkubator - bez zadnych
praw. To nawet nie jest rownouprawnienie plodu i matki (samo w sobie absurdalne
- moim zdaniem), lecz stawianie plodu ponad matka.
A jesli moge podac przyklad
ktory dotyczy mnie osobiscie - dziewczyna w ciazy ulegla wypadkowi
samochodowemu, dziecko - jak stwierdzili lekaze - zginelo. Ale zgodnie z
obowiazujacym prawem dziewczyna musiala podpisac oswiadczenie ze zgadza sie na
usuniecie plodu. Dziewczyna byla ciezko ranna, a w tym wypadku zginela jej
matka. I taka dziewczyne w szoku pytano o podpisywanie jakiegos oswiadczenia.
Gdyby nie podpisala - juz by jej nie bylo.
To jest przyklad jak w praktyce
wyglada "ochrona zycia od poczecia do smierci".
Wiec moze bysmy
porozmawiali o konkretach? Co ma byc celem tej ustawy? Rozrost podziemia
aborcyjnego i wzrost hipokryzji? Czy tez rzeczywiscie chcemy aborcje w Polsce
ograniczyc? Ale wtedy powinnismy powaznie porozmawiac o antykoncepcji, adopcji,
pomocy matka, rownemu statusowi kobiet i mezczyzn etc. Ale to sa dla katolikow
obrzydliwe i grzeszne tematy - kobiety maja siedziec w domu i rodzic dzieci, ot
i wszystkie problemy sie rozwiaza - wzrosnie wskaznik urodzen, zwolnia sie
miejsca pracy dla mezczyzn etc.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
zol  - odpowiadam   |13.10.2005 15:54:42
1. Jesli nie czytales tej broszury, to prosze Cie, zebys na jej temat sie nie
wypowiadal, bo wiedza z drugiej reki nie jest rzetelna i wystarczajaca.
2.
Jestem przeciwko finansowaniu antykoncepcji ze srodkow publicznych. Za wlasne
pieniadze prosze bardzo.
3. Jestem za rownouprawnieniem plodu i matki, bo
jestem za rownouprawnieniem ludzi. Dywagowanie od kiedy embrion jest czlowiekiem
jest czyms niemoralnym. Ciekawe, ze prawo spadkowe w sytuacji, gdy kobieta w
ciazy zostaje wdowa, uznaje plod za spadkobierce (uzywa terminu
"nasciturus").
4. Podany przez Ciebie przyklad jest proba sprowadzenia
problemu do absurdu. Swoja droga, piszesz, ze Ci co sa legalizacja aborcji nie
uwazaja aborcji za cos dobrego. To dlaczego angazuja tyle sil w cos, co im sie
nie podoba. Bo chodzi o wolnosc kobiet? Wybacz, ale nie uwierze. Najbardziej
przemawiaja do mnie osoby, ktore moze nie angazuja sie w polityczny pro life,
ale kiedy zachodzi taka potrzeba pomagaja konkretnie kobietom zrezygnowac z
aborcji i urodzic dziecko.
thomas  - do zola   |13.10.2005 15:59:44
1. Michnik akurat nie przejął żadnego cudzego majątku i nie jest starą
nomenklaturą. W przeciwieństwie do agenta SB, obecnie UOP, M. Króla
wspierającego Kaczorów.

2. Ja mam lepszą pamięć od Ciebie. Wtedy istniało
SdRP, wcześniej jeszcze KLD: Klub Lewicy Demokratycznej. "K" to nie to
samo, co "S". Jeśli w filmie słychać Tuska mówiącego "SLD", to
to jest chamski montaż.

Inna sprawa, że rząd Olszewskiego był najgorszy w
ostatnich dwudziestu latach, z rządem Zbigniewa Messnera włącznie licząc. Dzięki
niemu podjęto szereg haniebnych decyzji, np. Polska wniosła zastrzeżenie do
Konwencji Praw Dziecka dotyczące wolności religijnych i nietykalności cielesnej
dzieci. Jako jedyne państwo w Europie. Więc skrócenie rządów tej grupy było
akurat dobrym posunięciem, a jeśli Tusk się do tego przyczynił, to ma
przynajmniej jeden dobry uczynek na koncie.

3. Nie odpowiadasz na zarzuty.
Nie znasz sprawy Ekspresu Wieczornego? Nie znasz sprawy Włocławka? Akurat o
Włocławku pisze wczorajsza "Trybuna". Możesz łatwo sprawdzić. Suma jak
na interesy partyjne niewielka, 40 tysięcy złotych, ale jakoś nie można
wyegzekwować od naszych piewców uczciwości.

