|
Gdula: Nie przyzwyczajajmy się! |
|
|
Maciej Gdula
|
|
01.04.2006 |
Kiedy w piątek rano z klubu Le Madame wynoszono jego obrońców, nie była
to po prostu eksmisja jednego z warszawskich klubów. Komornik i
wynajęci ochroniarze nie reprezentowali na Koźlej właściciela, który
chce odzyskać kontrolę nad swą nieruchomością. Reprezentowali rządzącą
partię, krok po kroku wprowadzającą neokonserwatywny porządek.
Powoli przyzwyczajamy się, że każdy kolejny tydzień przynosi informacje
o działaniach wyznaczających nowe granice wolności. Dowiadujemy się, że
według Ministra Edukacji organizacje opowiadające się przeciw wojnie i
te wskazujące na konieczność ochrony przyrody nie powinny mieć wstępu
do szkoły. Na Polsat KRRiT nakłada karę, ponieważ w jego programie ktoś
nie potraktował poważnie wizji świata promowanej przez Radio Maryja. W
liceach odwoływane są debaty, które ze względu na temat lub gości mogą
wydawać się kontrowersyjne. Przypadek Le Madame jest kolejnym etapem
wyznaczania granic.
Łatwo zignorować eksmisję Le Madame. Przecież co dzień eksmisje
dotykają bezbronnych ludzi wyrzucanych ze swoich mieszkań, a Le Madame
to klub przynoszący zyski. Ale czy równie łatwo zignorujemy inne
informacje? Cóż z tego, że Minister zachęca do zamykania szkół przed
organizacjami ekologicznymi i pacyfistycznymi, skoro wiele dzieci
chodzi do szkoły głodnych? Dlaczego żałować Polsatu, przecież to stacja
celująca w wytwarzaniu podłych programów rozrywkowych. Prawdziwym
problemem jest słaba jakość telewizji publicznej. Zawsze znajdzie się
jakieś większe zło. Nie powinno to jednak usprawiedliwiać zła
mniejszego, zwłaszcza, gdy tak jak obecnie, walka toczy się o
wyznaczenie reguł funkcjonowania nowego porządku.
W Le Madame nie bronimy po prostu miejsca rozrywki. Bronimy pewnego
marzenia. Marzenia o otwartej przestrzeni publicznej. Przestrzeni,
gdzie jest miejsce dla artystów i polityków (Le Madame to przecież
oficjalna siedziba Zielonych 2004!), hetero- i homoseksualnych, dla
lubiących zabawę i tych, którzy wolą dyskusję. Przy obronie Le Madame
spotkali się ludzie połączeni sprzeciwem wobec wprowadzanych krok po kroku ograniczeń.
Spotkali się ci, którzy nie chcą się przyzwyczaić. Życzmy sobie - nie
przyzwyczajajmy się!
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 29.03.2007 )
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...