Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdula: Kiedy młodzi zapragną wolności? Drukuj
Maciej Gdula   
23.03.2009
Jeszcze pięć lat temu na młode pokolenie szturmujące wyższe uczelnie spoglądałem z nadzieją na zmianę społeczną. Dziś raczej nie widzę w tym pokoleniu motoru przemian. Obserwując sposób, w jaki układają sobie życie, można się jednak czegoś nauczyć na temat przebiegłości współczesnego systemu.

Masowe wejście młodych na studia w połączeniu z imitacyjną polską modernizacją, nie kształtującą zbyt dużych możliwości zatrudnienia dla wykształconych pracowników, były jeszcze niedawno wystarczającymi przesłankami, żeby spodziewać się konfliktu politycznego, który wykreuje nowe podziały i świeże elity. Nic takiego się nie stało. Młodzi woleli przyjąć indywidualne strategie na odnalezienie się w świecie bez naruszania jego struktury. Część postanowiła wyjechać za granicę w przeświadczeniu, że łatwiej jest wybrać inny kraj niż zmienić Polskę. Inni układają się z lokalną rzeczywistością - i raczej nic nie zapowiada, że podejmą jakieś wspólne działanie.

Nad działaniem politycznym zwyciężyła ideologia CV. Każdy jest niezależny i może robić, co chce - co w praktyce oznacza, że musi budować swoje CV. Kursy, staże, studia, praca, praktyki i zainteresowania składają się na projekt życiowy, który sprzedaje się na rynku. Łatwo w tym miejscu popaść w tony moralizatorskie i narzekać na instrumentalizację zainteresowań oraz egoizm młodych. Tak naprawdę w tle czai się jednak przymus lukrowany sloganami o samorozwoju. Za porażkę w rodzaju słabej pracy czy bezrobocia odpowiada się samemu, a w dodatku porażka świadczy źle o osobowości. Dziś nie musimy niczego robić dla systemu. Dziś trzeba starać się dla siebie, aby nie okazać się bezwartościowym człowiekiem. Poza rynkiem nie ma zbawienia, a młodzi, jak na razie, nie są skłonni do herezji.

Niezależność i samorealizacja stały się narzędziami przystosowywania ludzi do wymogów systemowych. Jeśli młodzi pozostaną w ramach wyznaczanych przez ideologię CV, polityka będzie dla nich ograniczona wyłącznie do technokracji lub wyborów estetycznych. Polityka rozumiana jako współtworzenie reguł organizujących życie we wspólnym świecie, która wymaga rozpoznawania grupowych interesów, artykulacji kolektywnych tożsamości i zaangażowania w sprawy innych ludzi będzie dla nich niedostępna. Niezależne jednostki nie uprawiają polityki, nawet jeśli głosują.

Być może młodym wystarczy niezależność, ale kto wie może kiedyś zapragną wolności.

Tekst ukazał się na stronie Kulturaliberalna.pl.
Komentarze
Dodaj nowy
piess   |25.03.2009 10:27:47
eh, redaktor gdula nie do końca chyba jest świadom konsekwencji swoich tęsknot
co młodzi by zapragnęli wolności. ja rozumiem, że mają zapragnąć wolności
dokładniej takiej o jakiej myśli redaktor gdula. ale, co jak oni zapragną innej.
na przykład wolności od płacenia podatków za dużych i co wtedy? to może niech
oni lepiej se te cv budują, bo to wtedy czasu nie mają się zastanawiać. więc
niech redaktor gdula nie sieje zamętu.
Rylew  - mane thekel fares   |26.03.2009 09:04:10
Widzę to podobnie jak autor felietonu chociaż byłbym ostrożniejszy w użyciu
słowa  >niezależność.
Nie dziwię się jednak, że młodzi ludzie tak
się zachowują jak widać.
Z jednej strony jest to wiara w swoje możliwości
właściwa młodości, z drugiej strony zaś działa doświadczenie
najnowszej historii.