Bądźmy szczerzy: po prostu żądasz
ode mnie podawania przykładów, a jak podam, mówisz, że ich nie znasz. O to
chodzi. Nie wiesz, jak umoczone są Kaczki.

Chociaż ich klejące się łapki to
akurat najmniejsza wada.

Bojkot wyborów.
zol  - SLD, a nie KLD   |13.10.2005 16:29:06
1. Dobra, niech Ci bedzie. Dostal majatek od swoich kumpli lewakow z Zachodu,
ktorzy bali sie, ze w Polsce moze dojsc do glosu "ciemnogrod".
2.
Parlamentarny Klub Lewicy Demokratycznej (PKLD) dzialal w Sejmie kadencji
1989-91. W Sejmie kadencji 1991-93 byl juz Sojusz Lewicy Demokratycznej
(SLD).
Mam krytyczny stosunek do rzadu Olszewskiego, ale jednego nie mozna mu
odmowic: probowal ratowac panstwo przed zawlaszczeniem go przez rozmaite grupy
lobbingowe i oligarchiczne. Co do Konwencji Praw Dziecka - jesli jest bez sensu
i oderwana od rzeczywistosci, to nie widze powodu by Polska miala taki dokument
ratyfikowac.
3. No wiesz, jesli "Trybuna" ma byc wiarygodnym zrodlem
informacji o Kaczynskich, to rzeczywiscie nie mamy o czym mowic.
msoa  - wystarczy   |13.10.2005 19:33:47
no coz, staralem sie byc mily i konsyliacyjny - ale jak to bywa z polska
prawica, uwazasz ze Prawda i Bog jest Twoja wlasnoscia, wiec wystarczy juz tej
dyskusji.co do Twoich ostatnich uwag:
- nie czytalem, tytul mowi sam za siebie.
ale chetnie przeczytam - moze podasz linka gdzie znajde ten tekst?
- a wiesz ze
srodki hormonalne antykoncepcyjne sa tez lekarstwem?
no a dlaczego jestes
przeciw? bo sex to fanaberia? grzeszna fanaberia?
- nie jestes za uprawnieniem
ludzi. nie - katolicy maja u Ciebie przechlapane. a jesli mowisz o uznaniu za
dziecko plodu od poczecia to mysle ze powinno sie wprowadzic prawo nakazujace
rejestracje plodu - zaszlas w ciaze masz to zglosic, zarejstrowac. wiec nie
wyjezdzaj z tym prawem spadkowym bo jak widzisz wszystko mozna sprowadzic do
absurdu.
- podany przeze mnie przyklad dotyczyl mojej rodziny, wiec sie
……… teoretycznie sobie mozesz dywagowac, ale poniewaz taka sytuacja nie
dotyczyla Ciebie wiec Twoje gadulstwo mnie nie przekonuje.
tak - tu chodzi o
prawa kobiet, ale dla Ciebie taki problem po prostu nie istnieje.
A zauwaz ze
najmniej aborcji i najwiecej urodzen jest w Europie w krajach skandynawskich a
nie katolickich.
I na koniec - nie mieszkam obecnie w Polsce i Twoje posty
przekonuja mnie ze nie mam tam po co wracac.
thomas  - do zola   |13.10.2005 20:03:27
1. Od kumpli z Zachodu pieniądze dostawała cała "Solidarność". Z
Kaczyńskimi włącznie. Którzy chcieli stworzyć gazetę konkurencyjną wobec
"Wyborczej", po prostu kradnąc z RSW Książka-Prasa-Ruch "Ekspres
Wieczorny". Tytuł ukradli, ale czytelnicy nie chcieli czytać tego
oszołomstwa.

2. Tu się zgodzę, że Tusk mógł mówić o SLD w sensie nazwy klubu.
No i bardzo dobrze, że pozbył się rządu Olszewików.

3. Konwencję Praw Dziecka
ratyfikowaliśmy. Dla jednych prawa człowieka są ważne, dla innych nie. Dobrze,
że zwolennicy kaczyzmu od razu mówią, że szykują nam Piękny i Sprawiedliwy
ciemnogród, gdzie prawa będą mieli tylko Wassermani i inne szumowiny.

A
propos, czy Wasserman nie jest "zasłużonym" prokuratorem czasów stanu
wojennego?
GrzeM  - do msoa   |14.10.2005 05:44:33
"I na koniec - nie mieszkam obecnie w Polsce i Twoje posty przekonuja mnie
ze nie mam tam po co wracac."

