Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Piątek: Flash mop, czyli bojkotujemy carrefaszystów Drukuj
Tomasz Piątek   
10.07.2010

Na początek cytat. Podaję za „Gazetą Wyborczą“, która podaje za „Dziennikiem Wschodnim“: Pracownicy sklepów Carrefour, gdy chcą skorzystać z toalety muszą stanąć na czerwonej kropce pośrodku sklepu. Jak pisze Wyborcza: „Tam czekają na kierownika, który podejmie decyzje, czy mogą mieć chwilę przerwy. (…) Tego się nie da opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Bardziej się nie da poniżyć człowieka. Aby załatwić potrzeby fizjologiczne, pracownicy muszą ustawić się na czerwonej kropce namalowanej na podłodze! Stają się pośmiewiskiem w oczach klientów. Kojarzy się to z obozem czy z więzieniem (…) Pracownicy z opisywanego sklepu nie byli zbyt rozmowni. W końcu jednak pożalili się gazecie, tym bardziej, że czasem, choć stoją na kropce, kierownik nie reaguje. (…) - Ostatnio czekałam „na kropce” prawie pięć minut. Kierownik nie przyszedł (…) - opowiada inna pracownica lubelskiego Carrefoura. (…) Informacji o kropce - przepustce do WC - nie dostaje się codziennie. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy podobna kropka znajduje się w sklepach w Warszawie. Wybraliśmy najbliższy Carrefour. I proszę. Na ziemi, pośrodku sklepu - jak byk - kropka. Miejsce widoczne prawie z każdego kąta sklepu. - Widzi pan, co oni z nami robią, jak traktują? Jak w obozie jakimś będzie niedługo - żaliła nam się jedna z pracownic“ (cały artykuł tutaj). 

 

Przepraszam bardzo Czytelniczki i Czytelników, że po tak rzeczowym wstępie pozwolę sobie na kilka impresji. Opiszę parę moich olśnień – ale  te olśnienia też będą bardzo rzeczowe. Da się je wypunktować:


- Donald Tusk zapowiada kastrację pedofili;


- platformiane Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada likwidację mizernych przywilejów, a właściwie symbolicznych osłon dla uczniów z dysleksją, dysgrafią i dyskalkulią: to oznacza wykluczenie, deklasację i zamknięcie drogi do wykształcenia dla wielkiej grupy chorych dzieci;


- Platforma, która gwałtownie atakowała PIS-owskie służby śledcze i ich nadmierne uprawnienia, po przejęciu władzy nadaje tym służbom jeszcze większe, wręcz niebezpieczne dla demokracji uprawnienia;

 

- Platforma, która potępiała PIS za panoszenie się w mediach publicznych, przygotowuje ustawę o mediach publicznych pozwalającą PO na jeszcze większe panoszenie się w mediach publicznych (w projekcie nie mówi się za to o społecznej i kulturalnej misji tych mediów: mają być tylko autorytarnym narzędziem władzy);

 

- i wreszcie olśnienie zagraniczne: oglądałem słynny film „Wideokracja“, ukazujący jak włoski teleneoliberalizm niszczy demokrację. W pewnym jeden ze współpracowników i przyjaciół premiera Silvio Berlusconiego nazywa go dziedzicem Mussoliniego i puszcza z komórki faszystowski hymn, który zarazem jest dość obrzydliwą pioseneczką rozrywkową o tym, jak biały pan rżnie abisyńską poddaną: „Faccetta nera“ („Czarna twarzyczka“). 

 

To ostatnie, to oczywiście drobiazg, scenka rodzajowa. Ale razem z nią przyszło olśnienie, w którym zsumowały się wszystkie pozostałe: czy rządzące Polską, Włochami, światem plastikowo-finansowe gówno wypada nazywać neoliberalizmem? Po co obrażać liberałów: nazwijmy to po prostu neofaszyzmem.

 

Nieprzypadkowo w tekście zacytowanym na początku powtarza się słowo „obóz“. Faszyzm nie zaczyna się od masowych mordów. Faszyzm zaczyna się od symbolicznego wykluczenia, od opaski z gwiazdą. Żeby móc człowieka bezproblemowo zabić, pozbawić praw, zdeklasować do roli niewolnika, trzeba go najpierw publicznie poniżyć.

 

Jest oczywiste, że czerwona kropka w Carrefourze nie służy usprawnieniu pracy. O wiele sprawniej byłoby, gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania. Trwałoby to minutę, a więc byłoby krócej niż teraz, gdy musi przez pięć minut, albo i dłużej, stać na upokarzającej czerwonej kropce.
W tej praktyce nie chodzi o usprawnienie. Chodzi o cierpienie i poniżenie. Chodzi o to, żeby powiedzieć pracownikowi: jesteś śmieciem, jesteś psem, nie możesz się nawet wysikać bez zgody swego pana, to my dowolnie zadajemy ci ból i upokorzenie. Po czymś takim z człowiekiem można już zrobić wszystko. Po czerwonej kropce przyjdą dodatkowe bezpłatne nadgodziny, i obniżka pensji, i śpiewanie obrzydliwych hymnów na cześć firmy i managementu (jak w Auchan).