Gdy Kuroń z Michnikiem i kolegami jeździli po
uczelniach w PRLu, budzić w studentach słuszny sprzeciw
wobec takiego systemu jaki był, nie wiedzieli dokładnie co będzie
potem. Okazało się, że wyszło gorzej niż się spodziewano.
Kuroń z tego
powodu żył ostatnie lata z poczuciem winy, a Michnik do skrzeczącej
rzeczywistości dorabia odpowiednią ideologię.

Nowy system oferuje młodym
ludziom wolność (każdemu w swoim zakresie:), według
reguł obowiązujących w systemie i udział w ustawicznym boju o byt.
Wielu z optymizmem patrzy w przyszłość licząc na swoje możliwości i
szczęście.

Nie wiedzą jeszcze, że system rozdzielił już dla każdego
miejsce i rolę,
a wyłamanie się z jego ram może się odbyć tylko z pomocą
Fortuny. 
System podnosi automatycznie i permanentnie wymagania w
stosunku do walczących.
Coraz więcej jest zmęczonych,
zgorzkniałych wykluczonych.
Jestem pewny że tacy nie zjednoczą się w
walce przeciw systemowi.
Raz zaszczepiony indywidualizm i odpowiednie
warunki do jego rozwoju mogą to wykluczyć. Można spodziewać się raczej
indywidualnych aktów przemocy, co się już zresztą zaczęło.

Może znajdą
się nowi tacy jak Kuroń i Michnik.
null
blaise   |26.03.2009 11:25:28
Ciekawy tekst w ostatnim forum. Może kogoś zainteresuje: Page Title
Amel   |26.03.2009 12:43:01
"Część postanowiła wyjechać za granicę w przeświadczeniu, że łatwiej jest
wybrać inny kraj niż zmienić Polskę" - ale ta druga część została.


Zawsze wspomina się, podkreśla rolę czy też znaczenie jakiś ‘grup’,
zbiorowisk, części, odsetek od jakiś liczb. Tym samym uogólnia się
rzeczywistość, a przecież to wybitne jednostki, indywidualiści tworzą coś
nowego, kszałtują postawy, okreslają nowe idee, poddają pod krytykę to, co już
jest.
Nie każde pokolenie dąży do rewolucji, ale każde reinterpretuje w inny
sposób właśnie takie pojęcia jak "niezależność" czy "wolność".
Pokolenie ‘89 też dokonało takiego przewartościowania. Definicje Młodych
Polaków, tak dalece odbiegające od wyobrażeń czy też oczekiwań roczników
wcześniejszych, są wypadkową wpływu zmian, które zaszły w kraju w latach
90-tych. Myślę, że potrzeba czasu, ale młodzi z pewnością nie pozostaną w ramach
wyznaczanych przez ideologię CV. Na pewno nie wszyscy. Na pewno dzisiejsza
rzeczywistość się zmieni.
kot  - -dla blaise wpis nr. 3   |27.03.2009 03:53:05
-blaise, dziękuję za Twój link.
A ogólnie,
zastanawiając się nad nowa
jakością komunikacji na jaka jaką pozwala Internet:
podawanie sobie ,,z rąk
do rak,, linków na tematy gdzieś istniejące, które mnie lub ciebie
zainspirowały, to jedna z dwóch najważniejszych nowych jakości porozumiewania
się ( z efektem kaskady). Ta druga-to możliwość pozbywania się tkanki łącznej
słów niepotrzebnych, w książkach, które niosą zaledwie kilka nowych myśli.
Wpis internetowy pozwala na zawarcie w nim -jednej gołej myśli, zamiast
otaczającego ją niepotrzebnego- ale skądinąd koniecznego- nadmiaru. Zastępuje
ten nadmiar uruchomieniem dialektycznego strumienia pytań i odpowiedzi.
kot  - -zastepnik po korekcie   |27.03.2009 03:59:27
-blaise, dziękuję za Twój link.
A ogólnie,
zastanawiając się nad nową
jakością komunikacji na jaką pozwala Internet:
podawanie sobie ,,z rąk do
rak,, linków na tematy gdzieś istniejące, które mnie lub ciebie
zainspirowały, to jedna z dwóch najważniejszych nowych jakości porozumiewania
się ( z efektem kaskady). Ta druga-to możliwość pozbywania się tkanki łącznej
słów niepotrzebnych, w książkach, które niosą zaledwie kilka nowych myśli.
Wpis internetowy pozwala na zawarcie w nim -jednej gołej myśli, zamiast
otaczającego ją niepotrzebnego- ale skądinąd koniecznego- nadmiaru. Zastępuje
ten nadmiar uruchomieniem dialektycznej wymiany pytań i odpowiedzi.
kot   |27.03.2009 09:08:34
W dzisiejszym Onecie
( tłumaczenie na witrynie Onet z 27 marca 2009) Barack
Obama rozmawia z ludźmi ponad głowami klasy politycznej i wspierających ją
mediów. Jest to początek nowej ery w polityce. Próba interaktywnego kontaktu w
polityce (prawie) w czasie rzeczywistym.
saq  - wolność, po co wam wolność?   |29.03.2009 09:24:22
ale co to znaczy wolność? wolność dzisiaj? skoro można wszystko. można wyjechać,
założyć własny biznes, ściągać i pisać w internecie - wszystko?
niby od czego
mieliby się uwalniać ludzie, ludzie w ogóle?