Oczywiście. Nie wracaj. To smiertelnie
niebezpieczne! Kaczyńscy z Marcinkiewiczem już szykują stosy dla heretyków i
niewiernych. A Rokita z Tuskiem narzędzia tortur.
Dekret o pozbawieniu
obywatelstwa wszystkich nieochrzczonych juz jest gotowy, czeka tylko na pierwsze
posiedzenie sejmu.

Tak naprawdę, to po prostu Pan zmyśla, Panie msoa, z tym
dzieleniem obywateli itp. przez PiS. Po prostu Pan zmyśla. Albo Pan to wyczytał
w Wyborczej (wczorajszej).

A może jednak warto wrócić i zobaczyć co się w
kraju NAPRAWDĘ dzieje?

(problem narodowości śląskiej zniknie gdy Polska
będzie podobnie bogata jak Niemcy - co może nastąpić za jakieś 20 lat jeśli
Niemcy nie wyślą socjalistów na polityczną emeryturkę)
G.
msoa  - spokojnie   |14.10.2005 06:59:31
po co sie tak goraczkowac?
mam taki a nie inny poglad na PiS i Kaczynskich -
ale oczywiscie mi nie wolno , bo zmyslam.
co do czytania gw - widzi Pan, ja
dosc dobrze znam kilku obecnych poslow PiS, mozna powiedziec ze sie przyjaznimy?
i ja znam ich poglady :)
jedyna szansa ze nie beda w stanie ich przekuc w czyn
:))
ale jak pisalem - poczekajmy, za rok-dwa bedziemy wiedziec wiecej…
a co
do powrotu, to oczywiscie najpowazniejsza przeszkoda jest sytuacja ekonomiczna -
zyc z czegos trzeba…
msoa  - slazacy 2   |14.10.2005 07:30:18
a co "problemu" naarodowosci slaskiej - dla kogo to jest problem? no bo
raczej nie dla Slazakow… czyzby sugerowal Pan czysto ekonomiczne podloze
takich deklaracji? mysle ze sie Pan myli… pomijajac to ze to jest obrazliwe co
Pan insynuuje :)
I znow wychodzi ze kwestia narodowa jest wazna i istotna gdy
dotyczy to narodu polskiego, a jest "problemem" ktory "zniknie"
gdy dotyczy narodu slaskiego (pomijam tu na ile to _juz_ jest narod)
bardzo
mnie Pan przekonal do tego rownego traktowania, otwartosci i tym podobnych
bzdetow :) tak tak - Polska jest dla wszystkich obywateli… :)) bez wzgledu na
narodowosc, wyznanie, orientacje seksualna czy poglady. Dostalem lekkiego ataku
smiechu :D
zol  - W kwestii formalnej   |14.10.2005 10:45:22
Hipokryzja redakcji Krytyki Politycznej jest porazajaca. Kiedy zdarzaly sie na
tym forum ostre wypowiedzi pod adresem ideologii poprawnosci politycznej,
zwlaszcza w odniesieniu do stawiania znaku rownosci pomiedzy homoseksualizmem a
przynaleznoscia etniczno-rasowa, to takie wypowedzi byly usuwane z paragrafu
lzenia osob o orientacji homoseksualnej. Kiedy jakis troll (patrz wyzej)
zamieszcza link, ktorego juz sama nazwa w sposob wulgarny szkaluje jednego z
polskich politykow (tresci podanej strony nie znam, bo nawet nie chce mi sie tam
zagladac), to oczywiscie redakcja KP puszcza takiego posta plazem. Jak widac
bycie lewakiem nie chroni przed byciem obludnikiem.
zol  - pytanie o konkrety   |14.10.2005 10:47:54
W jaki sposob politycy PiS dyskryminuja osoby ze wzgledu na przynaleznosc
etniczna czy religijna? Jesli chodzi o kobiety i homoseksualistow, to nawet sie
nie pytam, bo zaraz sie dowiem, ze PiSowa polityka wobec aborcji i gejow juz
sama z siebie jest dyskryminujaca. Ale, Drodzy Adwersarze, zarzucacie PiSowi
krwiozerczy nacjonalizm i nietolerancje religijna - prosze podac jakies
konkretne tego przyklady.
msoa  - spokojnie 2   |14.10.2005 11:03:46
coz… stosujac metodologie p. Kurskiego odpowiem tak - niech PiS udowodni ze