 

I niech ktoś mi jeszcze powie, że jak najszybsze budowanie od podstaw wielkiego, ogólnopolskiego ruchu związkowo-społecznego nie jest w tej chwili najważniejszą sprawą…

 

Drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, możecie zapytać: dlaczego w tym tekście mieszam sprawy z różnych porządków, wielką partię rządzącą w Polsce, jakiegoś debila z Włoch i psychotyczne porządki panujące w supermarketach? Odpowiedź jest prosta: chcę pokazać, że to dzieje się wszędzie i na wszystkich poziomach. Plastikowy neolib-faszyzm zniszczył edukację i rzetelną informację w mediach. W ten sposób wykastrował intelektualnie i moralnie konsumo-wyborców. Dzięki temu z każdym dniem neolib-faszyści mogą coraz bardziej unieważniać demokrację (czym są wybory? powszechnym rytuałem w rodzaju tańca ludowego, skoro zawsze wygrywa jedna i ta sama polityka). Dzięki temu mogą coraz powszechniej wprowadzać swoje praktyki: poniżenie, wykluczenie, wyzysk, niewolnictwo. I to nie tylko w „wielkiej polityce“, ale także w codziennym życiu. Nie tylko w Partii, w Kraju, ale także w Firmie. Zresztą, Partia i Kraj nie są dzisiaj niczym więcej, jak tylko Firmą. Jak mówi wspomniany wyżej Silvio Berlusconi: „Azienda Italia“ („Przedsiębiorstwo Włochy“).

 

Ta formacja, która rządzi Polską i światem, przez całą drugą połowę dwudziestego wieku pozwalała żyć Zachodowi na przyzwoitym poziomie, ale równocześnie wyzyskiwała Trzeci Świat za pomocą kolonialnych metod. Teraz, dzięki globalizacji, neolib-faszyzm może wprowadzać te metody także na Zachodzie. Włącznie z sub-zachodnią Polską, w której jest to wyjątkowo łatwe: u nas brak związków zawodowych i świadomości pracowniczej. Obowiązujące dzisiaj w Ameryce i Europie hasło brzmi: harujcie za pół pensji, bo jak nie, to Malezyjczycy zrobią to za was taniej! Jak mówi profesor Norman Klein, amerykańska gospodarka, po tym jak skolonizowała cały świat, zaczęła kolonizować samą Amerykę - niczym wrogie mocarstwo. 

 

Obawiam się, że przeniesienie metod kolonialnych do Europy i Ameryki nie skończy się na obniżce płac. Jak słusznie stwierdziło wiele mądrych osób, przecież Hitler nie zrobił nic innego, jak tylko spróbował przenieść metody kolonialne do Europy. A w latach pięćdziesiątych pewnemu sowieckiemu funkcjonariuszowi, atakowanemu na forum ONZ za gułagi, wyrwało się szczere stwierdzenie: „Nie mamy kolonii, tak jak wy. Więc musimy je sobie robić z wrogów politycznych“.

 

No dobrze. Dosyć teoretyzowania. Co możemy zrobić, tu i teraz? Na pewno zakładać od podstaw i wspierać niezależne związki zawodowe. A jeśli chodzi o Carrefoura, to mam tutaj kilka propozycji, które powinny maksymalnie wkurwić kierownictwo, nie utrudniając zarazem życia obsłudze.

 

- bojkot: nie kupujemy u Carrefaszystów i namawiamy do tego znajomych, wysyłając im na przykład link do niniejszego tekstu;

 

- pikieta pod Carrefourem: stajemy pod sklepem z odpowiednimi transparentami, oklejamy sklep plakatami (ważne jest, żeby było kilka osób z filmującymi telefonami komórkowymi: ochroniarze pewnie spróbują się z nami szarpać i bardzo dobrze, będziemy mieć potwierdzenie, że przemoc Carrefaszystów jest nie tylko symboliczna); 

 

- symboliczne zamalowanie: wchodzimy do Carrefourów i zamalowujemy czerwone kropki (telefony komórkowe w gotowości jak wyżej);

 

- Flash Mop, czyli flash mob polegający na tym, że przychodzimy do Carrefoura wielką grupą, nic nie kupujemy, ale wykonujemy za pracowników ich obowiązki: na przykład przynosimy mopy i mopujemy.
Proszę dać mi znać, jeżeli tylko ktos będzie coś robił (relacje można przysyłać na kontakt [at] tomaszpiatek.pl).   

 

Przygotowując się do pisania tego tekstu, nie dzwoniłem do Carrefoura, nie szukałem w necie jakiejś ich odpowiedzi na publikacje “Wyborczej” i “Dziennika Wschodniego”. Nie interesują mnie PR-owskie kłamstwa, jakie może wyrzygać ich rzecznik. Nie czytam faszystowskiej propagandy. Nawet jeśli teraz wycofają się i zamalują wszystkie czerwone kropki, to za sam pomysł należy im się przykładowy, publiczny kopniak. 

 

www.tomaszpiatek.pl

Komentarze
Dodaj nowy
Panmik   |10.07.2010 15:40:05
Dobrym pomysłem byłoby wysikać się na kropkę. Ale to dość ryzykowne z powodu
pewnych paragrafów. Zamiast tego może np. zużyte pampersy (czyli z wiadomą
zawartością) kłaść na kropkach? U mnie takich pod dostatkiem.
Panmik   |10.07.2010 15:41:08
Głupi pomysł jednak - w końcu to Ci pracownicy będą to musieli sprzątać :-(
h108  - Tytułem uzupełnienia   |10.07.2010 16:05:22
"gdyby pracownik poszedł, wysikał się i wrócił bez pytania"

Dodam
jeszcze - dla tych co nie czytali tekstu z Wyborczej - że to nie było tak, że
pracownicy np. co chwilę uciekali do kibla. Swoje wyjścia do toalety sami
zgłaszali kierownikom czy starszym pracownikom, więc była nad tym kontrola. Było
to "bez pytania" w tym sensie, że nie musieli pytać o zgodę i nie
musieli stać na żadnej idiotycznej kropce.

