|
Gdula: Kiedy młodzi zapragną wolności? |
|
|
Maciej Gdula
|
|
23.03.2009 |
Jeszcze pięć lat temu na młode pokolenie szturmujące wyższe uczelnie spoglądałem z nadzieją na zmianę społeczną. Dziś raczej nie widzę w tym pokoleniu motoru przemian. Obserwując sposób, w jaki układają sobie życie, można się jednak czegoś nauczyć na temat przebiegłości współczesnego systemu.
Masowe wejście młodych na studia w połączeniu z imitacyjną polską modernizacją, nie kształtującą zbyt dużych możliwości zatrudnienia dla wykształconych pracowników, były jeszcze niedawno wystarczającymi przesłankami, żeby spodziewać się konfliktu politycznego, który wykreuje nowe podziały i świeże elity. Nic takiego się nie stało. Młodzi woleli przyjąć indywidualne strategie na odnalezienie się w świecie bez naruszania jego struktury. Część postanowiła wyjechać za granicę w przeświadczeniu, że łatwiej jest wybrać inny kraj niż zmienić Polskę. Inni układają się z lokalną rzeczywistością - i raczej nic nie zapowiada, że podejmą jakieś wspólne działanie.
Nad działaniem politycznym zwyciężyła ideologia CV. Każdy jest niezależny i może robić, co chce - co w praktyce oznacza, że musi budować swoje CV. Kursy, staże, studia, praca, praktyki i zainteresowania składają się na projekt życiowy, który sprzedaje się na rynku. Łatwo w tym miejscu popaść w tony moralizatorskie i narzekać na instrumentalizację zainteresowań oraz egoizm młodych. Tak naprawdę w tle czai się jednak przymus lukrowany sloganami o samorozwoju. Za porażkę w rodzaju słabej pracy czy bezrobocia odpowiada się samemu, a w dodatku porażka świadczy źle o osobowości. Dziś nie musimy niczego robić dla systemu. Dziś trzeba starać się dla siebie, aby nie okazać się bezwartościowym człowiekiem. Poza rynkiem nie ma zbawienia, a młodzi, jak na razie, nie są skłonni do herezji.
Niezależność i samorealizacja stały się narzędziami przystosowywania ludzi do wymogów systemowych. Jeśli młodzi pozostaną w ramach wyznaczanych przez ideologię CV, polityka będzie dla nich ograniczona wyłącznie do technokracji lub wyborów estetycznych. Polityka rozumiana jako współtworzenie reguł organizujących życie we wspólnym świecie, która wymaga rozpoznawania grupowych interesów, artykulacji kolektywnych tożsamości i zaangażowania w sprawy innych ludzi będzie dla nich niedostępna. Niezależne jednostki nie uprawiają polityki, nawet jeśli głosują.
Być może młodym wystarczy niezależność, ale kto wie może kiedyś zapragną wolności.
Tekst ukazał się na stronie Kulturaliberalna.pl.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.03.2009 )
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...