nie dyskryminuje :DDD
a powaznie - spokojnie, poki co PiS nie byl u wladzy -
oprocz Warszawy (zakaz Parady Rownosci, ale to dla wielbicieli PiSu zadna
dyskryminacja.. przyzwolenie na Parade Normalnosci - ale pewnie to byla mlodziez
oazowa, a nie skini z LPRu… ach ta lewacka propaganda).
wiec poczekajmy,
zobaczymy.
i oczywiscie moim zdaniem jest dokladnie jak piszesz - PiSowa
polityka wobec kobiet i gejow juz sama z siebie jest dyskryminujaca :)))
ale to
jest moj poglad, pozwolisz ze przy nim pozostane?
bo przeciez wszyscy wiemy ze
te stosy to takie zarty na forum ha ha ha ;)
zol  - no wlasnie   |14.10.2005 11:17:02
Straszenie stosami to zwykla demagogia. I wiesz o tym bardzo dobrze.
Co do
Parady Rownosci - rzeczywiscie, miala ona taki, a nie inny przebieg, glownie
sprowadzala sie do wygloszenia postulatow politycznych. Ale gdyby nie bylo
konfliktu o nia, zapewniam Cie, bylibysmy swiadkami rozmaitych prowokacji w
rodzaju gejow przebranych za zakonnice, i lesbijki przebrane za ksiezy. Tak jak
to sie dzieje w Amsterdamie czy Berlinie. Dlaczego tolerancyjni lewacy nie biora
pod uwage opinii, pogladow, wyznania, poczucia smaku osob, ktore na przyklad nie
zycza sobie tego, ze w miejscach publicznych dokonywac takich swietokradczych
czynow? Dlaczego wolnosc traktuje sie tak jednostronnie?
W sprawie aborcji -
powtorze, ze sprowadziles cala sprawe do absurdu. Jesli chcesz ode mnie
deklaracji, ze jestem przeciwko rozmaitym procedurom biurokratycznym
uwlaczajacym godnosci czlowieka - jak w podanym przez Ciebie przypadku - to jak
najbardziej deklaruje: jestem przeciw. Natomiast nie rob z wymienionego przez
Ciebie casusu istoty problemu. Jak wiemy istota problemu tkwi w tym, czy
uznajemy plod za czlowieka lub nie. Dla mnie to jest sprawa oczywista. I nie
sadze, zeby jakies racjonalne argumenty Ciebie i Tobie podobnych przekonaly o
tym. Trzeba zobaczyc plod na USG, trzeba obejrzec zabieg aborcji, trzeba
porozmawiac z kobietami po aborcji (ale nie dzialaczkami pro choice czy pro life
uciekajacymi w ideologie "za" lub "przeciw", bo nie potrafia
skonfrontowac sie z problemem), aby sie przekonac, ze ten tak zwany zabieg jest
powazna ingerencja w naturalny proces rozwoju nowego zycia ludzkiego. I zadna
tak zwana "wolnosc" kobiet nie jest warta tego zycia.
zol  - W kwestii formalnej raz jeszcze   |14.10.2005 11:19:04
Czekam z utesknieniem na stanowisko redakcji w sprawie, ktora poruszylem w
poscie "W kwestii formalnej".
msoa  - tak tylko…   |14.10.2005 11:32:18
przeciez to zart z tymi stosami, szkoda zes taki powazny.
no ale rozumiem - ja
mieszkam za granica, a ty w Polsce - tez by mi nie bylo do smiechu ;)
wzrusza
mnie ze dokladnie wiesz co by bylo gdyby… i ze Parada Rownosci wygladala by
jak by wygladala… wiec prosze Cie - nie opowiadaj mi o umilowaniu wolnosci. To
juz nawet nie jest "nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci", to jest
"nie ma wolnosci dla tych ktorych nielubimy"… :/
co do aborcji to nie
mow mi ze sprowadzam problem do absurdu - taka jest praktyka a sytuacja
dotyczyla mojej najblizszej rodziny, wiec nie dyskutujmy o ideologii tylko o
konkretach.
zreszta sam wiesz, ze badania prenatalne w Polsce sa prawie nie
wykonywane, aborcja dopuszczalna ustawa tez nie - ogladales wiadomosci ostatnio?