W ten sposób jasne jest, że w tej
kropce nie chodzi o żadną rozsądną kontrolę nad czasem pracy. Chodzi o to, żeby
ze strachu i wstydu w ogóle przestali chodzić sikać - i żeby maksymalnie ich
zeszmacić.
wejder1   |10.07.2010 16:12:50
Cóż, miałem tam zrobić dziś zakupy, zrobię gdzie indziej. Linka już rozesłałem.
kszan   |10.07.2010 20:33:26
Bojkot sklepu najlepsza metoda, nie kupujmy w Carrefour niczego i poinformujmy o
czerwonej kropce jak najwięcej osób. Nic tak nie wkxxxwi kierownictwa jak
zauważalny spadek obrotów.
Razviedka  - Ale co ten Flash Mob ma załatwiać?   |10.07.2010 16:21:30
Przecież to tak, jakby faszyści dostali darmowy outsourcing, z taką tylko
niedogodnością, że niekonsultowany z kierownikiem ,ale to drobiazg - wierzcie
mi. Można też poustawiać koszyki na miejsce, poukładać "lejaut" na
półkach - ktoś się pewnie ucieszy, ale na pewno nie pracownicy. Dla nich
znajdzie się multum innych zajęć, a jeśliby się nie znlazło (w co wątpię), to
się redukcje załogi zrobi.
W Polsce regułą jest, że duże sklepy zatrudniają
niekompletne składy osobowe, czego rezultatem jest m.in. zaharowanie pracowników
(w dużej części z outsourcingu właśnie), długaśne kolejki do kas (w Anglii np.
nie do pomyślenia) oraz wszechobecny bajzel.
Do zakazu sikania można dodać
jeszcze zakaz picia - nie można się niczego napić w czasie pracy. Kasjerzy nie
mogą mieć żadnych drobnych w kieszeni, żeby kupić jakieś picie na przerwę,
wskutek czego muszą zapierdalać do szatni i z powrotem, jeśli chcą coś kupić i
na tym przerwa schodzi (duże powierzchnie, krótkie przerwy) Będąc studentem
dorabiałem w Carrefourze jako kasjer i właśnie za swoje własne 5 złotych w
kieszeni wyleciałem z pracy pomimo bardzo dobrych wyników (groszowe
manka/superaty).
Razviedka  - Zapomniałbym dodać   |10.07.2010 16:34:50
W carrefourze pracownik jest traktowany jak potencjalny złodziej i co jakiś
czas, profilaktycznie, przeszukiwany przez ochronę. To tak a`propos tematu pt.
"obóz pracy".
Nie bardzo znam się na prawie, ale czuję że coś takiego
nie jest do końca legalne.
Razviedka  - i jeszcze jedno   |10.07.2010 17:02:15
Nie wolno mopować, jeśli się nie wystawiło na podłodze znaków ostrzegawczych.
Prawdopodobnie zostałoby to uznane za zagrożenie bezpieczeństwa i wezwano by
jakieś odpowiednie służby.
amelia  - PR-owskie kłamstwa   |10.07.2010 20:53:10
Nóż się otwiera :(…
A PR-owskie kłamstwa wyglądają tak:
1. Kropka służy
lepszej organizacji pracy, ale szczegóły są tajemnicą firmy.
2.
Na kropce stoi … ktoś z kierownictwa sklepu.
3. Kierownik sklepu
opisanego przez gazetę źle zrozumiał ideę kropki.
4. Osoby poniżone
zastaną przeproszone.
http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/487530,wr…
step  - Bardzo ciekawe   |10.07.2010 21:14:20
Przeczytałem ten tekst wrocławki

Bardzo ciekawe, że kierownik w Lublinie nie
zrozumiał idei kropki. I bardzo ciekawe, że w Warszawie, jak ustaliła Wyborcza,
też nie zrozumiał idei kropki. Ale fajnie, bo dzięki takim nieudolnym łgarstwom
możemy sobie właściwie ocenić ich bezczelność.
kot_w_golebniku   |10.07.2010 21:29:29
To jest znowu ściemnianie. Jeśli praca się nie podoba to najlepszą metodą jest
zwolnić się i poszukać innej. Gdyby wszyscy tak robili, to problem zniknąłby, a
debile z kierownictwa Carrefoura sami musieli by szukać nowej pracy po tym jak
kasy zostałyby puste. Ale lewica oczywiście musi robić puste akcje zamiast
namawiać ludzi do rozsądnego podejścia.
Osobiście nie wyobrażam sobie, żebym w
jakichkolwiek warunkach zgodził się na takie poniżenie. W jednej z poprzednich
prac po samej sugestii kierownika, że za długo przebywam w WC dałem na drugi
dzień wypowiedzenie. Już naprawdę wolałbym żebrać na ulicy. Ale godność każdy
powinien mieć w sobie a nie domagać się dziwnych masowych akcji.

