|
Szykują się zmiany w systemie podatkowym. Tydzień temu rząd uzgodnił nowe stawki VAT. Stawka podstawowa wzrośnie z 22 do 23%. Zniknie stawka 7%, która zostanie zastąpiona stawką 8% na budownictwo, leki i niektóre media, oraz stawką 5% na żywność przetworzoną (sery, wędliny, dżemy, chleb, makaron). Jednocześnie do 5% (z 3%) wzrośnie podatek VAT na żywność nieprzetworzoną (warzywa, owoce, zioła, jaja, ryby). Jak przekonuje rząd, na zmianie podatków najbiedniejsi nie ucierpią, a co więcej może nawet zyskają, bo to rodziny, zwłaszcza wielodzietne są odbiorcami przetworzonej żywności. Kanapka z serem lub wędliną, mrożonki, przetworzone dania obiadowe, soki, a na obiad ciastka – są tym, co jest podstawą diety przeciętnej polskiej rodziny.
Diagnoza rządu na chwilę obecną jest zapewne słuszna. Warto jednak przyjrzeć się, na jakiej wizji społeczeństwa i życia miejskiego stanowisko to się opiera, oraz jakie pozytywne tendencje może zatrzymać. Przekonanie, że wzrost stawki VAT na żywność nieprzetworzoną jest mniej istotny z punktu widzenia uboższych grup społecznych, oznacza przyjęcie, że warzywa, owoce, ryby, orzechy (inne niż solone mieszanki) oraz inne produkty uznawane za zdrowsze, gwarantujące spokój ciała i ducha są dobrem luksusowym. Zdrowe jedzenie w przekonaniu PO jest przywilejem, a nie prawem, którego zapewnienie jest obowiązkiem państwo. Produkty, które powinny być łatwo dostępne, jeśli chcemy myśleć o dbaniu o zdrowie społeczeństwa inaczej niż przez kosztowne zabiegi (również trudno dostępne), stają się luksusem. Zdrowa dieta i profilaktyka zdrowotna nie mieszczą się w gwarantowanym koszyku świadczeń.
Obniżanie cen mrożonek i zgoda na wypchnięcie zdrowej żywności do coraz droższych sklepów opatrzonych napisem „Bio” albo „Organic” – chętnie odwiedzanych przez wyższą klasę średnią – jest fałszywą alternatywą wobec przyjaznych środowisku inicjatyw promujących lokalny handel oraz regionalną żywność o krótkim śladzie ekologicznym, która jest dobrem powszechnym, a nie luksusowym. Uznanie, że klasy niższe żywią się głównie przetworzoną żywnością, całkowicie pomija fakt, że z produktów nieprzetworzonych można skomponować zarówno tani, zdrowy obiad, jak i droższe danie. Ta sama kapusta, która – smażona z garścią rodzynek, kminem rzymskim i kurkumą – jest wariacją na kuchnię hinduską, ze zwykłym kminkiem, cebulą i pomidorem stanowi tradycyjne polskie danie.
Pięcioprocentowa stawka na żywność nieprzetworzoną to również cios w pewną wizję miasta, gdzie uliczne stragany są bardziej pożądane niż supermarkety, zaś dzielnicowe centra zorganizowane są wokół lokalnych targowisk, na których mają szanse spotkać się przedstawiciele różnych grup społecznych. Fetyszyzacja chleba jako głównego przykładu oszczędności gospodarstw domowych sprawia, że nie tylko znikają nam z pola widzenia równie ważne warzywa, owoce i jaja, ale również lokalne miejsca handlu jako przestrzenie społecznej interakcji. Sklepy, w których można było spotkać cały przekrój społeczny, podzielą się z czasem – jak w wielu miastach zachodnioeuropejskich – na te ze zdrową żywnością i te, do których chodzą ci, których nie stać na inne produkty. Na chleb zdrowy organiczny i chleb tani wysokoprzetworzony
Proste zdrowe jedzenie to coraz rzadziej kwestia gustu, a coraz częściej ceny. Łatwa zgoda na podwyższenie cen żywności nieprzetworzonej jest zgodą na poszerzanie się nierówności w dostępie do życia dobrej jakości – zdrowego ciała, niższego ryzyka otyłości czy zawału. Jest też kolejnym krokiem po sprzyjaniu przestrzennej segregacji (grodzone osiedla, zamknięte place zabaw) i nieinwestowaniu w dostępną i zróżnicowaną społecznie infrastrukturę (słynne „orliki” służą młodzieży, ale nie polepszają zdrowia starszych osób).
Jeśli chcemy myśleć o zdrowym społeczeństwie, podział nie powinien przebiegać między żywnością przetworzoną a nieprzetworzoną, ale między produktami z długim i krótkim śladem ekologicznym. Między wielkimi marketami a lokalnymi targowiskami w odległości spaceru od miejsca zamieszkania oraz kooperatywami sklepami spożywczymi, nastawionymi na tworzenie więzi społecznych i dostarczanie taniej i zdrowej żywności. Warto zdecydowanie wspierać te drugie.
Na podobny temat
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...