widzisz - wolnosc jest wiele warta - ludzie za wolnosc umierali i
umieraja…
a problem aborcji bynajmniej nie dotyczy tylko tego czy uznaje sie
plod za dziecko.
problem dotyczy tego ze kobieta ktora zachodzi w ciaze
przestaje byc traktowana jako pelnoprawny obywatel, nawet nie jako rownoprawny
wobec plodu - a staje sie tylko workiem.
i prosze, nie zmuszaj mnie swoimi
demagogicznymi tekstami o plodach na usg etc bym zapytal ile dzieci z domu
dziecka zaadopotowales?
powtorze jeszcze raz - gdyby Twoim i Tobie podobnych
celem byla ochrona dzieci to moglibysmy sie porozumiec - bo dyskusja dotyczyla
by tego jak rozwiazac problem. Ale dla Ciebie to czysta ideologia - aborcja to
morderstwo, wolnosc kobiet jest nieistotna etc.
No i na tym skoncze, bo nie
warto tego dalej ciagnac - jestes dosc nieprzemakalny na normalna dyskusje.
zol  - aha   |14.10.2005 11:52:28
1. Juz pojalem. Ty mieszkasz na Zachodzie, jestes bardziej oswiecony i
zmodernizowany, wiec mozesz patrzec na burakow Polaczkow z gory, i pouczac ich
na czym polega prawdziwa wolnosc.
2 . Wydaje mi sie, ze nie czytasz dokladnie
moich postow. Przeciez pisalem: a) Najbardziej przemawiaja do mnie osoby, ktore
moze nie angazuja sie w polityczny pro life, ale kiedy zachodzi taka potrzeba
pomagaja konkretnie kobietom zrezygnowac z aborcji i urodzic dziecko. b) Trzeba
zobaczyc plod na USG, trzeba obejrzec zabieg aborcji, trzeba porozmawiac z
kobietami po aborcji (ale nie dzialaczkami pro choice czy pro life uciekajacymi
w ideologie "za" lub "przeciw", bo nie potrafia skonfrontowac
sie z problemem), aby sie przekonac, ze ten tak zwany zabieg jest powazna
ingerencja w naturalny proces rozwoju nowego zycia ludzkiego. I to sa konkrety,
a nie ideologia. Sam mam dosc krytyczny stosunek do ruchu pro life, wlasnie
dlatego ze wiele osob z tego ruchu nie chce patrzec na pojedyncze przypadki, ale
traktuja problem en bloc. Ale to nie znaczy, ze ustapie w fundamentalnej
kwestii, jaka jest koniecznosc przeciwdzialania aborcji, takze metodami
prawnymi. Natomiast Twoje stwierdzenie, ze gdy kobieta zachodzi w ciaze
przestaje byc traktowana jako rownoprawny obywatel jest po prostu przejawem
jakiegos infantylizmu. To jest wrecz pretensja do Boga lub natury, iz od seksu
zachodzi sie (czesto) w ciaze., wiec w imie wolnosci trzeba cos z tym fantem
zrobic. Zenada.
msoa  - wystarczy   |14.10.2005 12:02:53
no i udalo mi sie wyprowadzic Cie z rownowagi i przejsc do atakow ad
personam.
1. nikogo nie pouczam, to insynuacja (czyli klamstwo)
2.
"pomahaja zrezygnowac z aborcji i urodzic dziecko" - niesamowity heroizm
!!! a moze by tak samemu urodzic? co? ile dzieci urodziles?? a moze by tak ktos
pomogl tym kobietom po urodzeniu? i ich dzieciom?
plod widzialem na usg. to byl
plod mojego dziecka.
Ty tez jakos nie mozesz sie skonfrontowac z problemem -
podalem Ci przyklad to uciekasz w okreslenia "absurd"etc.

i nie
ustepuj! to takie heroiczne!!
jestes taki dzielny!!!
walcz!!!

no coz -
jakos nie jestem zaskoczony. ale zaluje. fajnie byloby spotkac jakiegos
prawicowca ktory potrafi dyskutowac. dyskutowac by sie porozumiec a nie by
uwalic przeciwnika.
baw sie dalej.
pa!
zol  - chyba wystarczy   |14.10.2005 12:13:34
1. Nie masz poczucia wyzszosci? Czytajac slowa: "ja mieszkam za granica, a
ty w Polsce - tez by mi nie bylo do smiechu", wyciagam wniosek, ze czujesz
sie uprzywilejowany, iz nie mieszkasz, tutaj w "ciemnogrodzie".
2.
Rzeczywiscie, bohaterem nie jestem. Nie roznie sie zbytnio od wielu mieszkancow
mojego kraju. Ledwo wiaze koniec z koncem, mam na utrzymaniu zone i dwojke
dzieci, i wiem co to znaczy "nie miec warunkow na posiadanie dzieci".
Dlatego nie angazuje sie spolecznie, bo wole zdawac egzaminy z dojrzalosci we
wlasnym domu. Ale to nie znaczy, ze zgadzam sie na sofizmaty gloszace, ze
aborcja jest zlem, ale kobieta ma prawo do wlasnego brzucha.
Zegnam
thomas  - do pana zola   |14.10.2005 14:38:50
1. Po pierwsze, tamte posty usunięto zgodnie z regulaminem. Natomiast może
rewolewkombikryt
niepotrzebnie zareklamował stronę, która