A co do
faszyzmu… Łatwo szafujecie słowami, a tymczasem faszyzmem dla mnie bardziej
jest to, że nie mogę sobie kupić takiej żarówki jaką chcę, że urzędnik może mi
zabrać dziecko na podstawie złośliwego donosu albo że próbuje się narzucić
partiom konieczność umieszczania na listach wyborczych x% osób posiadających
pewne szczególne cechy fizyczne.
Notak  - re:   |10.07.2010 21:55:23
[quote=kot_w_golebniku]Jeśli praca się nie podoba to najlepszą metodą jest
zwolnić się i poszukać innej./quote]

Idioto. Rusz dupsko sprzed komputera i
porozmawiaj trochę z ludźmi na zadany temat: Jak łatwo jest znaleźć pracę w
naszej ojczyźnie? Masz tydzień, czekamy na relację. Marsz!
kot_w_golebniku   |10.07.2010 22:42:09
Ja doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że jest ciężko. Ale głównie właśnie ze
względu na promowanie takich postaw oraz na domaganie się przez idiotów takich
jak ty coraz większego usztywniania rynku pracy zamiast jego uelastyczniania i
coraz większych narzutów podatkowych na pracę.
Wyobraź sobie że są branże, w
których to pracodawcy przebierają nóżkami i proszą się żeby pracownicy zechcieli
u nich popracować. Są to jednak branże bez związków zawodowych i takie w których
panuje duża elastyczność oraz mobilność pracowników.
A teraz rusz dupsko z przed
komputera i sprawdź jakie są w Polsce koszty pracy i dlaczego dość często
zwyczajnie nie opłaca się nikogo zatrudniać…
Notak   |10.07.2010 23:05:36
1. Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że nie ma takiego stopnia ‘uelastycznienia’
rynku pracy, który nie byłby dla ciebie przejawem socjalizmu.

2. Nie różnisz
się mentalnie od mających dużą władzę fundamentalistycznych kretynów, którzy
wymachują symbolami religijnymi na lewo i prawo głosząc zarazem, że religia
wypierana jest z przestrzeni publicznej.

3. ‘Są branże’ to nie to samo co
‘większość branż’. Marsz po podręcznik do logiki.

4. Przestań chrzanić o
elastyczności i mobilności, tylko nazwij to niewolnictwem, jak pan bóg
przykazał.

5. Pisze się ‘sprzed’, nie ‘z przed’.

6. Twoje zadanie czeka na
odrobienie.
Spokojny   |10.07.2010 23:02:42
Pomysł z bojkotowaniem Carrefoura jest bez sensu. Rownie dobrze mozna bojkotować
google. żyjemy w realiach w których ludzie nadrabiają kilometr piechota żeby
zaoszczędzić 10 groszy na kilogramie cukru. Crrefour nie straci nic na tej
aferze w sensie biznesowym, bo nie ma alternatywy, a pikietę można mieć w dupie.
Zrobią jedną promocję więcej i ludzie tak ruszą naprzód, ze tę pikietę zadepczą.
Uderzyć można jedynie bezpośrednio w management. Należy do nich bezpośrednio
telefonować. Po kilkadziesiat telefonów dziennie do róznych menadżerów żądając
wyjaśnień. Pokazywać artykuł i pytać. Jak ktoś będzie musiał się tłumaczyć 8 raz
dziennie, wytworzy sie presja i zaczną się zastanawiać bo będą się wstydzili
wyjśc na sklep. Będą się bali że ich ktos zapyta o tę sprawę.
wejder1   |11.07.2010 00:41:42
Oczywiście, że ma sens. Ja normalnie w nim robię zakupy, dzisiaj też miałem to
zrobić i nie zrobiłem. Kolega, któremu wysłałem meila też zmienił sklep.
Wiadomo, że ludzie będą i tak walić do Caarfoura, ale czy oni wchodzą na KP?
Równie dobrze można byłoby powiedzieć, że nie ma sensu zajmować się polityką, bo
niektórzy będą głusi na argumenty, albo w ogóle się tym nie zainteresują. Ja w
swoim otoczeniu mam sporo osób, które w ogóle nie chcą roztrząsać polityki, ale
jak się ich przyszpili to coś z nich wyjdzie, do czegoś można ich przekonać,
czymś zainteresować. Osoby w mojej pracy, które tym tematem zainteresowałem były
oburzone (a nawet nie myślą o KP), powiesiłem na tablicy informację o tym i
każdy może sobie przeczytać.

Więc krok, za krokiem, a nie od razu
"wszystko, albo nic".

PRowcy u nas są kiepscy. Jedną z podstaw
akademickiego PR jest umiejętne przyznawanie się do błędu i postanowienie
poprawy (oczywiście z nie rozpamiętywaniem tego błędu). Żeby tak było, to
PRowiec musi mieć potwierdzenie w zachowaniu klientów, czy negatywny wpływ
jakiegoś zdarzenia na markę (z tego co wiem "coca-cola", znak towarowy,
jest więcej warty, niż wszystkie aktywa firmy razem wzięte - samemu trudno mi w
to uwierzyć). Nie są profesjonalni bo ludzie tego od nich nie wymagają.

Po
katastrofie smoleńskiej wiem jedno - z innych zachowań też można się o tym
przekonać. Polacy potrafią współczuć (oczywiście prawica chciałaby w tym widzieć
jakiś inny gest, wręcz polityczny) tylko trzeba im wytłumaczyć o co idzie,
przedstawić problem, którego mogą w pośpiechu nie zauważać. Trzeba troszkę wiary
w to, że informacja i wiedza daje nadzieję na zmianę. Inaczej, po co się wypacać
na jakimś forum, chyba tylko dla własnej przyjemności.

PS Odpowiedź kumpla
zaskoczyła mnie i bardzo rozradowała. Dla mnie to znak, że da się.
kot_w_golebniku  - re:   |10.07.2010 23:20:22
Notak napisa?:

5. Pisze się ‘sprzed’, nie ‘z przed’.


Jedyny argument a i tak niezbyt w temacie. Przyznaję - napisałem za
szybko.

A teraz czy masz cokolwiek inteligentnego do powiedzenia, czy
dalej ziejesz bezproduktywnym jadem?