myślę, że powinno zacząć się o
szczebelek niżej - od obywatelskości (?). tego, by zadbać o najbliższe podwórko,
sąsiedztwo. tego, by dbać o prawo i dobre relacje z sąsiadami. uczulić się na
etykę i pewne zasady. zasady, których wymagamy od innych a niekoniecznie od
siebie.

bez tego, ta cała wolność, której chyba nie bardzo potrafimy teraz
zdefiniować, nic warta nie będzie.
sweterek35  - aaa   |29.03.2009 16:58:15
postawiona teza,jakoby niezależność i samorealizacja, dążenie do wypracowania
sobie jak najlepszej pozycji na rynku pracy i inwestowanie w kapitał ludzki
poprzez różnego rodzaju kursy,szkolenia może być dla młodego pokolenia czymś
ważniejszym niż wolność jest trochę dyskusyjna.Oczywiście mamy do czynienia z
pewnym niepokojącym trendem, w którym ważniejsze od aktywności obywatelskiej
jest realizowanie zawiłych ścieżek rozwoju zawodowego przy jednoczesnym,
niezwykle negatywnym stosunku np do partycypacji wyborczej czy jakichkolwiek
innych form uczestnictwa w życiu publicznym-to tzw pokolenie Golden Line dla
którego polityka w zasadzie mogłaby nie istnieć, lecz pragnę zwrócić uwagę,że
grupa ta wcale nie jest nieograniczona w swym zasięgu.Cały czas bowiem istnieje
przeciwstawny blok młodych ludzi, dla których ważnym elementem funkcjonowania w
życiu społecznym jest nie tylko kariera zawodowa, ale także podejmowanie
aktywności na niwie publicznej poprzez angażowanie się w różnego rodzaju
projekty badawcze organizowane przez instytucje takie jak Centrum Batorego,akcje
społeczne itp.
Nie możemy malować obrazu młodego pokolenia, używając tylko
szarych odcieni-musimy zwrócić uwagę na olbrzymią ilość młodych ludzi, którzy
pragną działać i poprawiać zastaną rzeczywistość a jeśli trzeba nawet ją
zmieniać{dla wielu wyrazem potrzeby takiej zmiany był masowy udział młodego
pokolenia w ostatnich wyborach parlamentarnych}.
Niezależność i samorealizacja
ułatwiają młodym ludziom upominanie się o wolność bo dzięki temu ,że mogą się
kształcić tam gdzie chcą, dzięki temu, że zdają sobie sprawę z konieczności
ponoszenia odpowiedzialności za dokonywane przez siebie wybory, poznają
prawdziwe znaczenie słowa Wolność,która nabiera dla nich głębszego
znaczenia.
Nie istnieje sprzeczność pomiędzy niezależnością jednostki a jej
odpowiedzialnym uczestnictwem w życiu politycznym-powiem więcej niezależna
jednostka jest mniej podatna na zakusy pseudo-autorytetów,które roszcząc sobie
monopol na wszelka prawdę, próbują za pomocą skostniałych dogmatów,schematów
wskazać człowiekowi właściwą ich zdaniem drogę życia.
Człowiek niezależny