[usunięto ze
względu na niezgodność z regulaminem; regulaminem wojujesz, od regulaminu
giniesz - redakcja]

2. Parada Równości odbywała się w Warszawie przed
zakazami Kaczyńskiego. Byłem i widziałem. Osób przebranych obraźliwie dla
wyznawców jakichkolwiek religii (buddyzmu, judaizmu czy różnych odłamów
chrześcijaństwa) nie było. Było tylko trochę skinów, którzy atakowali
demonstrantów. Przechodniom to nie przeszkadzało, poza antysemickimi emerytami,
którym się Żydzi z gejami w głowie wymieszali. Mój znajomy jednak, znany z chęci
dialogu, zapytał takiego emeryta, co mu złego geje robią i czemu go obrażają. I
od słowa do słowa okazało się, że to była tylko bezmyślna odzywka, a pan emeryt
dał się przekonać, że gej to nie zboczeniec.

Aha, skoro wiąże pan ledwo
koniec z końcem, to czemu marnuje Pan czas na dyskusje ideologiczne? Przecież to
musi obniżać wydajność Pańskiej pracy, więc nie obrazimy się, jeśli będzie Pan
musiał ograniczyć liczbę swoich wypowiedzi.

Pozdrawiam i życzę spokojnego
dnia -
Thomas
zol   |14.10.2005 13:08:50
Panie Thomasie,
Powyzszym postem wystawil Pan wystarczajace swiadectwo swojej
tolerancji. A wiec Kaczynskiego mozna obrazac, a gejow nie. Sa rowni i
rowniejsi. Wcale mnie to nie dziwi zwazywszy na tradycje ideologiczna, ktora Pan
kontynnuje. Niegdys grozil juz Pan na tym forum komus "daniem w nos" za
poglady niezgodne Panska "antyfaszystowska" wizja swiata. Ciekawe, czy w
realu rowniez stosuje Pan takie iscie jakobinsko-rewolucyjne metody.
Z
thomas  - ejże!   |14.10.2005 14:13:55
proszę mi nie przypisywać chęci dawania komuś w nos. Chciałem tylko komuś
"dać po nosie", czyli "utrzeć nosa", czyli
"pouczyć".

I proszę to traktować jako żart i nawiązanie do myśli
krzytoma, iż niedługo Tusk każe LK udowadniać, że jest mężczyzną. Mi to
obojętne, jaką pan LK ma płeć, czy jest piękny czy nie, czy lubi jeść pierogi
itd. Ale jeśli protest artystów (bo taki skrywa się na tej witrynie) uznamy za
obraźliwy, to proszę usunąć mi kawałki posta powyżej, Droga Redakcjo.

A w
realu obcinam głowy scyzorykiem, po czym raczę się kawiorem.
zol  - cudownie   |14.10.2005 14:27:14
W takim razie rzeczywiscie stracilem nieco czasu na polemike z Panem - skoro to
wszystko zarty - typowa lewackie ble ble bez ponoszenia konsekwencji - to nie
mozna Pana traktowac powaznie.
Zycze sukcesow na drodze dalszego blaznowania
Z
thomas  - i pięknie   |14.10.2005 14:39:39
Pan zol najpierw pozował na prawdziwą lewicę, potem wyszła z niego PiS-owość, a
teraz centrolewicę nazywa "lewactwem".

Do niezobaczenia.
zol  - chwile chwile   |14.10.2005 14:46:09
Pan lze, nigdzie nie przedstawialem sie jako lewicowiec, jeno jako zwolennik
rozwiazan gospodarczych odbierajacych przywileje oligarchii na korzysc
mozliwosci zbierania owocow swojej pracy przez szerokie warstwy spoleczne
(niektore madrale nazywaja takie stanowisko populizmem, choc ja z Lepperem nie
chce byc kojarzony). A do lewakow mam taki sam stosunek jak do prawakow.
Teraz
juz mozemy sie pozegnac.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.16998 Seconds