A bardziej inteligentnym, którzy
chcieliby kontynuować wątek odpowiem, że dla mnie niewolnictwem jest
sytuacja w której ktoś przychodzi do mnie co miesiąc i grożąc
pozbawieniem wolności zmusza do oddania 2/3 lub więcej, tego co wypracuję.
Ciężko to porównać z problemami w pracy, bo z pracy można się zwolnić,
a od płacenia haraczu nie bardzo. I tym biednym pracownikom z Carrefoura
także ktoś zabiera 2/3 owoców pracy. I podpowiem mniej bystrym po
cichu, że to nie pracodawca (choć swoją buraki z tych kierowników niezłe i
powinni ponieść karę).
wejder1   |11.07.2010 00:49:58
Ta sytuacja z Caarefoura przypomniała mi opowieści o tym jak może wyglądać praca
w Chinach. Kolega, który był w związku z olimpiadą w CHKRL, był świadkiem, jak w
restauracji pracownicy, przed rozpoczęciem kolejnego dnia harówki, zebrali się
na apelu i odśpiewali jakąś firmową piosenkę etc. Widać, że mamy już postęp w
dziedzinie nowych sposobów organizacji pracy, choć , nie da się ukryć, że
jeszcze długa droga przed nami w kierunku wymarzonego celu.
mironez   |11.07.2010 03:23:07
Cześć! od niedawna was czytam (KP) i wszystko mi się podoba, tylko po co
hodujecie tu tego trolla? Dajecie się wciągać w te jego tanie zagrywki. haha, ja
się też raz czy dwa dałem złapać bo myślałem że to jakiś zagubiony czytelnik.
ale potem zauważyłem że to zwykły dogmatyk, którego na pytanie "co co by się
musiało zdarzyć byś zmienił w danej kwestii zdanie?" Odpowiada, że nic
takiego nie mogło by się zdarzyć i pędzi napisać swój wrogi komentarz pod każdym
artykułem, na każdym forum, pod każdym filmem na YT, który przejawia wrogie
wpływy. Ponieważ jego umysł już od dawna nie chwyta niuansów i dawno wrzucił
wszystkie swoje problemy i problemy świata na karb jednego absolutnego ‘zła’,
które należy zwalczyć aby świat był rajem dla wszystkich. Wszytko jest czarne
bądź białe. Internet pęka w szwach od takich ludzi, i to z jednej i z drugiej
strony tradycyjnego politycznego spektrum, bo dużo ludzi żywi urazę do świata i
chcę, potrzebuje wroga. Zaraz nawet mnie objedzie :D Jest tylko jedno wyjście
aby troll nie powracał i nie zarzucał modom cenzurowania jego ‘wkładu’ w
konwersację. Nie dokarmiać. Uwaga, trolle i inni nienawistnicy robią się coraz
bardziej wyrafinowani/ne bo widzą coraz lepiej co ich zdradza, dlatego coraz
częściej zauważam że uchodzi im to na sucho bo ludzie myślą że to po prostu
osoba o bardzo odmiennych poglądach. Trollom zależy głównie na adrenalince
płynącej z konfrontacji dlatego mają prawie zawsze konfrontacyjny już sam nick.
Wypowiedzi ich to już symfonia konfrontacji sprowadzajaca się do powtarzania w
różnych słowach "to wy/ty/oni! to przez was/ciebie/nich! itd."
niezależnie od tematu. Uwaga 2: Trolle czytają i wiedzą to samo co wy wiecie o
nich więc pracują nad swoją techniką aby ‘złapać’ kogoś do konfrontacji i
‘zażyć’ swoją dawkę. Przeciętni ludzie komentują opozycyjne artykuły kiedy
akurat na nie wpadną przypadkiem bo mają swoje życie i konfrontacje z ludźmi
których nie lubią nie przynoszą im przyjemności. Do bycia trollem i komentowania
dosłownie wszystkiego potrzeba dedykacji i dużych pokładów nienawiści oraz
wolnego czasu, i to też trolla najlepiej definiuje. Troll ma misję: popsuć dzień
swoim wrogom, przez napisanie dokładnej odwrotności ich poglądów i upartą
konfrontację, troll jest sumienny i wytrwały i pilnuje czy coś jest nowego żeby
zawsze być gotowym na konfrontację. Trolli tak naprawdę gówno obchodzą fakty czy
wyważenie plusów i minusów jakichś decyzji, poglądów, niuanse, względna
perspektywa, etc., obchodzi ich konfrontacja. Wyżycie się. Ich świat jest prosty
i to nie dziwi ich idealna zbieżność jedynej absolutnej prawdy z tym co akurat
oni sobie teoretyzują w swojej głowie ;]
Rozważmy tego trolla: po pierwsze jak
ktoś jest taki chop siup do przodu to sobie świetnie w życiu radzi, znajduje
sobie szybko miejsce bo jest egoistą i go inni nie obchodzą, więc nie spędza
czasu na forach internetowych i tym podobnych, tylko działa, bo nie rości sobie
prawa do czegoś tam tylko uważa że w życiu to wszystko trzeba sobie zdobyć więc
niema powodu łazić za ludźmi o innych poglądach i wytykać im winę. Otóż ten
troll ma urazę, może biznes mu nie wypalił i teraz do końca będzie winił zły
socjalistyczny rząd który odebrał mu szansę na bogactwo i szczęście. I to też
demaskuje fakt że jego poglądy to może być tylko dobrze zagrana gierka żeby
kogoś kogo obrał za winowajcę jego nieszczęść po wkurzać odwrotnymi
twierdzeniami. Bo powiedzmy sobie szczerze nikt nie jest ofiarą takiej formy
głupoty aby umieć korzystać z internetu a jednocześnie nie rozumieć np.
że:
ludzi jest na miliardy a miejsc pracy w których "…to pracodawcy
przebierają nóżkami i proszą się żeby pracownicy zechcieli
u nich
popracować." jest skrajnie mało i w postępującym tempie coraz mniej. 12
latek? Czy zwolennik eksterminacji większej części ludności? Tak czy tak głupi.
Ignorować. (a teraz będzie się bronił że to nie tak, i zrobi to dobrze bo ma
wprawę ;P) Jedziesz kolego!

