Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Lewica z ducha czystości Drukuj
Maciej Gdula   
11.03.2007
Tekst Przemka Wielgosza „Lewica z ducha pogardy?”* jest symptomatyczny dla sposobu prowadzenia sporu i wizji strategii politycznej, do których na lewicy nie trzeba specjalnie zachęcać. Strategię tę nazwać można polityką oczyszczania. Warto zastanowić się, jak działa ten mechanizm i pokazać, do jakich skutków prowadzi.

Najpierw należy znaleźć wroga na lewicy, który zgrzeszył nieczystością i lewicą pozostaje tylko z nazwy. Wróg taki jest szczególnie nienawistny, bo pod pozorami krytycyzmu wobec panującego porządku w rzeczywistości przyczynia się do jego reprodukcji, symulując pluralizm i blokując artykulację prawdziwie lewicowych poglądów. Ktoś taki lewicą pozostaje deklaratywnie, ale interesują go wyłącznie gry władzy w oderwaniu od realnych ludzkich problemów. Napiętnowanie wroga jest koniecznym warunkiem oczyszczenia pola dla autentycznie lewicowego działania.

Dla Przemka Wielgosza takim wrogiem stała się Kinga Dunin. Dunin zgrzeszyła w dyskusji zorganizowanej przez „Dziennik”. Wielgosz doczytał się tam elitarnej pogardy wyrażonej przez reprezentantkę salonu wobec represjonowanych robotników broniących swojego zakładu pracy. Dunin interesują tylko dyskursy i brylowanie elokwencją, a tyłem odwraca się od prześladowanych i wyzyskiwanych. Wielgoszowi automatyzm pewnej postawy przesłonił jednak treść wywiadu. Widać to choćby po niepełnym cytacie, którego użył: „konserwatywna Polska, nawet jeśli krzywdzona ekonomicznie, jest też wrogiem”. Cała wypowiedź Dunin brzmiała tak: „Dla mnie oczywiście w jakimś sensie, konserwatywna Polska, nawet jeśli krzywdzona ekonomicznie jest też wrogiem”. Wielgosz jednak nie chce zastanawiać się na tym o jaki sens chodziło Dunin, bo włączył już doskonale działającą maszynę do produkcji autentycznego lewicowca.

W wypowiedzi Dunin kryją się ważne problemy, których Wielgosz może ze spokojnym sumieniem nie zauważać. Prawicowi dziennikarze i publicyści stosują zawsze ten sam argument wobec postulatów emancypacyjnych w kwestiach światopoglądowych: lewica zajmuje się wyimaginowanymi problemami (aborcja, geje i lesbijki, środowisko naturalne), a powinna bronić zwykłych ludzi. Niestety lewica często wpada w zastawioną pułapkę i porusza się w ramach tak zakreślonej alternatywy. Tak właśnie postępuje Przemek Wielgosz, opowiadając się bezwzględnie po stronie ludu. W takiej sytuacji łatwo ulec naiwnemu przekonaniu o automatycznym związku między społecznym upośledzeniem a opowiadaniem się za postępowymi treściami. Gdy w to uwierzymy, przychodzi głosować na PiS lub Samoobronę i pod świętym krzyżem ramię w ramię z mieszkańcami Augustowa bronić obwodnicy przez dolinę Rospudy przez salonowymi ekologami.

Kiedy Kinga Dunin mówi, że konserwatywna Polska jest też wrogiem, uwypukla konieczność innego zaaranżowania relacji między upośledzeniem a sposobem jego artykulacji. Nie wierzy w automatyzm związku między upośledzeniem a szansami dla emancypacyjnej polityki. Nie mówi po prostu: „konserwatywna Polska jest wrogiem”, ale też jest wrogiem. Wrogiem w tej konkretnej sytuacji, gdy upośledzeni wybierają na swych reprezentantów konserwatywną prawicę, choć potencjalnie mogą oni poprzeć kompletny lewicowy program - jednocześnie kulturowy i ekonomiczny. Zamiast odruchu  estetycznego obrzydzenia wobec mas, Dunin opowiada się za budową nowego projektu, w którym kwestie światopoglądowe zostaną połączone z ekonomicznymi. Mówi o tym wprost w dalszej części wywiadu: „Obserwuję ogromne przyspieszenie w zmianie postaw młodej polskiej lewicy. Pojawia się świadomość, że emancypacja kulturowa musi być połączona ze zmianą warunków ekonomicznych”.

Warto zauważyć, że samego Przemka Wielgosza spotkała podobna krytyka do tej, jaką on zastosował wobec Kingi Dunin. W komentarzach na lewica.pl oskarżony został o salonowość i brak zainteresowania problemami zwykłych ludzi. Krytykując redaktora „Le Monde diplomatique”; można przecież wyrazić autentyczny sprzeciw wobec establishmentu i nieustępliwość, której brakuje lewicowcom sprzedającym swoje pismo w salonach Empik. Maszyna do tworzenia autentycznych lewicowców działa nadzwyczaj sprawnie. Lewicę pogrąża to jednak w nieproduktywnych i rytualnych sporach.


* „Le Monde diplomatique - edycja polska”, nr 2 (12), luty 2007.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 11.03.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.76513 Seconds