Nowość w sklepie kp
Komentarze
CYTAT DNIA
Żeby było weselej, napiszę, jak Cię pamiętam. Pochylnia z Sali Śniadeckich, ty lecisz na czele grupy robotników i studentów goniąc bojówkę endecką, która chciała rozbić wieczór poezji różnych narodów. Masz taką minę wilkołaka, jaką umiałeś robić, zęby na wierzchu, oczy wytrzeszczone, w ręku trzymasz szczątki krzesła. I wyjesz.
list M. do Czesława Miłosza, Rok myśliwego
|
|
Bielski: Faceci ze spluwami |
|
|
Piotr Bielski*
|
|
05.03.2010 |
Przyglądając się głównym kandydatom na prezydenta można zauważyć pewną wspólną cechę: wszyscy są mężczyznami, każdy z nich kierował kiedyś resortem siłowym i prawdopodobnie wszyscy mają zamiłowanie do strzelb. Ich doświadczenie policyjne lub wojskowe wydaje się tak oczywiste, że nie budzi głębszego zainteresowania. Lecz czy nie powinien dziwić fakt, że w wyścigu do Belwederu trzeba być nie tylko facetem, ale przede wszystkim szeryfem?
Pierwszy z kandydatów to Radosław Sikorski. Były minister obrony i antykomunistyczny radykał, który walczył w Afganistanie w latach 80. w jednym szeregu z przyszłymi talibami. Jako Minister Spraw Zagranicznych, hojnie wysyła polskich żołnierzy do Afganistanu. Od współpracy międzynarodowej i pomocy rozwojowej woli interwencje zbrojne. Przez lata przebywał w USA , silnie związany z tamtejszymi jastrzębiami. Pracował choćby w słynnym neokonserwatywnym think tanku Heritage Institute, który do dzisiaj neguje wpływ cywilizacji na zmiany klimatyczne. Jego podejście do kultury najlepiej ilustruje pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki. Lekką ręką pozbyłby się budynku, w którym siedziby mają m.in. Polska Akademia Nauk, Muzeum Techniki, wyższa uczelnia, trzy teatry, czy kino.
Konkurentem Sikorskiego jest, ponoć bardziej umiarkowany, Bronisław Komorowski. Zwłaszcza w wydaniu bez wąsów wygląda mniej jastrzębiowato. Ale z jakim resortem związana była jego kariera polityczna? Kultury? Ochrony środowiska? Oczywiście nie. Najpierw przewodniczył sejmowej Komisji Obrony Narodowej, a potem był ministrem obrony narodowej. Po przodkach odziedziczył pasję - polowania, na których cześć pisze również wiersze.
Jacy konkurenci staną z nimi w szranki po stronie PiS? Obecny prezydent Lech Kaczyński, który zdobył ogromną popularność jako minister sprawiedliwości, podwyższając rygoryzm karny? Czy też Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, człowiek odpowiedzialny za uczynienie służb specjalnych głównym środkiem prowadzenia polityki, uwikłany w afery niewyjaśnionej śmierci Barbary Blidy, czy zastraszania znanego lekarza? Wybór między gwiazdami młodszego pokolenia polityków - Sikorskim a Ziobro - to trochę wybór między fanatycznym wojskowym a policjantem ze szpiegowskim zacięciem.
W wyścigu prezydenckim wymienia się również „człowieka lewicy”, Włodzimierz Cimoszewicz. Prywatnie pasjonata myślistwa, publicznie ministra spraw zagranicznych odpowiedzialnego za wprowadzenie polskich żołnierzy do Iraku. Fakt, że Polacy stali się po raz pierwszy w historii III RP okupantami, to główny wyróżnik jego kadencji. Innym kandydatem SLD może być Jerzy Szmajdziński. Jakim resortem kierował ten polityk? Otóż resortem obrony, czyli tym razem nie policjant, a żołnierz. Na swojej stronie internetowej przyznaje: „Wojsko lubię od zawsze i bez kokieterii, z serca mogę powiedzieć, że kocham je.”