A co do carrefoura i jego obrony:
"Na kropce
stoi
mironez   |11.07.2010 03:25:00
Wybaczcie coś mi się wycięło :P

A co do carrefoura i jego obrony:
"Na
kropce stoi ktoś z kierownictwa sklepu.
3. Kierownik sklepu
opisanego przez
gazetę źle zrozumiał ideę kropki."
2 - Jasne "ktoś z kierownictwa
sklepu" jest z kierownictwa sklepu i stoi sobie gdzie mu się kurna podoba. W
efekcie czego to pracownik będzie czekał na kropce aż kierownik postanowi sobie
tam postać również. 3 - A co tu jest do złego zrozumienia? Pracownicy chcą iść
do kibla, wszelkie kretyńskie kropki, zbiórki pozwolenia i inne takie pierdoły
mają mu to utrudnić. Czego by źle nie zrozumiał cała koncepcja jest zła i
paskudna. Nadal cała wina: Carrfour, nie kierownik który poplątał coś tam w
przykazach.
step  - szybkie odpowiedzi   |11.07.2010 09:12:51
wejder1: dzięki!

Spokojny: bojkot ma sens, ale Twój pomysł z bombardowaniem
telefonami też fajny.

Podaję telefony do Carrefoura:

022 517 2110
022 517
2120

infolinia: 801 200 000

dla telefonów komórkowych i z zagranicy:
22 349 14
00

mironez: jest gorzej niż myślisz.
cała ta historia, że to tylko kierownik w
Lublinie nie zrozumiał idei kropki, to bullshit. Gazeta ustaliła, że w pierwszym
lepszym warszawskim Carrefourze kierownik tak samo "nie rozumie" i każe
pracownikom stawać na kropce. Łżą. Każdy faszystowski reżim zwala swoje zbrodnie
na "nadgorliwców".

A jeśli chodzi o "wydrę w akwarium" czy tam
"skunksa w gnojówce", to niejednego takiego trolla przeczekaliśmy. Mamy
poważniejsze sprawy - a troll się sam swoją neoliberalną drętwą mową
kompromituje. No bo jakim debilem trzeba być, żeby wierzyć w te oficjalne
slogany o "uelastycznianiu"…
amelia  - związki zawodowe   |11.07.2010 10:27:44
kocie_w_golebniku, czy Twoim zdaniem, związki zawodowe są niepotrzebne?
Dlaczego?
Spokojny   |11.07.2010 12:31:51
Autorzy takich zarządzeń powinni być piętnowani imiennie. Carrefour nie odbierze
żadnej lekcji ponieważ opor konsumenta będzie za slaby. Sprawca przemocy nie
zaprzestaje przemocy dopóki nie poniesie odczuwalnego kosztu. Koszt może poczuć
jedynie konkretny menadżer. Istnieje Redwatch, myślę, ze powinien powstać
podobny serwis dotyczący pracodawców i menadżerów. Kto płaci za mało, kto
kombinuje przy umowach, kto poniża pracowników, zalega z wypłatami, kombinuje
przy zusie, nie płaci nadgodzin które wymusza itp. powinien być imiennie
wskazywany. Namiary na Naszej Klasie, Facebooku, GoldenLine, adres, telefon,
zdjecie, dokładny opis praktyki którą ten człowiek stosuje. Gdyby serwis miał
jakieś dochody, mógłby wydawać biuletyn dla Państwowej Inspekcji Pracy, ZUSu,
US, NIKu i mediów.
cypriantoja   |11.07.2010 19:25:37
Pieprzyć Carrefour!
amelia  - Serwis dotyczący cwanych pracodawców i menadżerów   |11.07.2010 19:36:42
to dobry pomysł. Myślę, że powstanie, gdy znajdzie się ktoś kto go zrobi, i że
będzie miał duże powodzenie. Nawet kasa z tego może być.
Józef K   |12.07.2010 02:56:46
Fajny artykuł Tomka Piątka, w końcu nie tylko słowa, słowa, słowa, ale i coś do
rzeczy. Czyta się to jak opowieść, czyli prawdę, bo prawda jest w dobrej
opowieści, która jest zawsze czegoś krytyką tyle że ‘na przykładach’, a nie w
samej krytyce, która jest jedynie odbijaniem od tego co jest i fikaniem
retorycznych koziołków: taki rodzaj żeru, który nic nie daje, z wyjątkiem słów,
słów, słów…
Fajna analiza faszyzmu, propagandy no i Carrefoura, także
oczywiście rządów PO, dużo w tym prawdy. Taka trochę ‘Carrefouryzacja
społeczeństwa’ przeprowadzona, by sparafrazować MacDonaldyzaję. Duże przenośnie
i skróty ale to dobrze świadczy o piszącym.
Podobają mi się także wypowiedzi
stałych komentatorów, i to sprzeczne, zarówno kota w gołębniku jak i Spokojnego,
wejdera i innych - to zawsze niezłe ćwiczenie refleksu na myśl innych. Poza tym
wiele uczy - wielości perspektyw, bo jestem bliski kotu w gołębniku, ale… nie
mogę powiedzieć, że nie zgadzam sie ze Spokojnym czy wejderem itd. Racja racja,
mili państwo, to co się mówi, jest OK, jak się coś zrobi, nawet omyłkowo, jest
jeszcze lepiej. Bo jednak się próbowało.
Jedno mi tylko nie pasuje. TP pisze o
zaangażowaniu. Tomku, podajesz strony gdzie wysłać filmiki z kontestowaniem
Carrefoura. Zrób coś dla mnie, a nazwę Cię konkretnym facetem: zrób to, o czym
napisałeś, zrób to sam, niech ktoś to nagra, i wrzuć to na strony, które
podałeś. Wtedy, to, co piszesz, będzie miało nie tylko składnię uporządkowaną i
nie tylko będzie opowieścią, ale i będzie miało sens w historii. A jak wiesz,
bez historii dziś nic a nic nie ruszy. No więc złap za mopa, za bety kierownika
Carrefoura (masz siły spore, acz niewykorzystane) albo za komórkę, i pokaż to
ludziom - że napisałeś o czymś i że to zrobiłeś. Wiesz, jesteś trochę więcej liż
z lewa, jesteś lewakiem trochę i wierzę, że różne sposoby kontestacji nadadzą
wymiar bardziej życiowy i historyczny, Twojej egzystencji. A później wrócisz - i
jak mówił nieśmiertelny Che - będą nas miliony…
wejder1   |12.07.2010 13:29:39
Ostatnio spotkałem się z takim stwierdzeniem:
"Pomysły lokalnych debili
upokarzających pracowników zawsze się pojawiają i będą pojawiać. Kadra
kierownicza w supermarketach ma zazwyczaj historię zatrudnienia od kasjera do
menagera. Co od razu budzi chęć zabawy w fale i kociarstwo."