wie,że cnotą jest krytyczne ustosunkowywanie się do zastanej rzeczywistości
dlatego,jeśli w którymś momencie stwierdzi, że ta rzeczywistość uniemożliwia mu
realizowanie swej wolności, myślę,że nie powinniśmy się obawiać,że zabraknie mu
sił i determinacji do tego by upomnieć się o swoje prawa.
Rylew  - Po co wolność !?   |30.03.2009 05:04:56
Co do obywatelskości  w pewnym stopniu zgoda.
Natomiast co do wolności
nie.
Pytanie, po co wam wolność, można zadać każdemu człowiekowi w każdej
formacji społecznej. Każdy bowiem ma wolność, każdy w swoim zakresie. Niewolnik
który podporządkuje się panu, korzysta z pewnego zakresu wolności w dozwolonych
granicach.Chłop pańszczyźniany jeśli odrabiał sumiennie pańszczyznę mógł także
dbać o swoje podwórko, sadzić rośliny, kwiatki, żyć w zgodzie z sąsiadami itd. W
tym aspekcie wolność można nazwać za >klasykiem uświadomieniem sobie
konieczności. W tej wykładni wolnym był także Jezus ukrzyżowany. Ale lewicy
chodzi o coś więcej.

Brak wolności i jej pragnienie odczuwamy jako bunt wobec
istniejącej sytuacjii, panujących wadliwych stosunków społecznych,
niesprawiedliwości, które odrzucamy jako relikty przeszłości. Bunt przeradza się
w walkę, a ta owocuje zmianami modernizacyjnymi.
To wyjaśnia obok kwestię czy
lewica jest postępowa w odróżnieniu np. do konserwatystów.
Od czego zatem mamy
się uwalniać w ogóle?
Tak w ogóle to od tego co wywołuje w nas poczucie
buntu.

Wolność ma swoje granice. Bezgraniczna wolność istnieje tylko w sferze
niematerialnej. Z jednej strony jest to wolność innych z drugiej strony
jest
to obowiązek wobec innych ludzi i środowiska naturalnego. Humanizm współcześnie
należy rozumieć jako podmiotowość człowieka wraz z jego środowiskiem
naturalnym.

Wolność to nie tylko wolność od czegoś np. od jakiejś opresji,
przemocy itp. To także np. prawa człowieka, które można dość dokładnie określić

w aspekcie humanizmu jak i możliwości aktualnej formacji społecznej.
Wolność
do podróży, komunikacji, wykształcenia, odpowiedniej pracy, godnych człowieka
warunków życia nie służy wszak wszystkim.
Wolność do kształtowania systemu
społeczno gospodarczego też trzeba sobie wywalczyć. Wiąże się ona właśnie z
postawą obywatelską, ale nie tylko indywidualistyczną (ja jestem w porzo, ja
sobie poradzę), bo to za mało, ale społeczną ( my jesteśmy OK, my chcemy
naprawić to co jest błędne, co nas uwiera).

W tym aspekcie pytanie, po co wam
wolność lub dalej co uczynicie z tą wolnością oczywiście nie ma sensu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90753 Seconds