Wszyscy wyżej wymienieni panowie byli zwolennikami amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i czynnego zaangażowania Polski w prowadzone pod egidą Amerykanów wojny. Trudno nie zastanawiać się, czy to aby normalne. Dlaczego nawet nie rozważamy kandydatur polityków, którzy kierowali resortami szkolnictwa, kultury, ochrony środowiska, pracy, rolnictwa albo gospodarki? Czy umiejętność prowadzenia wojny jest najważniejszą zdolnością przywódcy narodu potrzebną w przeciągu najbliższych 5 lat? Naprawdę nie potrzeba nam człowieka, który by znał się na kulturze, wiedział jak przeprowadzić nasz kraj do zielonej gospodarki albo był biegły w prawie czy finansach? Przecież zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi to tylko jedno z wielu zadań prezydenta. A może chodzi o to, że ciągle boimy się ataku jakiegoś wroga? Zygmunt Bauman pisał, że po 11 września zamiast myśleć o bezpieczeństwie socjalnym (security) nacisk polityczny kładzie się na safety (fizyczne przetrwanie). Polityka społeczna, ochrona środowiska, praca to kwestie drugorzędne. Liczy się ten, kto się zna na wojnie.
—
* Piotr Bielski – socjolog, absolwent stosunków międzynarodowych, doktorant w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 05.03.2010 )
|
|
Najnowsze teksty i opinie
-
Michalski: Żeby Powstanie nie poszło na marne
-
Sutowski: Cyrk szaleństwem podszyty
-
Kitliński: Jesteśmy zakładnikami własnej ksenofobii
-
Dymińska: Psi przemysł made in China
-
Erbel: Mosty zamiast gejów?
-
Gdula: Jak naprawić to, co napsuła religia w szkołach
-
Bauman: O loterii i Babilonie
-
Stokfiszewski: W stronę prawa do dobrej śmierci
-
Eichler: Czy w Czechach naprawdę wygrała prawica?
-
Bielski: Solidarność zaczyna się od śmietnika
-
Szelewa, Polakowski: Dlaczego warto zrównać wiek emerytalny
-
Ostolski: Prawo do adopcji? Tak. Bo logika zobowiązuje
-
Gill: Argentyna nie jest macho
-
Kurc: Mąż i mąż. Śmieszne?
-
Kurkiewicz: Tęsknię za tobą, cenzuro!
-
Piątek: Flash mop, czyli bojkotujemy carrefaszystów
-
Sutowski: Lis strzeże kurnika, czyli polityka narkotykowa po rosyjsku
-
Ost: W Polsce jest miejsce na prawdziwą socjaldemokrację
-
Rudnicki: Polska - nożem na pół
-
Banot: Polska niezrównoważona polityka bez kobiet
-
Kuczyński: W roku 2011 Polska znowu może być wyspą
-
Machalica: Cała władza w ręce Platformy
-
Dunin: Okopy Świętej Trójcy
-
Kowalska: Nic się nie stało
-
Silna Polska to 1 procent na kulturę
-
Targowisko śpiewało o Jarku
-
Erbel: Kebab, kurczak i zupa Pho przeciwko miejskiej estetyce ładu
-
Piątek: Moja żona obywatelka
-
Kowalska: Wolałabym nie, czyli krótka odpowiedź na komentarze
-
Sierakowski: Wybierzmy działanie
-
Gdula: Wykorzystać szansę, żeby nie siedzieć cicho
-
Kowalska: Dlaczego na pewno nie Kaczyński
-
Andrzejewski: Domowy sposób na ochronę zdrowia
-
Im gorzej, tym gorzej, czyli dlaczego jednak Komorowski
-
Bodnar: Jak uchwalić w Polsce ustawę o związkach partnerskich?
|
|
"Są gry komputerowe, które mogą&n...
Proszę Pani, ale to się i tak stać mu...
"Jak poszczuję kogoś psem, nie ch...