Co o tym
sądzicie?
Józef K   |12.07.2010 13:51:10
Nie chodzi do końca o ‘fale i o kociarstwo’ bo to jest wierzchołek góry, raczej
skutek przyczyny, która jest gdzieś indziej. Chodzi o to, że zatrudnia się, jako
tych tzw. menagerów czy kierowników, ludzi zwyczajnie głupich (co do tego nie ma
innego słowa), głupich, którzy nie tylko nie mają dystansu, ale nie umieją się
zdobyć choćby na jakikolwiek krytycyzm względem tego, co się dzieje wokół.
Zresztą - na nich nagonka jest też spora, wiecznie czujni, wiecznie przewracają
oczkami, trochę jak u gułagu. Zwyczajne tu chamstwo panuje i nie staraj się
szukać inteligentniejszych przyczyn, a jeśli powiesz, że im się należą
szkolenia, to raczej z prawa, powinno się zbierać i pracowników i kierowników i
straszyć tych pierwszych, co im grozi i jaki paragraf, za złe traktowanie
ludzi… Gdy ostatnio byłem w sklepie dzwonił alarm, ochroniarz wyskoczył jakbym
był bandytą, i zaczął się popisywać, w stylu: ‘pokazać co w torbie! no ja nie
wiem, czy nie zaczniemy się rozbierać?!’… i w tym stylu. Ludzie oczywiście
mieli ciekawy teatr, który zakończył się oklaskami, gdy pan ochroniarz dostał
ode mnie w mordę. Tak porządnie, żeby nie myślał, że będę powtarzał. I co? I
nic. Kompletnie nic. Nikt nie stanął w jego obronie, a przecież, na dobrą
sprawę, powinna leżeć na mnie kupa ochroniarzy z pistoletami gazowymi
przedstawiająca mi moje prawa… Wszyscy się dobrze bawili tą perypetią
teatralną, a pan ochroniarz kłania mi się jak mnie widzi, z 50 metrów. Bo
niestety, ale głupoty nie nauczysz ni stąd ni zowąd rozumu, a szacunek musisz
sobie sam wziąć (albo raczej wydeptać), bo inaczej go nie dostaniesz.
Stąd mój
pierwszy pomysł, żeby Tomasz P. sam pokazał, co umie a nie tylko walił w
komputerek i pisał ciekawe historyie. Nawet za cenę awantury, a jak w gazecie
napiszą, że ‘człowiek, który był piątkiem’, zrobił awanturę w sklepie, to to coś
da, tak jak Olbrychski, który pociął któregoś razu dawno temu muzeum szablą.
Awantura była, to oczywiste, ale i rozgłos był ciekawy, i w telewizji to
pokazali. Kto wie, czy kiedyś nie zobaczymy, że faktycznie Doda więcej zrobiła
dla laickości tego kraju, gadając bzdury (to ad artykułu Malanowskiej ad
artystek bodajże) o całopaleniu Biblii z tym kretynem, jak mu tam, swoim
chłopakiem, niż połowa intelektualistów razem wziętych. Na razie prawie każda
kobieta robiąca operację plastyczną chce mieć biust jak Doda, ale od biustu do
Biblii, a później religii przecież niedaleko…
Józef K   |12.07.2010 18:02:16
P. S. Oczywiście nie chodziło o artykuł Kaji Malanowskiej, ale Wiśniewskiej. Za
co p. KM przepraszam, lapsus.
kot_w_golebniku   |12.07.2010 23:03:42
Doszukiwanie się tutaj fali jest przesadą.
Jak już pisałem głównym problemem
jest tutaj brak aktywności pracowników. Konkretnej osobistej aktywności i
osobistego sprzeciwu. Pracownicy coraz częściej wierzą w socjalistyczne zabobony
i związki zawodowe, które mają ich w d… zamiast po prostu sprzeciwić się.
Jeśli boją się samodzielnie to niech się dogadają. Jeśli wypowiedzenie złożą
wszyscy pracownicy kas we wszystkich marketach, to chyba jasne, że dyrekcja
ustąpi i wywali głupich kierowników. Jak w piłce - w takiej sytuacji zwalnia się
trenera a nie 11 piłkarzy.
Do tego dochodzi brak mobilności pracowników i
elastyczności rynku pracy. A to, podkreślcie sobie wężykiem, tylko usztywnia
istniejące układy. Mniej się zwalnia ale i mniej zatrudnia. Na rynku pracy musi
być ruch, w stojącej mętnej wodzie grube ryby robią co chcą. Są branże gdzie
takich chorych układów zwyczajnie nie ma i należy z nich brać przykład.

