|
Gdy sytuacja w Norwegii zmieniła się od szokującej (bomba w centrum Oslo) poprzez koszmarną (strzelanina na wyspie Utøya) aż po katastrofalną (ponad 70 ofiar), powinniśmy spróbować zrozumieć, co się stało. Przed masakrą na letnim zjeździe młodzieżówki Partii Pracy w zasadzie wszyscy łączyli wybuch bomby z islamskimi fundamentalistami. Jednakże atak na Utøya, w wyjątkowo spokojnym miejscu, nie miał charakteru terroryzmu międzynarodowego i sugerował krajowego sprawcę. Nie było więc niespodzianką, gdy okazało się, że terrorystą jest Anders Behring Breivik, etniczny Norweg o mocno prawicowych poglądach.
W międzynarodowych mediach mówiono już wielokrotnie, że prawicowy ekstremizm jest marginalnym zjawiskiem w Norwegii. Z pozoru jest to prawdą. Jednak jeśli ktoś przyjrzy się sytuacji odrobinę bliżej, to jasne się staje, że zjadliwy antyislamizm i głęboka nienawiść do politycznych elit oraz kulturowego establishmentu kraju, który „sprzedał się” zagranicznym najeźdźcom (imigrantom, zwłaszcza muzułmanom), są bardzo szerokie. Nie tylko specjalne strony internetowe, ale również mainstreamowe media prezentują tego rodzaju poglądy. W ostatnich latach widzieliśmy rozprzestrzenianie się mowy nienawiści wobec imigrantów, przede wszystkim muzułmanów. Na niektórych stronach internetowych obrońcy różnorodności kulturowej (w tym ja) byli regularnie atakowani w dość zastraszający sposób za rzekomą zdradę norweskiej kultury i zachodnich wartości poprzez przyjmowanie inkluzywnego i liberalnego stanowiska wobec mniejszości i imigracji.
Breivik był aktywnym współpracownikiem przynajmniej jednej z tych stron, (www.document.no), pozostającej pod bardzo silnym wpływem literatury o „Eurabii”, publikacji opierających się na założeniu, że islam jest sprzeczny z zachodnimi wartościami, i sugerujących czasami muzułmański spisek, którego celem jest polityczne zdominowanie Europy Zachodniej. Osoby o takich poglądach były do tej pory traktowane z szacunkiem przez główne media i często dostawały dużo miejsca na prezentowanie swoich przekonań. Próby rehabilitacji rasistowskiej pseudonauki trwają (i bywają rozpowszechniane przez główne media), a prostackie uogólnienia i agresywne oskarżenia dotyczące muzułmanów, czynione przez niektórych polityków i innych obrońców Norwegii, są powszechne, zwłaszcza w sieci.
Norwegia zmieniła się gwałtownie pod względem zróżnicowania etnicznego ludności. Imigracja rosła szybko i muszą się z tego rodzić pewne napięcia. Osoby należące do mniejszości (pierwsza lub druga generacja) stanowią teraz około 10 proc. populacji, z czego ponad połowa to osoby o pochodzeniu pozaeuropejskim. Aby uniemożliwić osiedlanie się w Norwegii uchodźcom, członkom rodzin imigrantów już osiadłych w Norwegii czy imigrantom zarobkowym, kraj ten musiałby się zmienić nie do poznania. Norwegia jest liberalnym, otwartym społeczeństwem zintegrowanym ze światem zewnętrznym na wiele sposobów, od taniego importu z Chin i filmów hollywoodzkich po programy wymiany studentów i eksport ropy. Polityka imigracyjna Norwegii nie jest nadzwyczaj liberalna w porównaniu z innymi krajami zachodnioeuropejskimi, ale zamożność i stabilność tego bogatego w ropę kraju stały się w ostatnich latach magnesem dla imigrantów. Dlatego nazywanie Breivika i jego współwyznawców kulturowymi konserwatystami jest błędne. Oni są kulturowymi reakcjonistami: wyobrażają sobie społeczeństwo, które już nie istnieje.
Tragedia w Oslo i na wyspie Utøya nie była dramatyczną wersją wyświechtanej historii o „zderzeniu cywilizacji” - Zachód kontra islam. Te ataki nie przypominały niedawnych aktów terrorystycznych z Madrytu czy Londynu, były ich przeciwieństwem. Jednak są pewne podobieństwa. Norwegia, jak twierdzą niektórzy komentatorzy, straciła niewinność. Ufające, bezpieczne, spokojne społeczeństwo, do którego się przyzwyczailiśmy, jest zagrożone. Ono powróci, pod niektórym względami wyjdzie wzmocnione z tej tragedii, ale niedzielnego poranka obudziliśmy się w nieco bardziej paranoicznym, nieco mniej przyjemnym społeczeństwie. Społeczeństwie, które stało się świadome swojej wrażliwości na zło.
Tłum. Jan Smoleński
*Thomas Hylland Eriksen – antropolog, pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Pisał obszernie o etniczności, dynamice kultury, tożsamości, nacjonalizmie, kosmopolityzmie, prawach człowieka, o globalizacji i jej implikacjach dla kultury i społeczeństwa.
***
Czytaj też: serwis norweski na stronie KP
Na podobny temat
|
Teraz jest już trochę po ptokach, ale...
Banał. Ludzie funkcjonują dobrze dopó...