Ale co
ja będę pisał zaraz wyskoczy znów jakiś troll i będzie pyskować bez żadnych
merytorycznych argumentów. Kto ma rozum to i tak zrozumie co chcę przekazać.
Chyba że niektórym marzy się cenzura i jednomyślność w komentarzach, ale te
czasy już odeszły…
wejder1   |12.07.2010 23:43:12
No cóż, lepiej, żeby Twój pracodawca nie dowiadywał się o Twoim sposobie
myślenia na rozwiązywanie konfliktów w pracy.

Może jeszcze o tym nie wiesz, ale
chyba popierasz związki. Jeszcze masz jakieś naleciałości, ale jest nadzieja, że
z czasem się wyprostujesz. W końcu Troll to też człowiek.
Hanss   |13.07.2010 23:37:28
Chyba mówisz o kraju innym niż Polska… mi nie było dane słuchać o
"socjalistycznych zabobonach", wręcz odwrotnie, ludzie są
bierni i głów nie wychylają, "jakoś będzie", "z tym nic
nie zrobimy", "to nie ma sensu" i głowa nisko, jak TVN
przykazał. Pojedyncze wystąpienia, bez wsparcia "z zewnątrz"
(np. mediów, związków, niekoniecznie tych "wielkich")), zazwyczaj
kończą się porażką.

Cytat:
Jeśli wypowiedzenie złożą
wszyscy pracownicy kas we wszystkich marketach


To żart, jak się domyślam, bowiem zorganizowanie strajku wśród całej
załogi jednego hipermarketu było ogromnym sukcesem, wśród całej sieci - zapomnij. Takie sugestie mogą rzucać ludzie którzy nie mają
pojęcia jak wygląda sytuacja na terenach bardziej peryferyjnych,
gdzie sytuacja materialna nie pozwala na "mobilność" na
"rynku pracy", a elastyczne zatrudnienie kojarzy się z
brakiem zatrudnienia, zwłaszcza dla osób 50+, których jedyną deską
ratunku pozostają socjalistyczne "kokosy" 351/477. W najlepszym
wypadku owe wspaniałe "elastyczne zatrudnienie" i (przymusowa)
mobilność ograniczająca się do pośrednictwa, śmieciowych umów i
rotacji pracownikami (tak by, Nie Daj Boże "aktywność" do
głowy nie przyszła i opętał demon "świadomości
klasowej").

Niestety, zazwyczaj jedyne osoby które pretendują do
osób zdolnych obecnie do wychwalanej "mobilności" i
"elastyczności" to wykształceni, młodzi(około 30),
nieobciążeni rodziną, mieszkańcy dużych miast, a co z
resztą? "Duch przedsiębiorczości"? Oczywiście…

Dodajmy -
elastyczność to nie tylko przywileje pracodawców do dowolnego zwalniania
i zatrudniania pracowników, lecz również elastyczny sam czas pracy i
np. telepraca. Są kraje gdzie jest ona w tych formach popularna i zaznaczę,
że - nie, nie są to drogi obrońco "uciśnionych w podatku"
kraje o niskich podatkach, minimalnych regulacjach, a jednak są
one "capital friendly". Lecz… no cóż, możesz dalej żyć w
świecie wyidealizowanego libertariańskiego kapitalizmu, wiara czyni
cuda:) 
Ja jednak wychodzę z założenia, że maksymalizacja zysków
będzie maksymalizacją zysków - bez cudów.

Ogólnie rzecz biorąc, prywatnie
Pana nie znam, jednakże, śmiem twierdzić, że uogólniasz swą własną
perspektywę, która jest obca tym których teraz zamierzasz pouczać i
wypominać im brak "aktywności",
"elastyczności", "mobilności" etc.

Na
zakończenie ciekawostka:
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/435270,pr… - mam nadzieję, że Cię niezmiernie raduje (i nie mam tu na myśli badań).
pawel.zukowski   |14.07.2010 10:06:37
będę dzisiaj stał w Carrefour Arkadia na czerwonej kropce dość długo i zobaczę,
co się stanie.
wejder1   |14.07.2010 13:55:33
Gdzie?
step  - Odpowiedzi   |15.07.2010 09:33:08
Józef K. - no właśnie, zmawiamy się na grupie "Bojkotujemy Carrefoura"
na facebooku, żeby pójść tam większą grupą w przyszły piątek i zrobić zadymę.
Więc nie skończy się na słowach. O terminie i miejscu poinformuję także
tutaj.

Paweł Żukowski - i jak było? proszę o relację.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.20115 Seconds